Skocz do zawartości
q600

"KOCIOŁEK Z LIDLA" czyli KOCIOŁEK ELEKTRYCZNY - OPCJE BUDOWY

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc!

 

Jak do tej pory zrobilem tylko jedno piwo, witbiera, lezy drugi miesiac i dojrzewa, bo duzo trawowo-siarkowych zapachow bylo ale powoli zanikaja.

Po tym pierwszym warzeniu stwierdzilem ze (dla mnie) kontrola temperatury zacierania ma najwieksze znaczenie.

 

Kupilem wiec sobie kociolek, 29 litrow, 1,9KW, za 110 zl.

 

No i chce go sobie porzadnie przygotowac, zwlaszcza pod katem kontroli temperatury i czasu. Oczywiscie znalazlem informacje nt sterownika boleckiego. Ale znalazlem tez inne rzeczy, np. BrewPI albo BrewTroller. Ale o tym później. O chłodzeniu po gotowaniu również później.

 

 

Teraz głowne zagadnienie - Co zrobić z kociołka?

a) Kadź zacierno-warzelną?

b) Kadź zacierno-filtracyjną?

 

 

a) Jeśli zacierno-warzelna to w sumie prosto - mieszadło, sterownik, izolacja obudowy (żeby nie tracić ciepła), zmiana kranika i wiadro do filtracji.

 

b) Jeśli zacierno-filtracyjna - tu robią się schody.

 

- bo jakie filtrowanie? fałszywe dno czy przewód? Jeśli przewód, to czy wytrzyma on później gotowanie, czy może myśleć o demontażu przed gotowaniem? Bo przecież w czymś muszę jeszcze później to zagotować.

Jeśli fałszywe dno to pozostaje kwestia mieszania bo zacier być może będzie wpadał pod fałszywe, może się przypalić - musi być pompa czy mieszadło wystarczy (raczej nie wystarczy)?

Jeśli pompa to jaka i czy w ogóle ma sens przy zabawie z takim małym garnkiem?

 

Powyższy temat jest najważniejszy dla mnie na tym etapie.

 

Kolejny temat - STEROWNIK

a) bolceki

b) BrewPI/Troller/jakieś inne opcje?

 

Dobrze by było gdyby kontroler rejestrował również temperaturę.

 

Na stronach politechniki warszawskiej znalazlem fajna prace dyplomowa: http://repo.pw.edu.pl/docstore/download.seam;jsessionid=4DBAF6621F0036830CCF200CCED7BC72?fileId=WUT308019

 

Mowi ona bodajze o przerobce BrewPI (bo standardowo brewPI kontroluje temperature podczas np fermentacji) pod wlasny program kontrolowany z poziomu komorki z Androidem.

 

 

Trzeci temat: chłodzenie

Oczywiscie zasilanie woda z kranu, z tym ze aby zintensyfikowac chlodzenie, oprocz ladnie zwinietej podwojnej spirali z kwasiaka cienkosciankowego, chce zamontowac rowniez mieszadelko ktore by wprawialo goraca ciecz w ruch wymuszajac jeszcze szybsze chlodzenie. To wszystko, na stelazu wkladalbym przed koncem gotowania do dezynfekcji.

 

 

 

Co wy na to? Pomozcie poczatkujacemu :)

pozdr

Q

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz głowne zagadnienie - Co zrobić z kociołka?

 

a) Kadź zacierno-warzelną?

 

b) Kadź zacierno-filtracyjną?

ja bym wybrał opcję a). Z filtracją jak zauważyłeś jest taki problem, że jak chcesz FD to musisz jakoś wymusić cyrkulacje spod FD (coś więcej niż mieszadło, np. pompa; jak kociołek jest emaliowany to wiercenie w nim to też nie jest trywialna sprawa). Jjeżeli chodzi o filtrator to lepszym będzie np. nacinana rurka miedziana. Sracz rurka może się podrywać z dna.

Jak pisałem wybierz opcję a)

Co do kontrolerów to jest jeszcze Pamel (ale on nie robi logów z odczytów temperaturowych).

Ja mam też kociołek, ale wykorzystuje go do grzania wody do wysładzania. Kupiłem gar z nierdzewki w promocji w Auchen, dorobiłem grzałki (było grupowe zamówienie z forum), kolega Kamilo wyciął FD i mieszadło. Nie mam jeszcze tylko sterownika, bo Pan z Pamela wolno działa.

