Jump to content
vpatyk

Pierwsza Warka i same problemy...

Recommended Posts

Witam wszystkich serdecznie. Po przeczytaniu wielu w wątków na forum i obejrzeniu kilku godzin filmików w sieci na temat warzenia piwa jak również po akceptacji żony (nie było wcale łatwo) postanowiłem sam spróbować swych sił i uwarzyć swoje własne piwo. Wybór padł na Brew Kita Coopersa India Ale Pale. Postaram się zdać krótką relację z przebiegu pierwszego etapu, jak również zwrócić uwagę na błędy, które popełniłem oraz zapytać bardziej doświadczonych uzytkowników o ewentualne konsekwencje moiuch małych błędów.

 

Wczoraj wieczorem po zdezynfekowaniu wszystkich sprzętów do fermentatora z kranikiem wlałem 3 litry gorącej wody- rozpuściłem w niej koncentrat i doznałem szoku- kranik nie był do końca zakręcony i nastąpiła pierwsza wtopa - część wody z koncentratem znalazła się na podłodze...

 

Następnie dodałem ekstrakt z glukozą 1,1 kg, porządnie wymieszałem i zacząłem dolewać wodę... niestety tu nastąpiła kolejna gafa skoro wlałem już 3 litry wody z czajinika to zamiast dolać do kreski 21 l wlałem jeszcze 18 litrów wody (nie wiem czemu - nie wziąłem pod uwagę wagi ekstraktu i puchy i sądziełem, że 21 litrów wody to będzie to samo co 21 kreska w fermentatorze)...

 

Wściekły na siebie- dodałem drożdże (temperatura w fermentatorze ok 25 stopni) rozsypując je na górze (nie mieszałem); zamknąłem brzeczke i... wielkie nic....ani jednego bulgotu. Czytałem, że to niby nie problem, że gaz może znajdować inne ujście, ale nie dawało mi to spokoju, więc dziś z samego rana postanowiłem, iż nie będe otwierał brzeczki, tylko upuszczę trochę z kranika do menzurki, żeby zbadać to cukromierzem (wyszło 10 blg) i że za 2,3 dni powtórzę proces, żeby zobaczyć zmiany... Niestety po upuszczeniu piwa zobaczyłem, że brzeczka przecieka przy uszczelce...(kolejny pech). Brzeczka stoi w kuchni dość wysoko (na lodówce), więc groźba rozlania piwa po całej kuchni spowodowałaby, iż dostałbym od żony dożywotni zakaz wstępu do kuchni, co spowodowało, iż musiałem dziaąłć szybko. Wysterylizowałem drugi fermentator i zdecydowałem się szybko zlać (w stylu "wiadro do wiadra") całą zawartość do drugiego fermentaotra . Po 5 min rurka zaczęła bulgać....

 

Pytanie do was- jest szansa , że coś mi z tego wyjdzie...? Bo obawiam się że 3 litry wody za dużo i przelewka po 12 godzinach mogą zniweczyć cały efekt... (piwo wodniste, + mogły w starym fermentatorze pozostać drożdże). Może jeszcze można to uratować. Proszę o rady.

 

Zastanawiam się jeszcze jak najlepiej będzie też przelać piwo do pojemnika z kranikiem (wlać zawratość jednego fermentotora do drugiego, czy może kombinować jakoś z wężykiem?

 

P.S.

NIech niniejszy post będzie też przetrogą dla początkujących, bo wszystko jest niby łatwe proste i przyjemne, a jednak potrafi to nieźle zaskoczyć...

 

P.S.2

Z gory dziękuje za odpowiedzi, jak również zobowiązuję się napisać parę słów po butelkowaniu (pewnie znowu mi coś ciekawego wyniknie) oraz po degustacji...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze jest fermentować w fermentorach bez kranu.

 

Przelewaj wężykiem żeby nie natleniać niepotrzebnie piwa.

 

Będzie dobrze. Nie takie frustracje niekiedy znosi piwko, i jest ok.

