Jump to content
Sign in to follow this  
Staszku

Co się dzieje z moim piwem?!

Recommended Posts

Weizenbock 17-3,5 blg, temp 22-24°C leżakowanie 1 tydzień 22-24°C+ 4 tygodnie 4-8°C

Foreign Extra Stout- jak wyżej z przesunięciem tygodnia 18 - 4 blg

Trzy dni wstecz piwo wodniste i jedno i drugie bez smaku i zapachu temp 4-max 8°C. całość praktycznie do wylania !!!!!!!!Dzsiaj temp. wzrosła, Weizenbock goushng (4g glukoza/0,5L) cała reszta-!!!rewelacja wszystko co najwyższa pólka musi mieć. aromaty doskonałe, w smaku, całość krzyczy jeszcze dajjjj!!!!

Pytanie brzmi tak!!!!! Czy smaki i aromaty mogą zależeć aż tak od temperatury,ciśnienia i innych parametrów leżakowania w tak krótkim czasie(3 -5-7 dni) !!!!!!!?????

 

Smaki i aromaty zmieniają się w zależności od temp, ciśnienia itd, itp?????????

Share this post


Link to post
Share on other sites

Im niższa temperatura tym mniejsza lotność wszelkich aromatów i niestety bardziej płaski smak. Co do gushingu to przy refermentacji trzeba wziąć pd uwagę temperaturę piwa przed rozlewem gdyż im niższa temperatura tym więcej CO2 rozpuszczonego w piwie i tym mniej środka do referementacji należy użyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strasznie chaotyczny post... nic nie zrozumiałem, ale

Smaki i aromaty zmieniają się w zależności od temp, ciśnienia itd, itp?????????

Tak. Przetestuj na dowolnym napoju

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest pitupitu

Podobny temat był parę dni temu.

Zmiany zachodzą ale nie słyszałem aby tak szybko takie różnice były. Moim zdaniem brudna butelka albo inne dziadostwo. Spróbuj jeszcze kilka butelek i daj znać co i jak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko że cały problem polega na tym, że piwo po butelkowaniu (pierwszy tydzień) ma wszelkie właściwości opisowe, po przeniesieniu w niskie temp smaki i aromaty zanikają, po czym po kilku tygodnia wraz ze wzrostem temp. zaczyna wszystko wracać na swoje "miejsce

Brudów raczej nie ma bo smaki powtarzalne są

 

W tych samych warunkach (fermentacji i dojrzewania) stoją jeszcze cztery warki jutro świątecznie do degustacji

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gdy trzymałeś je w niskiej temp., to czy przed otwarciem trzymałeś piwo w cieplejszym by sie ogrzało ,dajmy na to do tych 16C? i na odwrót - cieplejsze ochłodziłeś?

 

Pytanie brzmi tak!!!!! Czy smaki i aromaty mogą zależeć aż tak od temperatury,ciśnienia i innych parametrów leżakowania w tak krótkim czasie(3 -5-7 dni) !!!!!!!?????

 

No tak, w końcu przy dojrzewaniu piwa dalej główna rolę grają drożdże. W wyższej temp. będą tworzyły więcej metabolitów ubocznych. natomiast, co do krókiego czasu, to wygłodzone drożdże dostają cukier na refermentacje - stół szwedzki, to się rzucają. Przy podwyższonej temp. jedzą szybko i tworzę ww. cudeńka. Kwestia tego, że w czasie leżakowania, część tych aromatów (złych, dobrych etc) powinna zostać zutylizowana, bądź ponownie skonwertowana do substratów. I tak to wygląda w przypadku pszenicy. W zależności z jakimi uzdolnieniami użyłeś szczepu, tak będzie :P

 

Goushing? Niedofermentowane piwo, leniwe drodże, zbyt wys. temp. przy butelkowaniu.

 

Poza tym proponuje ograniczyć wykrzykniki i znaki zapytania. Trochę kijowo się to czyta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cholera ja przy swoim Kozlaku Majowym się poważnie wystraszyłem. Płaskie jakieś mało nachmielone jakieś takie? moje poprzednie doświadczenie z puchy były inne. A w związku z tym że trzasnąłem 5 warek a żadna jeszcze nie jest pijalna to trochę się martwię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cholera ja przy swoim Kozlaku Majowym się poważnie wystraszyłem. Płaskie jakieś mało nachmielone jakieś takie? moje poprzednie doświadczenie z puchy były inne. A w związku z tym że trzasnąłem 5 warek a żadna jeszcze nie jest pijalna to trochę się martwię.

