Skocz do zawartości
pogo

DIY kontrola temperatury fermentacji

Rekomendowane odpowiedzi

Ponieważ lubię się chwalić swoimi udanymi pomysłami to i tam się pochwalę :)

 

Jako człowiek leniwy postanowiłem "uprościć" wynalazki jakie widziałem na różnych forach. Ostatecznie uważam, że osiągnąłem lepszą jakość i łatwiejszą obsługę, ale sam sprzęt jest sporo bardziej skomplikowany i potencjalnie awaryjny.

 

Ale do rzeczy.

 

ZASADA DZIAŁANIA:

Lodowata woda w jednym zbiorniku i fermentujące piwo w drugim. Termostat pilnuje temperatury fermentacji i gdy przekracza ona założony poziom to uruchamia pompkę, która tłoczy lodowatą wodę do typowej chłodnicy zanurzeniowej używanej przy chłodzeniu brzeczki po gotowaniu. Woda wraca do tego samego zbiornika aby się nie marnować, a w tym zbiorniku jest ponownie chłodzona.

 

BUDOWA:

Standardowa skrzynka ze styropianu jakiej wielu używa. Z jedną tylko różnicą. Oprócz miejsca na fermentor jest jeszcze obok komora na czynniki chłodzące - też oddzielone od fermentora styropianem.

Z racji, że czynnikiem chłodzącym jest lodowata woda, a styropian nie jest wodoszczelny to umieściłem tam 2 wiaderka prostokątne (chyba 5l każde).

Dlaczego dwa? Bo nie udało mi się kupić jednego o odpowiednich rozmiarach. (wąskie a dość długie i w miarę wysokie).

Do chłodzenia wody używam standardowych butelek 1,5 - 2l z zamrożoną wcześniej wodą.

 

2 dni szukałem termostatu, który by spełniał moje wymagania... ostatecznie padło na MK-138. Znajduje się on na zewnątrz "lodówki" i tylko jego czujka jest w środku. Wymagało to wymiany czujki... Oryginalnie jest tam termistor bezpośrednio wkręcony w płytkę. Podmieniłem go na mniejszy wymiarowo (nadal jest to termistor NTC 10kOhm) i podłączyłem na 50cm kablu. Z racji, że chcę mierzyć piwo to końcówkę zapakowałem w kawałek rurki mosiężnej sprasowanej na końcu kombinerkami aby na pewno nie dostała się do środka woda. I tak na wszelki wypadek doszczelniłem to silikonem. Aha... wymiana termistora była spowodowana tym, że oryginalny nie mieścił się do tej rurki.

 

Pompka najtańsza jaką znalazłem zasilana z 12V (ten termostat może obsłużyć max obciążenie 2A, więc nie wolno przekraczać mocy 24W). Zasilacz co najmniej 30W (mój jest LED-ów).

 

DODATKOWE USPRAWNIENIA:

  1. okienko - 2x plexi 5mm zasłonięte kawałkiem tektury aby w środku było jeszcze ciemniej :)
  2. uszczelka przykrywki - taka zwykła jak do okien, najgrubsza jaką znalazłem - pokrywa jest dociskana dodatkową deską
  3. deska na cały spód i przykręcone do niej kółka - bardzo przydatne
  4. okręcane mocowanie wężyków doprowadzających i odprowadzających wodę. Umieszczone tuż przy przegrodzie oddzielającej fermentor od wody - bardzo przydatne, bo łatwiej to odkręcić niż zdjąć szybkozłączki gdy rurki są uciapane resztkami piany
  5. osobna przykrywka dla części z wodą (już olałem uszczelki i dociskanie) - aby nie przeszkadzać piwu podczas wymiany butelek

WADY KONSTRUKCJI:

  1. otwarta fermentacja... to kompletnie nie trzyma ciśnienia, można zapomnieć o rurce fermentacyjnej i tak wszystko pójdzie bokiem a nie ma jak zamknąć fermentora.
  2. konieczność codziennej obsługi - wymiana butelek
  3. dość trudna dezynfekcja chłodnicy
  4. podczas łączenia i rozłączania rurek łatwo wlać do piwa odrobinę wody służącej do chłodzenia - całe szczęście piwo mi się od tego nie zepsuło.
  5. ten konkretny termostat nie jest wyskalowany, więc trzeba się pobawić metodą prób i błędów
  6. bałbym się wkładać do piwa miedzianą chłodnicę... miedź się utlenia w kwaśnym środowisku i prawdopodobnie zepsuje piwo jak będzie tam tyle leżała - używam stalowej (stal 304)

