Jump to content
Quentin

Piwa specjalne i eksperymenty

Recommended Posts

Ja eksperymentowałem z dodatkiem płatków ryżowych do zasypu i mocnym chmieleniem.

To był całkiem udany eksperyment ;)

 

Ja eksperymentowałem i nadal planuję eksperymentować z kokosem w piwie. Jak do tej pory mogę stwierdzić jedynie, że dodatek, do zacieru i na cichą uprażonego kokosa nie wypływa na pianę, ale aromatów nie daje zbyt wielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś kiedyś eksperymentował z dodawaniem do piwa soli? A jeśli tak to w jakiej ilości, w którym momencie, czy i jak duży wpływ ewentualny dodatek soli będzie miał na pracę drożdży, pienistość piwa? Próbuję szukać po zagranicznych forach, ale nie ma za dużo informacji w tym temacie. Żeby była jasność, nie chodzi mi tutaj o uzyskanie kompletnie słonego piwa, bardziej może o delikatną słoność, zgrywającą się z aromatami słodowymi. Jeśli ktoś miał jakiekolwiek doświadczenia w tym temacie - z góry dziękuję za informacje :)

Moje Gose - około 0,75g soli kuchennej na litr piwa, dodane przy rozlewie, refermentacja bez zakłóceń, piana bez zmian, mocne podbicie pełni, słoność minimalna, w zasadzie na granicy wyczuwalności, jakbym robił jeszcze raz to dałbym trochę więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do swojego Black IPA wrzuciłem pędy sosny na 15, 5 i 0 minut gotowania. Dodałem jeszcze posiekane szyszki na cichą. Wraz z chmielem amerykańskim dało to bardzo fajne aromaty leśne, które w mocne piwo (18 blg) świetnie się wkomponowały. Natomiast w lekkim, jasnym piwie uważałbym z tymi dodatkami, gdyż do wytrawnego India Pale Ale (13 blg) dodałem parę szych i było zbyt gorzkie. Do takich z kolei polecam kawę - tylko trzeba uważać z ilością, by nie przykryć aromatów chmielowych. Kawa też wpływa na smak, ale do odważnych świat należy. ;)

 

Ostatnio popełniłem NZIPĘ z dodatkiem karmelizowanego kokosa (poszło też do brown ale - swoją drogą dodałem do niego laktozy i muszę stwierdzić, że to IMO dobra mieszanka) i ananasa, ale niestety te aromaty nie są wyczuwalne.

 

Na cichej mam AIPĘ z jagodami jałowca i sosną - pochwalę się za jakiś czas co z tego wyszło.

 

Do ciemniaków zdarza mi się wrzucać suszone śliwki i rodzynki, ale to chyba żaden niespotykany dodatek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest pitupitu

A z mojego doświadczenia wynika, że warto wszystkie dziwne składniki dodawać do zacierania a przynajmniej do brzeczki przedniej, przed chmieleniem, kiedy enzymy jeszcze są aktywne.

Przyprawy można spokojnie do chmielenia ale np. zwykła kawa Inka już ma coś co nie zatarte kwasi piwo. Skrobia z niezatartych dodatków powoduje to co zwykle, mętnienie, dziwne posmaki i często kwacha. Z białkiem lub żywicami np. z iglaków też nie ciekawie. Przy żywicach chmielę szyszką bo złoże filtracyjna z szyszek na oplocie ładnie to wszystko odfiltrowuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś robił piwo z udziałem siemienia lnianego albo herbaty? :) Na jakim etapie warzenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam w planie uwarzyć stout z dodatkiem siemienia lnianego. Wyczytałem na internetach że było używane w Anglii chyba w okresie międzywojennym. Pisał tu kiedyś jeden z kolegów o tym ale nie pamiętam kto. Uwarzył nawet stout w oparciu o tą oryginalną recepturę. Ja będę chciał też go uwarzyć trzymając się jak najbliżej oryginału.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z kolei wyczytałem w internetach że przez zawartość oleju w siemieniu piwo będzie bez piany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za bogatą dyskusję . Ilość pomysłów mnie zaskoczyła ale mam nadzieję , że to nie koniec :)

 

Co chcemy osiągnąć siemieniem lnianym ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dodalem do jasnego piwa szałwii i fermentowalem drozdzami pszenicznymi w dolnym zakresie. Bardzo orzezwiajace piwo wyszło :-)

 

Wysłane z mojego Nexus 7 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Planuję dodać do pszenicy herbatkę z mięty. Lepiej ze świeżej, czy ususzyć wcześniej i dopiero? Robił ktoś?