 

He he, właśnie też popijam swojego koźlaka majowego i też mam jakoś takie same odczucia jak Ty ;) mało chmielowe, i jakoś smak nie przypomina nijak koźlaka ze sklepu ...

Owszem dobry - ale jakiś taki zupełnie bez wyrazu ...

Wątpię aby się ułożył (otworzyłem pierwszą butlę po tygodniu od zakończenia refermentacji w cieple - czytaj tydzień po przeniesieniu butelek do 13-14 stopni).

Edited by Cezary Daniluk

Share this post


Link to post
Share on other sites

przypomina nijak koźlaka ze sklepu

Nie wiem jakie koźlaki majowe Wy kupowaliście w sklepie, ale ja ostatnio po raz pierwszy piłem koźlaka majowego ze sklepu i generalnie jest on mocno słodowy i nie za bardzo nachmielony. Zresztą charakterystyka stylu pokazuje 23-35 IBU przy stosunkowo wysokiej gęstości - powyżej 15,3°Blg nie może dawać piwa mocno chmielowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.wiki.piwo...ock/Helles_Bock

Aromat

 

Aromat słodowy od umiarkowanego do mocnego(...)Aromat szlachetnych odmian chmielu na poziomie od umiarkowanie niskiego do niewyczuwalnego

Smak

 

Dominuje bogaty smak europejskich, kontynentalnych słodów jasnych (...) Smak chmielowy od poziomu umiarkowanego do niewyczuwalnego

Edited by bart3q

Share this post


Link to post
Share on other sites

przypomina nijak koźlaka ze sklepu

Nie wiem jakie koźlaki majowe Wy kupowaliście w sklepie, ale ja ostatnio po raz pierwszy piłem koźlaka majowego ze sklepu i generalnie jest on mocno słodowy i nie za bardzo nachmielony. Zresztą charakterystyka stylu pokazuje 23-35 IBU przy stosunkowo wysokiej gęstości - powyżej 15,3°Blg nie może dawać piwa mocno chmielowego.

 

Nie piłem w życiu koźlaka majowego ;) ale skoro ma być taki słodowy no to mój jest bardzo słodowy. Goryczki wcale nie wyczuwam :)

Czyli jest git :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc pytanie. A może go dochmielić na zimno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tak zrobiłem z DoppelBockiem . Piwo jest słodowe , mało goryczkowe ale ma przyjemny zapach Hallertau Tradition .

Share this post


Link to post
Share on other sites

He he, właśnie też popijam swojego koźlaka majowego i też mam jakoś takie same odczucia jak Ty ;) mało chmielowe, i jakoś smak nie przypomina nijak koźlaka ze sklepu ...

Można wiedzieć którego "koźlaka ze sklepu" piłeś? Ja jeszcze nie miałem okazji takowego skosztować :>

Share this post


Link to post
Share on other sites

O przepraszam, zarówno Amberowski Koźlak, a już na pewno Koźlak marki Koźlak ( czyli Herrnbrau, dostępny nawet we Fresh-Żabkach) są naprawdę całkiem dobre, mimo że oba mają, o ile pamiętam, niższe BLG niż wymogi stylu.

Tylko że to nie są koźlaki majowe, więc nie wiem co Wy z czym porównujecie akurat.

Majowego też nie piłem, ale wyobrażam sobie że powiniem być nieco mniej słodowo-chlebowy niż "tradycyjny" bock, więc jesli robiliście Helles Bocka i jest mniej intensywny niż te dwa sklepowe, to chyba dobrze.

Aha - w żadnym koźlaku smak chmielu nie ma się wybijać, tak dla porządku przypomnę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko że to nie są koźlaki majowe, więc nie wiem co Wy z czym porównujecie akurat.

Otóż to - stąd też moje pytanie, bo tak podejrzewałem, że koledzy pili co najwyżej Miłosława albo Ambera - o Żywcowego bym ich jednak nie posądzał :P

 

PS. Ja też jestem fanem Amberowskiego - jedno z moich ulubionych piwek, choć ostatnio jest jakby nieco gorszy..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tymi Kożlakami Majowymi cholera tylko problem. Partiami w smaku takie samo, ale już inne warki teoretycznie tak samo warzone, już smak calkiem inny. Zrobiłem 4-warki XXL (2x zestaw na 25l) dwie jasne i dwie ciemne i każde inne. Niby takie same warunki fermentacji, a potem przechowywania a smak i klarowność inna. Ale się nie przejmuje bo wzięło i poszło, ku uciesze okolicznej gawiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Im niższa temperatura tym mniejsza lotność wszelkich aromatów i niestety bardziej płaski smak. Co do gushingu to przy refermentacji trzeba wziąć pd uwagę temperaturę piwa przed rozlewem gdyż im niższa temperatura tym więcej CO2 rozpuszczonego w piwie i tym mniej środka do referementacji należy użyć.

