Jump to content

rozpuszczalnik na refermentacji


soochy1
 Share

Recommended Posts

Witam, mam taki problem, zrobiłem 2 warki z brewkitów st. peters.

pierwsza wg instrukcji - niedofermentowała i przegazowała sie w butelkach . czuć było rozpuszczalnikiem ( fermentowała w 21C)

więc wyczytałem ze owy aromat rozpuszczalnikowy powstaje na skutek zbyt wysokiej temp fermentacji.

druga warka to samo, ale odfermentowane spokjniej dłużej bo z chichą ( 2tyg ) zeszło do 2-2,5 blg jakoś

zaraz po zabutelkowaniu jakies 3-4 dni smakowało super zero lewych aromatów i posmaków. czuć było citre dodaną na zimno.

natomiast teraz, miesiąc po zabutelkowaniu wyczuwam znowu to samo czyli posmak farby/rozpuszczalnika czy czegos w tym stylu.

do refermentacji dodałem 150g glukozy na 21 litrów

cała fermentacja i refermentacja wszystko w temp 19C się odbywało(2 tyg cichej i jakies 10 dni refermentacji), leżakowanie w około 5-8C

 

co może być przyczyną ? butelki czyszczone najpierw pirosiarczynem warka nr 1 potem oxi one warka nr 2

 

aromat nie jest strasznie intensywny znajomi i żona wogole go nie wyczuwają, ja też po kilku głebszych łykach przestaje go czuć, czuje w minimalnym stopniu.

nie mniej jednak wkurza mnie to i nie wiem co zrobić na przyszłość. zacierać :) ? czy to może być poprostu specyfika brewkita spowodowana duża ilościa cukru w zasypie ?

Link to comment
Share on other sites

Lanie z wysokości ponoć nie napowietrza wystarczająco brzeczki. To może skutkować rozpuszczalnikiem w piwie. Zacząłbym od tego.

 

Rozwiń zdanie, bo zastanawia mnie co ma rozpuszczalnik do natlenienia w piwie? Ja natleniam lejąc z wysokości od początku i wiem że wiele osób tak robi i nie spotkałem się z problemem rozpuszczalnika z tego powodu.

 

Rozpuch powstaje w wyższej temperaturze jest produktem ubocznym pracy drożdży, ale raczej u ciebie bym obstawiał to co pepek czyli cukier i wyższa temp. fermentacji. Mogły wtedy powstać zapachy bimbrowe-rozpuszczalnikowe. Natomiast zapach farby to często aldehyd octowy - zielone jabłuszko, które wynika z nieprawidłowej fermentacji (za mała ilość drożdży, za wysoka temperatura fermentacji), całe szczęście zapach ten jest metabolizowany przez drożdże w przeciwieństwie do rozpucha ;)

Edited by Undeath
Link to comment
Share on other sites

posmak farby/rozpuszczalnika

A ten aromat nie redukuje się z czasem, może to aldehyd octowy tak wyczuwasz, dla niektórych to farba emulsyjna?

Link to comment
Share on other sites

Rozwiń zdanie, bo zastanawia mnie co ma rozpuszczalnik do natlenienia w piwie? Ja natleniam lejąc z wysokości od początku i wiem że wiele osób tak robi i nie spotkałem się z problemem rozpuszczalnika z tego powodu.

Nie rozwinę, za krótki jestem. :) Miałem identyczny problem na samym początku, jak się poradziłem bardziej doświadczonych to mi powiedzieli że jeśli temperatura była w normie (a była) to może być kwestia słabego natlenienia brzeczki. Od tego czasu oprócz lania z wysokości robię porządną kołyskę i rozpuszczalnik nie wraca.