Edited by BeerGrill

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tomato

ja bym dał świeżej. Zwróciłbym uwagę też na temperaturę parzenia.

szybki wujek google powiedział, że poniżej 95. :)

Edited by tomato

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano właśnie, bo zalałem wrzątkiem i w smaku jakieś roślinno-trawiaste było, dlatego pomyślałem, czy nie lepiej wcześniej podsuszyć. A jaki czas takiego parzenia, 10 min wystarczy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano właśnie, bo zalałem wrzątkiem i w smaku jakieś roślinno-trawiaste było, dlatego pomyślałem, czy nie lepiej wcześniej podsuszyć. A jaki czas takiego parzenia, 10 min wystarczy?

Pytanie zasadnicze,co to za mięta ? ,mięta musi być pieprzowa http://img.bazarek.pl/257944/15594/2740714/1192423604e9b24f99fa5a.jpg,taka nie będzie dobra http://www.zielonyogrodek.pl/images/media2/21790mieta_1.JPG, wyjdzie jakiś syf,nie jest też dobrym planem robić herbatą miętową z surowych liści,muszą wyschnąć ,maja lepszy smak,kiedyś zrobiłem takie piwo i było ok,dałem chyba ze 20 liści suchej mięty na koniec gotowania,myślę,że można je tez dać na zimno,nie wiem czy nie będzie lepszego efektu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta pieprzowa się źle podlinkowała, ale widziałem, ok. Ja mam podobne, tylko jakieś GMO - czekoladową, bananową i jagodową. Czyli ususzę jednak, pszenica już jest w wiadrze, cichej nie będę robił więc tylko herbatka przed rozlewem. Zobaczymy co wyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tomato

Myślę, że 10 minut parzenia to jednak za dużo. Ja bym się skłaniał raczej z 3-minuty, jak herbatę. A tak w ogóle to spróbować na zimno świeżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W temacie mięty. Zrobiliśmy wita z miętą. W pierwszej warce dodaliśmy 5g/~21l na 4 dni cichej i nie było nic czuć. Za drugim razem dodaliśmy 10g/~21l na 4 dni cichej i tam posmak mięty był wyraźny... ciężko jest mi stwierdzić, czy efekt był smaczny, bo piwo było zakażone dzikimi i smakowało jak płyn do odkażania jamy ustnej (lekarskie fenole i mięta). ;) Przed warzeniami przekopałem amerykańskie fora na ten temat i konkluzja była taka, że mięta dodana do gotowania lub formie naparu pozostawia trawiaste, zielone posmaki i znikome ilości mentolu. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być dodanie na cichej na ostatnie 3-4 dni. Trzeba uważać z ilością bo łatwo przesadzić. Zbyt długie przetrzymanie mięty na cichej również skutkuje nieprzyjemną zielonością.

 

Polecam przeczytać relację z warzenia porteru miętowego na blogu Dagome. http://www.piwo.org/blog/25/entry-48-302-mietowy-porter/

 

"Jednak mam wrażenie, że mogłoby być lepsze. Przede wszystkim wydaje mi się, że mięty było za dużo i nieco za mocno była obecna w profilu. Nie jestem przekonany również, że paloność dobrze współgra z miętą."

Dagome wysnuł taki wniosek po użyciu a) 30g/27l; b) 45g/27l do ciemnego piwa a to oznacza, że do jasnego należy odpowiednio zmniejszyć proporcje. Wydaje mi się, ze 0,5g świeżej mięty na 1 l piwa to bezpieczna ilość na początek eksperymentów z mariażem pszenicy z miętą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...