 

Nie przejmuj się, zostaw tak jak masz, nie zaglądaj, czekaj. Może wyjdzie troszkę słabsze, ale na pewno znakomite :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie należy się zbytnio przejmować. Będzie dobre tylko będzie ciut "cienkie" smakowo. Mi z 1 coopersa stouta zostało już tylko 6 flaszek - od sierpnia :)

Ja też popełniłem za 1 razem myk z cieknącym kranem, tyle że ja najpierw lałem wodę ;) wlałem 10l i .... kap kap kap, no to odkręciłem kran i wlałem z powrotem do butli, poprawiłem kran i spowrotem ;)

Bulkać nie zaczęło bo po 1 pewnie nie napowietrzyłeś, a i po zadaniu drożdży też należy to odpowiednio wymieszać )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wysterylizowałem drugi fermentator i zdecydowałem się szybko zlać (w stylu "wiadro do wiadra") całą zawartość do drugiego fermentaotra

Na początku fermentacji to może nawet dobrze, ale przed rozlewaniem piwa to już tylko wężykiem przelewaj.

Nie obawiaj się piwko i tak Ci zasmakuje ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

napowietrzyłeś brzeczkę przy przelewaniu co spowodowało szybszy start drożdży. 10 BLG to nie tak źle :) będziesz miał dzięki temu wiecej butelek przyjemności :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje za wsparcie duchowe i przydatne rady. Przy okazji chciałbym zapytać o kilka innych rzeczy:

Przelewaj wężykiem żeby nie natleniać niepotrzebnie piwa.

 

Czym najlepiej skutecznie zaciągać węża, bo rozumiem, że klasyczna metoda "usta-wąż" chyba nie wchodzi w grę? Czytałem gdzieś o gruszkach, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam...

 

Bulkać nie zaczęło bo po 1 pewnie nie napowietrzyłeś, a i po zadaniu drożdży też należy to odpowiednio wymieszać )

 

Drożdże wsypałem na wierzch nie mieszając- lesz po przeczytaniu mam wątpliwości jak mam postąpić następnym razem:

-rozsypać i nie mieszać,

-rozpuścić w wodzie i dolać do piwa

-rozsypać i dokładnie pomieszać

Która metoda jest najlepsza?

 

(...)10 BLG to nie tak źle :) będziesz miał dzięki temu wiecej butelek przyjemności :)

 

Ile BLG powinno mieć w takim razie piwo przed dodaniem drożdży.. (jaki przedział) oraz jaka może być orientacyjna moc mojego piwa?

Do ilu BLG powinno odfermentować (czy rzeczywiscie do minium 2)?

 

P.S.

Rurka fajnie bulga- tak co 5-15 s. Rozumiem, że to jest pozytywny objaw?

Edited by vpatyk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile BLG powinno mieć w takim razie piwo przed dodaniem drożdży, bo rozumiem że powinno odfermentować do minimum 2,

Zależy jakie to piwo. Grodziskie około 7, brytyjski Ordinary bitter do 10 właśnie, Koelsh do 12, porter bałtycki 18 - 22 i tak dalej, i tak dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czym najlepiej skutecznie zaciągać węża, bo rozumiem, że klasyczna metoda "usta-wąż" chyba nie wchodzi w grę? Czytałem gdzieś o gruszkach, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam...

 

Strzykawka 100ml rozwiązuje problem. ALE dobrze jest wtedy mieć coś czym unieruchomisz wężyk by nie uciekł z fermentora. Ja używam kawałka drutu miedzianego zwiniętego w pętelkę na wężyk z takimi niby nóżkami do zaczepienia o brzeg fermentora / garnka

 

Drożdże wsypałem na wierzch nie mieszając- lesz po przeczytaniu mam wątpliwości jak mam postąpić następnym razem:

[...]

Która metoda jest najlepsza?

 

Najlepiej będzie regydratyzować przed zadaniem - o tak (swoją drogą jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś polecam zagłębienie się w wiki, jest tam mnóstwo wiedzy)

Ja rehydratyzuję w zdezynfekowanym słoiczku pół litrowym, po zadaniu drożdży do resztek drożdży wlewam jakieś 300ml brzeczki (to co było w menzurce do pomiaru ekstraktu + trochę odzyskane z chmielin) i od razu mam test FFT, który polecam robić by potem nie musieć się zastanawiać do do ilu powinno odfermentować

 

Do ilu BLG powinno odfermentować (czy rzeczywiscie do minium 2)?