Link to comment
Share on other sites

To coś źle poradzili bo natlenianie do rozpuszczalnika nic nie ma. Dziadek google nie gryzie, żeby dowiedzieć się skąd rozpuch: http://lmgtfy.com/?q...czalnik w piwie

Najlepiej opisał to Kopik: http://piwnygaraz.pl...pachow-w-piwie/ i na sąsiednim forum wyczerpują temat dla głodnych wiedzy: http://www.browar.bi...ead.php?t=98070

 

Moim zdaniem największym problemem w brewkitach są drożdże załączane do puszek w ilości całe 6 gram! I jeszcze każą to rozsypać po powierzchni piwa i dodać kilogram cukru do tego... Jak te piwa mają wyjść dobre? Najgorsze jest to że ludzie spodziewają się cudów po takim piwie, a niestety często mają wiele wad i nie są za smaczne, są bardzo zawiedzeni wtedy. Piłem raz tylko dobrego brewkita, drożdże płynne, a do uzupełnienia balingu ekstrakt słodowy, nie poznałbyś, że to z puszki było robione.

Edited by Undeath
Link to comment
Share on other sites

Lanie z wysokości ponoć nie napowietrza wystarczająco brzeczki. To może skutkować rozpuszczalnikiem w piwie. Zacząłbym od tego.

Napowietrzam tak i lagery i dofermentują prawidłowo.
Link to comment
Share on other sites

i na sąsiednim forum wyczerpują temat dla godnych wiedzy: http://www.browar.bi...ead.php?t=98070

Hasintus na browarbizie napisał "Wpływ moze miec tez zła jakość drożdży lub za mała ich ilość."

Popraw mnie jeśli się mylę: to przypadkiem nie jest tak, że natlenianie brzeczki zapewnia paliwo do namnażania drożdży? Mała saszetka + słabe warunki do namnażania nie mogą dać w efekcie zbyt małej ilości drożdży?

Link to comment
Share on other sites

Tak z tym, że drożdże teoretycznie powinno się namnażać przed zadaniem ich (posiadać prawidłową ilość stąd startery), w brzeczce mają one za zadanie fermentować, a nie namnażać się :) Niestety w praktyce wiadomo odbywa się to całkiem inaczej, nie zmienia to faktu 6 gram to i tak jest bardzo mało, i nawet jakbyś natlenił prawidłowo mogłoby to nic nie pomóc, a problem by i tak wystąpił. Z tego co czytałem o rozpuszczalniku winę w 99% i tak ponosi nie dopilnowana temperatura fermentacji. Ale jak najbardziej przy takim rozumowaniu można winić częściowo natlenienie, dlatego też chciałem żebyś wyjaśnił tą kwestię.

 

Wracając do problemu kolegi, powiedz właśnie czy to nie jest bardziej taka farba emulsyjna (zapach jak wchodzisz do świeżo pomalowanego pokoju) niż rozpuszczalnik?

Link to comment
Share on other sites

Popraw mnie jeśli się mylę: to przypadkiem nie jest tak, że natlenianie brzeczki zapewnia paliwo do namnażania drożdży? Mała saszetka + słabe warunki do namnażania nie mogą dać w efekcie zbyt małej ilości drożdży?

Dokładnie tak ma kolega rację, dlatego ważne jest natlenianie, aby dostarczyć drożdżom tlenu potrzebnego do syntezy nienasyconych kwasów tłuszczowych i steroli potrzebnych do syntezy ściany komórkowej.

Link to comment
Share on other sites

nie dodawałem cukru bo st. peters ma zestawy 2 puszkowe. w warce nr 1 do butelek dawałem ekstrkat słodowy w warce nr 2 glukozę.

sam problem jak pisalem wcześniej nie występował po samej fermentacji ( 1 tydz burzliwej ale mało odfermentowało (4,5 blg), faktycznie liche te drożdże z kita i dopiero dofermentowało do 2,5 blg po 2 tyg cichej ) temp na sztywno 19-20C stało w sypialni wiec tam temperatura sie nie zmieniała mogla czasem przy wietrzeniu tylko spaść a napewno nie przekraczała 20C. lewe posmaki pojawiły się w butelkach po zjedzeniu przez drożdze glukozy. fakt faktem w butelkach już temp nie pilnowałem i moglo byc bliżej 21C na refermentacji. może i jest to aldehyd octowy bardziej niż rozpuch typowy trudno mi to ocenić jestem na razie amatorem. bardziej farba niż czysty rozpuszczalnik.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.