Jump to content

Chadziaj i Trzosek warzą


Willow
 Share

Recommended Posts

Chadziaj i Trzosek warzą, a napisał to Willow. CJK(WTF)?!

[zanim zaczniesz czytać notkę wyjaśniającą to roztrojenie jaźni, ostrzegam, iż jestem strasznym gadułą ;-) ]

Gwoli krókiego wyjaśnienia: w pewnych kręgach zwą mnie Chadziajem, a w Internecie znany jestem jako Willow. Kim u diabła jest Trzosek? Za czasów mojego szczeniackiego podboju świata, a raczej pewnej malutkiej jego części(w moim mniemaniu będącej jednak większością świata), nieco starsi przyjaciele stwierdzili, że Chadziaj to taki miły człowiek o pogodnym usposobieniu, który chce robić wszystko dobrze, lecz w środku Chadziaja siedzi gdzieś mały diabełek - Trzosek - król hulanki, niezdrowej dyskusji i gaf wszelakich. Imię Trzoska zostało zapożyczone od nadwornego błazna Bolesława Chrobrego. Póki to Chadziaj kontroluje sytuację, jest wszystko w porządku, kiedy stery przejmuje Trzosek - zaczyna się dziać. Stąd też moja romantyczna dusza (która czasem - przy dobrych wiatrach - nawet potrafi zrymować "rzyć" i "pić") zrodziła ideę nazwania mojego domowego browaru "Chadziaj & Trzosek co.".

Nazewnictwo kolejnych warek również będzie odnosić się do tego istnego rozdwojenia jaźni i tak wyróżniać będę dwa rodzaje piw:

-Chadziajskie (piwa jasne)

-Trzoskie (piwa ciemne i mocne).

 

Tyle by było ględzenia i czas na pierwszą prawdziwą warkę (tej z brewkitu raczej nie ma po co opisywać) :-)

 

TRZOSKIE BIBA (IPA)

 

Na pierwszą zacieraną warkę wybrałem zestaw "India Pale Ale" z TB - nazwa warki wzięła się z połączenia przeznaczenia sylwestrowego i nazwy stylu, co po odpowiednim pokolorowaniu literek na etykietce utworzy barwną całość :-) .

 

Zasyp:

- 4,5 kg Pale Ale Golden Promise;

- 0,25 kg Crystal 200.

 

1. Zacieranie.

Łącząc wodę grzaną Junkersem i czajnikowy wrzątek, udało mi się osiągnąć 72 °C. Źle zapamiętałem instrukcję i niepotrzebnie czekałem na spadek do 70 °C, co skończyło się koniecznością dolania dwóch czajników wody w celu osiągnięcia 68 °C. Gar poszedł w kocyk i kołdrę i nie potrzebował już dolewek wrzątku przez całe 90 minut. Potem na kuchenkę i grzanie do 78 °C. i ponownie w kocyki na 10 minut.

 

Reasumując:

68 °C 90'

78 °C 10'

 

2. Filtracja i wysładzanie.

Filtracja sraczwężykiem poszła bez problemu - poczekałem pół godziny na ułożenie złoża i potem już leciało. Gdy zaczęło się pojawiać młóto, położyłem na nim talerzyk. Wysładzanie - początkowo wodą o temperaturze 80 °C, później 78 °C. Wysładzałem do końcowej objętości 23 L.

 

3. Warzenie i chłodzenie.

Chmielenie:

60' 35 g Phoenix

30' 25 g Fuggles

15' 20 g Fuggles.

 

Chłodzenie:

gar wstawiłem do wanny z zimną wodą, mieszając co jakiś czas zebraną na dnie zimną wodę z ciepłą z powierzchni. Po ok. pół godziny, zmieniłem wodę na "świeżą" zimną i gdy po godzinie nie było większych zmian temperatury, przelałem z wysoka do fermentora z kranikiem z zamontowanym reduktorem osadów.

Chciałem pozbyć się wychmielin poprzez dekantację, co okazało się być sporym błędem, ponieważ straciłem przez to prawie dwa litry brzeczki, która nie chciała się rozstać z chmielem. objętość wyrównałem lodem z PETów, bo po pomiarze gęstości, okazało się, że jet zbyt wysoka (dodatkowo jeszcze zbiłem temperaturę).

 

Rezultat:

20 L 16 °BLG.

 

Zadałem saszetkę zrehydratowanych drożdży Danstar Nottingham. Temperatura brzeczki: 19 °C.

