Skocz do zawartości
Infam

Pasteryzacja to kastracja?

Rekomendowane odpowiedzi

Niech mi wybaczy zwłaszcza brzydsza połowa naszej społeczności za tak femistyczny tytuł wątku.

Wiem, że rzadko kupujecie piwo. Ale czy zastanawialiście się nad różnicą między tym samym piwem niepasteryzowanym i pasteryzowanym??? Clou - technologia (temperatura, jej gradient, czas itp). Stawiam na to.

Może macie jakieś spostrzeżenia?

Szczególnie prosiłbym o podejście do tablicy Piwoznawcy. Na moje pytanie dot. tego tematu na szkoleniu we Wrocławiu (dawno temu) odpowiedziałeś, że jeśli pasteryzacja nie jest przeciągnięta (dłuższy czas pasteryzacji) to nie ma jej "skutków ubocznych".

 

edit:

Kol. Kopyr to chyba nadawałoby się na artykuł...

Edytowane przez Infam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pasteryzowałem wina. Starałem sie to robić wg zaleceń w książce z lat 70-tych. Wydaje mi się, że nie było różnicy między niepasteryzowanym, a pasteryzowanym. Ale to tylko moje odczucie. JK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja powiem tak, jak piwo jest kiepskie, to i brak pasteryzacji mu nie pomoże. Przykład najświeższy - Piast n/p ze Szczecina. No piwo cienkie, że smutek i nikt mi nie powie, że to wina mikrofiltracji.

Wydaje mi się, że pierwsze co piwo traci z pasteryzacją, to znaczna część aromatu. Piwa niepasteryzowane po prostu znacznie mocniej pachną niż pasteryzowane. No ale jak piwo jest źle uwarzone, to nic mu nie pomoże.

Będąc brutalnie szczerym, to moim skromnym zdaniem (w skrócie IMHO), my miłośnicy piwa, ulegamy wishful thinking i nadmiernie gloryfikujemy piwa z napisem "niepasteryzowane".

Powiem tak, wolę pasteryzowane Brackie niż niepasteryzowanego Ciechana. Inna sprawa, że pewnie niepasteryzowane Brackie byłoby jeszcze lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwa dni temu bawiłem całkiem przypadkiem w Browarze na Jurze. Zacząłem od cimnego z beczki. Później jasne (wiem, odwrotnie powinno być :) ale może nie u Stacha). Doczekałem się wreszcie 7 litrowego kufelka niefiltrowanego jasnego! (miało być 2 litry?)

Rewelacja! Ceniłem ten browarek i nadal uważam, że jest perełką na mapie Tych, którym nieobojętna oryginalność i smak.

To jakieś nieoprozumienie, że tak wyszukany browar jest w cieniu komercyjnego g. (po części z jego winy).

Ale wybaczcie. Otworzyłem dziś Tagera. Załamanka... Zapach ciężko ziemnisty, głęboko chlebowy. Poprostu cuchnie. Przełykam nieprzekonany. Wrażenie, że ktoś zwymiotował do kadzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dwa dni temu bawiłem całkiem przypadkiem w Browarze na Jurze. Zacząłem od cimnego z beczki. Później jasne (wiem, odwrotnie powinno być :) ale może nie u Stacha). Doczekałem się wreszcie 7 litrowego kufelka niefiltrowanego jasnego! (miało być 2 litry?)

Rewelacja! Ceniłem ten browarek i nadal uważam, że jest perełką na mapie Tych, którym nieobojętna oryginalność i smak.

To jakieś nieoprozumienie, że tak wyszukany browar jest w cieniu komercyjnego g. (po części z jego winy).

Ale wybaczcie. Otworzyłem dziś Tagera. Załamanka... Zapach ciężko ziemnisty, głęboko chlebowy. Poprostu cuchnie. Przełykam nieprzekonany. Wrażenie, że ktoś zwymiotował do kadzi...

Jesteś pewien, że różnica w smaku wynikała z pasteryzacji. Bo ja bym obwiniał zupełnie inną recepturę. Tager (wcześniej Tiger) jest adresowany dla żuli (tak czytałem). To piwo kosztuje jakieś śmieszne pieniądze (bliżej 1 zł niż 2 zł). No to niestety na czymś trzeba oszczędzać, a raczej na wszystkim trzeba oszczędzać.

 

Problem promocji, to inna bajka, żeby ludzie nie wiedzieli, ze w swojej miejscowości mają browar? :rolleyes: A to w przypadku małych standard.

 

PS: Siedmiolitorowy kufel?? Jak wyglądał? :o To 14 piw się do niego mieści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja powiem tak, jak piwo jest kiepskie, to i brak pasteryzacji mu nie pomoże. [...] No ale jak piwo jest źle uwarzone, to nic mu nie pomoże.

Będąc brutalnie szczerym, to moim skromnym zdaniem (w skrócie IMHO), my miłośnicy piwa, ulegamy wishful thinking i nadmiernie gloryfikujemy piwa z napisem "niepasteryzowane".[...].

Zwykle przychylam się do Twoich opinii ale w tym momencie powiem stanowcze NIE!

Nieprzekonanych zapraszam jutro do browaru Infam na małą degustację niefiltrowanego i pasteryzowanego z Jury. TO JEST ZUPEŁNIE INNA BAJKA.

Nie wiem o co chodzi z tym tagerem. Oni (technolożka i drożdże z Okocimia) czynią dobrą robotę! Problem jak sądzę w tym, że Stach mógł wziąć na swe barki pasteryzację (nie wiem, wróżę).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jesteś pewien, że różnica w smaku wynikała z pasteryzacji. Bo ja bym obwiniał zupełnie inną recepturę. Tager (wcześniej Tiger) jest adresowany dla żuli (tak czytałem). To piwo kosztuje jakieś śmieszne pieniądze (bliżej 1 zł niż 2 zł). No to niestety na czymś trzeba oszczędzać, a raczej na wszystkim trzeba oszczędzać.

Chyba znowu masz rację. To nie może być to samo piwo :rolleyes:

 

PS: Siedmiolitorowy kufel?? Jak wyglądał? :o To 14 piw się do niego mieści.

Jutro spróbuję wrzucić jego zdjęcie.

 

edit:

Nie wiem, nie znam się ale coś tu nie gra. Nie czaję, jak można puścić tagera. Uwierzcie mi, to niefiltrowane jest rewelacyjne, z KEGa też ok. A tager?

Otworzyłem właśnie pilsa (wcześniej spożyłem mocne - nie pokolei :rolleyes:). Nie zostawiłbym suchej nitki! Bez sensu! Trochę szkoda... Why?

Edytowane przez Infam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeprosiny wielkie!

Pierwsze primo. Za poślizg.

Drugie primo. Za jakość.

Zdjęcie z telefonu kolegi :rolleyes:

Edytowane przez Infam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam argumenty Krzysztofa (browar.biz) na temat pasteryzacji. Pisał, że poprawnie przeprowadzona pasteryzacja nie zmienia piwa. Powiedzmy ,że w 90% się z tym zgadzam. Piwo troszeczkę tylko traci na poprawnej pasteryzacji. A zyski niestety są dużo większe, bo mniejsze ryzyko natrafienia na popsute piwo (które najczęściej leżakuje w sklepach koło grzejnika).

Na szczęście piwo domowe nie musi być pasteryzowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×