 

Nie ważne do jakiej wartości. Ważne by dwa pomiary w odległości 2-3 dni pokazywały dokładnie to samo. Pierwszy pomiar nie wcześniej niż po 7-10 dniach, następny po kolejnych 2-3, jeśli była jakakolwiek zmiana to znowu czekasz.

 

Rurka fajnie bulga- tak co 5-15 s. Rozumiem, że to jest pozytywny objaw?

 

Pozytywny, ale do bulkadełka jakoś specjalnie nie przykładaj uwagi, bulkanie / nie bulkanie o niczym nie świadczy. Może fermentować w najlepsze i nie bulkać z powodu rozszczelnienia pokrywy. Może już nie fermentować, a bulkać z powodu wydzielającego się CO2 (np w wyniku podniesienia temperatury)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gruszka jest bardzo wygodna. Wkładasz wąż do piwa, drugi koniec trzymasz poza wiadrem trochę wyżej poziomu piwa, wkładasz do niego gruszkę, zaciągasz. Widzisz jak w wężu pojawia się piwo, kończysz zaciągać gdy zbliża się do gruszki, cały czas trzymając na tym samym poziomie. Spokojnie odkładasz gruszkę i dopiero wtedy opuszczasz wąż z piwem w środku do wiadra. Naturalnymi prawami fizyki piwo wylatując z węża, ciągnie za sobą resztę piwa. W ten prosty sposób, beż rozchlapywania, przelewasz całe piwo do drugiego wiadra.

Drożdże najlepiej jest najpierw uwodnić. Nie jest to jednak warunek powodzenia. Śmiało i bez obaw możesz je rozsypać po całej powierzchni piwa, nic nie mieszając.

Ilość Blg zależy tylko od Ciebie. Jeśli koniecznie chcesz stworzyć stylowe piwo, to musisz trzymać się zasad ustalonych (patrz post zasada). Ale to nie znaczy, że nie możesz zrobić inaczej. Nie ma ograniczeń. To tak jak z herbatą, chcesz, to zaparzasz mocną-esencjonalną (nie mylić z mocą alkoholową), jak takiej nie lubisz, to parzysz słabszą, mniej aromatyczną i mniej wyrazistą w smaku.

Bulkanie rurki jest fajne i pozytywne. Muszę Cię jednak zmartwić. Przyjdzie taki moment gdy stwierdzisz, że ona nic nie daje ;)

Edited by Jacenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja po rezygnacji z fermentacji z użyciem rurki zrobiłem z niej narzędzie do zasysania, tzn. wkładam koniec rurki do wężyka, przez drugi zasysam. Szybko i sprawnie :). Szykałem kiedyś czegoś do zassania na szybko i tak zostało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

strzykawka 100ml plus klips biurowy duży rozwiązują problem, klipsem przypinam wąż do rantu wiadra/gara i bez problemu dekantuje piwo

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.browamato...6&przedm=215080

Do przelewania używam tej pompki z linku powyżej.

Wyrzuciłem tylko ten czerwony zawór, bo otwieranie było bardzo nieporęczne.

Jedną ręką ściskam harmonijkę, drugą zagniatam wąż z 20-30 cm poniżej harmonijki, puszczam harmonijkę i leci aż miło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj nastąpił rozlew do butelek... miało być lekko łatwo i przyjemnie, a wyszło jak zawsze :)

 

Może zacznę od początku... umyte wcześniej butelki płukałem w pirosiarczynie sodu, następnie i płukałem pod bieżącą wodą (żeby pozbyć się smaku) a na końcu wkładałem do wrzącej wody na ok 30 s. Myślę, że powinno wystarczyć.

 

Po otwarciu brzeczki powitał mnie piękny zapach, więc chyba raczej żadnej infekcji .

