Jump to content
Rasle

Problem z filtracją

Recommended Posts

Mam za sobą już kilka warek z procesem zacierania i przedostatnie piwo wyszło na prawdę świetne, zbliżone do ideału :) Niestety przy ostatniej warce pojawił się ogromny problem, właśnie z filtracją tak jak w nazwie tematu. Nigdy nie była to moja mocna strona, odkąd pamiętam zawsze coś było nie tak z tym etapem. Postaram się podać jak najwięcej informacji i zwracam się z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu :)

 

Aktualnie zacieram w kociołku z lidla, przed remontem kuchni używałem normalnego garnka 30l. Robiłem różne piwa, min. Pale Ale, Stout, AIPA które wyszło na prawdę świetne oraz Belgian Pale Ale. Wszystkie słody jako zestawy kupowałem w Browamator, jedynie AIPA kompletowałem sam ale również w BA. Sam proces warzenia piwa od zacierania aż do rozlewu i spożycia mam opanowany, tylko ta nieszczęsna filtracja. Od samego początku używa FILTRATORA Z OPLOTU. Wygląda on tak:

 

ri6p7c.jpg

 

Długość 70cm, średnica nakrętki to 1 cal i nakręcam filtrator na kran od fermentora BA. Filtrator jest dość cienki oraz giętki.

 

Kiedy kończę zacieranie podgrzewam na końcu całość do zadanej temp. aby wykonać mashout. Następnie przenoszę zacier do fermentora. Próbowałem zarówno najpierw samą brzeczkę a następnie młóto lub zarówno młóto z brzeczką. Zawsze efekt był ten sam. Dodam jeszcze, iż do kranu zamontowany mam wężyk silikonowy o długości 50cm. Różnica wysokości między kadziami wynosi również mniej więcej tyle. W kolejnym kroku próbowałem wielu wariantów:

a) kranik na 3/4 odkręcony i zbieranie filtratu

b) kranik otwieram-zamykam trzykrotnie i ustawiam na 1/2 i filtruję

c) ustawiam zacisk na wężu i otwieram na 1/2

d) parę jeszcze innych wariantów ale efekt zawsze był ten sam...

 

Filtracja przy pierwszych warkach trwała przynajmniej 2 godziny! Fakt, że ostatecznie otrzymywałem klarowny filtrat i jakość piwa była w porządku ale trwało to niemiłosiernie długo... Przy ostatniej warce ( BPA ) udało mi się otrzymać jedynie 10l mętnego filtratu a reszte musiałem wylać... Przy ostatniej warce pytałem na chacie o pomoc w rozwiązaniu problemu. Nie pamiętam już dokładnie kto mi doradzał ale padł min. pomysł aby usztywnić wąż. Pomogło w zasadzie na chwilę... Przyznam, że trochę mnie zniechęca cały czas ten sam problem - nie wiem już co robić. Ktoś ze znajomych podsunął mi pomysł aby osłonić oplot czymś w rodzaju durszlaka tak aby miał kontakt z cieczą ale nie był zatykany ale uznałem, że to wyważanie otwartych drzwi :D

 

Nie wiem czy może to mieć wpływ, ale trzymałem ześrutowany słód BPA i zabrałem się za warzenie już mocno po terminie, ale czy miało to aż taki wpływ, że filtracja w zasadzie utknęła? Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem i podałem jak najwięcej szczegółów. Jedyne co przychodzi mi do głowy to wymiana filtratora. Raczej nie jestem nastawiony na ponowne wykonanie go, wolałbym kupić i mieć sprawdzony w 100% sprzęt a z tego co się orientuję to kilka sklepów ma w swojej ofercie już gotowe oploty. Może jakiś inny pomysł? Może robię coś źle?

 

Dzięki z góry za pomoc w rozwiązaniu problemu. Czekają na mnie dwa zestawy słodów, tym razem z CP Dr Rudi oraz pszeniczne ale postanowiłem, że zabiorę się za nie jak problem rozwiąże i na 90% nie pojawią się ponowne komplikacje. Kiedy czytałem, że u niektórych filtracja trwa 30 min byłem w szoku i nie mogłem w to uwierzyć. Ale kto wie, może i mnie w końcu uda się dojść do perfekcji. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dostaje ci się czasem powietrze do wężyka gdzieś w okolicach kranika? Raz tak miałem i filtracja stanęła, ale gumowa uszczelka pomogła - tyle, że ja mam zawór kulowy. Wężyk powinien być całkowicie wypełniony płynem, bez żadnych przerw, wtedy nie ma siły, żeby nie "wyciągał" brzeczki z fermentora.

