Jump to content
GB...

Czarny Ryś. Piwa od WiHuRy.

Recommended Posts

Dowiesz się w swoim czasie :D

 

To chociaż daj mi jakąś wskazówkę ... nauczę się czegoś przynajmniej (zawsze staram się brać przykład ze specjalistów i mistrzów w danej dziedzinie) ;)

 

P.S. Nuty dolne już umiesz wyczuwać czy to już całkowicie inna (wyższa) szkoła jazdy? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dowiesz się w swoim czasie :D

 

To chociaż daj mi jakąś wskazówkę ... nauczę się czegoś przynajmniej (zawsze staram się brać przykład ze specjalistów i mistrzów w danej dziedzinie) ;)

 

P.S. Nuty dolne już umiesz wyczuwać czy to już całkowicie inna (wyższa) szkoła jazdy? :P

 

Tu masz odpowiedź:

 

Najpierw przechylasz szklankę do siebie i tam zanurzasz nos, tam gdzie są nuty lżejsze, kwiatowe, ulotne bardziej, później nie zmieniając nachylenia szklanki, przesuwasz nos na przeciwległą taflę trunku i tam szukasz nut cięższych, alkoholowych, ziemistych, bardziej głębokich. Najdokładniejszy do wąchania będzie snifter albo nie całkiem nalane szkło do belgów.

 

Nuty dolne to ta sama szkoła jazdy :)

 

P.S. Mam nadzieję, że nauczyłeś się czegoś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nuty dolne to ta sama szkoła jazdy :)

P.S. Mam nadzieję, że nauczyłeś się czegoś.

 

To nie dla mnie ... za trudne. Jak będę miał na koncie ze 100 warek to wtedy podejdę do tematu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porter Bałtycki 22°Blg

 

Piana: Beżowa, średniopęcherzykowa, sycząca. Dosyć szybko opadła do zera. Nie znaczyła szkła.

Barwa: Czarna nieprzejrzysta, z brązowymi refleksami.

Aromat: Powiem krótko - wiśniowe praliny.

Smak: Palony, wiśniowy, czekoladowy, słodki. Skontrowany dosyć solidną goryczką. Pełne, wyklejające, gęste. Po przełknięciu grzeje alkohol.

Wysycenie: IMO odrobinę za wysokie.

Ogólne wrażenia: Nie mam jakoś weny, aby się rozwodzić nad walorami tego piwa (a szkoda!). Podsumuję jednym słowem - świetne! Dzięki za możliwość spróbowania i oby więcej takich i lepszych piw WiHuRa! :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porter Bałtycki 22,5 BLG

Piana: beżowa, nietrwała.

Kolor: czarne, ciemnobrązowe, nieprzejrzyste.

Aromat: wiśnie oraz nuty alkoholowe,

Smak: wiśnie w likierze oblane czekoladą,

Wysycenie: dosyć wysokie,

Ogólne wrażenia: w skrócie mogę określić to piwo jako połączenie portera z weizenbockiem. szczerze przyznaję, że taka synteza mi bardzo odpowiada ponieważ zastanawiałem się co dodać do weizenbocka aby jego smak pchnąc właśnie w kierunku wiśni w likierze z czekoladą. okazuje się, że odpowiedź jest gdzieś w Twojej recepturze.

 

 

 

Porter Bałtycki 16,7 BLG

Piana: beżowa, nietrwała.

Kolor: czarne, ciemnobrązowe, nieprzejrzyste.

Aromat: ciemne słody, czekolada

Smak: podobnie jak aromat. ciemne słody wraz z posmakiem czekoladowym i lekka kwaskowość.