Brzeczka została przelana do fermentatora z kranikiem za pomocą:

http://www.homebrewing.pl/wezyk-do-obciagu-piwa-zaciskiem-rurka-szklana-p-61.html

trochę męczyłem się z obciągiem, bo dysponowałem jedynie strzykawką 50 ml, która raczej mi nie pomagała... z uwagi na brak innych pomysłów powietrze zaciągnąłem klasycznie używając strzykawki jako swoistego filtra (wiem że prymitywne i grozi zakażeniem piwa, ale gruszka nic mi również nie pomogła). W trakcie przelewania piwo rozpocząłem sypanie glukozy do butelek, niestety zapomniałem wytrzeć lejka i przez to często się przytykał... Oczywiście przegapiłem też moment w którym piwo przestało się przelewać, więc stwierdziłem, iż najpierw zajmę się tą częścią została już przelana... Tu zaczęły się największe schody, bo okazał się, że na dobrą sprawę nie wiem jak się kapsluje (oczywiście wcześniej próbowałem i wydawało mi się, że jest ok, ale dopiero po zakapslowaniu całej skrzynki, urwaniu trzech szyjek , stwierdziłem, iż kapsle są tylko „nałożone”, nie przeciekają, ale z zakapslowaniem nie miało to nic wspólnego). Dopiero później znalazłem sposób dociskając kapslownice mocno z góry i wtedy dopiero zacząłem to robić prawidłowo. Oczywiście zniszczenie butelek i kapsli spowodowało iż brakło mi zarówno butelek jak i kapsli, przez co musiałem wyparzać kolejna turę.

Następnie przelałem pozostałą część do fermentatora i zakończyłem proces. Efekt 3,5 godz w kuchni- nagrodzone 45 butelkami i jedną wielka masakra w kuchni.

 

Mam nadzieje, że osoby będące przed pierwszą warką unikną błędów jaki popełnilem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może trzeba było jeszcze jakiegoś szamana zawezwać do tych butelek;). Nie mam doświadczenia za bardzo, ale jak sobie pomyślę że miałbym stracić tyle czasu na samo przygotowanie a butelek, to mi się słabo robi. Dla mnie jest to najmniej przyjemny etap robienia piwa w domu. Dlatego też skracam go maksymalnie. Butle opłukane pod prysznicem i hejaa. Nawet jak jedna czy dwie butelki się nadpsują to i tak mała strata czasu to rekompensuje. A czym kapslujesz, że masz takie problemy?

 

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może trzeba było jeszcze jakiegoś szamana zawezwać do tych butelek;). Nie mam doświadczenia za bardzo, ale jak sobie pomyślę że miałbym stracić tyle czasu na samo przygotowanie a butelek, to mi się słabo robi. Dla mnie jest to najmniej przyjemny etap robienia piwa w domu. Dlatego też skracam go maksymalnie. Butle opłukane pod prysznicem i hejaa. Nawet jak jedna czy dwie butelki się nadpsują to i tak mała strata czasu to rekompensuje. A czym kapslujesz, że masz takie problemy?

 

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka

 

No właśnie, czym kapsluje ? ja z Gretą nie mam takich problemów, a ze 3*45 flaszek zakapslowałem, praktycznie bez trenowania przed pierwszym rozlewem, dla testu wtedy zakapslowałem jedną butelkę, zobaczyłem że to proste i do roooboty :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli używasz igielitowych to chyba nie powinieneś ich gotować. Taką pompkę po użyciu wystarczy pewnie porządnie wypłukać gorącą wodą, a przed użyciem przepompować parę litrów roztworu nadwęglanu czy też innego środka do dezynfekcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

No właśnie, czym kapsluje ? ja z Gretą nie mam takich problemów, a ze 3*45 flaszek zakapslowałem, praktycznie bez trenowania przed pierwszym rozlewem, dla testu wtedy zakapslowałem jedną butelkę, zobaczyłem że to proste i do roooboty :)

 

Kapslowałem Gretą. Później było już OK. Na początku po prostu bałem się że jak mocno docisnę "skrzydła" kasplownicy to ją złamię, a jak raz mocniej docisnąłem to poszła butelka. Jak załapałem, to poszło (docisakć mocno kapslownice i naciskać skrzydła takim okrężnym ruchem).

