Jump to content
Sign in to follow this  
slotish

Jeszcze raz o butelkach

Recommended Posts

Witam

 

Za kilka dni zlewam do butelek moją pierwsza warkę i stanąłem w obliczu małego problemu. Czy jeśli wszystkie butelki porządnie wymyłem i wyprażyłem przez pół godziny w temperaturze180C i zatkałem folią aluminiową związaną gumką recepturką to czy bez obaw będę mógł wlewać do nich piwo za te kilka dni, czy należałoby powtórzyć cały proces wyprażania jeszcze raz??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robiąc dezynfekcję bezpośrednio przed rozlewem pamiętaj żeby nie lać piwa do gorących butelek ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja juz wiem jedno... dosc zmartwień przy butelkach. Dlaczego ?

Otóż ostatnio uważony weizen wpakowalem do butelek które tylko wymyłem wodą z lekką ilością płynu do naczyń zaraz po wypiciu ( bez szczotki ) . Na dodatek polowe zdezynfekowalem hemipro oxi, a polowe zostawilem bez dezynfecji ( na dodatek butelki byly w szafie niczym nie przykryte - oczywiscie te nie plukane hemipro oplukałem malutka ilością wody ). Na kolejny dodatek :D zostawiłem 3 butelki ktora wypłykałem samą wodą po wypiciu, a przed butelkowaniem nawet ich nie przepłukałem.

Rezultaty :

Po miesiącu piwo pite z butelki denzyfekowanej, płuknej i pozostawionej samej sobie smakuje tak samo. Nie ma wyraźnej róznicy w smaku zapachu itp.

Wniosek :

Bynajmniej dla mnie... wniosek jest jeden... butelkami przejmować sie nie należy. Ja wiem, że od teraz butelki będę płukał samą wodą zaraz po umyciu, a przed butelkowaniem lekko zdezynfekuje chemipro - dla świętego spokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słyszałem opinie od zawodowych piwowarów typu "piwo się samo obroni". Butelki mają być czyste i tyle, ja osobiście myję butelki wodą przed rozlewem (te co mam w moim obiegu) nowe wprowadzanie do użytku to już inna bajka, chlorowanie oraz wyparzanie. Mam taki patent zrobiony do czajnika zamiast gwizdka, nasadka zaopatrzona w rurkę na którą nakłada się butelkę. Kilkanaście sekund i do skrzynki, stosuję zaraz przed rozlewem ponieważ takie odkażanie jest stosunkowo nietrwałe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę zdementować ten mit - miałem raz ewidentna infekcję od butelek - część butelek była czysta, a w części pojawił się typowy kożuszek "brudzący szyjkę".

 

W tego rodzaju eksperymentach, jeżeli infekcja się pokaże, to oznacza niewatpliwy wynik negatywny eksperymentu. Jezeli zaś nie widac infekcji, to nic nie znaczy. Infekcja może być, tyle, że niewidoczna w danym piwie, ale może wyleźć w piwie delikatniejszym, albo słabszym, albo po prostu innym razem. Żeby mieć pewność, trzeba by zrobić posiew. Albo powtórzyć eksperyment ze 100 razy.

 

Inna sprawa, ze lepiej mieć butelki dobrze umyte, a nie zdezynfekowane, niż dobrze zdezynfekowane, a nie umyte - szczególnie przy dezynfekcji chemikaliami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja myję w płynie do naczyń, pózniej płukam a następnie do piekarnika i sru. Nie wiem czy to gra warta zachodu ale jescze zakażenia nie było. Rozwaliło mi się 5 butelek bo połozyłem je na samym dole piekarnika...

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie wiem dokładnie o jakim kożuszki brudzącym butelke jest tu mowa. Ja kożuszków na powieżchni piwa w szyjce nie widzialem, ale zawsze jakis delikatny pierścionek na szyjce butelki odbity mam, ale czy to od razu infekcja ? nie sądze. Co do mycia to ja jeszcze raz powiem : ja po każdym wypiciu od razu płuczę butelkę, dlatego myśle ze jesli ktoś od razu po wypiciu ją wypłucze to problemu mieć nie powinien. Co innego butelka pozostawiona na dzień lub dwa - do takiej trzeba podejść już raczej indywidualnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
myśle ze jesli ktoś od razu po wypiciu ją wypłucze to problemu mieć nie powinien.

Wszystko zależy od szczepu drożdży. Są takie cholery, co Ci oblepią całą butelkę od środka mgiełką osadu. Pozbyć się tego można jedynie chemicznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

 

Wszystko zależy od szczepu drożdży. Są takie cholery, co Ci oblepią całą butelkę od środka mgiełką osadu.

Kopyr mógłbyś wskazać jakieś konkretne szczepy drożdży które się tak zachowują?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.

 

Wszystko zależy od szczepu drożdży. Są takie cholery, co Ci oblepią całą butelkę od środka mgiełką osadu.

Kopyr mógłbyś wskazać jakieś konkretne szczepy drożdży które się tak zachowują?

Chyba żadne z suchych, z płynnych na pewno Budvar Lagery i na pewno jeszcze inne, ale to wtedy gdy dostałem od kogoś piwo, to nie pamiętam jakie to były szczepy. Nie zaobserwowałem powyższego ani na THG, ani na Munich Lagerach.

Innych płynnych, poza nieudaną przygodą z Weihenestephanami nie używałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm zaprzeczyć faktycznie nie mogę. Jak narazie płynnych nie używałem, a na suchych nic takiego nie zaobserwowalem, a korzystałem z duzej ich ilości i żadne osadu tak trwałego nie zostawialy ( bynajmniej nie w godzine po wypiciu / co innego pozostawione na dzien czy dwa wtedy takze niekiedy mialem trudności z domyciem smug po drożdzach )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.