Jump to content
pachura

Średnio, ile dni nagazowuje się piwo w butelce?

Recommended Posts

Cześć,

 

Zabutelkowałem pierwszego brewkita dodając jasnego ekstraktu słodowego i aktualnie butelki stoją sobie 2 i pół doby refermentując (mam nadzieję ;) ) w temperaturze pokojowej.

 

Z zewnątrz nie widać żeby cokolwiek się działo w butelkach.

 

Pytanie: ile średnio trwa taka refermentacja? Innymi słowy, po ilu dniach znosić na dojrzewanie do piwnicy? W jednej instrukcji piszą że 2 dni, w innej że 7...

 

(Z drugiej strony, w piwnicy mam ok. 17-18 C, więc tam chyba też by sobie dofermentowało jeśli trzeba...)

 

Dzięki !

Edited by pachura

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tydzień powinien być wystarczający, a po dwóch masz 100% pewność, że jest nagazowane. Nie dotyczy to piw z wysoką zawartością alkoholu - one potrzebują więcej czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dotyczy to piw z wysoką zawartością alkoholu - one potrzebują więcej czasu.

 

Od ilu mniej-więcej procent? Czy 6% to już mocne piwo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

6 to jeszcze nie mocne. Mocne czyli 8/9 i więcej. Słabsze nagazowuja się normalnie. Najlepiej zrób tal jak ci napisałem, a wszystko będziesz mial pod kontrola.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zazwyczaj zostawiam 3x0,33ml butelki na szafce i pierwszą sprawdzam po tygodniu. Jeśli piwko, tak jak sprawdzone dzisiaj AP, ma tylko delikatne ślady nagazowania (słaba piana, słabo wyczuwalny gaz, ale jest), to następną butelkę otwieram dopiero za kolejny tydzień i wówczas, jeśli oznaki są bardziej "przyjazne" zawożę kraty do piwniczki. Zazwyczaj po 2 tyg. można by "w ciemno" wywozić, bo i tak mam 16°C w piwniczce, ale ja co 2-3 dni mieszam butelkami góra-dół by wzburzyć drożdże i przemieszać zawartość.

 

No i oczywiście, czym innym jest samo nagazowanie, a jeszcze czym innym poukładanie się smaku - dzisiaj zupełnie inaczej smakuje AIPA, czy DryStout, więc nie czekaj tylko na nagazowanie, ale i na poukładanie się piwa. WARTO!

Edited by OroTanque

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja butelki zawsze po 2-3 dniach znosiłem do piwnicy. Nigdy nie miałem niedogazowanego piwa. Za to raz zapomniałem o jednej butelce i postała tydzień w pokoju. Granat taki że meble uszkodziła. Dobrze że nikogo w pobliżu nie było.

 

Co prawda nic nie piszesz o drożdzach, temperaturze burzliwej, temp w domu, ale w zasadzie można przyjąć że 18°C to nadal nie za niska temperatura dla drożdzy (drożdze zasypiają jak temperatura spadnie gwałtownie o 5°C lub więcej).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za to raz zapomniałem o jednej butelce i postała tydzień w pokoju. Granat taki że meble uszkodziła. Dobrze że nikogo w pobliżu nie było.

 

Czyli miałeś niedofermentowane piwo albo dodałeś zbyt dużo surowca do refermentacji lub źle go rozmieszałeś. Ja swoje piwa trzymam cały czas w temperaturze 22-23 st. C i nigdy takich akcji nie miałem.

 

Co to tematu wątku. Po co sobie komplikować sprawę. Trzymaj 2 tygodnie w temp. pokojowej, a potem przenieś do piwnicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wylkuczam takiej opcji, jednak inne butelki z tej warki nie zdradzały, nadal nie zdradzają objawów przegazowania, a stały w piwnicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze jest też 0,5 l piwa wlać do butelki pet po wodzie mineralnej takiej o poj. 0,5l. Wiesz na bieżąco jak ma się sprawa z refermentacją. Ja tak robię od samego początku i jak widzę, że jest ok to to piwo jest utylizowane na samym początku :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wylkuczam takiej opcji, jednak inne butelki z tej warki nie zdradzały, nadal nie zdradzają objawów przegazowania, a stały w piwnicy.

 

W takim razie piwo w tej butelce było zakażone dzikimi drożdżami, które dojadły to czego nie chciały zjeść piwne. Dogazowały piwo i stąd granat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tydzień powinien być wystarczający, a po dwóch masz 100% pewność, że jest nagazowane. Nie dotyczy to piw z wysoką zawartością alkoholu - one potrzebują więcej czasu.

