Jump to content
Ahtanum Ahtanowicz

la brasserie en spirale

Recommended Posts

Jubileuszowa 69. warka uwarzona, więc postanowiłem, że nie będę dalej walczył z naturą ekshibicjonisty i poprowadzę tu zapiski.
Nie będę chciał umieszczać tu wszystkich warek, jedynie te, które są odrobinę ciekawsze, zawierają jakiś niezbyt zwyczajny składnik czy uwarzone zostały w mniej normalny sposób.

Stoję na stanowisku, że normalne piwa można kupować w sklepie/knajpie, więc obowiązkiem społecznym domowego piwowara są eksperymenty małe i duże. Nie znaczy to, że nie warzę APAs, AIPAs i innych bitterów, ale raczej nie będzie mi się chciało tu ich wrzucać, poza tym będę się starał ograniczać ich warzenie - mam nadzieję, że dobrych i bardzo dobrych komercyjnych przykładów będzie na rynku coraz więcej.
Tu będę chciał chwalić się swoimi flandersami, barliłajnami, imperialnymi sę-zą-ami, pszenicznymi porterami itd. W planach dalszych lub bliższych: gose, klon rugbroda z Bruery, szwarzbraggot, kokosowy porter czy IPA na drożdżach sake.
Dla informacji - warzę w torbie (BIAB), tak jakoś wyszło. Lub w Speidlu (edit: już nie w torbie, zbyt hipstersko).

Nie wiem, czy starczy mi samozaparcia na prowadzenie tego dziennika, ale na wszelki wypadek zostawię ten post na spis treści.

#69 - Psalm 69 - quadrupel degustacja degustacja degustacja
#73 - Seduction of the Innocent - imperial wit IPA degustacja
#74 - Boris #2 - RIS degustacja
#77 - Klub Kokosa - kokosowy stout degustacja
#78 - For IPA's Sake - japan IPA degustacja
#79 - Ziz - habanero RIS degustacja
#87 - So Zen IPA - saison IPA degustacja (9. miejsce II WKPD)
#90 - lekkie orzechowe - brown porter z orzechami włoskimi degustacja
#94 - solerambik 2014 - lambic (3. miejsce IV WKPD)
#97 - proces - coffee orange stout
#98 - dzika gęś wędrowna / mastodont / krieksmaschine / lieutnant blueberry - kwasy
#100 - sto - jopejskie
#102 - pół razowego poproszę - belgijski żytni mocarz
#103 - Don Antonio Ferreiro - porto-like
#107 - so wild - guacamole saison z dzikami
#108 - dim carcosa - czarny braggot
#122 - incal - belgijskie pale ale z figami
#124 - lemur na kwasie - lambic
#126 - l'avro - klon Orvala (1. miejsce I JKPD / 5. miejsce Mobi European Homebrew Competition)
#127 - mastodoncik / morelitet / krieksmaschine - dark sour wild z owocami

#128 - vivo pino - grape (wild) ale
#129 - danziger weisse - berliner weisse (3. miejsce I JKPD / 1. miejsce XIV KPD PSPD)
#130 - dno bojlera en spirale - kooperacyjny litewski żytni quadrupel
#131 - saison du sauvage - 100% brett saison (1. miejsce I JKPD)
#133 - dziki terroryzują osiedle - 100% brett rye brown
#135 - ponk to fonk - 100% brett APA (3. miejsce V WKPD)
#143 - zen/wild - brett saison
#148 - berlinroggen - kooperacyjne żytnie berliner weisse

#157 - l'avro 02 - klon Orvala

#159 - saison du sauvage 2 - brett saison

#160 - kyoto* - klon Tokyo* z Brewdoga

#165 - bai hu yesheng - brett witbier

#169 - proces 2 - coffee cocoa orange stout

#170 - rye tart saison - kooperacyjny żytni saison z lacto

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

#69 - 25.02.2014

Psalm 69

Belgian Dark Strong Ale

 

Quadrupel z aframonem (rajskim ziarnem), kolendrą i lukrecją. Chmielony szyszkami Sybilli.

 

 

Zasyp:

2.0 kg - pilzneński (Strzegom)

0.7 kg - biscuit

0.5 kg - special B

0.1 kg - carabelge

 

19l wody, profil mineralny dąży do Rochefort (boiled) wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 70%/30%, dodatek gipsu i CaCl do uzyskania SO=33 i Cl=18 ppm, twardość resztkowa (RA)=38)

pH zacieru = 5.2, pH brzeczki = 5.0 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

 

Zacieranie 90' w temp. 66°C, podgrzanie do 76°C, po 10' wyjęcie torby, przepłukanie 1,35l wody i wyciśnięcie.

