Jump to content
HumanistaNG

Butelkowanie piwa po cold crashingu

Recommended Posts

Witam,

 

Będę za tydzień butelkował AIPA, któremu zamierzam zafundować cold crashing na cichej fermentacji. Piwo postoi ok. tygodnia w temperaturze nie przekraczającej 5°C. I teraz pytanie co do butelkowania, czy dać mu się ogrzać i butelkować w pokojowej, czy też rozlewać w tych 5*, robiąc korektę na surowiec do refermentacji?

 

I jak taki cold crashing może wpłynąć na drożdże i sam proces refermentacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ogrzewać i nie korygować ilości surowca bo w piwie nie powstaje już CO2. Ze względu na mniejszą ilość komórek drożdżowych w piwie nagazowanie może potrwać dłużej. Oczywiście refermentacja w temperaturze pokojowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ogrzewać i nie korygować ilości surowca bo w piwie nie powstaje już CO2. Ze względu na mniejszą ilość komórek drożdżowych w piwie nagazowanie może potrwać dłużej. Oczywiście refermentacja w temperaturze pokojowej.

 

Pytam, bo kalkulator surowca do refermentacji (klik) pokazuje mi na glukozie ok. 40g różnicy między butelkowaniem w pokojowej (20*) a w 5*.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tomato

Ja to widzę tak, jakby cały czas od początku fermentacji było 5st. to by się więcej "zatrzymało" w piwie.

Mniejsza z tym, że 5st to zła tempka, kalkulator tego nie wie.

Jak już "wyparowało" to płaszczyk dwutlenku nad piwem chyba nie ma szans przejść do piwa. >tak mi się wydaje, sam jestem ciekaw przenikania takiego. może jakiś fizyk się wypowie. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytam, bo kalkulator surowca do refermentacji (klik) pokazuje mi na glukozie ok. 40g różnicy między butelkowaniem w pokojowej (20*) a w 5*.

Jaką temp miałeś na burzliwej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytam, bo kalkulator surowca do refermentacji (klik) pokazuje mi na glukozie ok. 40g różnicy między butelkowaniem w pokojowej (20*) a w 5*.

Jaką temp miałeś na burzliwej?

 

Burzliwa 21-22°C, cicha tydzień w 21°C, tydzień chcę zrobić na zimno (5°C). Ewentualnie półtora tygodnia w 21°C i ze dwa dni w 5°C. Drożdże S-04.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim skromnym zdaniem, w momencie obliczania ilości surowca do refermentacji, trzeba brać pod uwagę temperaturę przed schłodzeniem. Jeśli piwo było fermentowane w 21C to pozostało w nim niewiele CO2, przez schłodzenie CO2 się nie pojawi bo niby jak drożdże mają go wytworzyć. CHYBA ŻE..... płaszcz CO2 nad piwem rozpuszcza się po schłodzeniu, tylko jak to ująć w rachunkach? Przy zlewaniu na cichą tracimy ten płaszcz przecież.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozpuści się co nieco na pewno jednak proces jest powolny (bardzo mała powierzchnia i brak mieszania w cieczy) a i ilość tego CO2 jest stosunkowo niewielka (no chyba że masz fermentor w połowie pusty).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może opiszę mój ostatni błąd popełniony przy 2 warkach - cichą miałem w 18 stopniach, potem na 4 doby przeniosłem do 3-5 stopni do klarowania. Wniosłem piwo i zabutelkowałem. Po 2 tygodniach piwo przegazowane, nie da się nalać normalnie do szkła, wielkie bąble CO2. Co się okazało - z racji tego, że pierwszy raz klarowałem żelatyną to w kalkulatorze zamiast temp. butelkowania wpisałem standardowo temp. przechowywania. Kalkulator wyliczył mi, że zamiast 79g dałem prawie 160 g. Załatwiłem tak 2 ostatnie piwa - teraz siedzę i odgazowuję je od tygodnia. Cel już prawie osiągnąłem, ale czasu straciłem mnóstwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

robiłem już 2x cold crash dla ale'i i mam już jakieś doświadczenia - cukru daj tyle, ile byś dał bez CC.

 

Dopilnuj tylko, żeby ten cukier się dobrze rozmieszał, bo w niskiej temperaturze maleje rozpuszczalność.