Lekkie piwa (bezalkoholowe i pełne, tak do 7%) gazują się w okolicach tygodnia-dwóch; czasem zdarza mi się, że piwo mam nagazowane (ale nie ułożone) po 4 dniach od wyniesienia do piwnicy. Piwa mocne potrzebują paru miesięcy-nawet roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podepnę się pod temat. Narobiłem bałaganu wsypałem cukru do fermentora z kranikiem nalałem piwa. I rozlałem do butelek. Na końcu patrzę a na dnie cukier... Tylko wsypałem nic nie wymieszałem.... Nie było już czas wsio zakapslowałem. Teraz chce je otworzyć i dosypać cukru. Kwestia ile? ;/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podepnę się pod temat. Narobiłem bałaganu wsypałem cukru do fermentora z kranikiem nalałem piwa. I rozlałem do butelek. Na końcu patrzę a na dnie cukier... Tylko wsypałem nic nie wymieszałem.... Nie było już czas wsio zakapslowałem. Teraz chce je otworzyć i dosypać cukru. Kwestia ile? ;/

Ciężko, ponieważ nie masz pojęcia ile cukru trafiło do poszczególnych butelek. W części możesz nie mieć w ogóle gazu, w części może być OK, ale mogą się także trafić granaty - niestety masz sytuację typu: "entliczek pętliczek czerwony stoliczek na którą wypadnie z tej będzie bum"

Nigdy nie syp suchego cukru do butelkowanie ( no chyba, że prosto do butelek, wyliczoną ilość), przygotowuj sobie syrop z wody i cukru ( ja na 20L warkę biorę 1L wody + cukier), pogotuj to z 10min i ten syrop zmieszaj dopiero z piwem.

 

Jeżeli bardzo zależy Ci na tej warce, to mój pomysł jest taki:

Postaw ją w ciepłym miejscu na jakieś dwa tygodnie i codziennie odgazowuj za pomocą monety i otwieracza (delikatne podważanie kapsla), po dwóch tygodniach cały dodany cukier powinien być przerobiony, dodaj wtedy do każdej butelki tyle ile planowałeś i może się uda, ale i tak traktuj tą warkę jako potencjalne zagrożenie przegazowaniem.

Edited by korzen16

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki! Zawsze dodaję cuker do butelek. Przy tej warce mówię a co mi tam wszystkiego trzeba spróbować :) No i nabroiłem. Myślę czy nie przelać ich do Kega?

Albo dosłownie 1g cukru aby tylko coś tego gazu było?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przelewanie z butelek, to jak dla mnie, proszenie się o infekcję, a dodanie kolejnego cukru, to działanie na oślep, bo nie wiesz ile go masz w poszczególnych butelkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przelewanie z butelek, to jak dla mnie, proszenie się o infekcję, a dodanie kolejnego cukru, to działanie na oślep, bo nie wiesz ile go masz w poszczególnych butelkach.

 

Ale ryzyko lepsze niż posiadanie kilku granatów odłamkowych w piwniczce! Ja tam bym delikatnie po przelewał z butelek do kega po ściance i odpowiednio nagazował, wyciągając kilkukrotnie cały tlen z kega ;) (kilka strzałów z CO2 do środka z wypuszczaniem tlenu ) Nie dodawałbym już cukru do butelek, bo możesz pogorszyć tylko już ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale ryzyko lepsze niż posiadanie kilku granatów odłamkowych w piwniczce!

Dlatego wcześniej pisałem, że odgazowałbym najpierw całą warkę (przerobienie cukru który już w jakiejś ilości trafił do butelek) i dopiero dodałbym wyliczony cukier do poszczególnych butelek. Ale decyzja i tak należy do karkana

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, ludzie :) Kto sypie cukier bezpośrednio do fermentora? A nie lepiej było zapytać przed?

Share this post


Link to post
Share on other sites

korzen16 Undeath Dzięki za rady.

Tak myślę że jak dosypie nawet jeden gram to może być i tak zadyma bo nie wiem w której butelce ile mam w jednej mogę mieć 0gr a w innej np 5gr.

Spróbuję odgazować i dosypać.

 

Dario

Co złego jest w wsypaniu cukru wymieszaniu(czego ja nie zrobiłem) i rozlaniu do butelek?

Piszesz tak jakby to był jakiś super błąd. A z tego co czytam kilka ludzi tak właśnie robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co złego jest w wsypaniu cukru wymieszaniu(czego ja nie zrobiłem) i rozlaniu do butelek?

Piszesz tak jakby to był jakiś super błąd. A z tego co czytam kilka ludzi tak właśnie robi.

Bo jest to błąd, może nie super, ale błąd - suchy cukier kiepsko rozpuszcza się w fermentorze do rozlewu - a szczególnie będzie to widoczne przy rozlewie zimnego piwa, o temperaturze kilku stopni powyżej zera. Stosuj syrop, łatwiej go rozmieszać. Suchy cukier też w końcu wymieszasz, ale solidnie zapowietrzysz przy tym zabiegu piwo, a to może skutkować jego smakiem: "Karton, taki lekki, ale mokry" i takie tam różne ;)

Edited by korzen16

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też podepnę się pod temat. Czy po powiedzmy tych dwóch tygodniach trzymania butelek w temp pokojowej, muszą być przeniesione do zimnego miejsca? Czy jeżeli tego nie zrobię to każda butelka to potencjalny granat?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Granaty robią się w wyniku niedofermentowania piwa lub zbyt dużej ilość surowca do refermentacji a nie w wyniku temperatury. Nie musisz przenosić do zimnego.

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.