 

 

Nasuwa mi się pytanie: skąd się wzięło to 16 °BLG? Pomiar przeprowadzony w 20 °C z poprawką na pomiar w czystej wodzie i nie chce wyjść inaczej, a zestaw jest niby na 20 L 14 °BLG. Wg. toolkitu piwowara mam wydajność 71,78 %.

Czy to możliwe, że sklep podaje błędną wartość początkowego ekstraktu? Nawet licząc tę utratę 2 L brzeczki wyszło mi więcej o 2 °BLG.

Link to comment
Share on other sites

O, czyli nie jest źle :) . Nasunęło mi się pytanie, czy jedna saszetka Nottinghamów wystarczy na 16 °BLG? Drożdże zadałem o 23, a dziś rano przed ósmą było mocno niemrawo. Jeżeli to za mało, to czy wieczorem będzie za późno na dodanie drugiej saszetki?

Link to comment
Share on other sites

Trzoskie BIBA - C.D.

Fermentacja szła/idzie całkiem zgrabnie :) . Dzięki wstawieniu fermentora do gara i zmianie zimnej wody dwa razy dziennie. udało mi się utrzymać w ryzach temperaturę fermentacji na poziomie 18-19 °C

Dzisiaj (7 dni od zadania drożdży) zachęcony brakiem bulkania (tak, wiem, że to nic nie znaczy - ale może znaczyć ;) ) zrobiłem pierwszy pomiar zawartości brzeczki.

19/11/13: 4 °Blg - przy okazji obwąchania próbki - piękne aromaty chmielowe, w smaku (poza drożdżami oczywiście :P ) - ładny kop goryczki - może nie półobrót Czaka, ale jest dobrze - tak jak lubię w znanych mi przedstawicielach IPA :) . Estrów nie czuję, czuć chmiele - wrażenia oczywiście mocno niepełne przez drożdżową zawiesinę.

 

EDIT:

20/11/13: 4 °Blg

Edited by Willow
Link to comment
Share on other sites

Trzoskie BIBA wylądowało na cichej. Zawiodłem się na reduktorze osadów - zatkał się czym? tak, właśnie osadem, więc zlewanie trwało by dwa lata. Przedezynfekowałem wąż igielitowy i zacząłem zlewać "klasycznie", jednak przez moją nieostrożność zassało powietrza przy ostatnich 3 litrach i skończyło się to po prostu zlaniem do drugiego wiadra. Zapewne zakaziłem piwo przy tej okazji, bo było przy tym dużo miotania się - niech się dzieje wola istoty wyższej, czy czegoś, najwyżej na Sylwestra będzie tylko Chadziajskie wielozbożowe.

Reduktorowi osadów mówię "jo to dupia" - mam nauczkę na przyszłość.

Link to comment
Share on other sites

24.11.2013

#3 Chadziajskie NOC PLONÓW (wielozbożowe)

 

Zestaw "6 zbóż" z CP. Miałem nieco inne założenia niż autor zestawu - żadnych goździków - pominąłem więc przerwę ferulikową i fermentowałem Nottinghamami.

 

Zasyp(wszystko słody):

-2,25 kg wiedeński

-1,25 kg pszeniczny

-0,25 kg pszeniczny z samopszy

-0,25 kg orkiszowy

-0,25 kg owsiany

-0,25 kg żytni

 

Zacieranie:

-55 °C 10'

-63 °C 20'

-73 °C 40'

Takie były żałożenia, niestety na mojej superwydajnej kuchence elektrycznej podgrzanie z 63 do 73 °C trwalo ponad 20', więc chyba podobny rezultat otrzymałbym jadąc w 68 °C. Cóż, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

-mashout 78 °C 10'.

 

Filtracja poszla zadziwiająco łatwo - może nie aż tak gładziutko jak przy IPA, ale spodziewanych problemów nie było. Wysładzałem 3x 5 L 78 °C. Brzeczki przed warzeniem wyszło 25 L.

 

Chmielenie:

-60' 15 g Marynka

-10' 15 g Lubelski.

 

Chłodzenie w wannie z zimną wodą. około 2 h do 19 °C. Po drodze zdziwko - zamiast 20 L 12 °Blg mam ponad 20 L 15 °Blg (tak, pomiar gęstości zrobiłem w 20 °C :P ). W rezultacie rozcieńczyłem do 25 L, wyszło 13 °Blg. Piwo ma być słabo chmielone, wyraźnie słodowe. Jeśli przy przelewaniu na cichą okaż się, że rozcieńczenie spowodowało, że jest wybitnie niedochmielone, dorzucę lubelskiego na 4 dni na zimno.