Nie robiłem syropu, tylko za każdym razem miarką do butelki i po 2 tygodniach w temperaturze 18 stopni, cukier dalej potrafił być nierozpuszczony(!). Trzeba kręcić butlami codziennie.

 

Z nagazowaniem nie ma problemu, ale nie potrwa ono 1-2 tygodni, tylko bliżej 6-8. Tak naprawdę AIPA zacierana 31.12 dopiero od 2 tygodni (początek marca) ma zadowalające nagazowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

robiłem już 2x cold crash dla ale'i i mam już jakieś doświadczenia - cukru daj tyle, ile byś dał bez CC.

 

Dopilnuj tylko, żeby ten cukier się dobrze rozmieszał, bo w niskiej temperaturze maleje rozpuszczalność.

Nie robiłem syropu, tylko za każdym razem miarką do butelki i po 2 tygodniach w temperaturze 18 stopni, cukier dalej potrafił być nierozpuszczony(!). Trzeba kręcić butlami codziennie.

 

Z nagazowaniem nie ma problemu, ale nie potrwa ono 1-2 tygodni, tylko bliżej 6-8. Tak naprawdę AIPA zacierana 31.12 dopiero od 2 tygodni (początek marca) ma zadowalające nagazowanie.

 

A jak długo robiłeś CC względem cichej? Tzn. ile cichej i ile dni CC przed butelkowaniem? Długie trzymanie w niskiej temperaturze powoduje opadanie dużej ilości drożdży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy schładzaniu nie dajecie dodatkowego wysokiego ciśnienia / nie mieszacie, wiec prędkość rozpuszczania CO2 jest dość mała, ale coś się rozpuszcza (zakładając, że nie pozbyliście się płaszczyka CO2 znad piwa np. "wietrząc" fermentor otwierając go za często). Nie wiem natomiast czy jest to ilość, którą powinno się brać pod uwagę. Nie da się tego w łatwy sposób sprawdzić/policzyć, więc wg. mnie jak ktoś robi "cold crash" przez dłuższy czas (i miał duży head space, i sporo CO2 w nim) to może ewentualnie brać trochę mniej surowca do refermentacji (na oko) - np. jakąś bezpieczną dolną granicę.

 

Jeżeli piwo wyjdzie niedogazowane to oznaczać to będzie, że taki cold crash jednak nie wprowadza wiele CO2 do piwa, jak wyjdzie nagazowane standardowo albo za mocno to znaczy że cold crash jednak wprowadza ilość CO2 z którą trzeba się liczyć. Ale przynajmniej nie będzie to kompletne przegazowanie lub granaty, bo wezmiesz dolną granicę. Ogólnie obserwuję że wiele osób strasznie dużo wali surowca do refermentacji /albo za wcześnie butelkuje, ale to pewnie 50:50 jeżeli chodzi o powody przegazowania/, i niestety bardzo wiele piw domowych to granaty lub gushing bomby, a wystarczyłoby dawać bliżej dolnej granicy i piwo równie dobrze nagazowane i nie ma takich problemów. Zawsze można podnieść ilość jak już się wyczuje proces.

Edited by vald

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja robię CC dla wyklarowania, po tym jak zobaczyłem ile syfu z koźlaka opadło po lagerowaniu poza drożdżami - to samo z innych piw. Za to piana jest wzorowa :)

 

A jak długo robiłeś CC względem cichej? Tzn. ile cichej i ile dni CC przed butelkowaniem? Długie trzymanie w niskiej temperaturze powoduje opadanie dużej ilości drożdży.

 

Cicha koło 2 tygodni, CC 2-3 dni. Sporo drożdży opada, piwo po zabutelkowaniu jest krystaliczne jak ze sklepu :) ale na minus to czekanie na gaz. Moja miarka 0,5l to około 3 gramy.

Kraszowałem AIPĘ i Milk Stouta. Kolejny będzie pilsner, ale to już bardziej lagerowanie niż kraszowanie. Proces w tym samym wiadrze, co cicha - po prostu przekręcam lodówę na niższe temperatury - ok 2 stopnie C.

 

Vald - jakie piwa kraszowałeś?

Edited by jackson

Share this post


Link to post
Share on other sites

Vald - jakie piwa kraszowałeś?