Pozdrawiam,

P.S. praca inżynierska bardzo fajna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja poszedłem inną ścieżką.

Z kociołka robię kadź warzelną i HLT.

W przyszłości będzie to tylko HLT.

Warzelna będzie większa i na taborecie.

Co do zacierania - lodówka turystyczna ( coleman extram 52qt )

 

A dlaczego robię offtopic - bo miałem bardzo podobne dylematy do Twoich - po wielu przemyśleniach doszedłem do wniosków powyższych.

Zastanów się nad tym jaki w tym wszystkim masz cel - może o nim zapomniałeś poszukując idealnego rozwiązania?

Może ta kontrola temperatury w czasie zacierania dla Ciebie nie jest aż tak istotna ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oooo Pamel - poczytam - i nawet tanio :)

 

A czy miedziana rurka nie filtruje słabiej? Gdzies tu na formum czytalem opinie ze generlanie skutecznosc od najlepszej to FD/laser -> rurka -> miedz

 

OK

 

To teraz takie cos - wybralem opcje a) (w sumie juz wczesniej sie lamalem z tym ze zabawa z FD i pompami to nie ta wielkosc kociolka i nie na ten czas) - i np nie chce mi sie kombinowac i przelewac jakimis chochlami zacieru z gara do filtratora. Czy moge to zrobic grawitacyjnie? Rurka 1/2 cala to chyba za malo zeby cala zawartosc sobie splynela?

 

Jak wy myjecie takie gary zwazywszy na to ze pod spodem jest elektryka nie nie chce sie jej zamoczyc, zewrzec, zepsuc etc. Jak mylem gar po pierwszym zacieraniu to strasznie sie pałowałem zeby woda tam nie wpadla.

 

Mysle tez o falszywym dnie zrobionym laserem w kwasiaku i wrzuconym z uszczelka do wiadra/filtratora. tez by dalo rade a skutecznosc slyszalem ze superdobra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę pisz po Polsku. bo nie da się tego czytać.

Moim zdaniem to im mniej gratów, urządzeń i bajerów tym mniej do zepsucia i MYCIA!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kociołka robię kadź warzelną i HLT.

Co do zacierania - lodówka turystyczna ( coleman extram 52qt )

 

Zastanów się nad tym jaki w tym wszystkim masz cel - może o nim zapomniałeś poszukując idealnego rozwiązania?

Może ta kontrola temperatury w czasie zacierania dla Ciebie nie jest aż tak istotna ?

 

 

Tutaj chodzi o:

 

1) Wysoka skuteczność zacierania. Kontrola temperatury jest dla mnie bardzo ważna. Po tym jak pałowałem się na prawdę mocno żeby nie przegrzać witbiera ale w efekcie i tak zacier bez mieszadła nage dostał 10 stopni więcej. Termometry też nie są jakieś super i oszukują - więc szukam rozwiązania. Kompleksowo. A że lubie sie bawic w rożnego typu wynalazki to tego tematu nie odpuszczę :)

2) Mobilność i kompaktowość. Nie mamy domu, tylko mieszkanie, w którym żona jak na razie nie zgadza się na warzenie piwa, chyba że jej udowodnię że zajmuje mało miejsca i jest "czyste" - wiecie - panele podłogowe, etc.

Mobilnosc - bo piwo fajniej sie robi w 2 osoby - kazdy robie swoje i dzielimy sie na zywca efektami a przy okazji mozna milo spedzic czas - wiec laduje gary do auta i jade do kumpla robic piwo ;)

 

Generalnie do idealnego rozwiazania to mi daleko bo musialbym chyba zrobic hermsa, a ja chce rozwiazanie na moje obecne mozliwosci - kocioł, filtrator, fermentator - więc dlaczego nie szukać udogodnień jeśli są one dostępne? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę pisz po Polsku. bo nie da się tego czytać.

Moim zdaniem to im mniej gratów, urządzeń i bajerów tym mniej do zepsucia i MYCIA!

 

Sorki - to stare przyzwyczajenia z IRCa i wcześniej raczej nikomu to nie przeszkadzało.