 

Gotowanie 60'

60' - 5g korzeń lukrecji

60' - 15g Sybilla szyszka (ok.6% AA)

20' - 10g Sybilla

15' - 2g mech irlandzki

15' - 15g korzeń lukrecji

5' - 15g Sybilla

5' - 10g kolendra (zmiażdżona)

5' - 1g aframon (zmiażdżony)

 

Drożdże: Mangrove Jack's M27 Belgian Ale zadane w 18°C

 

Wybicie: 13.5l, 18.5Blg (12.7 przed dodatkiem cukrów), 26 IBU

 

Fermentacja 18°C do 27°C przez 4 dni, potem stopniowy spadek do 23°C przez kolejne 10 dni

Cicha 21°C - 9 dni

 

Po 24h fermentacji dodatek 1l syropu kandyzowanego + 200g cukru

 

Butelkowane 20.03 przy 2.5 Blg, 8.5% alkoholu. Nagazowane do 2.7 v/v.

 

Po pierwsze to mój test drożdży M27, ze względu na, jak słyszałem, wysokie odfermentowanie, dodałem sporo belgijskich karmelów + lukrecję (to także w nadziei na niepowtarzalne smakowe wrażenia).

Po drugie test kolendry w ciemnym piwie, a po trzecie test aframonu w ogóle.

No i też ciekawe, jak sprawdzi się Sybilla w porównaniu do klasycznego Styriana.

Zobaczymy, co wyjdzie.

post-5479-0-92163400-1395316729_thumb.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

#73 - 17.03.2014

Seduction of the Innocent

Imperial Amber Wit IPA

 

Wariacja na temat witbiera, jeżeli wyjdzie coś ciekawego, to pojedzie nach Breslau.

 

 

Zasyp:

1.5 kg - pilzneński (Strzegom)

1.2 kg - płatki pszenne

 

16.5l wody, profil mineralny dąży do Hoegaarden (boiled) wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

podwyższone siarczany do 180 w celu wyciągnięcia IPAwej goryczki.

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 70%/30%, dodatek gipsu i CaCl do uzyskania SO=180 i Cl=55 ppm, twardość resztkowa (RA)=-19)

pH zacieru = 5.6, pH brzeczki = 5.4 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

 

Płatki z dodatkiem 150g pilzneńskiego podgrzane w 4l wody do 48°C, przetrzymane przez 30', następnie 20' w 66°C i podgrzane do wrzenia.

Zacieranie całości 90' w temp. 66°C, podgrzanie do 76°C, po 10' wyjęcie torby, przepłukanie 1,7l wody i wyciśnięcie.

 

Gotowanie 60'

60' - 20g Iunga (11% AA)

60' - 10g pszennej mąki

15' - 10g Citra (13.4% AA)

15' - 500g jasnego cukru muscovado

5' - 10g Citra

5' - 20g kolendra (zmiażdżona)

5' - 2g aframon (zmiażdżony)

 

whirlpool 15' - 15g Citra

whirlpool 15' - 5g wysuszonej skórki z grejpfruta (bo mi się zapomniało wcześniej)

 

na zimno 6 dni - 15g Nelson Sauvin

na zimno 3 dni - 15g Nelson Sauvin

 

Drożdże: Brewferm Blanche pół saszetki zadane w 18°C

 

Wybicie: 11.5l, 16 Blg, 83 IBU

 

Fermentacja 18°C do 23°C przez 3 dni, kolejne 4 dni w 23°C.

Cicha 7 dni w 21°C

 

Butelkowane 31.03 przy 2.9 Blg, 7% alkoholu. Nagazowane do 2.7 v/v.

 

 

Co prawda zIPOwanie jakiegoś gatunku piwa nie jest specjalnie odkrywcze ani ekscytujące, ale skoro w zeszłym roku w wariacji na temat stouta wygrał stout IPA, to i ja się sprawdzę na tym poletku.

Mąka żeby mi się za bardzo nie wyklarowało na cichej, która jest raczej niezbędna do chmielenia na zimno.

Miała jeszcze iść Citra na zimno, ale mi się cała wrzuciła zamiast grejpfruta i podbiła IBU - tak to jest jak się warzy na trzeźwo.

 

Wrażenia przy rozlewie: Nelson Sauvin i Citra uzupełniają witowy aromat. Kolendra nieco schowana, jest pieprzność od aframonu. Ale odczucia mam mieszane. Goryczka do wita zupełnie nie pasuje, może się jeszcze jednak przekonam.

No i cukier nie zabarwił dostatecznie, żeby był amber, ale etykietę przygotowałem już wcześniej i nie chciało mi się babrać w tych cyckach.

