Jump to content
pachura

Burzliwa, cicha i butelkowanie - wszystko w jednym fermentorze?

Recommended Posts

Cześć,

 

Brewkit. Zastanawiam się nad przeprowadzeniem całego procesu z użyciem pojedyncznego fermentora z kranikiem:

 

1. Tydzień fermentacji burzliwej,

2. Trzy tygodnie fermentacji cichej w tym samym fermentorze nad osadem drożdzowym, bez zlewania,

3. Nasypać po łyżeczce cukru do każdej butelki i napełnić je z kranika (jest reduktor osadów).

 

Pytanie: czy widzicie jakieś oczywiste wady takiego rozwiązania? Bo z zalet to oczywiście: mniej roboty z myciem, mniejsza szansa na zakażenie brzeczki przy zlewaniu na cichą lub do butelkowania, wygodny dostęp do kranika do mierzenia Blg.

 

Jeśli nikt nie będzie kołysał fermentorem i zastosuję reduktor osadów to chyba drożdże nie powinny się w nadmiarze dostać do butelek?

 

Jak to jest z krystalicznym cukrem na refermentację w butelkach - rozpuści się sam czy trzeba intensywnie potrząsać butelkami po zakapslowaniu?

 

Dzięki !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobry wybór, nie ma potrzeby przelewać na cichą (nie licząc kilku przypadków) a tym bardziej brewkita.

Możesz ograniczyć się do w sumie 3 tygodni fermentacji, no chyba że będzie to jakieś mocne piwo to można przedłużyć do 4 tygodni.

Cukier rozpuści się w piwie, nie musisz potrząsać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cukier rozpuści się w piwie, nie musisz potrząsać.

 

Jedynie dobrze by było potrząsnąć po zakapslowaniu żeby cukier się "rozruszał" i powiedzmy 1 dzień później (nawet coś podobnego zalecają w instrukcji brewkitów).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedynie dobrze by było potrząsnąć po zakapslowaniu żeby cukier się "rozruszał" i powiedzmy 1 dzień później (nawet coś podobnego zalecają w instrukcji brewkitów).

Jak ktoś ma sporo wolnego czasu oczywiście może potrząsać.

jak ktoś ma dużo wolnego czasu to i w szpitalu moze sie znaleźć.... po co takie uwagi dajecie? to jest piaskownica przecież....

wsypać i zostawić!

Share this post


Link to post
Share on other sites

napisałeś że ty wsypujesz i zostawiasz ale zostawiłeś furtkę dla potrząsania....

Share this post


Link to post
Share on other sites

napisałeś że ty wsypujesz i zostawiasz ale zostawiłeś furtkę dla potrząsania....

 

Twierdzisz, że jak ktoś potrząśnie żeby dobrze się cukier rozmieszał to źle ?

Pisząc takie zdanie zostawiłeś furtkę do wyrobienia sobie opinii, że absolutnie nie można potrząsać butelką zaraz po zakapslowaniu albo nawet dzień po, a to nieprawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się ze troszkę to ryzykowne.

Po 1. W rektora będziesz miał osad, który trafi do kilku pierwszych butelek.

Po 2. Reduktor ograniczy ci rozlewa nawet do 1 litra, bo ograniczy przepływ całości z dna, a jak to nachylisz to i tak zruszysz osad.

Po 3. Drodze w większości opadną na dno, na górze zostanie ich zdecydowanie mniej. Wydaje mi się, że będzie nieco różnica chociażby w smaku i klarownisci pieszych i ostatnich butelek.

 

A co do potrzasania butelkami po kapslowaniu - robie to przez 6 dni co drugi dzień ( góra-dół), niech się miesza i dojadaja czyściutko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

napisałeś że ty wsypujesz i zostawiasz ale zostawiłeś furtkę dla potrząsania....

 

Twierdzisz, że jak ktoś potrząśnie żeby dobrze się cukier rozmieszał to źle ?

Pisząc takie zdanie zostawiłeś furtkę do wyrobienia sobie opinii, że absolutnie nie można potrząsać butelką zaraz po zakapslowaniu albo nawet dzień po, a to nieprawda.

 

a jak nie bedziesz mieszać to drożdżaki nie dojedzą cukru? jak przesadzisz z ilością środka do refermentacji dodatkowo mając za wcześnie zlane do butelek (przy słabym szkle) to lepiej, żebys nie brał do ręki takiej butelki.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co do potrzasania butelkami po kapslowaniu - robie to przez 6 dni co drugi dzień ( góra-dół), niech się miesza i dojadaja czyściutko.

