Skocz do zawartości
vpatyk

Milk Stout; dzielenie warki

Rekomendowane odpowiedzi

Witam zakupiłem zestaw surowców na Dry Stout 12 blg w skład którego wchodzą

 

Słód Pale ale Maris Otter 3,5kg

Płatki jęczmienne 0,5kg

Palone ziarno jęczmienia 0,3kg

Słód Czekoladowy 0,2kg

Chmiel Target 35g

Opis skopiowałem ze strony sklepu internetowego , W/w składniki są przewidziane na 20 litrów, ja zamówiłem Warkę 25 litrową, więc jest ich proporcjonalnie więcej.

Chciałbym podzielić warkę na połowę i jedną zrobić Dry Stouta, a w drugiej Milk Stouta (ostatnio miałem niebywałą przyjemność skosztować Sweet Cow z Ale Browaru i piwo było rewelacyjne, więc chciałbym zrobić coś w ten deseń).

 

Pytanie pierwsze to czy do w/w zestawu wogóle jest sens dodawać laktozę, żeby wyszło mi coś podobnego do w/w piwa, a jeśli tak, to czy dobrze zaplanowałem proces

 

Zakładam, że po wysładzaniu wyjdzie mi ok 28-30 litrów brzeczki Wydaje mi się, że z uwagi na jeden gar warzelny powinienem podzielić brzeczkę przed gotowaniem po połowie i tam gdzie ma być Milk Stout 15 minut przed końcem dodaje wyliczoną laktozę (ok 300 g). Oczywiści chmiel dodawać równię proporcjonalnie. Jeśli macie inne pomysły bądź sugestie, to proszę o pomysły.

 

 

Przy okazji pytanie o drożdże...

-czy jedna saszetka Safale US 4 podzielona po połowie wystarczy (jak będę robił, to będę dysponował gęstwą po IPA też z Safale US 4) , czy może dokupić drugą szaszetkę i każdą zaszczepić brzeczkę osobno.

 

 

oraz o mech irlandzki...

 

-rozumiem, iż do tu nie ma żadnych przeciwwskazań by go dodać (oczywiście proporcjonalnie).

Edytowane przez vpatyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam zakupiłem zestaw surowców na Dry Stout 12 blg w skład którego wchodzą(...)

 

Milk stouty już przechodziłem. Generalnie z tego co przyuważyłem (weź pod uwagę, że mówię tu głównie o swoich własnych preferencjach) to laktoza lepiej się kumpluje z odrobinę gęstszym piwem (foreign extra) i zacieranym bardziej na słodko (to nawet jest wymagane w stylu). Warki bym więc nie dzielił, a zrobił milk stouta równolegle dla porównania, skoro w teorii wymaga innego zacierania.

 

A, no i jak sypnąłem 0,5kg laktozy na 20l to imho było jej mniej niż w sweet cow, chociaż pamięć może mnie mylić

 

Co do drożdży, raczej bym leciał w jakieś brytyjskie. Ja do swojego milk stouta używam 1084 i się świetnie spisały, ale co do sucharów to nie mnie pytaj ;)

 

No i mchu można używać zawsze, ale osobiście nie lubię klarujących się czarnych piw. Zmętnienie w ciemnych piwach daje wrażenie jeszcze głębszej czerni i nasuwa skojarzenia z treściwością tego piwa.

Edytowane przez alechanted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Milk stouty już przechodziłem. Generalnie z tego co przyuważyłem

 

Tak, wiem, wrednie się czepiam, ale... Użycie liczby mnogiej w zacytowanym zdaniu sugerowałoby, że na milk stoutach to już zęby zjadłeś. Uwarzenie dopiero jednej warki w danym stylu to nic wstydliwego (jeśli dobrze kojarzę jednej, bo nie widzę na twoim blogu zbiorczej listy warek, a w tagach też ciężko mi się połapać). Lepiej otwarcie napisać jakie się ma doświadczenie (szczególnie jeśli niewielkie) z danym problemem udzielając rad innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Milk stouty już przechodziłem. Generalnie z tego co przyuważyłem

 

Tak, wiem, wrednie się czepiam, ale... Użycie liczby mnogiej w zacytowanym zdaniu sugerowałoby, że na milk stoutach to już zęby zjadłeś. Uwarzenie dopiero jednej warki w danym stylu to nic wstydliwego (jeśli dobrze kojarzę jednej, bo nie widzę na twoim blogu zbiorczej listy warek, a w tagach też ciężko mi się połapać). Lepiej otwarcie napisać jakie się ma doświadczenie (szczególnie jeśli niewielkie) z danym problemem udzielając rad innym.

 

zrobiłem dwie, pierwsza była w stylu bardziej tej wymienionej, druga blogowa.

Na blogu są te "diunowe"

 

edit:

no i sporo stoutów już piłem, mimo iż to nie jest mój ulubiony styl, to zdecydowanie są to najczęściej pite przeze mnie piwa - stąd piszę o doświadczeniu, forma była celowa ;)

 

no i wszystko co napisałem potwierdza to, o czym z resztą pisałem:

http://bjcp.org/2008styles/style13.php#1b

Edytowane przez alechanted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam bym się nie przejmował i spróbował. Zawsze to nowe doświadczenie. Grunt to wyciągnąć wnioski.