 

No i nie dolałem flandersa, żal mi go było.

post-5479-0-94882700-1396258180_thumb.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

#74 - 18.03.2014
BORIS #2 - Boris: Owsiany Rosyjski Imperialny Stout
RIS

Owsiany RIS zacierany na 2 razy w Speidlu. Nieco zmodyfikowana powtórka jednego z moich pierwszych piw. Nazwa zdecydowanie zgapiona, inspirowane jednym z fajniejszych stoutów, które piłem. czyli Boris the Crusher z Hoppin' Frog.



Zasyp:
5.0 kg - pale (Weyermann)
5.0 kg - pilzneński (Weyermann)
4.7 kg - monachijski I (Weyermann)
2.0 kg - caramunich II
2.0 kg - płatki owsiane błyskawiczne
0.5 kg - caraaroma
0.4 kg - jęczmień palony
0.4 kg - carafa special I

60l wody, profil mineralny dąży do Black Malty wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/
(osmoza mineralizowana 100%, dodatek gipsu i CaCl do uzyskania SO=28 i Cl=39 ppm, także soda oczyszczona dla potbicia twardości do 155, twardość resztkowa (RA)=72)
pH zacieru = 5.6, pH brzeczki = 5.4 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

Zacieranie I etap:
pale, munich i carafa 90' w temp. 67°C, podgrzanie do 72°C, po 10' wyjęcie kosza, przepłukanie 11l wody
II etap:
do brzeczki reszta słodów i płatki 90' w temp. 67°C, 10' w 76°C, przepłukanie 11l wody.

Gotowanie 120'
120' - 85g Topaz (16.1% AA)
120' - 35g Stella (14.8% AA)
15' - 10g mech irlandzki
10' - 45g Kazbek (7% AA)

w planach zakegowanie 19l na rok (bez nagazowania) i po tym czasie nachmielenie na zimno przed butelkowaniem (jeszcze nie wiem czym)


Drożdże: fermentor 25l gęstwa 400ml Irish Ale
fermentor 22l gęstwa 400ml US-04
zadane w 17°C

Wybicie: 47l, 21 Blg, 90 IBU

Fermentacja 17°C do 22°C przez 2 dni, kolejne 12 dni w 20°C
Cicha 19-20°C 16 dni

Butelkowane (Irish) 24.04 przy 4.9 Blg, 8.7% alkoholu. Nagazowane do 2.1 v/v.
US-04 zakegowane na ok. rok, ciśnienie 0.5 bara.


Niestety drożdże po 2 dniach przy braku kontroli wyszły z wiadra i poprawiły sobie warunki termiczne. Piana zgarnięta 2 razy. W tej chwili wiadra powoli się chłodzą, mam nadzieję, że przynajmniej do 20°C.
Po raz drugi zacierałem w Speidlu na 2 razy i okazuje się po raz drugi (co nie było wielką niespodzianką), że wydajność przy tym istotnie spada. W planach mam potrójny zasyp na pszeniczny porter, ale to pewnie mocno później.
W każdym bądź razie można robić mocne piwa na Speidlu bez ekstraktu (pierwszy BORIS był właśnie z dodatkiem ekstraktu) ani cukru. Trwa to trochę dłużej, ale po bożemu (tu oczywiście można dyskutować czy sam Speidel jest po bożemu, ja nie jestem ortodoksyjny).
Ciekawi mnie co wyjdzie z chmielenia na zimno po roku - chmielenie na zimno.

post-5479-0-92366500-1397897375_thumb.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

#73 - 17.03.2014

Seduction of the Innocent

Imperial Amber Wit IPA

 

Wariacja na temat witbiera, jeżeli wyjdzie coś ciekawego, to pojedzie nach Breslau.

 

 

Zasyp:

1.5 kg - pilzneński (Strzegom)

1.2 kg - płatki pszenne

 

16.5l wody, profil mineralny dąży do Hoegaarden (boiled) wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

podwyższone siarczany do 180 w celu wyciągnięcia IPAwej goryczki.

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 70%/30%, dodatek gipsu i CaCl do uzyskania SO=180 i Cl=55 ppm, twardość resztkowa (RA)=-19)

pH zacieru = 5.6, pH brzeczki = 5.4 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

 

Płatki z dodatkiem 150g pilzneńskiego podgrzane w 4l wody do 48°C, przetrzymane przez 30', następnie 20' w 66°C i podgrzane do wrzenia.

Zacieranie całości 90' w temp. 66°C, podgrzanie do 76°C, po 10' wyjęcie torby, przepłukanie 1,7l wody i wyciśnięcie.