 

Jaja sobie robisz ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast potrząsać butelkami po kapslowaniu w celu lepszego rozprowadzenia cukru, lepiej zaopatrzyć się w strzykawkę o dużej pojemności, obliczyć ilość potrzebnego cukru do refermentacji przygotować roztwór cukru i aplikować taki syrop do każdej butelki. W najnowszym Piwowarze o tej metodzie pisał coder, polecam lekturę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a jak nie bedziesz mieszać to drożdżaki nie dojedzą cukru?

 

Zapewne dojedzą, ale jak wymieszasz po zakapslowaniu to szybciej się wszystko rozpuści.

 

jak przesadzisz z ilością środka do refermentacji dodatkowo mając za wcześnie zlane do butelek (przy słabym szkle) to lepiej, żebys nie brał do ręki takiej butelki.....

 

Przecież wyraźnie napisałem: po zakapslowaniu oraz dzień po. Nikt nie mówił o potrząsaniu butelkami 2 tygodnie później, bo jeżeli założymy to, o czym napisałeś, to rzeczywiście może być nieco niebezpiecznie.

 

A co do potrzasania butelkami po kapslowaniu - robie to przez 6 dni co drugi dzień ( góra-dół), niech się miesza i dojadaja czyściutko.

 

Chyba lekko przesadziłeś.

Edited by lukaszr

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak. Nie wpadłem na to, że nie wyczujecie ironii ;)

 

Robie syrop, wiec wszystko jedno.

Edited by OroTanque

Share this post


Link to post
Share on other sites

W najnowszym Piwowarze o tej metodzie pisał coder, polecam lekturę.

Piwowar zima 2013 - akurat ten konkretny artykuł dostępny jest za darmo do ściągnięcia ze strony PSPD.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwowar zima 2013 - akurat ten konkretny artykuł dostępny jest za darmo do ściągnięcia ze strony PSPD.

 

Racja, racja :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć! Trochę odświeżę temat bo nie chce zakładać nowego, a mam podobny problem. Warzyłem AIPA z gotowego zestawu surowców. Jest to moja druga warka, a pierwsza z zacieraniem, przez co popełniam jeszcze pewne błędy niestety... Tym razem po wystudzeniu brzeczki, przelałem ją do fermentora bez odfiltrowania chmielu i zadałem drożdży. Zdałem sobie sprawę po wszystkim że to był bład i de facto świeżutkie drożdże pójdą na wyrzutkę (chyba że jest jakiś rozsądny sposób na oddzielenie chmielin od gęstwy?). Ale do rzeczy, pierwotnie chciałem przelać piwko na cichą fermentacje i tam dosypać chmieli na zimno. Tylko tutaj się rodzi problem bo mam 2 fermentory w tym jeden z kranikiem. Aktualnie piwko jest na burzliwej drugi dzień w fermentorze bez kranika. Przelewajac na chcią, musze go przelać do fermentora z kranikiem, no i przed rozlewem kolejne przelewanko, ale wtedy ląduje z piwkiem w fermentorze bez kranika a wolałbym jednak nalewać z tego z kranikiem. I tutaj właścwie pytanie, skoro i tak gęstwa ląduje w ściekach, to chciałbym chmieli na zimno dodać w ten sam fermentor, w którym zachodzi właśnie burzliwa. Wpłynie to mocno na aromat? Wtedy zamiast przelewać 3 razy z fermentora do fermentora, wystarczy że przeleje tylko raz przed samym rozlewem. Dodatkowo planuje przefiltrować piwo przepuszczając przez woreczek muslinowy w trakcie przelewania do nowego fermentora z rozpuszczonym cukrem.

 

Mam nadzieje że nie wyszło zbyt chaotycznie.

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może już za późno, może nie.

Moim zdaniem jeżeli nie zamierzasz zbierać gęstwy z dna to spokojnie możesz po dwóch tygodniach fermentacji w tym samym fermentorze chmielić na zimno i zostawić jeszcze na jakieś 5 dni jeśli nie jest to jakaś wielka dawka chmielu.

Worek prawdopodobnie będziesz musiał kilka razy płukać. Możesz też użyć hop spidera i z jego wnętrza za pomocą rurki zlewasz.