 

Pierwszy raz zastosowałem whirlpool i muszę przyznać, że zadziałało to pięknie :) . Dekantowałem ze sporej wysokości (ca. 90 cm) celem napowietrzenia. Gwoli pewności pokołysałem jeszcze fermentorem.

 

Brzeczkę zadałem gęstwą Nottinghamów "obudzoną" 0,5 L brzeczki pobranej przed warzeniem(przegotowałem ją osobno 5 minut). Drożdże poczuły się tak dobrze, ze chciały nawet wyjść na spacer :P . Drożdże zadane około 23:00, o 4:00 obudziła mnie seria z karabinku wodno-gazowego, więc chyba ruszyły z kopyta :) .

 

Chciałem tym razem podziękować wodzie w rurce, niestety zauważyłem octowego intruza i do tego zgubiłem gdzieś ten czerwony kapturek ( :smilies:) od rurki, więc dla bezpieczeństwa jednak zalałem wodą i dałem na rurkę zakrętkę z butelki zamocowaną na luźno dwoma paskami taśmy.

 

EDIT:

-29/11/13: 5 °Blg

Edited by Willow
Link to comment
Share on other sites

Warka #2 (Trzoskie BIBA) poszła do butelek ze 120 g glukozy. Po ilości napełnionych butelek (35) wnioskuję, iż mam źle zrobioną podziałkę na fermentorze - mało dziwne, skoro robiłem to baniakiem z wody biedronkowej :P .

Link to comment
Share on other sites

Warka #3 Chadziajskie NOC PLONÓW zeszła do 5 °Blg (powtórzony wynik sprzed dwóch dni).

 

Co myślicie? Zlewać na cichą, czy łudzić się, że jeszcze zejdzie 1 °Blg?

Link to comment
Share on other sites

Warka #3 (Chadziajskie NOC PLONÓW):

Ostatecznie zeszło do 3,5°Blg. Zlałem na cichą na 4 ostatnie dni i dodałem ok. 30 g. Lubelskiego na zimno. Temperatura 17-19°C

Dziś poszło do butelek z dodatkiem 140 g glukozy. Bardzo mocno zmętniało i nieco pociemniało po tym chmieleniu na zimno. Smak OK, żadnych objawów kwacha.

Edited by Willow
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Warka #4: Trzoskie CZERWONY KUR (IRA)

 

Zasyp:

4,75 kg Pale Ale Maris Otters

0,75 kg Crystal 160

0,50 kg Carared Weyermann

45 g jęczmień palony

 

Zacieranie:

68 °C 90'

dodaję jęczmień palony

78 °C 10'

 

Filtracja poszła gładko, wysładzałem aż do uzyskania 33 L brzeczki.

 

Chmielenie:

60' 30 g Bramling Cross

15' 30 g Fuggles

 

Chłodzenie w wannie.

 

Wyszło około 30 L 15°Blg, jako, że to za dużo dla IRA, rozcieńczyłem do 12°Blg.

 

Zadałem około 23 gęstwą ze startera Wyeast Scottish Ale, "obudzoną" około litrem niechmielonej brzeczki.

 

EDIT:

FFT: 2,5 °Blg

24.01.14 Spadło do 3 °Blg

27.01.2014 2,5 °Blg

29.01.2014 2,5 °Blg; poszło na cichą, zebrałem gęstwę.

Edited by Willow
Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Warka #5: Trzoskie DUDZIARZ (80/-)

 

Zasyp:

Pale ale Maris Otter 4,2 kg

Crystal 160 EBC 0,75 kg

Chocolate 0,3 kg

Brown 0,3 kg

 

Zacieranie:

70 °C 90'

78 °C 10'

 

Chmielenie:

80' 50 g EKG

 

Oczywiście wyszło za gęste, więc rozcieńczam 11-11,5 °Blg

Zadane gęstwą po IRA. Nastawiony FFT.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Warka #6: Chadziajskie ARMAGEDON (ESB?)

 

Nazwa wzięła się z stosu klęsk dnia wczorajszego. Dwa razy zagapiłem się przy wysładzaniu i się przelało, podczas dezynfekcji fermentora wystrzeliło mi dekiel (mimo, że z dziurką) i poparzyło gorącym oxi rękę i stopy, a podczas sprzątania po wszystkim, kiedy niosłem dzbanek z wodą do chłodzenia fermentora, poślizgnąłem się na niedokładnie wytartej oxi-powodzi w kuchni i wywinąłem klasycznego orła. 5-litrowy dzbanek poleciał do pokoju robiąc kolejny potop, a wywijając rękami podczas upadku stłukłem kubek, słoik po gęstwie i areometr. Jak nie wyjdzie kosmicznie dobre piwo, to będę zły :-P .