 

Gotowanie 60'

60' - 20g Iunga (11% AA)

60' - 10g pszennej mąki

15' - 10g Citra (13.4% AA)

15' - 500g jasnego cukru muscovado

5' - 10g Citra

5' - 20g kolendra (zmiażdżona)

5' - 2g aframon (zmiażdżony)

 

whirlpool 15' - 15g Citra

whirlpool 15' - 5g wysuszonej skórki z grejpfruta (bo mi się zapomniało wcześniej)

 

na zimno 6 dni - 15g Nelson Sauvin

na zimno 3 dni - 15g Nelson Sauvin

 

Drożdże: Brewferm Blanche pół saszetki zadane w 18°C

 

Wybicie: 11.5l, 16 Blg, 83 IBU

 

Fermentacja 18°C do 23°C przez 3 dni, kolejne ____ dni w 23°C.

Cicha _______________________

 

 

Co prawda zIPOwanie jakiegoś gatunku piwa nie jest specjalnie odkrywcze ani ekscytujące, ale skoro w zeszłym roku w wariacji na temat stouta wygrał stout IPA, to i ja się sprawdzę na tym poletku.

Mąka żeby mi się za bardzo nie wyklarowało na cichej, która jest raczej niezbędna do chmielenia na zimno.

Miała jeszcze iść Citra na zimno, ale mi się cała wrzuciła zamiast grejpfruta i podbiła IBU - tak to jest jak się warzy na trzeźwo.

No żesz cholera mać! :P ze 100km przebiegłem kminiąc, co by tu zawariować z tym witem, zeby było ciekawie, a tu się okazuje, że Twój pomysł jest niemal identyczny z moim. Dobrze, że tylko niemal identyczny, zmusiłeś mnie do dalszego wariowania. Wielkie dzięki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pisałem, nie jest to mocno odkrywcze. Ale się jeszcze zastanawiam, może doleję z litr z beczkującego flandersa (czymś uzupełnię beczkę) przy butelkowaniu.

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pisałem, nie jest to mocno odkrywcze. Ale się jeszcze zastanawiam, może doleję z litr z beczkującego flandersa (czymś uzupełnię beczkę) przy butelkowaniu.

Plan miałem podobny. Znaczy zIPOwanie to nic odkrywczego, ale to nie wszystko co miało to piwo zawariować :) Aktualnie się zastanwiam, czy coś takiego co mam aktualnie w planie da się wypić :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

#77 - 03.04.2014

Klub Kokosa

Kokosowy stout

 

Stout (bardziej amerykański, ale bez chmielenia na zimno) z prażonymi płatkami kokosowymi.

 

 

Zasyp:

3.4 kg - pale ale (Strzegom/Weyermann)

0.2 kg - caraaroma

0.15 kg - carafa III

0.1 kg - jęczmień palony

 

18.5l wody, profil mineralny dąży do Black Balanced wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 30%/70%, dodatek gipsu i CaCl do uzyskania SO=47 i Cl=38 ppm, twardość resztkowa (RA)=93)

pH zacieru = 5.5, pH brzeczki = 5.2 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

 

Zacieranie 90' w temp. 67°C, podgrzanie do 76°C, po 10' wyjęcie torby, przepłukanie 1,5l wody i wyciśnięcie.

 

Gotowanie 60'

60' - 5g Calypso (15% AA)

40' - 5g Galaxy (12.2% AA)

20' - 10g Motueka (6.7% AA)

15' - 2g mech irlandzki

 

do cichej fermentacji 200g uprażonych płatków kokosowych (160°C przez 20')

 

 

Drożdże: 150ml gęstwy Irish Ale (3. pokolenie) zadane w 18°C

 

Wybicie: 12.5l, 15.4 Blg, 33 IBU

 

Fermentacja 20°C przez 5 dni (ostatnie 2 dni temp. do 22°C).

Cicha 15 dni 21°C

 

Butelkowane 23.04 przy 3.9 Blg, 6% alkoholu, nagazowane do 2.2 v/v

 

 

Nigdy nie piłem czegoś takiego, ale że uwielbiam smak kokosa, to postanowiłem się z tym zmierzyć.

Przy butelkowaniu pewne rozczarowanie, bo zapach kokosa jest dość ulotny, ale za to pięknie się komponuje w smak stouta. Jest wyraźny, pełny i nie mdlący (czego się obawiałem).

post-5479-0-19162700-1398246598_thumb.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

#78 - 08.04.2014

For IPA's Sake

Japan IPA

 

Wiadomo, że fuck to brzydkie słowo, więc zastąpiłem je w nazwie innym też brzydkim i nadużywanym, a przez niektórych uwielbianym, czyli IPA. Do pełni obrazu fermentacja odbywa się na drożdżach sake od Wyeasta. No i obowiązkowo kapka ryżu. Carared jako wiśniowe słońce z flagi.