Zerknij tutaj:

https://www.youtube.com./watch?v=tfvyIUgmOPo

Nie zanurzasz całego, tak żeby piwko "wlewało  się" (przenikało) do środka przez ścianki a nie górą, wtedy chmieliny zostaną na siatce po zewnętrznej stronie a piwko spokojnie będzie przenikać do wnętrza. Syfon, rurkę czy wężyk wkładasz do środka i przelewasz do fermentora z którego będziesz rozlewał do butelek. Jeżeli w fermentorze do rozlewu będzie reduktor osadów w kraniku, reszta "pyłu chmielowego" powinna zostać na dnie.

 

 

Co do oddzielania chmielin od gęstwy (gdybyś się zdecydował), przepłukanie gęstwy powinno pomóc.

 

Przede wszystkim pamiętaj o sterylności wszystkiego co będzie miało kontakt z piwem. Przed otwarciem fermentora dobrze jest "odkazić" pokrywę i sam fermentor dookoła.

 

Edited by M i c h a ł
Link

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.07.2020 o 09:17, M i c h a ł napisał:

Może już za późno, może nie.

Moim zdaniem jeżeli nie zamierzasz zbierać gęstwy z dna to spokojnie możesz po dwóch tygodniach fermentacji w tym samym fermentorze chmielić na zimno i zostawić jeszcze na jakieś 5 dni jeśli nie jest to jakaś wielka dawka chmielu.

Worek prawdopodobnie będziesz musiał kilka razy płukać. Możesz też użyć hop spidera i z jego wnętrza za pomocą rurki zlewasz.

Zerknij tutaj:

https://www.youtube.com./watch?v=tfvyIUgmOPo

Nie zanurzasz całego, tak żeby piwko "wlewało  się" (przenikało) do środka przez ścianki a nie górą, wtedy chmieliny zostaną na siatce po zewnętrznej stronie a piwko spokojnie będzie przenikać do wnętrza. Syfon, rurkę czy wężyk wkładasz do środka i przelewasz do fermentora z którego będziesz rozlewał do butelek. Jeżeli w fermentorze do rozlewu będzie reduktor osadów w kraniku, reszta "pyłu chmielowego" powinna zostać na dnie.

 

Co do oddzielania chmielin od gęstwy (gdybyś się zdecydował), przepłukanie gęstwy powinno pomóc.

 

Przede wszystkim pamiętaj o sterylności wszystkiego co będzie miało kontakt z piwem. Przed otwarciem fermentora dobrze jest "odkazić" pokrywę i sam fermentor dookoła.

 

Dziękuje za odpowiedź!

 

Ale piwko już rozlane i refermentuje w temp pokojowej 5 dzień. Fermentowałem Safale S-05 i po 6 albo 5 dniach fermentacji zbiło z 14 do 3BLG, w kolejnym pomiarze zmierzyłem i znów wyszło 3, więc dodałem chmieli, po kolejnych 3 dniach to samo więc rozlałem. Ostatecznie burzliwa i "cicha" trwały 10 dni, w tym chmiele zadałem w 7 dniu.

 

Ogólnie na początku dałem ciała, gdyż nie oddzieliłem chmielin przed zadaniem drożdży to i tak gęstwa na stracenie. Ostatecznie filtrowałem za pomocą druciaka do naczyń i rurki, niestety nie jestem w stanie obiektywnie ocenić tego sposobu filtrowania, ponieważ w trakcie zlewania chciałem przesunąć wężyk i niestety druciak "zakopał" się w mieszance chmielin i drożdży i rurka wysunęła się z niego przez co zaciągnąłem trochę gęstego ¯\_(ツ)_/¯. Gdy piwko się wyklarowało w butelkach to pokazały się chmieliny także coś nie pykło. Aczkolwiek wczoraj schłodziłem jedna butelkę 0,3 i chmieliny opadły na dno, także jest nadzieja :) I stwierdzam że mimo niepowodzeń piwko wyszło zacnie, jestem ciekaw jak będzie smakowało za 3 tygodnie kiedy oficjalnie będzie nadawało się do spożycia.

 

No i cała zabrudzona gęstwa poszła już w diabły także nie spróbuję już przepłukać gęstwy. Co do sterylności to starałem się ją zachować, wszystko zawsze wygotowuje  w miarę możliwości, ale o pokrywie i fermentorze nie pomyślałem.

 

mimo że już i tak po ptakach, to dziękuje za wskazówki, na pewno przydadzą się na kolejne warki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.