DOTYCHCZASOWE AWARIE:

  1. czujka termostatu (termistor) oryginalnie byłą zapakowana w podwójny worek foliowy. Przy drugiej warce przemokło i cały czas dawało sygnał, że jest za ciepło - 2 butelki (2l i 1,5l) po 2 dniach pracy pompki sprowadziły temperaturę piwa do 14°C (to miała być górna fermentacja). Woda w tych butelkach była już niemal całkowicie płynna po tym czasie, a i tak wciąż chłodziło (w domu ok 24-25°C)
  2. pompka padła gdy wyjechałem na 6 dni i nie miał kto wymieniać butelek - ciepłą wodą nie da się chłodzić, ale sprzęt ciągle próbował... (producent sugeruje by nie pracowała jednorazowo dłużej niż 15 minut)
  3. nieszczelności i powódź w kuchni :P
  4. pierwsze piwo fermentowane z pomocą tego skisło, bo ciekawość była silniejsza od rozsądku i zaglądałem do środka 2 razy dziennie (jeszcze bez okienka było)

Termostat zapewnia pilnowanie temperatury z deklarowaną dokładnością do 1°C. Nie zwróciłem uwagi na szczytowy moment fermentacji, ale jeszcze na burzliwej pompka odpalała się ostatnio co kilka godzin i za każdym razem pracowała nie dłużej niż 7 minut (celowała w 21°C przy temperaturze w domu na poziomie 25°C). Ostatnio włączało się wręcz na kilka sekund, ale temperatura była dobra, więc nie ingerowałem.

 

Dokładając więcej mrożonych butelek (u mnie zmieści się max 4, a używam 2) spokojnie można sprowadzić temperaturę do poziomu dla dolnej fermentacji (przykład jednej mojej awarii, która i tak jeszcze nie pokazała wszystkich możliwości sprzętu) - ale jeszcze nie próbowałem.

 

 

 

EDIT: ups... złe miejsce... może ktoś to przenieść? No i chyba nie najlepiej nazwałem temat, bo jest tylko o chłodzeniu

Edytowane przez pogo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój wariant kontroli temperatury fermentacji - lodówka 80x50x50cm kupiona na allegro za 190zł, zewnętrzny termostat za ok. 80 zeta, do tego 2m kabla, dwie końcówki (w zasadzie przedłużacz). sonda przyklejona do ścianki fermentora od zewnątrz. Niby nie jest to idealne rozwiązanie (muszę skołować piankę co by odizolować sondę od temperatury otoczenia), bo mierzy temperaturę zewnętrzną fermentora, ale imo jest to wystarczająco dokładne.

Lodówka pomieści fermentor, a i paręnaście butelek można tam jeszcze wcisnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też planowałem coś takiego, ale wszystkie lodówki albo były za małe na fermentor, albo za duże abym miał gdzie je postawić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie lepiej było by wejście i wyjście chłodnicy przeprowadzić przez otwory w pokrywie od fermentatora? Po uszczelnieniu ich, masz pełną szczelność. Plus nawet jak Ci coś kapnie na połączeniu chłodnica wężyk, to na pokrywkę, a nie do piwa.

W pokrywie można umieścić dwa przepusty na przewody Tak zwane Dławnice do przewodów po dokręceniu uszczelki są praktycznie wodoszczelne - są na różne średnice, więc dobierze się do grubości rurki chłodnicy. Kosztują parę złotych praktycznie, a wygoda w montażu/demontażu super.

luzujesz pokrętło i luźno wkładasz przewód/rurkę. Dokręcasz pokrętło i masz szczelność. Chłodnicę łatwo zamontować/zdemontować więc można jej używać do chłodzenia brzeczki, a później w 3min zamontować w pokrywie fermentatora.

Dławnica toś takiego:

 

http://www.essentracomponents.pl/dlawnica-nylonowa

 

Jako pompkę wody polecam zainteresować się pompami do filtrów akwariowych Wydajność może nie nadaje się do węży strażackich, Ale po pierwsze małe zużycie prądu, po drugie mogą pracować praktycznie 24h na dobę, a po trzecie może to Ci w nocy stać przy głowie i praktycznie śpisz spokojnie.