 

 

Zasyp:

2 kg - pale ale (Strzegom/Weyermann)

0.65 kg - carared

0.5 kg - płatki ryżowe błyskawiczne

0.15 kg - caramunich III

 

16l wody, profil mineralny dąży do Amber Bitter wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 85%/15%, dodatek gipsu i NaCl (CaCl się skończył) do uzyskania SO=110 i Cl=50 ppm, twardość resztkowa (RA)=1)

pH zacieru = 5.0, pH brzeczki = 5.0 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs) - wydaje mi się, że przy tak sporym udziale czystej wody z osmozy, wyliczenia z arkusza trochę się pogubiły, miało być 5.5 przy zacieraniu, jest też opcja że szajs się popsuł, dobrze, że przy gotowaniu pH już nie spadało

 

Zacieranie 90' w temp. 68°C, podgrzanie do 76°C, wyjęcie torby, przepłukanie 1,5l wody i wyciśnięcie.

 

Gotowanie 60'

60' - 15g Iunga (11% AA)

45' - 10g Sorachi Ace (11.9% AA)

15' - 2g mech irlandzki

 

whirlpool 10' - 10g Sorachi Ace

 

na zimno 6 dni - 15g Sorachi Ace

na zimno 3 dni - 15g Sorachi Ace

 

 

Drożdże: 1l startera Wyeast Sake zadane w 15°C

 

Wybicie: 11.5l, 14.8 Blg, 63 IBU

 

Fermentacja 18°C przez 8 dni

Cicha 21°C przez 12 dni

 

Butelkowane 28.04 przy 4 Blg, 5.7% alkoholu, nagazowane do 2.5 v/v

 

Aromat sake (tej jednej, którą spróbowałem) wydaje mi się być na tyle ciekawy, że mógłby zagrać w cytrusowo-gorzkim AIPA. Wiem, że gruszki i jabłka z sake to nie tylko efekt pracy drożdży, ale też obróbki ryżu, którą ja świadomie - acz z żalem - pominąłem. Z powodu lenistwa, pójścia na skróty i zmęczenia nawet nie kleikowałem ryżu - użyłem płatków błyskawicznych, które teoretycznie niby nie wymagają, ale chyba by było je warto skleikować. A co dopiero przygotowywać koji.

Chmiel też niby japoński, ale odmiana z USA. Koprem wali jak trzeba i trochę się boję, że zamiast IPA odwołującego się do Japonii, wyjdzie mi koprowy napar.

Ale może nie. Może wyjdzie wytrawna cytrusowa IPA pachnąca kwiatem wiśni.

 

Przy przelewaniu na cichą aromaty sake: jabłka, gruszki, lekka słodycz. Przy rozlewie Sorachi Ace zdominował wszystko: miód, mięta, lekkie cytrusy (tzn. mam nadzieję, że to chmiel, nie utlenienie :))

post-5479-0-53777700-1398689291_thumb.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

#78 - 08.04.2014

For IPA's Sake

Japan IPA

 

Wiadomo, że fuck to brzydkie słowo, więc zastąpiłem je w nazwie innym też brzydkim i nadużywanym, a przez niektórych uwielbianym, czyli IPA. Do pełni obrazu fermentacja odbywa się na drożdżach sake od Wyeasta. No i obowiązkowo kapka ryżu. Carared jako wiśniowe słońce z flagi.

 

 

Zasyp:

2 kg - pale ale (Strzegom/Weyermann)

0.65 kg - carared

0.5 kg - płatki ryżowe błyskawiczne

0.15 kg - caramunich III

 

16l wody, profil mineralny dąży do Amber Bitter wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 85%/15%, dodatek gipsu i NaCl (CaCl się skończył) do uzyskania SO=110 i Cl=50 ppm, twardość resztkowa (RA)=1)

pH zacieru = 5.0, pH brzeczki = 5.0 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs) - wydaje mi się, że przy tak sporym udziale czystej wody z osmozy, wyliczenia z arkusza trochę się pogubiły, miało być 5.5 przy zacieraniu, jest też opcja że szajs się popsuł, dobrze, że przy gotowaniu pH już nie spadało

 

Zacieranie 90' w temp. 68°C, podgrzanie do 76°C, wyjęcie torby, przepłukanie 1,5l wody i wyciśnięcie.

 

Gotowanie 60'

60' - 15g Iunga (11% AA)

45' - 10g Sorachi Ace (11.9% AA)

15' - 2g mech irlandzki

 

whirlpool 10' - 10g Sorachi Ace

 

na zimno 6 dni - 15g Sorachi Ace

na zimno 3 dni - 15g Sorachi Ace

 

 

Drożdże: 1l startera Wyeast Sake zadane w 15°C

 

Wybicie: 11.5l, 14.8 Blg, 63 IBU

 

Fermentacja 18°C przez ___ dni

Cicha _______________________

 

Aromat sake (tej jednej, którą spróbowałem) wydaje mi się być na tyle ciekawy, że mógłby zagrać w cytrusowo-gorzkim AIPA. Wiem, że gruszki i jabłka z sake to nie tylko efekt pracy drożdży, ale też obróbki ryżu, którą ja świadomie - acz z żalem - pominąłem. Z powodu lenistwa, pójścia na skróty i zmęczenia nawet nie kleikowałem ryżu - użyłem płatków błyskawicznych, które teoretycznie niby nie wymagają, ale chyba by było je warto skleikować. A co dopiero przygotowywać koji.

