Jump to content

[Piwny Garaż] Za oknem (wreszcie) zima, w sercu wiosna


Pierre Celis
 Share

Recommended Posts

poetą nie będę, a wity są klawe


Tym razem niewidzialna ręka rynku trafiła na zgromadzone wity. Byłem pewien, że mam ich więcej, ale widocznie albo diabeł ogonem nakrył albo wypiłem dla przyjemności. Nie ważne. Niby sezon na piwa znacznie bardziej treściwe i obfitujące w rozgrzewający alkohol, ale ponoć tylko zdrowe ryby płyną pod prąd i takie tam.


Pierwsze piwo to ciekawy przypadek. Browar, który składa się w tym momencie z dwóch budynków położonych na jednej ulicy. Rozwój biznesu może mieć i oblicze.


Brouwerij’t IJ IJwit

IJwit

Piana: Dosyć niska, drobno pęcherzykowata, śnieżnobiała. Szybko opada, ale oblepia szkło.

Barwa: W butelce bardzo sklarowane. Po przelaniu miodu lipowego. Nieklarowne.

Zapach: Spora zbożowość i owsianość, delikatne cytrusy. Co ciekawe trąca lekko Vibovitem.

Smak: Średnia pełnia, mimo niskiej piany dosyć mocno wysycone. Pierwsze pełne posmaki zbożowe i owsiane, przechodzą w wyraźne cytrusy i wyraźną cukrową ulepkowatość. Finisz z przyprawkowo-chmielową goryczką. Owsianość jest wręcz mączna. Mocno alkoholowe w żołądku. Jest nawet nie tyle cierpkie, co delikatnie ściągające.

Piłem lepsze, ale całkiem ciekawy, mocniejszy witbier. Gdyby nie aromat Vibovitu i mocno odczuwalny alkohol byłoby całkiem zacnie. W ramach ciekawostki można spróbować.


Emelisse Witbier

emelisse wit

Piana: Początkowo bardzo bujna, ale o słabej konstrukcji. Szybko zaczyna przypominać pianę z płynu do zmywania łącząc się w większe pęcherze.

Barwa: Bursztynowa, nieklarowne. W butelce sklarowane.

Zapach: Mało intensywny. Jest niby słodowość, bardzo delikatna aksamitna owsianość, równie delikatne cytrusy i trochę chmielu, ale trzeba się mocno dowąchiwać.

Smak: Mocno wysycone, niska pełnia, wytrawne, pyliste i kwaskowate. Pierwszy akord to wspomniana niska słodowość i uczucie szorstkości. Drugim z kolei są praktycznie tylko cytrusy. Finisz kwaskowaty, z delikatną chmielową goryczką i o dziwnym chemicznym posmaku.

Jeden ze słabszych witów jakie piłem. Lepiej kupić coś innego.


Brasserie Lefebvre Blanche de Bruxelles

blanche de bruxelles

Piana: Niska, drobno pęcherzykowata, szybko opada i nie zostawia śladów.

Barwa: Cytrynowa, mocno nieklarowne. Nie sklarowało się w butelce.

Zapach: Wybitnie pachnie zbożem. Do tego cytrusy. Mączne. Herbata z cytryną.

Smak: Średnio wysycone, niska pełnia. Pierwszy akord to słodowość i zbożowa nuta. Po nim pojawiają się posmaki herbaty z cytryną, cytrusy, lekka aksamitność. Finisz z niską kwaskowatością i tak samo niską goryczką.

I teraz ciekawostka – lepiej zapamiętałem to piwo. W zasadzie trochę zderzenie z rzeczywistością. Będę musiał jeszcze powtórzyć, bo być może kwestia konkretnej butelki i jej drogi do naszego pięknego kraju.



Wyświetl pełny artykuł
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.