Edited by jake

Share this post


Link to post
Share on other sites

zmontuj drugi, porównaj itp.

 

Jest to jakieś rozwiązanie, na pewno bardziej czasochłonne ale dzięki za pomysł. Pomyślę nad tym ;)

 

Nie dostaje ci się czasem powietrze do wężyka gdzieś w okolicach kranika? Raz tak miałem i filtracja stanęła, ale gumowa uszczelka pomogła - tyle, że ja mam zawór kulowy. Wężyk powinien być całkowicie wypełniony płynem, bez żadnych przerw, wtedy nie ma siły, żeby nie "wyciągał" brzeczki z fermentora.

 

Używam uszczelki, daje ją na zewnątrz a od środka jest nakrętka do mocowania kranu i na to dopiero dalej wężyk. Profilaktycznie mogę wymienić kran bo zauważyłem, że ciężej chodzi ale to chyba nie jest główna przyczyna. Nie mniej, dzięki za rade :) Co do zanurzenia wężyka, próbowałem tak filtrować ale to nie dawało efektu... Niektórzy pisali, że to nie jest kadź z fałszywym dnem i nie ma takiej potrzeby, ale i ten wariant sprawdzałem. Niestety bez efektu.

Edited by Rasle

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam filtrator o tej samej dlugosci. nie robilem go sam tylko go kuplem, nie wiem jak to wygladalo w Twoim przypadku, tu moga byc roznice. mysle, ze problemem moze byc fakt, ze nakrecasz go bezposrednio na kran. tez tak zrobilem przy pierwszej warce i wysladzanie trwalo 6 godzin. kup 2 kolanka 3/4 cala, ze stali, uzywane w instalacjach wodnych, koszt jednego to ok. 4 zlote. nakrec na gwint kranu a do nich oplot, ktory dzieki temu bedzie w calosci lezal na dnie fermentora. u mnie sprawdzilo sie to doskonale, filtracja to teraz chyba moja ulubiona czesc warzenia. sprawdzone przy witbirze, oraz pszenicznym o 70% zasypie pszenicy. jedyne problemy jakie zaobserwowalem to chwilowe zapowietrzenia, ktore usuwalem ruchem weza odprowadzajacego filtrat lub kranu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam dwa filtratory z oplotu 1. własnej roboty, o szerszym przekroju i 2. kupny o węższym przekroju, ale usztywniany drutem.

Problemy miałem jedynie przy filtracji RIS'a, gdy w fermentorze miałem "menisk wypukły" ze słodu.Na wężyku numer jeden podgrzałem zacier do wyższej temp. dałem jeszcze raz na filtrację, która znów stanęła i okazało się, że winny był wężyk, który był dziwnie ułożony w garze i tworzyła się poduszka powietrzna, która blokowała spływ cieczy, p o odpowiednim umiejscowieniu wężyka wszystko było ok.

W drugim wypadku chyba słód zmiażdżył wężyk, bo pomogło dopiero odsypanie odrobiny młóta, ale przez to spływająca brzeczka miała mniejszy ekstrakt.

 

Przy moich doświadczeniach próbowałbym jedynie pomajstrować z wężykiem. Sam wężyk filtratora jaką ma średnicę? choć wątpię aby to zbyt mocno wpływało na efektywność, szerszy wężyk mam krótszy (ok 50-60cm), natomiast węższy dłuższy (60-70cm) i na obu filtruje się ok.

Rozumiem, że słody były śrutowane "firmowo" i do składu nie dodawałeś zbyt dużo surowców niesłodowanych? (jedyny raz, gdy poważnie utknęła mi filtracja nastąpił po dość sporym dodatku sklejkowanych płatków zbożowych)

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam filtrator o tej samej dlugosci. nie robilem go sam tylko go kuplem, nie wiem jak to wygladalo w Twoim przypadku, tu moga byc roznice. mysle, ze problemem moze byc fakt, ze nakrecasz go bezposrednio na kran. tez tak zrobilem przy pierwszej warce i wysladzanie trwalo 6 godzin. kup 2 kolanka 3/4 cala, ze stali, uzywane w instalacjach wodnych, koszt jednego to ok. 4 zlote. nakrec na gwint kranu a do nich oplot, ktory dzieki temu bedzie w calosci lezal na dnie fermentora. u mnie sprawdzilo sie to doskonale, filtracja to teraz chyba moja ulubiona czesc warzenia. sprawdzone przy witbirze, oraz pszenicznym o 70% zasypie pszenicy. jedyne problemy jakie zaobserwowalem to chwilowe zapowietrzenia, ktore usuwalem ruchem weza odprowadzajacego filtrat lub kranu.