 

Takie pompki wodne używa się też w chłodzeniu wodnym w komputerze (takie mam u siebie). Jak tam dają radę przepuścić płyn przez chłodnicę i instalację w kompie (u mnie 2 chłodnice - jedna mała w kompie, druga duży kaloryfer poza - RESERATOR2) to i tu się spiszą. Wydajność u mnie to 300l/h. Chłodzi Quadcore i kartę graficzną plus płytę główną.

Pompka może być coś w tym stylu:

 

http://www.kirysek.pl/tetra-pompa-wodna-akwarium-p-1520.html?cPath=6_39&osCsid=07f23acb4a49d85cb0c6a5d7a74670db

 

Wrzucasz do wiadra z wodą pompkę, rurką wyprowadzasz wodę do chłodnicy i z chłodnicy wężem ponownie do wiadra. Nic nie ma prawa się rozlewać gdy węże przy chłodnicy będą szczelne.

Przy takim zużyciu prądu i małym hałasie, może to pracować w pokoju 24h na dobę.

 

Kurdę sam chyba zacznę nad czymś takim myśleć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałem o takich przepustach, ale na myśleniu się skończyło... straciłbym widok przez okienko co się dzieje w środku, a nie mam przezroczystego wiaderka. No i pewna kwestia sytuacji gdy piana chce uciekać. Teraz przynajmniej ma gdzie, a rurki bulgotki i tak nie zmieszczę pod pokrywą.

 

Mam złe doświadczenia z pompkami akwariowymi. One lubią chodzić 24/24 i dość szybko padają jak są często włączane i wyłączane.

Zdjęcia zrobię jak nie zapomnę... na razie jest tam piwo (jeszcze ok tydzień) jak się skończy to postaram się coś wrzucić... niestety aparat mam tylko w telefonie i do tego marny...

 

Przecieki na łączeniach już to przerabiałem... wszystko poszło obok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokonałem zamknięcie fermentora... choć mam gdzieś nieszczelności bo rurka nie bulka... chyba wiem gdzie, ale nie będę się bawił silikonem tak blisko fermentującego piwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W końcu są i zdjęcia...

 

W pełnej okazałości otwarta i zamknięta:

full1.jpg full2.jpg

Zanim zrobiłem zdjęcie zamkniętej poszedł drobny upgrade widoczny z wierzchu, a mianowicie zasilacz został przykręcony do lodówki aby się nie walał po podłodze :)

 

A w środku...

1 zdjęcie - jak to wygląda w całości, widać pudełka na wodę i miejsce na fermentor,

2. zdjęcie - jak to zazwyczaj było do tej pory podłączone

3. aktualnie fermentujący lager już z upgrade'ami - normalnie używam tylko 2 butelek, ale tu uznałem, że potrzebne będzie "wsparcie"

inside1.jpg inside2.jpg inside3.jpg

 

Edytowane przez pogo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawo!

Dzięki za zdjęcia.

To teraz konkretnie jakie masz temperatury napisz? I jak wygląda czas wymiany butelek.

Jest już trochę chłodniej na zewnątrz i jestem ciekaw jak to wpływa na cały proces cieplny.

 

Sprzęt super

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W domu mam aktualnie 21-24°C (zależnie od termometru i wysokości pomiaru). W lecie jest 24-28 - zależnie od intensywności upałów.

Na chwilę obecną lager fermentuje w temperaturze ok. 10-11°C, ale jakbym chciał to spokojnie go ściągnę do 6-7, a może i niżej.

Butelki wymieniam raz dziennie (aktualnie te 3 co widać)... jak się zapomnę to co 1,5 dnia i nadal jest rezerwa czasu nim się wszystko roztopi.

Przy piwach górnej fermentacji są 2 butelki z wymianą równie często. Tylko podczas burzliwej trzeba pilnować by nie przekroczyć 1 dnia, a na cichej to czasem nawet raz na 2 dni starcza, ale staram się trzymać rygor regularnych wymian.

Wyjątkiem są momenty gdy woda jest świeżo nalana i jest cieplejsza niż być powinna. Wtedy pierwsza wymiana jest po 3h, a kolejna po 12-18h (nie zrywam się w nocy specjalnie w tym celu).

 

Coś jeszcze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×