Też tak uważam - 3 pojemniki w wersji mobilnej wystarczą do uwarzenia piwa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj chodzi o

 

mnie nie musisz odpowiadać na te pytania tylko sobie:)

 

PS> W lodówce nie przegrzejesz :P - trochę trudniej się steruje temperaturą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale mam już kociołek z grzałą za małe pieniądze - będę się rozwijał to pokombinuje ;) Dzięki :)

 

Nie mam jeszcze tylko sterownika, bo Pan z Pamela wolno działa.

 

Ten Pamel jest na prawdę fajny. PRM+ DUO. Szkoda że nie ma logów temperatury ale to nie jest nie do zrobienia :P Już mi iskrzy w głowie :) Chyba do nich zadzwonię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Proszę nie krzycz (temat)

2. Ja robię wszystko w kociołku: zacieram, filtruję/wysładzam bez przewalania zacieru do fermentora (a po umyciu kotła spowrotem brzeczka do lidla) i warzę w tym samym kotle.

 

W galerii nie mam aktualnych zdjęć, ale mój aktualny (na dane wybicie "niezmienialny setup"):

- kociołek + izolacja

- kranik, w środku kolanko, na kolanku sracz wężyk do filtracji (sracz wężyk kiedyś gotowałem i używałem do filtracji chmielin, ale teraz go po prostu odkręcam po zacieraniu, na kolanko naciągam "druciak" i to sprawa się lepiej do chmielenia)

- w pokrywie mieszadło + kapilara z czujnikiem temperatury

- sterownik Pamel

- do warzenia częściowo gar przykrywam folią spożywczą (głównie chodzi o skierowanie pary we właściwym kierunku, ale także przyspieszenie wrzenia)

- przy zagotowywaniu zacieru wspomagam się grzałką Eliko 2000W

 

"Można? Można." ;-) Oczywiście dylematy/argumenty podobne jak u Ciebie. Bez dodatkowego wiadra czy do filtracji, czy do odbierania filtratu i tak się nie obejdzie. Ew. zmiany czyniłbym (jeśli już) w kierunku oddzielnego gara do gotowania, ale nie mam miejsca na to wszystko w domu.

Edytowane przez sugarsweet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehe wspaniale bo mam ten sam gar ;)

 

- kranik, w środku kolanko, na kolanku sracz wężyk do filtracji (sracz wężyk kiedyś gotowałem i używałem do filtracji chmielin, ale teraz go po prostu odkręcam po zacieraniu, na kolanko naciągam "druciak" i to sprawa się lepiej do chmielenia)

 

Czyli żebym dobrze skumał - kolanko w środku ustawia wężyk "równolegle do ściany gara"

 

O jakim druciaku mówisz? Sprawuje się tak samo albo lepiej niż np po whirlpoolu?

 

 

- w pokrywie mieszadło + kapilara z czujnikiem temperatury

 

Skąd kapilara z czujnikiem? Rozumiem że to osobny zestaw i nie ma związku z Pamelem?

Zastanawiam się właśnie jak wmontować czujkę do Pamela...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli żebym dobrze skumał - kolanko w środku ustawia wężyk "równolegle do ściany gara"

Tak

 

O jakim druciaku mówisz? Sprawuje się tak samo albo lepiej niż np po whirlpoolu?

"druciak" w google, Palmer pisał w "How to brew" o miedzianych, ale ja w życiu widziałem tylko stalowe (i nie żałuję ;-)

IMO dużo lepiej przepływa brzeczka przez niego (w porównaniu do sraczwężyka, który to jest świetny do zacierania)

 

Skąd kapilara z czujnikiem? Rozumiem że to osobny zestaw i nie ma związku z Pamelem?

Zastanawiam się właśnie jak wmontować czujkę do Pamela...

Kapilara to zaspawany fitting z kega, do środka włożony czujnik od Pamela wysmarowany pastą termoprzewodzącą - poprosiłem Pamela o czujnik bez "metalowej" koszulki. Ktoś pisał że dogadał się i dostał czujnik w długiej koszulce - też dobra opcja, pewnie warto dopłacić i mieć gotowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim - na razie wszystko już jasne - jest nad czym pracować. Odezwę się z jakimś problemem albo rezultatem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O jakim druciaku mówisz? Sprawuje się tak samo albo lepiej niż np po whirlpoolu?