 

To interesujące. Generalnie masz na myśli to aby cały oplot leżał na dnie a koniec zakończony nakrętką ( ten nie zagięty ) szedł pod kątem do naszego kranika w fermentorze?

 

Mam dwa filtratory z oplotu 1. własnej roboty, o szerszym przekroju i 2. kupny o węższym przekroju, ale usztywniany drutem.

Problemy miałem jedynie przy filtracji RIS'a, gdy w fermentorze miałem "menisk wypukły" ze słodu.Na wężyku numer jeden podgrzałem zacier do wyższej temp. dałem jeszcze raz na filtrację, która znów stanęła i okazało się, że winny był wężyk, który był dziwnie ułożony w garze i tworzyła się poduszka powietrzna, która blokowała spływ cieczy, p o odpowiednim umiejscowieniu wężyka wszystko było ok.

W drugim wypadku chyba słód zmiażdżył wężyk, bo pomogło dopiero odsypanie odrobiny młóta, ale przez to spływająca brzeczka miała mniejszy ekstrakt.

 

Przy moich doświadczeniach próbowałbym jedynie pomajstrować z wężykiem. Sam wężyk filtratora jaką ma średnicę? choć wątpię aby to zbyt mocno wpływało na efektywność, szerszy wężyk mam krótszy (ok 50-60cm), natomiast węższy dłuższy (60-70cm) i na obu filtruje się ok.

Rozumiem, że słody były śrutowane "firmowo" i do składu nie dodawałeś zbyt dużo surowców niesłodowanych? (jedyny raz, gdy poważnie utknęła mi filtracja nastąpił po dość sporym dodatku sklejkowanych płatków zbożowych)

 

Nie używałem żadnych dodatków oprócz tego stouta ale nie zauważyłem przy nim większych problemów niż zwykle. Średnia wężyka to około 1cm. To ciekawe bo albo ludzie są zachwyceni tą metodą i wszystko jest ok albo coś nie działa i nie wiadomo dlaczego :D Pomimo dobrych chęci chyba jednak wykonam filtrator rurkowy i porównam działanie. Sam nie wiem gdzie może być problem, teoretycznie wszystko powinno działać ale coś widać jest nie tak. Może ten oplot jest jakiś trefny...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robiłeś sam ten filtrator ?? Może zapomniałeś wyciągnąć gumy ze środka ;) ? U mnie bez problemu filtruje

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnie 2 warki miałem ten sam problem z filtracją i wysładzaniem (dotychczas była rewelacja). Wydaje mi się, że za dużo nalałem na młóto wody do wysładzania i to zgniotło młóto do tego stopnia, że nie chciało lecieć. Pomogło nakłuwanie młóta termometrem (mam taki długi, bagietkowy) co jakby potwierdza, że młóto za mocno się zbiło. W sobotę kolejna warka i tym razem naleję nie więcej niż 3-5 cm ponad młóto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To interesujące. Generalnie masz na myśli to aby cały oplot leżał na dnie a koniec zakończony nakrętką ( ten nie zagięty ) szedł pod kątem do naszego kranika w fermentorze?

 

hmmm, nie wiem jak jaśniej to wytlumaczyć. na gwint kranika wewnątrz fermentora nakręcasz pierwsze kolanko, drugie kolanko nakręcasz na pierwsze i na nie filtrator. i to wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam za sobą już kilka warek z procesem zacierania i przedostatnie piwo wyszło na prawdę świetne, zbliżone do ideału :) Niestety przy ostatniej warce pojawił się ogromny problem, właśnie z filtracją tak jak w nazwie tematu. Nigdy nie była to moja mocna strona, odkąd pamiętam zawsze coś było nie tak z tym etapem. Postaram się podać jak najwięcej informacji i zwracam się z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu :)

 

Witam.