 

Od jakiegoś czasu wszystkie jakie robię - IPA, grodziskie, stout (niektórzy myślą że nie warto bo i tak ciemny, ale ja wolę mieć klarowne-ciemne, bywało że piłem od kogoś stouta w którym pod światło widać było jakieś pływające farfocle i muł, mimo ostrożnego nalewania), weizenbock itd. Lubię czyste piwa a nie zamulone "by design", nawet Hefe-weizen, bo i tak po wstrząśnięciu osadu może być odpowiednio mętny.

Edited by vald

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to jesteśmy w jednym klubie :) Długo mrozisz?

 

Raczej krótko bo do niedawna wymagało to wyjęcia 3 półek z lodówki :) i żona akceptowała czas 2-3 dni max raz w miesiącu, ale wystarczało. Teraz będę miał do tego osobną zamrażarkę, więc będę mógł dłużej jeżeli będzie taka potrzeba.

Edited by vald

Share this post


Link to post
Share on other sites

To pojemną masz lodówkę :) Ja dosyć szybko zainwestowałem w dedykowaną do fermentacji i lagerowania. Na razie nie przekroczyłem 3 dni, a efekty są znakomite.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie z innej beczki chmieliles na zimno w 5 stopniach ? Zastanawiam sie czy tak mozna tj czy bedzie gorszy efekt niz w 10 stopniach ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie z innej beczki chmieliles na zimno w 5 stopniach ? Zastanawiam sie czy tak mozna tj czy bedzie gorszy efekt niz w 10 stopniach ?

 

Ja chyba zrobię chmielenie na zimno 7-dniowe, z czego 5 dni w pokojowej o 2 dni w cold crashu. Mam nadzieję, że dzięki temu żadna trawa nie wyjdzie z chmielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio czytałem jakiś "hamerykański" artykuł z badaniami o tym, że przy chmieleniu na zimno (bodajże wyszczególnione było, że granulatem) zdecydowana większość aromatów przechodzi w przeciągu pierwszej doby.. ile w tym prawdy? Nie wiem, ale jestem w stanie w to uwierzyć, patrząc na tempo, w jakim ten granulat się rozpuszcza..

 

Jeżeli więc to prawda, to co da Ci 7 dni? :>

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio czytałem jakiś "hamerykański" artykuł z badaniami o tym, że przy chmieleniu na zimno (bodajże wyszczególnione było, że granulatem) zdecydowana większość aromatów przechodzi w przeciągu pierwszej doby.. ile w tym prawdy? Nie wiem, ale jestem w stanie w to uwierzyć, patrząc na tempo, w jakim ten granulat się rozpuszcza..

 

Jeżeli więc to prawda, to co da Ci 7 dni? :>

 

Zaraz wejdziemy w tematy czasu połowicznego rozpadu :)

 

To moja trzecia warka, nigdy nie chmieliłem na zimno. Jedni piszą, że chmielą tydzień, inny że trzy dni, teraz Ty, że jeden. Wrzucę na tydzień, zobaczę co wyjdzie i zapiszę wrażenia z degustacji. A później będę kombinował ze skracaniem lub wydłużaniem chmielenia na zimno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnia warkę chmieliłem na zimno na balkonie przez 4 dni. Przydałoby się dłużej,ale za to aromat jest czystszy, przyjemniejszy tylko trochę słaby. Chmielone 50g szyszki Nelson.

 

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałem, że o chmieleniu jednodniowym wyczytałem w artykule :) Ja sam chmieliłem na zimno przez ~3,5 dnia - wydaje się to być złotym środkiem wyłowionym spośród różnych opinii.

 

Wydaje mi się, że to, że aromat jest słaby, to nie problem długości chmielenia, a ilości, gatunku i postaci użytego chmielu. Szyszki ponoć trzeba użyć więcej (+ ~10%).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie tak. W każdym razie chmielenie na zimno daje znacznie przyjemniejszy aromat, gdy odbywa się rzeczywiście na zimno;)

 

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

Edited by Bartek Śliwiński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie tak. W każdym razie chmielenie na zimno daje znacznie przyjemniejszy aromat, gdy odbywa się rzeczywiście na zimno;)

 

wlasniesie zastanawiam bo pierwszy raz bede robil CC (chyba cos nie tak przy filtracji) i ciekawi mnie chmielenie mojej aipa'y podczas CC, duzo dluzej trzymasz? Wrzucas chmiel przed CC, w trakcie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.