 

OT: a właściwie to po co te pogrubienie? ;-)

 

Whirlpoola oczywiście robię (chłodnicą... o której nie wspomniałem), potem odkręcam kranik na full i jazda do fermentora. Sraczwężyk zatykał się przez osady i chmieliny, słabiej było pod koniec - dużo brzeczki zostawało w garze. Druciak dobrze przepuszcza brzeczkę (dzięki czemu mogę ją lepiej napowietrzać gdy trafia do fermentora) a filtruje nie gorzej, a nawet chyba lepiej (chmieliny). Ostatnio miałem wrażenie że druciakiem byłem w stanie odfiltrować osady "do zera".

 

Podsumowując... ot to taki prosty filtr na koniec węża/kranu.

Edytowane przez sugarsweet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OT: a właściwie to po co te pogrubienie? ;-)

 

Kiedyś ktoś sie mnie pytał na forum o takim wyglądzie i nie widziałem pytania czytając 3 razy :P Więc sobie pogrubiłem żeby wszyscy czytający widzieli które pytanie jest dla mnie najważniejsze :P

Z reguły tego nie robię, no ale tutaj zrobiłem bo rzecz szalenie ważna :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc sobie pogrubiłem żeby wszyscy czytający widzieli które pytanie jest dla mnie najważniejsze :P

a to bardzo rozsądnie, popieram - nie załapałem o co kaman z boldem, ale zwróciłem na to pytanie przede wszystkim uwagę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak do tej pory zrobilem tylko jedno piwo

Wysoka skuteczność zacierania. Kontrola temperatury jest dla mnie bardzo ważna. Po tym jak pałowałem się na prawdę mocno żeby nie przegrzać witbiera ale w efekcie i tak zacier bez mieszadła nage dostał 10 stopni więcej. Termometry też nie są jakieś super i oszukują - więc szukam rozwiązania

 

Mam wrażenie, że szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Zamiast kombinować z nowym sprzętem, który będzie źródłem nowych problemów, radziłbym po prostu uwarzyć więcej niż jedną warkę, by:

a) poznać sprzęt, który już posiadasz (choćby po to by wiedzieć co zrobić, gdy ktoraś z nowych zabawek się popsuje)

b) nauczyć się prawidłowo mierzyć temperaturę by być pewnym wyników

c) nauczyć się odpowiednio mieszać i reagować na bezwładność grzałki/palnika

d) nauczyć się jak zachowuje się zacier podczas procesu zacierania

e) to chyba najważniejsze - przekonać się, że nie ma co aż tak przejmować się temperaturą zacierania

 

Zwłaszcza, że z tego co sam piszesz:

witbiera, lezy drugi miesiac i dojrzewa, bo duzo trawowo-siarkowych zapachow bylo ale powoli zanikaja

Wynika, że kontrola temperatury zacierania to najmniejszy problem z jakim musisz się zmierzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako, że mierzyłem się z tym samym w ostatnich miesiącach, to polecam zerknąć do mojego tematu.

 

http://www.piwo.org/topic/12044-modernizacja-browaru-kociolek-z-lidla-sterownik-itd/

 

Sterownik PAMEL bardzo spoko, działa bardzo dobrze. Sracz wężyk po zainstalowaniu po obwodzie i obciążeniu działa git.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Zamiast kombinować z nowym sprzętem, który będzie źródłem nowych problemów, radziłbym po prostu uwarzyć więcej niż jedną warkę, by:

a) poznać sprzęt, który już posiadasz (choćby po to by wiedzieć co zrobić, gdy ktoraś z nowych zabawek się popsuje)

b) nauczyć się prawidłowo mierzyć temperaturę by być pewnym wyników

c) nauczyć się odpowiednio mieszać i reagować na bezwładność grzałki/palnika

d) nauczyć się jak zachowuje się zacier podczas procesu zacierania

e) to chyba najważniejsze - przekonać się, że nie ma co aż tak przejmować się temperaturą zacierania

 

Zasadniczo to sie zgadzam, ale (i tu może wrócę do mojego pierwszego warzenia)

a) nie mam własnego sprzętu - wiec muszę go kupić/zrobić. Skoro już kupuje/robię to wg mnie lepiej skoczyć na głębszą wodę i próbować przynajmniej z porządniejszym sprzętem. W grę wchodzi tylko elektryczny garnek. Wiec kombinują. Pierwszą warkę uwarzyłem pod okiem mojego kolegi 101k :) On robił pilsa na gazie a ja tłukłem witbiera w kociołku niemieckim innego kolegi.