Mam niewielkie doświadczenie, ale może coś podpowiem. Zanim zrobiłem swój filtrator z oplotu, przeczytałem w kilku wątkach o możliwości zagniecenia oplotu przez młóto i zatrzymaniu lub utrudnieniu filtracji. Aby tego uniknąć do środka oplotu wsadziłem pasek blachy nierdzewnej szerokości ze 6mm, grubości 1mm (tak dokładnie nie pamiętam), znaleziony na złomie. Mój filtrator jest dłuższy (o ile pamiętam 1,5m) i połączony dwoma końcami z trójnikiem, który montuję przy filtracji do kranu fermentora. Dzięki blaszce wewnątrz, mogę wyprofilować odpowiednio oplot. Przetestowałem dotąd na kilku warkach i sprawuje się super, chociaż nie próbowałem przy pszenicy, a podobno bywa przy niej trudniej.

Też planuję przerzucić się na kociołek ala LIDL, z tym że myślałem o tym, żeby zacierać z zamontowanym filtratorem w taki sposób, żeby przy zacieraniu był uniesiony (a właściwie obrócony o 90 stopni do góry), żeby nie kolidował z mieszadłem, a później do filtracji opuszczałbym go na dno. Może mi ktoś bardziej doświadczony podpowiedzieć, czy to zadziała?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po co robić takie kombinacje? Kładziesz filtrator na dnie, uważając żeby nie leżał w miejscu, gdzie jest grzałka, bo się przypali (można w środek włożyć miedziany drut, a zresztą i tak garnek nad grzałką ma wybrzuszenie) i po problemie. I nie wierz w bajki, że jak filtrator czasem przesunie się do ścianki garnka, to ci spadnie wydajność, filtracja się nie uda i w ogóle zupa będzie za słona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Używam uszczelki, daje ją na zewnątrz a od środka jest nakrętka do mocowania kranu i na to dopiero dalej wężyk. Profilaktycznie mogę wymienić kran bo zauważyłem, że ciężej chodzi ale to chyba nie jest główna przyczyna. Nie mniej, dzięki za rade :) Co do zanurzenia wężyka, próbowałem tak filtrować ale to nie dawało efektu... Niektórzy pisali, że to nie jest kadź z fałszywym dnem i nie ma takiej potrzeby, ale i ten wariant sprawdzałem. Niestety bez efektu.

Uszczelka do mocowaniu kranika ma być wewnątrz, jeśli już.

Powietrze jeśli ma się gdzieś dostać do wężyka, to w kraniku. Te kraniki od fermentorów nie są zbyt szczelne tam gdzie są elementy ruchome.

Ja nic o zanurzaniu nie pisałem, chodzi o to, żeby z wężyka leciał ciągły, nienapowietrzony strumień brzeczki, chociaż zanurzyć koniec węża w brzeczce też warto, bo wtedy powietrze już nie ma jak się dostać do środka, ani od góry, ani od dołu, pod warunkiem, że całość jest szczelna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po tym wszystkim co tutaj przeczytałem zdecydowałem się na następujące kroki:

 

Wymienię kranik na nowy, nie zaszkodzi a wolę być pewien, że to nie w nim leży wina. Dodatkowo uszczelki dam od strony wewnętrznej a nie zewnętrznej.

Ponadto zamiast bawić się ponownie z filtratorem z oplotu, czy też kupować nowy zdecydowałem się na budowę filtratora rurkowego. Skoro jeden sposób się nie sprawdził to mogę spróbować drugiego i porównać efekty :) Na ten moment chyba wszystkie moje pytania i temat został wyczerpany. Postaram się napisać jak będzie zachowywał się filtrator rurkowy. Podejrzewam jednak, że nie wcześniej niż za 2 tygodnie.

 

Dzięki za pomoc raz jeszcze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą uszczelką to lepiej nie zmieniaj, bo ja mam dwie - wewnątrz i na zewnątrz.Tylko ja mam zawór kulowy. W zwykłym kraniku może faktycznie lepiej zostawić na zewnątrz.