 

Może trzeba było jeszcze jakiegoś szamana zawezwać do tych butelek;). Nie mam doświadczenia za bardzo, ale jak sobie pomyślę że miałbym stracić tyle czasu na samo przygotowanie a butelek, to mi się słabo robi. Dla mnie jest to najmniej przyjemny etap robienia piwa w domu. Dlatego też skracam go maksymalnie. Butle opłukane pod prysznicem i hejaa. Nawet jak jedna czy dwie butelki się nadpsują to i tak mała strata czasu to rekompensuje. A czym kapslujesz, że masz takie problemy?

 

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka

Też mnie to przerażało, ale cała zabawa z butelkami zajęła ok. 45 -60 min więc chyba nie tak źle.

 

P.S.

We wtorek zaczyam próby z drugą Warką- Coopers Irish Stout+słód z ekstraktem 1,7+0,5 glukozy (żeby ją trochę wzmocnić). Tym razem już musi pójść bezproblemowo- tylko pojawia się pytanie jak najlepiej umyć fermentator (ciągle czuć apach poprzedniej warki- no chyba, że to nic złego)

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.browamato...6&przedm=215080

Do przelewania używam tej pompki z linku powyżej.

 

jak ja myjesz [ wezyki gotuje, ale ten potwor nawet do najwiekszego gara nie wejdzie ;] ]?

Do pompki wlewam odrobinę płynu do naczyń i przepłukuję pod kranem gorącą wodą. Później ląduje w zamkniętym fermentorze z CLO2. Aby pompka mieściła się w fermentorze, skróciłem odrobinę sztywną rurkę.

A co do butelkowania, to gdzieś już pisałem, ale powtórzę:

Moje butelki, po wypiciu piwa dokładnie płuczę i wieszam na suszarce do butelek.

Po wyschnięciu przykrywam starymi umytymi kapslami i pakuję do skrzynek.

W dniu butelkowania zdejmuję kapsle, i przepłukuję CLO2, które przelewam z butelki do butelki przy pomocy lejka.

Wiem że wielu po CLO2 nie płucze, ja jednak to robię. Do płukania używam wrzątku zagotowanego w "lidlu", butelka pod kranik, parę wstrząsów i do skrzynki, nakrycie nowym, sparzonym kapslem.

Przygotowanie ok. 50 butelek zajmuje mi ok. 30 minut.

Rozlew też prawie "zautomatyzowany" za pomocą rurki z zaworkiem. A wygląda to tak: Butelki w skrzynce, (przykryte wcześniej przy płukaniu nowymi kapslami) jedną ręką nalewam rurką piwo, drugą ręką ściągam kapsel z kolejnej butelki. Rurkę przenoszę do odkrytej butelki, a kapsel nakładam na napełnioną butelkę, itd. Wszystko to razem idzie bardzo szybko i sprawnie.

Edytka:

Mój browar mieści się w garażowej łazience, która od prawie roku służy tylko warzeniu piwa więc nie muszę się martwić pochlapaną podłogą. Gdybym miał to robić w mieszkaniu, to pewnie by trzeba bardziej uważać. :)

Edited by Krzysztoń

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brzeczka przygotowana w zeszłym tygodniu (wtorek).

Tym razem obyło się bez żadnych problemów i całość zajęła ok 30 minut (razem z przygotowaniem i sprzątaniem).

Brewkit Coopers Irish Stout+ 1,1 zamiennik do brewkitów+ ok 450 g glukozy + woda do 20 litrów = 14,5 blg

 

Zastanowiła mnie na przyszłość tylko jedna rzecz- mianowicie - Brewkit z wodą i cukrem gotować, czy tylko zalać wrząca wodą (praktyki są różne, pytanie czy w przypadku brewkitów ma to znaczenie).