b) z temperatura były problemy bo okazało się później ze być może termometr się uszkodził i pokazywał złe temperatury, inny termometr tez nie zniósł lekkiego zamoczenia. Postanowiłem szukać czegoś na co nie wpłynie zbyt duże zanurzenie, czyli najlepiej sondę odseparowana.

c) no tu jest problem i wszystko przede mną.

d) tutaj nie wiem co powiedzieć bo nie wiem co obserwować.

e) mi się wydawało ze tak, jeśli np podniosłem temperaturę za dużo w pierwszym procesie to moglem zabić jakieś enzymy, później również być może przesadziłem i zabiłem, gdy zacier doszedł chwilowo do 80 stopni.

 

Wiem tez ze przesadziłem z wysładzaniem bo piwo jest trochę lżejsze niż zakładano (miało być 11blg a wyszło coś kolo 10).

 

Wynika, że kontrola temperatury zacierania to najmniejszy problem z jakim musisz się zmierzyć.

 

A jaki tutaj może być problem? Nie ma żadnych "infekcji". Piwo jest smaczne, wersja z herbatka chmielowa pewnie potrzebuje trochę więcej czasu na dojrzenie. Jeśli chodzi o 101k - on mi wbijał do głowy ze dezynfekcja i czystość jest bardzo ważna i sam również nie miał nigdy infekcji.

 

Myślałem ze trawa czy jakieś siarki to naturalny proces. Zresztą nie wiem dokładnie co wącham bo nie mam porównania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Firma PAMEL jest elastyczna. Pogadaj to ci może zrobią dodadzą funkie zapisów temperatury.

Tylko dobrze pomyśli jak to będziesz dalej rozwijać swoje budowę browarku.

Ja u siebie na razie robię małe warki (20 -25 litrowe) w jednym kego 50l. Jak zwiększę wybicie to dokopię garnki. A Kadź zacierną filtracyjna zostanie ta sama tylko dorobię więcej łopat do mieszania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OK - bo może za bardzo się pałuję.

 

Chcę zamontować kran i trójnik 3/8" do którego zamontuję wąż do filtracji, bo akurat taki otwór ma kociołek. Musi to być kwasiak? Czy może być ocynk? Ewentualnie stal zwykła albo chromowana?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polecam jednak tak jak Kościak, żebyś zrobił kilka warek na swoim sprzęcie, żeby go poznać i opanować proces.

 

To że temperatura Ci skoczyła do 80 nie znaczy, że musiałeś ubić enzymy, bo taką temperaturę mogłeś mieć punktowo w jednym miejscu, a po zamieszaniu mogło się okazać, że temperatura całości to np 69 (!).

 

Jedno warzenie to mniej niż nic, żeby myśleć nad automatyką lidla. Dopiero przy 2-3 zaczniesz czaić jak ten garnek prawidłowo wykorzystywać. Ja używam go do wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra - ale i tak ten garnek muszę przygotować, bo to jest tylko garnek. I tak muszę wydać kasę na filtrator, ogarnąć inne rzeczy, typu łopatki, wiaderka, chłodnicę itd. No i jestem na tyle kumaty żeby widzieć ze im zawiesina gęstsza tym łatwiej o pola ciepła i trzeba mieszać, co robiłem. Uczę się raczej szybko.

Poza tym trudno opanować proces pilnowania temperatury gdy termostat ma bezwładność 10 stopni ;) Powaga - zagrzałem wodę do wrzenia i lekko ściągnąłem potencjometr i wyłączyło. Dopiero po dojściu temperatury do około 90 stopni znów mogłem doprowadzić do wrzenia. Więc termostat muszę i tak wywalić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Orajt :)

 

Zrobiłem filtrator ze sracz-wężyka tak jak w punkcie A:

 

f163.gif

 

Teraz potrzebuję tylko usztywnić konstrukcję. Widziałem na niektórych chłodnicach zanurzeniowych taki plastikowy stelaż pomagający w stabilności chłodnicy. Czy możecie podpowiedzieć jak to może się nazywać i gdzie to dostanę?

 

sugarsweet - czy uważasz że oplot jest również dobry do odfiltrowania chmielin po gotowaniu? Innymi słowy - dlaczego zamieniłeś oplot na druciaka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×