 

Początkowo tak myślałem, że w sumie po co uszczelka od środka w tym kranie plastikowym jak od środka idzie nakrętka ale pomyślałem: skoro tak radzą to sprawdzę :) Generalnie jednak chyba było ok. U siebie w kociołku mam 2 uszczelki, tak jak Ty, tyle że tam nieco inna jest budowa tego połączenia. Ostatecznie jednak aby nie było się do czego doczepić mogę założyć przy plastikowym dwie, od środka i na zewnątrz i problem rozwiązany :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponadto zamiast bawić się ponownie z filtratorem z oplotu, czy też kupować nowy zdecydowałem się na budowę filtratora rurkowego. Skoro jeden sposób się nie sprawdził to mogę spróbować drugiego i porównać efekty :)

 

 

Jeśli Ci coś to pomoże to ja mam TUTAJ opis filtratora rurkowego. Jest tam też link do zdjęć. Nie napisałem tam tylko że filtratora nie sklejałem tylko poskładałem na "sucho" . Po wlaniu gorącej wody plastik sam się uszczelnia i filtrator leży sztywno na dnie. Robiłem na nim już 4 warki z różnymi zasypami i nie było najmniejszego problemu :) Przejście z oplotu na rurkowy to jak przesiadka z Fiata na Mercedesa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uszczelka w takim kraniku powinna być na zewnątrz (tak wynikało z instrukcji montażu kranika, którą miałem w komplecie)! Aczkolwiek na forum widziałem posty, z których wynikało, że po jej przełożeniu kranik nadal zachowywał szczelność..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie problem leży tu:

a) kranik na 3/4 odkręcony i zbieranie filtratu

 

b) kranik otwieram-zamykam trzykrotnie i ustawiam na 1/2 i filtruję

 

c) ustawiam zacisk na wężu i otwieram na 1/2

 

d) parę jeszcze innych wariantów ale efekt zawsze był ten sam...

 

Otwierasz szybko kranik z dużym przepływem, co powoduje szybkie ruchy płynu i zbijanie się młóta.

Ja otwieram kranik bardzo delikatnie, powoli wypełniam cały wężyk, pierwsze kilka litrów filtratu spuszczam powoli, coraz bardziej zwiększając prędkość, tak aby uzyskać mniej więcej litr na minutę.

Kiedy wysładzasz na początku szybko, bardzo szybko młóto się zbija. Efekt jest taki że na początku leci szybciej, ale później duuuużo wolniej.

Kiedy filtracja mi zwalnia, mieszam górną warstwę młóta, często nawet do połowy jej wysokości. Wysładzam ciągle (dolewam co jakiś czas po litrze wody, tak aby młóto było ciągle pod wodą).

 

Nie szukałbym winy w kranie czy w braku przedłużki między kranem a oplotem, to są rzeczy które nie przyhamują ci filtracji (chyba że kran się zapcha albo będzie zamknięty;) ).

Edited by bart3q

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serpiente, dzięki opis na pewno się przyda :) Przeglądałem już trochę fotek ale na twój wcześniej nie natrafiłem, dobrze że podlinkowałeś.

 

ThoriN - z tą uszczelką to najważniejsze aby było szczelnie a czy na zewnątrz czy wewnątrz to już raczej bez różnicy. Nie ma co dalej tego ciągnąć. Jak jest szczelnie to najważniejsze ;)

 

bart3q, bardzo możliwe, że masz rację diagnozując mój problem. Myślę, że prawda leży gdzieś po środku. Fakt faktem, że mogłem ustawić za duży przepływ ale coś jeszcze musi być nie tak bo pomimo wielu prób i tak dość słabo filtrowało. Dam sobie spokój póki co z tym oplotem a przetestuję rurkowy. O teoretycznej prędkości litr na minute odkąd pamiętam tylko marzyłem :lol:

Edited by Rasle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może mi się wydawać, ale chyba Twój oplot jest za bardzo ściśnięty, taki zbity. Czy jak go zaciskałeś na końcu po wyjęciu gumy to wcześniej rozluźnił się? Pamiętam kiedyś ktoś na czacie miał podobny problem i właśnie o to chodziło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może mi się wydawać, ale chyba Twój oplot jest za bardzo ściśnięty, taki zbity. Czy jak go zaciskałeś na końcu po wyjęciu gumy to wcześniej rozluźnił się? Pamiętam kiedyś ktoś na czacie miał podobny problem i właśnie o to chodziło.

 

Nie mam pojęcia, nie pamiętam jak wyglądał przed obróbką. Na tą chwilę jest jednak na tyle elastyczny, że kiedy nawet go rozciągam lub ściskam to wraca do pierwotnego kształtu ;) Na oko wygląda dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.