 

Teraz czeka mnie weekendowy rozlew i też nasuwa się jedno pytanie- chce sobie uprościć trochę życie, bo sypanie glukozy do butelek jest dosyć uciążliwe - chce, najpierw przelać brzeczkę do fermentatora z kranikiem, a następnie dolać roztwór wody z glukozą. Pytanie jak prawidłowo wyliczyć ilość glukozy jaką należy dodać (stan brzeczki wykazuje 20 litrów), w jakiej ilości wody rozpuszczać i kiedy dodać przygotowany roztwór (nie wiem, czym można zaraz po jego ugotowaniu, czy należy go wpierw przestudzić.

 

Ze wstępnych obliczeń wynika, że najlepiej będzie rozpuścić ok 190 gram glukozy w 300 mililitrach wody.

Edited by vpatyk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tomato

NAjpierw zrób syrop, nalej wrzątek do fermentora z kranikiem i zlej na to piwo, wtedy wszystko się ładnie wymiesza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz czeka mnie weekendowy rozlew i też nasuwa się jedno pytanie- chce sobie uprościć trochę życie, bo sypanie glukozy do butelek jest dosyć uciążliwe - chce, najpierw przelać brzeczkę do fermentatora z kranikiem, a następnie dolać roztwór wody z glukozą. Pytanie jak prawidłowo wyliczyć ilość glukozy jaką należy dodać (stan brzeczki wykazuje 20 litrów), w jakiej ilości wody rozpuszczać i kiedy dodać przygotowany roztwór (nie wiem, czym można zaraz po jego ugotowaniu, czy należy go wpierw przestudzić.

 

Ze wstępnych obliczeń wynika, że najlepiej będzie rozpuścić ok 190 gram glukozy w 300 mililitrach wody.

Wszystkie informacje masz na wiki: http://www.wiki.piwo.org/Rozlew . Dodatkowo, wspomóż się kalkulatorem, np.: http://www.homebrewd..._calculator.php . Ja osobiście używam pół litra wody na warkę o objętości 20 litrów, z której robię syrop ze zwykłego cukru.

Edited by santa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje za odpowiedź, ale dalej mam pewne wątpliwości co do ilości glukozy. Do wcześniejszej Warki zużyłek ok 200 g glukozy (45 butelek x 4 g - takie czubate miarki więc 45 x 4 + 15% = 207

 

Tak jak pisałem- zgodnie z instrukcją do kolejnej warki powinienem dodać 4 g cukru (glukoza +15%), więc 40x4+15%= 184 g

 

W kalkulatorze (zakładam, że glukoza jest tam określona jako Corn Sugar (dextrose)) przyjmując nagazaowanie 2,1 ilość 20l, temp. 25 stopni wychodzi mi 110,16.

 

Różnica pomiędzy 184 g (instrukcja), a 110 g (kalk.) jest więc kolosalna i w zasadzie dalej nie wiem czym się sugerować.

Tak jak pisałem jestem początkującym i chciałbym uzyskać efekt nagazowania piwa (stouta) taki jaki jest w oryginalnych Guiness'ach, czy Murphy'sach (piana kremowa), ale to chyba jest nie do uzyskania metoda domową, bo gdzieś słyszałem, że gazuje się nie CO2 a innymi związkami, a metodą domową można uzyskać jedynie piwo gazowane jak ja to nazywam "jak Coca-cola" (czyli jak wszystkie polskie piwa sklepowe).

 

Jednocześnie wraca też do mojego poprzedniego pytania czy brewkita do wrzątku, czy gotować?

Share this post


Link to post
Share on other sites

zakładam, że glukoza jest tam określona jako Corn Sugar

Tak

Corn Sugar = glukoza

Cane Sugar= sacharoza

 

gdzieś słyszałem, że gazuje się nie CO2 a innymi związkami, a metodą domową można uzyskać jedynie piwo gazowane jak ja to nazywam "jak Coca-cola

 

Nieprawda, gazujesz tak jak Ci pasuje. Można spokojnie dojść do poziomu nagazowania, które rozsadza butelki. Do wybierania sobie nagazowania korzystaj z kalkulatora tego lub tego. Uwaga tylko na pszeniczne, nie przekraczaj 3-3,5v/v, pomimo tego że w kalkulatorach są wartości o wiele wyższe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.