Wysycenie: po raz kolejny dosyć wysokie,

Ogólne wrażenia: w tym przypadku mamy do czynienia z bardziej konwencjonalnym porterem niż w mocniejszej wersji opisanej powyżej. nie ukrywam, że mi bardziej odpowiada ta pierwsza. nie wyczułem zbytniej paloności, a wolę jak w porterach to właśnie ona dominuje nad ciemnymi słodami. w wersji 22,5 BLG paloność na pierwszym planie zastępują wiśnie, daje to kapitalny efekt. tu wiśni jakby brak, przez co mój entuzjazm mniejszy. ale oczywiście wciąż mamy do czynienia z co najmniej solidną robotą.

 

Zostałem jeszcze obdarowany Urbockiem. Nie podejmuję się go szczegółowo opisywać ponieważ spożyłem go dość dawno temu i szczegółów zbytnio nie pamiętam.

Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie piwa!

Edited by kowalczyka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za opisy. Faktycznie, mocne piwa lekko się przegazowały na co zwracali juz poprzednicy. Musze zrobić pokaźną korektę na następne takie piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

100% peated ale #52

 

Barwa: miedziana, klarowne

Piana: średniopęcherzykowa, nie wytworzyła się za bardzo chociaż mocno nad nią pracowałem, do końca szybkiej degustacji utrzymuje się w postaci pierścienia,

Aromat: od samego otwarcia butelki zaatakowała mnie seria aromatów- zaczynając od apteki i bandaży, poprzez palące się kable, nagrzany asfalt po deszczu, kończąc na węglu po grilu jak to nazwała żona,

Smak: goryczka na niskim poziomie, wysycenie niskie, delikatna kwaskowość na finiszu,

Ogólne wrażenia: piwo z serii: albo pokochasz, albo znienawidzisz. Dla mnie rewelacja. Zniknęło szybciutko głównie za sprawą żony, której również bardzo smakowało. Dziękuję za piwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze nie spotkałem kobiety której aromaty pochodzące od torfu by pasowały. Zazwyczaj natychmiast odrzucają. Specyficzną masz żonę Floki ;)

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

100% peated ale

 

barwa: przejrzysta, klarowna, ciemny bursztyn,

nasycenie: piwo odlane z kega więc utraciło swój pierwotny charakter, [delikatne nasycenie, słaba piana]

aromat: z otwarciem butelki uderza burza fenoli.. bandaż, szpital, wrecz zapach maści ichtiolowej, pierwsze skojarzenia z oddziałem chirurgicznym całośc przechodzi w aromaty kolejowe,

smak: po takim ataku aromatów, smak z delikatną goryczką, wytrawnością schodzi na plan dalszy,

 

suma: Wojtek fajny experyment, jestem ciekaw co kolejnego wymyślisz, piwo zapewne nie dla każdego

ja bym je ochrzcił CHIRURGICZNE ALE,

piwo do którego się wraca ale nie dla każdego

 

i foto:

3828e05f8b5dfb8egen.jpg

Edited by arek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś otworzyłem piwo z projektu '100% peated ale' . Zapach przypalonych przedmiotów, tak jakby deski i szmatek ale słaby i brak innych zapachów np chmielu. Przedmówcy ostrzegali jakimś ciężkim tematem ale przyznam, że Żona odrzuciła (typu be fu) . Pianka delikatna oblepiała szkło, nalane bez straty bąbelków więc piana miała drugorzędne znaczenie. Nasycenie oraz tzw 'syk' przy otwarciu na poziomie średnim lub niewielkim. Smak podobny do zapachu czyli coś przypalonego, goryczka niewielka. Smakowało mi ale spodziewałem się podobnie jak w IUNGA grodziskie potężnego uderzenia ale było spokojnie. Na etykiecie był napisany ekstrakt 10% ale gdyby nie było info czyli tzw test smakowy odbiorcy to bym napisał, że piwo jest trochę za płytkie, brakło tzw ciała. Podsumowanie: słowa uznania za projekt '100% peated ale' . Jeśli nastąpi v3 to zaleciłbym podnieść ekstrakt lub dodać coś cielistego aby czuć było konkretnie piwo, odrobinę więcej nasycić piwo oraz delikatnie podnieść goryczkę. Dziękuję :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie piję Pacific Pale Ale.