 

Wysłane z mojego Nexus 7 przy użyciu Tapatalka

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wlaśnie mam zamiar popełnić dokładnie ten sam sposób dry / milk stout. Jednak martwi mnie inna rzecz o tej porze roku: temperatura. W domu mam 27, a w piwnicy 23 stopnie (mieszkanie w bloku). Chciałem zbudować pudło ze styropianu i wrzucać zamrożone butelki z woda, ale na to nie wyrazi zgody moja malżonka :-( Jak to robicie o tej porze roku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dyskusja przeszła trochę na inny temat, ale tak jak napisał MIchal_W - chyba trzeba będzie spróbować. Niemniej jednak w dalszym ciągu pozostają aktualne dwa pytania: tj

1) Ile Laktozy dodać do 20 litrów (będę miał oczywiście mniej, więc oczywiście dodam proporcjonalnie mniej)

2) Co z drożdżami? (podzielić gęstwę?, podzielić jedną saszetkę, czy po saszetce na każdy fermentor) - fermentować ok 3 tygodni na burzliwej w temp. ok 21-23 stopnie (niestety tyle mam obecnie w piwnicy), a przyznam się, że nie ma serca bawić się w pudła styropianowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ad.1 Są różne szkoły. Ja myślę że więcej niż 500g na 20l to już za dużo.

Ad.2 W czasie fermentacji temperatura może Ci pójść w górę 3-5C. Może choć pewnie nie musi skończyć się to jakimś nie ciekawym smakiem. Jakie drożdże masz? Jak suche to po uwodnionej saszetce na wiadro. W tej temperaturze to 3 tygodnie na burzliwej to dość długo. Myślę że to raczej kwestia tygodnia lub dwóch a wtedy ze 3 na cichej.

 

Wysłane z mojego Nexus 7 przy użyciu Tapatalka

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki MIchał.

Co do drożdży- to czy saszetka na wiadro 12,5 l brzeczki nie będzie zbyt dużo drożdży?

Co do "burzliwej" - 3 tygodnie, bo z cichą przestałem się bawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za dużo drożdży nigdy nie będzie

 

Mylisz się. Overpitching też nie jest dobry. Powyżej pewnej granicy ma negatywny wpływ na smak i (o dziwo) obniża odfermentowanie piwa.

 

Ale racja, że o wiele łatwiej (i o wiele częściej się zdarza) zadanie zbyt małej ilości drożdży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytałem gdzieś, że za dużo drożdży może spowodować, że piwo będzie miało za płytki smak, bo drożdże za szybko zjedzą cukry i nie zdąży się wytworzyć odpowiednia ilość estrów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bzdura.

 

Mejbi.

Czytałem to na tymże forum. Sam osobiście nie wiem jak się do tego odnieść. Jak znajdę to podlinkuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety eksperyment się nie powiódł... :(

 

Warka podzielona- i w obu wiadrach infekcja - tam gdzie był milk stout - niewyobrażalny smród - połącznie merkaptanu i siarkowodoru a, do tego w smaku straszny kwas, natomiast tam gdzie był dry stout - wyglądało ok- natomiast po degustacji niestety leki kwas... choć na upartego wypić by się dało, ale takim desperatem nie jestem.

 

W tym miejscu pojawiają się dwa pytania...

 

1) Czy przyczyną infekcji mogło być to, że po południu zacierałem, a kolejnego popołudnia dopiero chmieliłem? Dodam, iż fermentor oczywiści był zamknięty. Wydaje mi się to jedyną możliwą przyczyną, choć trochę się dziwię, bo myślałem, że gotowanie zabije całe bakteryjne ścierwo...

2) O ile Milk Stout od razu poszedł w kanał, a fermentor (a w zasadzie przy okazji wszystkie) został potraktowany kretem i ace, o tyle Dry Stout był zabutelkowany- i teraz zastanawiam się co z tymi butelkami począć...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daj butelkom troche czasu (dwa trzy tygodnie). Mój dry stout po nagazowaniu zalatywał rozpuszczalnikiem, teraz jest ok. Jeśli po tym czasie będzie kwas to w kanał, ale słody palone wnoszą kwaskowość więc może to od tego jest kwaśne. Infekcje mogłeś złapać na wiele sposobów, ale raczej nie przez trzymanie w fermentorze przed gotowaniem. Napisz jeszcze czy podzieliłeś drożdże, czy dałeś po paczce na wiadro, bo jeśli było ich za mało to mogły nie namnożyć się wystarczająco szybko i dać miejsce bakteriom. Napisz jeszcze czy fermentor, w którym trzymałeś brzeczke przed gotowaniem był zdezynfekowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na 90% zakwaszenie było skutkiem przetrzymania brzeczki przed jej gotowaniem ok. 20 godzin (bo w obu dzielonych warkach efekt był ten sam+ "bonusik" w mik stoucie). Fermentora nie potraktowałem chemią, bo przed gotowaniem tego nie robię.

 

P.S. Drożdże poszyły po paczce na wiadro (oczywiście były rehydratyzowane osobno).

 

Generalnie pogodziłem się z faktem, że druga część brzeczki też pójdzie z butelek w kanał, bo nie wierzę, żeby smak ułożył się w taki sposób, by przykryć kwas...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda że tyle pracy się zmarnowało. Oby następne warki nie były zakażone. Powodzenia przy następnym warzeniu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×