Jump to content

Rychlak i Syn: Pomelo Honey Ale


Hap
 Share

Recommended Posts

Pomelo Honey Ale

 

Kolor: Złoty,

Piana: znikoma, bardzo szybko calkowicie zanikla

Aromat: Cytrusowo - alkoholowy.

Nasycenie CO2 bardzo wysokie, ale zupelnie mi to nie przeszkadzalo, pomagalo maskowac alkoholowe posmaki.

Smak: Pierwsze wrażenie bardzo przyjemne - cytrusowe, lekkie, nieznacznie kwaskowate piwko. Z czasem (a pilam piwo przy komputerze, wiec zapomnialam o nim na godzine po upiciu polowy ), alkohol zdominowal inne smaki i dokonczylam piwo bez entuzjazmu.

 

Podsumowujac - Piwo bylo bardzo smaczne do czasu az sie ogrzalo :) Zaluje tez ze nie pisalam relacji na goraco zaraz po pierwszym lyku, ale wypadly inne zajecia.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za recenzję i czekam na kolejne. Piwo raczej do szybkiego spożywania, rzeczywiście, no i młodziutkie, więc nie do końca mogło się ułożyć, ważne że pomelo jest wyczuwalne.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Nie doczytałem, że 2.12.2013 to data warzenia, ale skoro miałem jeszcze w planach dziś z testować próbnie swojego braggota z dyni to stwierdziłem, że wezmę jeszcze inne miodowe.

 

Piana z początku średnia, opada do krążków na powierzchni. Też intensywne psyknięcie przy otwieraniu. Widać jeszcze nie ułożone, bo gaz szybko się ulotnił i słabo go czuć. Barwa mętnawa, żółta-złota. W zapachu owszem pomelo, ale miód niewyraźny, słaby (w sumie i dobrze). Nie czuć nut belgijskich, pszeniczne też nie bardzo (jaki to zasyp? witowy czy inny?) W smaku dużo słodyczy, złamanej kwasowością cytrusa. Goryczki nie czuć. A jak się pojawia to delikatnie grapefruitowa. Ogólnie: Smaczne, babskie piwo. Trzeba mu jednak dać jeszcze trochę czasu.

Ponownie dziękuję, Bogi.

PS.

Zmętnienia upatrywałbym też w tych drożdżakach. Jakoś za nimi nie przepadam, ale kiedyś dały mi piękną belgijską IPĘ (niestety mętnawą).

Link to comment
Share on other sites

Tylko słód pilzneński, Sybilla, Lubelski, miód wielokwiat, więc rzeczywiście delikatny, a przynajmniej delikatniejszy niż mocarna spadź w Śmarakukach no i drożdże s-33. Jak się piwo przyniesie prosto z piwnicy i od razu otworzy, jest klarowne. Jesteś drugą osobą, które potwierdza, że dla dam, będę musiał uważać na Żonę, żeby mi wszystkiego nie wypiła :D

Link to comment
Share on other sites

Ja bym dał jednak trochę słodu pszenicznego, może nawet całkiem niedużo. Miód jest drogi, więc dziwię się, że go używasz. Spróbuj kiedyś złamać to pomelo sokiem z dyni (z parowara). Na pewno ta wersja ma do poprawy pianę.

Link to comment
Share on other sites

To może rzeczywiście zrezygnować z miodu*, a dać trochę pszenicznego. A czemu miód? Jakoś się utarło, czy ja wiem czy drogi? Za 30-40zł słoik 900g i się nie marnuje albo idzie na miody albo do piwa. Do dyni się nie przekonam, ale temat dodatku pomelo z pewnością będę rozwijał. Najważniejsze, że piwko smaczne. Dzięki.

 

*ale jednak musi być, bo inaczej nazwa nie będzie adekwatna, hehe

Edited by Bogi
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Coś ode mnie

 

Mętne, w aromacie czuć owoce cytrusowe, piana szybko znika.

W smaku bardzo owocowe, kwaskowe, orzeźwiające, goryczki nie wyczuwam.

Jak dla mnie coś pomiędzy piwem-szmpanem-może cydrem. Ale ogolnie ciekawe warto było spróbować.

Żonie też smakowało.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Piwo już troszkę odczekało, jednak mam po degustacji dość podobne spostrzeżenia

Kolor: złoty, mętny (piwko było dobrze schłodzone), bardzo ładny i głęboki

Piana: Początkowo dość wysoka śiedniopęcherzykowa, nawet się chwilę utrzymywała, więc w tym względzie widać, że leżakowanie pomaga

Aromat: Jak dla mnie głównie nuty miodowe, lekko kwaskowaty aromat pomelo

Smak: piwo sprawia wrażenie dość mocno odfermentowanego, wytrawne, lekko kwaskowate, wyczuwalny miód i niewielka słodowość złamana lekką goryczką (cytrusy, chmiel?), mocno zaznaczone akcenty alkoholowe, które mnie osobiście pod koniec już troszkę zaczęły męczyć

Wysycenie: Całkiem spore, ale wydaje się odpowiednie dla tego piwa

 

Ogólnie to spodziewałem się troszkę czegoś innego, może mniej wytrawnego, większej pełni miodowej podpartej goryczką cytrusów, tutaj jednak dość istotną rolę odgrywa alkohol, co wpływa na to, że piwko raczej degustacyjne, byłby problem z wypiciem kolejnego pod rząd ;) Niemniej jednak jest to na pewno eksperyment, który dał dużo doświadczenia - zarówno warzącym, jak i degustującym. Może dłuższe leżakowanie pozwoli ułożyć się trochę posmakom alkoholowym?

Link to comment
Share on other sites

Niestety, odfermentowania nie dało się zatrzymać i przy okazji ten alkohol się uwidacznia przy dłuższym piciu (stąd wniosek-należy pić szybko, hehe). Leżakowanie z pewnością pomoże, jeszcze paręnaście butelek zostało. Chmiel był, tylko dla podbicia pomelo, ale dobrze, że nie zanikł.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.