Etykieta bardzo mi przypadła do gustu. Chyba najbardziej z wszystkich twoich jakie kojarzę.

35crlh5.jpg

W aromacie ładnie chmiele, trochę kwiatowe i żywiczne.

Niestety piwo nienagazowane i to psuje odbiór, bo zarówno goryczka i sam smak bardzo mi odpowiadają. Goryczka nie za wysoka ale ładnie kontruje słodowość. Na pewno nie smakuje jak 10,5 BLG.

Receptura warta powtórzenia, ale na lato. Pacific bardziej w smaku niż aromacie, tam bym oczekiwał bardziej intensywnego aromatu nowofalowych chmieli z NZ.

Poza nagazowaniem wszytko OK.

Edited by Wojen

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety piwo nienagazowane i to psuje odbiór

 

A czasem nie jest to piwo lane z kranu do butelki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Receptura warta powtórzenia, ale na lato. Pacific bardziej w smaku niż aromacie, tam bym oczekiwał bardziej intensywnego aromatu nowofalowych chmieli z NZ.

 

Chmielenie na aromat Kohatu. Nie przypadł mi do gustu, początkowo głównie dał głównie multiwitamine czego niecierpie. Później się to trochę ułożyło. Co ciekawe aromat z kega jest o wiele wyraźniejszy niż z butelki. Dzięki za recenzję i ładne foto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

#44 Urbock 16,5°Blg

 

Kolor: Piwo ciemne z rubinowymi przebłyskami, jak na koźlaka wydaje się nieco zbyt ciemne, nie raz spotyka się portery o podobnej barwie, jednak nie ma się co czepiać - piwo ładnie się prezentuje w pokalu, jest również bardzo klarowne

Piana: Całkiem spora (przy otwieraniu duży gushing), beżowa, drobnopęcherzykowa, wolno opada

Aromat: Na pierwszym planie wędzonka, o charakterze oscypkowym, wędzonych wędlin, na dalszym planie lekkie nuty palone, suszone śliwki, pumpernikiel, aromat bardzo ładnie skomponowany, raczej średnio intensywny, nienachalny, trochę brakowało mi koźlakowych nut skórki od chleba

Smak: W smaku również zachowany bardzo fajny balans pomiędzy wędzonką, nutami suszonych owoców, lekkim karmelem, całość spięta całkiem wyraźną, choć niezalegającą goryczką, której charakter jest nadawany zarówno przez palone słody, lekko wyczuwalną alkoholowość, jak również chmiel (nuty ziemiste). W smaku pojawiają się również nuty chlebowe, których brakowało mi trochę w aromacie.

Wysycenie: Potężne! Chyba najmocniej wysycone piwo domowe z jakim miałem do czynienia. Po otwarciu butelki spory gushing, którego się nie spodziewałem (na szczęście otwierałem w pobliżu zlewu). Niemniej jednak takie wysycenie pasuje mi do piwa dolnej fermentacji, początkowo dość mocno szczypie w język, po pewnym czasie ustala się na całkiem akceptowalnym poziomie.

Opakowanie: Ładna i stylowa etykieta na grubym, solidnym papierze, komplet informacji, jak dla mnie może nieco zbyt tradycyjna i zachowawcza

Ogólnie: Bardzo przyjemne w odbiorze, wysoce pijalne piwo (pomimo tego, że ma charakter raczej degustacyjny), znakomite na aktualną porę roku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj mieliśmy okazję zdegustować 100% Peated Ale. Z początku małe przerażenie co to może być?

 

Aromat: Kochane spalone kable, bandaże, torf, coś co kocham :)

Smak: Tutaj potężne zaskoczenie! Piwo było delikatne dla podniebienia, sesyjne. Poezja!