Chmiel też niby japoński, ale odmiana z USA. Koprem wali jak trzeba i trochę się boję, że zamiast IPA odwołującego się do Japonii, wyjdzie mi koprowy napar.

Ale może nie. Może wyjdzie wytrawna cytrusowa IPA pachnąca kwiatem wiśni.

Hurra, hurra! Muszę Ci oddać Twoją buteleczkę na gęstwę, bo zdaje się, że niedługo będzie ją czym napełnić :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdaje się, że tak :). Ale nieco przeniosę do RISa, więc już aż tak dużo nie będzie.

Jeszcze o tym nie myślałem, ale pewnie to będzie jakaś IPA, mniej więcej 15blg także może wystarczy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

#79 - 16.04.2014

Ziz - zozyjski impezialny ztout

RIS

 

Piwo uwarzone na cześć jednego z brukatów, który to najbardziej pomaga w warzeniu śpiąć, bo jak nie śpi, to potrafi się nieźle zakręcić pod nogami, szczególnie przy przenoszeniu ciężkich i cennych ładunków. Ziz jest czarny, ma wadę zgryzu, żre owies i ma ostre pazury oraz lekko psychopatyczny charakter, więc:

 

Zasyp:

4 kg - pale ale (Strzegom)

1.2 kg - płatki owsiane błyskawiczne

0.3 kg - caramunich III

0.1 kg - jęczmień palony

0.1 kg - caraaroma

0.1 kg - carafa III

 

20l wody, profil mineralny dąży do Black Malty wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 35%/65%, dodatek gipsu i NaCl do uzyskania SO=29 i Cl=41 ppm, twardość resztkowa (RA) =93)

pH zacieru = 5.5, pH brzeczki = 5.3 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

 

Zacieranie 90' w temp. 67°C, podgrzanie do 76°C, po 10' wyjęcie torby, przepłukanie 3l wody i wyciśnięcie.

Mash hopping 85g szyszkami Iungi (ok.11% AA) po 60' od rozpoczęcia zacierania.

 

Gotowanie 90'

60' - 15g Calypso (15% AA)

30' - 15g Calypso

15' - 2g mech irlandzki

15' - 15g Green Bullet (13.2% AA)

5' - 20g Nelson Sauvin (11.9% AA)

 

na zimno 14 dni - rozcięta papryczka habanero zanurzona w wódce (przez 7 dni)

 

Drożdże: 200ml gęstwy Wyeast Sake zadane w 20°C + po 2 dniach fermentacji 200ml gęstwy Wyeast Irish Ale

 

Wybicie: 13l, 20.5 Blg, 110 IBU

 

Fermentacja 20°C przez 12 dni

Cicha 21°C przez 15 dni

 

Butelkowane 13.05 przy 5.5 Blg, 8.5% alkoholu (uwzględniając wódkę), nagazowane do 2.4 v/v.

 

Ogólnie po prostu owsiany RIS, ale ostry (mam nadzieję, że ani nie przesadzę, ani ostrość nie będzie zbyt mała) i na drożdżach sake. Nie chciałem jednak pozwolić na samodzielne fermentowanie japońskim drożdżom i po (mam nadzieję) etapie produkcji estrów dodałem drugi szczep, trochę intensywniej odfermentowujący.

 

Ze smaku i poziomu ostrości papryczki przy rozlewie jestem zadowolony - odczuwalna, nienachalna. Reszta musi dojrzeć, szczególnie czuć dodatek wódki (mimo tak małej ilości).

 

120qulj.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdegustowałem Seduction #73 (tzn. spróbowałem go jeszcze mniej ułożonego przed wysyłką do Wrocławia, ale nie wiem czy dotrze, bo utknęło na magazynie we Wrocławiu i podejrzewam, że ktoś miał ciężką rękę i mogę jedynie zbierać resztki - jutro pewnie się dowiem).

 

Pierwsze wrażenia to Citra, cytrusowość i palenie w przełyku. Muszę powiedzieć, że goryczka chmielowa zintegrowała się z goryczką aframonową i alkoholową i nawet to nieźle współgra - oczywiście, jeżeli ktoś jest na to gotowy. Ale może też tym to piwo zmęczyć, wybitnie zimowy i degustacyjny witbier.

Niestety brak piany, oprócz tej mizernej obrączki, utrzymującej się do końca i lepiącej do ścianek. Mętne jak błoto. Aromat daje radę i podoba mi się nawet (do pewnego stopnia) to, co daje Nelson, ale nie jest to mój ulubiony chmiel.