 

Jak to w końcu jest . Raz ktoś pisze , że do kalkulatora należy podać temperaturę fermentacji , innym razem , że temperaturę piwa w jakiej jest przy butelkowaniu . Różnice w ilości cukru są duże . Jeśli mam warkę trzymaną w piwnicy przy 15 st.C wychodzi 100 g , jeśli przyniosę je z balkonu gdzie stało przy 2 st.C wychodzi 50 g . Co podawać jako temperaturę zielonego piwa do kalkulacji w refermv2 ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najwyższą w której było przez dłuższy czas. CO2 nie rozpuszcza się w sekundy jeśli nie jest pod ciśnieniem.

Także jak fermentowało w 15C to ma tyle CO2 a nie tyle ile by się zmieściło przy 2C.

Jeśli przeniósłbyś je na kilka dni do 20C to taką masz temp. przyjąć, bo CO2 ucieknie.

Jeśli znów przestawisz je do 2C to CO2 nie wróci od tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli przeniósłbyś je na kilka dni do 20C to taką masz temp. przyjąć, bo CO2 ucieknie.

Jeśli znów przestawisz je do 2C to CO2 nie wróci od tak.

To ja też mam pytanie, bo nie wierzę, że to prawda.

 

Gdzie ma z wiadra to CO2 uciec, skoro:

a) jest cięższe od powietrza

b) wiadro jest przykryte?

 

Jeżeli przestawisz wiadro z 10C do np. 20C to to CO2 faktycznie wydostanie się z piwa, ale w moim przekonaniu nie ucieknie w nicość, tylko stworzy nad piwem poduszkę. Następnie jeżeli wrócisz z tym piwem z 20C do 10C, to moim zdaniem przynajmniej część z tego CO2, które było nad piwem, z powrotem się w nim rozpuści. Ile dokładnie? Tego nie wiem, myślę, że to trudne do obliczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja tam nie wiem, bo głupi jestem, tak czy inaczej się wypowiem, moim zdaniem ciśnienie, które się wytwarza w fermentorze wypycha to CO2 na zewnątrz np przez tak zwane bulkadełko ale nie popieram tego żadnym doświadczeniem bo nie mam bulkadełka więc nigdy CO2 nie widziałem

Share this post


Link to post
Share on other sites

myślę, że to trudne do obliczenia.

To jest jedyny pewnik w tym co napisałeś. Nie da się tego prosto określić. Piłem kupę piw utlenionych mimo, że ktoś się zarzekał, że wiadra nie otwierał przez miesiąc. I nawet mu wierzę. Nigdy tyle piwa nie trzymam, chyba że w szkle pod korek.

 

Ta poduszka z CO2 nie jest wieczna. Niestety ucieka gdzieś przez wiadro. Ilość CO2 z czasem maleje w piwie jeśli podniesiemy temperaturę.

Po jakimś czasie człowiek opanowuje swój borowar i wie ile ma dodać surowaca do refermentacji. Przy przelewaniu również widać czy jest rozpuszczone dużo CO2 czy tylko trochę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

[...] w moim przekonaniu nie ucieknie w nicość, tylko stworzy nad piwem poduszkę. Następnie jeżeli wrócisz z tym piwem z 20C do 10C, to moim zdaniem przynajmniej część z tego CO2, które było nad piwem, z powrotem się w nim rozpuści. Ile dokładnie? Tego nie wiem, myślę, że to trudne do obliczenia.

 

Sytuacja analogiczna do tej gdy wlejesz pół szklanki piwa, i po jakimś czasie masz wygazowane. Przecież wg tego co piszesz powinna się utworzyć poduszka CO2 nad piwem, wypełnić górną połowę szklanki i dalej nie uciekać. A jednak piwo masz bez gazu.

 

Moim zdaniem działa to na zasadzie wyrównania stężeń. W powietrzu jest mniej CO2 niż nad taflą piwa, więc otaczające powietrze 'przejmuje' ten gaz do momentu aż stężenia się wyrównają.

 

To tylko moje przypuszczenia. Może wypowie się jakiś chemik/fizyk?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.