 

Piany i koloru nie oceniam gdyż jedna butelka byłą rozlewana na wiele osób. Podsumowując jeśli będziecie mogli trafić na takie cudo polecam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

#44 Urbock 16,5°Blg

 

To czego nie lubię w koźlakach to wysokich nut melanoidowych. W tym piwie ich praktycznie nie ma i być ich nie miało, nie było dekokcji, słodów monachijskich, celowo. W smaku owa ziemista chmielowość to jest raczej efekt słodów wędzonych, tzn. ziemistość jest od wędzonki w połączeniu z ciemnymi karmelami. Wysycenia jest nierówne, w jedynej butelce mocniejsze w drugim mniejsze, zależy jak się trafi. Poza tym sam wędzoność jest na średnim do niskiego poziomie, przy zasypie 84% słodu wędzonego spodziewałem się więcej. Dzięki za ocenę.

 

Smak: Tutaj potężne zaskoczenie! Piwo było delikatne dla podniebienia, sesyjne. Poezja!

 

No przecie pisałem, że sesyjne :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To fakt, wędzonka nie była intensywna, ale z tego co czytałem zapiski, to było tak od początku, a i czas z tego typu aromatami chyba robi swoje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano zagadka. Tak było od początku. Tyle słodu a tak mało wędzonki. Mam kilka tez:

- słód wędzony był zleżały i nie miał już tego aromatu, choć podczas warzenia wędzoność była wyraźna,

- wędzonka przykryta efektami fermentacji choć w sumie zaczynałem od 12°C w zamrażalniku, końcowa faza 15°C otoczenia,

- użyty szczep zbyt słabo uwydatnia słody.

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

#56 Pacific Pale Ale

 

Barwa: bursztyn, klarowne

Piana: drobnopęcherzykowa, szybko redukująca się do kożucha,

Aromat: kwiaty, żywica, zioła

Smak: goryczka na niskim poziomie, fajnie kontruje słodowość, która jest dobrze wyczuwalna, nagazowanie średnie do wysokiego.

Ogólne wrażenia: fajne piwo na lato. Podobnie jak Wojen nie czuję, że to 10,5 blg. Liczyłem również na bardziej intensywny aromat. Moja butla solidnie nagazowana, i nic nie zakłociło mi odbioru. Dzięki za piwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pół lodówki zastawione piwami z wymian, a ja jakoś nie umiem znaleźć czasu na degustacje. No ale w końcu się udało! Na początek padło na:

 

#45 Porter Bałtycki 16,7°Blg

 

Po podważeniu kapsla głośne syknięcie i... zanim zdążyłem do końca odkapslować beżowa piana zaczęła żwawo uciekać z butelki. Dobrze, że praktycznie wszystkie piwa (a domowe w szczególności) otwieram w kuchni niedaleko zlewozmywaka. Pokal był już przygotowany, więc nie tracąc czasu szybko udało się nalać pozostałe 2/3 butelki.

Piwo czarne, klarowne, z rubinowymi przebłyskami. Piana beżowa, drobnopęcherzykowa, dosyć szybko opadła i pozostał tylko delikatny korzuszek.

Aromat niezbyt intensywny (chyba trochę za bardzo schłodziłem), głównie ciemne słody, trochę czekolady.

W smaku czekolada (deserowa), trochę słodowości, w tle przemykają suszone owoce, do tego bardzo delikatna kwaskowatość.

Wydaje się stosunkowo wytrawny, do tego trochę za wysokie wysycenie. Nastawiłem się psychicznie na bardziej pełne, degustacyjne piwo, a tutaj raczej jest dosyć sesyjnie i nad wyraz szybko znikało z pokala. O! Już się skończyło... Całkiem przyjemne piwo na zimowe wieczory.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj tak, wczoraj również sprawdziłem, Porter Bałtycki z warki #45 się mocno przegazował i niestety wyłazi z butelki. Kto otrzymał ode mnie to piwo niech otwiera przy zlewie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.