Szkoda, że kolor ni cholery nie brown - już wiem, że wrzucać do BS cukru w oczekiwaniu na oddanie rzeczywistej barwy nie ma co.

Kolendra gdzieś mi uciekła (ale pewnie jej nie czuję, bo mam zbyt wysoki na nią próg).

Jeżeli miałbym szukać plusów, to powiem tak: ciekawe. I inne. :)

Trochę chyba jednak odeszło od wita. Może jeszcze alkohol od cukru się wtopi w ogólny obraz i będzie lepiej.

post-5479-0-29404600-1398076823_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Degustacja Psalm 69

Jest dobrze, choć czuć, że to dopiero 2 m-ce, alkohol powinien się jeszcze ułożyć. Pięknie syczy przy nalewaniu, śliwki zaczynają się suszyć, w smaku lekka kwaskowość od kolendry (tak myślę, prawdopodobnie też podkreślona aframonem). Odczucie w ustach zadziwiające (ale zamierzone) - pełno-wytrawne. Podejrzewam, że lukrecja daje złudzenie pełni, która potem płynnie przechodzi w rzeczywistą wytrawność.

Aromat owocowy mógłby być bardziej intensywny, tu jak myślę, mści się wykorzystanie drożdży suchych, ale i tak jestem dość zadowolony. Zdaje się, że jeśli belg na suchych, to M27 nie zrobią większej krzywdy.

Piana jeszcze do ułożenia, ale redukuje się do przyjemnej, zbitej obrączki.

Aframon daje dodatkowo chyba niezbyt pożądaną rzecz - mianowicie quasi-alkoholową ostrość w przełyku. Nic to, może się ułoży.

Akurat na upały ;)

 

35kveyw.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Thank you (little) Boris Yeltsin!

Też mie się podoba.

 

Wracając do nawarzyłeś? wypij:

 

For IPA's sake.

Zapach nie do końca codzienny. Są iglaki, w tle majaczą cytrusy, ale na pierwszy plan wysuwa się ni to kwiatowość, ni to świeża herbacianość, zmieszana z wyraźnym gruszkowo-jabłkowym aromatem (smakiem) sake. Jest też miód, ale nie nieprzyjemny i nie wiem, co o nim sądzić :). Osobiście przychylam się do jakiejś synergii chmielowo-drożdżowej, ale nie wykluczam utlenienia.

Goryczka krótka, zdecydowana (Iunga, pokłony), piana ładna, oblepia ścianki, kolor trochę zbyt brązowy jak na japońskie flagowe słońce, ale przyjemny dla oka. Delikatnie karmelowe w smaku. Pijalne jak cholera, ale w taką pogodę wszystko jest chyba pijalne.

 

Piwo do powtórzenia na innych drożdżach, żeby zdecydować ile z tej niecodzienności dało sake (szkoda, że już ta warka tego nie dotrwa).

 

Edit po 2 miesiącach:

Ostatnia butelka to rozczarowanie. Najwyraźniej drożdże sake po leżakowaniu postanowiły ukazać swoją grzybowość, która nie jest szczególnie przyjemna w aromacie piwa. Koper od Sorachi Ace dominuje, a miód to jednak utlenienie.

Ale wiadomo, że nie każdy eksperyment będzie udany - tego raczej jednak nie powtórzę.

 

i5op79.jpg

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klub kokosa.

Są kokosy. Zarówno w zapachu, jak i smaku. W smaku przyjemniejsze, wkomponowane w stoutową paloność. Niestety, czuję też sos sojowy.

Piana mizerna, redukuje się do pływających wysp. Goryczka z palonych słodów przechodzi w lekki popiół. Chmielu nie czuję.

Wypic się da, ale rozczarowany-m.

 

2qbzuox.jpg

 

Jeszcze słówko o Seduction of the Innocent - nie zakwalifikowało się do finału we Wrocławiu, z jednej strony zbyt oczywiste (nie wziąłem poprawki na to, że rok temu taka IPA'owa wariacja to była jeszcze nowość a teraz to przeżytek) a z drugiej zbyt agresywne (alkohol, aframon). Poza tym wg sędziów ściągające i garbnikowe i albedo grejpfrutowe w smaku.

Wygląda więc na to, że to, że mi smakuje, znaczy niewiele.

Share this post


Link to post
Share on other sites

#87 - 04.06.2014

So Zen IPA

Tripel/Saison IPA

 

Zawsze chciałem uwarzyć belgijską IPĘ. Połączenie dwóch światów trochę niekompatybilnych, bo oba mocno aromatyczne i niezbyt ze sobą zgodne. Może się uda. W najgorszym razie jedna ze stron weźmie górę.

 

Zasyp:

3 kg - pilzneński (Weyermann)

0.4 kg - płatki owsiane błyskawiczne

0.4 kg - płatki pszenne błyskawiczne

 

11l wody, profil mineralny dąży do Antwerpen (boiled) wg arkusza Bru'n Water: https://sites.google...site/brunwater/

(osmoza/filtrowana węglowo kranówka: 69%/31%, dodatek gipsu i CaCl do uzyskania SO=49 i Cl=30 ppm, dodatek kwasu fosforowego dla zbicia pH zacieru (1ml), twardość resztkowa (RA)=-26)

pH zacieru = 5.4, pH brzeczki = 5.2 (wyniki przybliżone by żółty chiński szajs)

 

Zacieranie 90' w temp. 66°C, podgrzanie do 76°C, po 10' wysładzanie 8.5l wody.

 

Gotowanie 90'

60' - 10g Iunga (11% AA) - 21.5 IBU

15' - 15g Millenium (15% AA) - 21.9 IBU

15' - 2g mech irlandzki

10' - 15g Pacific Gem (14.6% AA) - 15.6 IBU

5' - 20g Millenium - 11.7 IBU

 

whirlpool 10' - 30g Citra (13.4% AA) - 14.3 IBU

 

syrop kandyzowany z 0.5kg cukru 2. dnia fermentacji (127°C - morela)

 

na zimno 4 dni - Citra 20g

na zimno 4 dni - Pacific Gem 20g

chmielenie przepływowe przy rozlewie - Amarillo szyszka 100g

 

Drożdże: 150ml gęstwy Wyeast Forbidden Fruit zadane w 15°C + po 2 dniach fermentacji 100ml gęstwy Wyeast French Saison

 

Wybicie: 12l, 19.8 Blg (17.3 przed dodatkiem syropu), 85 IBU

 

Fermentacja 15°C do 24 °C (peak 31°C) przez 12 dni

Cicha 22-23°C przez 14 dni

 

Butelkowane 30.06 przy 3.4 Blg, 8.8% alkoholu. Nagazowane do 3 v/v.

 

Warka pełna kłopotów:

Po pierwsze drugiej nocy po zadaniu drożdży temperatura powędrowała do ponad 30°C (bitwa piwowarów, nie sprawdziłem temperatury po późnowieczornym przyjściu do domu - a przed wyjściem było około 21°C i stało się). Bardzo nie panikowałem, bo było to jeszcze przed zadaniem gęstwy French Saison, więc jeżeli drożdże narobiły świństw, to jest/była nadzieja, że sezony posprzątają.

Przy rozlewie natomiast z obluzowanego wężyka pociekły mi 2 litry (nie zauważyłem, bo się zająłem czymś innym przy przelewaniu, jak ratowałem, to nie wiedziałem od czego zacząć i poszło). Syrop dodałem najpierw więc nagazowanie będzie około 3 v/v. Niby belgijsko, ale jednak chciałem mniej. Butelki mam mocne (oprócz 2 - do szybkiego wypicia).

 

Dodatkowo nie smakuje mi to piwo przy rozlewie - mało owoców z forbiddena, mało saisonowej wioski, mało aromatów chmielowych (przed przepływem, może Amarillo poprawi). Jest gorzkie, więc przynajmniej z tym trafiłem.

 

Koniec sezonu, następne warzenie w październiku.

 

aku23r.png

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

e tam niekompatybilne. To jest prawdziwe piwne perpetum mobile - najpierw chmiel maskuje niepoukladane smaki po fermentacji czyniac piwo pijalnym, a potem gdy podczas lezakowania zaczyna slabnac, na wierz wychodza estry i wszystko inne pochodzacy od drozdzy (jakby napisal W.Lysiak ze swoja obsesja powtarzania tych samych madrych powiedzonek powiedzonek e tutti quanti drozdzy ;)

 

Dlaczego koniec? - lato to dopiero poczatek na porzadne, belgijskie warzenie :)

Edited by Lodzermensch

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale jak sam piszesz - jedno po drugim, a ja bym chciał obie te rzeczy naraz.

 

A czemu koniec? Odpocząć trzeba, od lutego warzyłem chyba co tydzień (a czasem nawet częściej) i mimo ok.10l warek (no, ale niektóre 50l) rozdać tego nawet nie idzie.

Co do warzenia belgów latem, potwierdzam, właśnie niedawno spiłem fermentowanego w 30°C rocznego dubbla na Ardenach, niezły. Ale też brak miejsca na leżakowanie. No i, jak mówiłem, odpocząć trzeba, już się zacząłem czuć jak w fabryce, czas na spijanie owoców i zasłużony urlop ze szklaneczką.

Edited by Ahtanum Ahtanowicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...