 

Zasyp:

-5,2 kg pale ale

-0,5 kg crystal 160

-0,3 kg crystal 300.

 

Zacieranie:

Zacieranie:

-68 °C 90'

-mashout 78 °C.

 

Wysładzanie do 34 L

 

Chmielenie:

-60' 30 g Target

-15' 15 g Fuggles

-15' 15 g EKG.

 

Tradycyjnie już wyszło za gęste. Po rozcieńczeniu jest tego ~33-34 L 13,5 °Blg.

 

Zadane gęstwą WLP 005 British Ale otrzymaną od Messive'a. Rano już pięknie bulkało.

Link to comment
Share on other sites

BTW, sprawdź przyrządy pomiarowe bo BS przy tym zasypie wylicza, że masz ponad 100% wydajność warzelni,

a warzelnia to nie Kana Galilejska ;)

Link to comment
Share on other sites

podczas dezynfekcji fermentora wystrzeliło mi dekiel (mimo, że z dziurką) i poparzyło gorącym oxi rękę i stopy

 

O ile mi wiadomo wystarczy użyć po prostu ciepłej wody, a nie wrzątku, by przygotować roztwór nadwęglanu sodu.

 

 

No i też wydaje mi się, że wydajność wychodzi podejrzanie wysoka.

Link to comment
Share on other sites

Areometr sprawdzony na wodzie 20 °C i nie chciało wyjść inaczej. A sprawdzić, to już nie sprawdzę - wystarczy sprawdzić historię nazwy warki :P . Toolkit piwowara pokazuje mi wydajność 80% przy zasypie 6 kg, 34 L i 13,5 °Blg.

@KościaK - nie użyłem wrzątku, tylko po prostu gorącej wody z kranu - co wychodzi u mnie około 78-80 °C.

Edited by Willow
Link to comment
Share on other sites

Również dla IRA po wrzuceniu do Beersmitha wydajność wychodzi bliska 100%, czyli maksymalnej teoretycznej ilość cukrów jakie można by było ze słodu wyciągnąć.

Licząc polskim sposobem z toolkitu piwowara to już wydajność 65% jest całkiem dobra, a 70% to już dużo.

 

Krótko mówiąc podejrzanie wysoka wartość. Coś prawdopodobnie jest nie tak z pomiarem gęstości, wagą surowców, albo objętością otrzymanej brzeczki.

Link to comment
Share on other sites

Może rzeczywiście coś było nie tak z tym areometrem, ale z tego, co czytałem, to te biowinowskie różnią się między sobą raczej tylko trzymaniem pionu i przesunięciem katronika ze skalą. Mi pokazywał -1 na wodzie, więc po prostu dodawałem 1 przy pomiarach. Co do objętości, to nie mam dokładnej skali na fermentorze - tylko na oko co 5 L kreseczkę mazakiem zrobiłem. IRA wyszło 58 butelek, a więc 29L - licząc stratę z gęstwą byłoby OK. Mnie też dziwi to, że za każdym razem wychodzi koło dwóch - trzech stopni za dużo. Śrutuję co prawda drobniutko, ale BT też mi pokazuje wydajność ca. 100%. Kupiłbym refraktometr, gdybym dysponował nadwyżką kasy, ale nie dysponuję. Jaki areometr b ędzie sensowny?

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Ano. Refraktometr prawdę ci powie :D .

 

Czas na zadawniony wpis.

 

Warka #7 Trzoskie EXCALIBUR (IPA)

 

Zasyp:

-6 kg pale ale

-0,5 kg crystal 160

-1 kg Caraamber

-1 kg słód pszeniczny jasny

 

Zacieranie:

-67 °C 90'

-mashout 78 °C.

 

Wysładzanie do 34 L

 

Chmielenie:

-60' 65 g Target

-20' 15 g Fuggles

-20' 15 g EKG.

-10' 10 g Fuggles

-10' 10 g EKG

-0' 15 g Fuggles

-0' 15 g EKG.

 

Wyszło około 30 L 17 °Blg.

 

Zadane WLP 005 British ale.

Edited by Willow
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

ESB

 

Kolor: czerwono-brunatne, lekko zmętnione.

Piana: bardzo obfita, musiałem lać na trzy razy. Z jednej strony powód do dumy, z drugiej... jeśli ESB nie da się nalać na raz, to jest coś nie halo. Kremowa, po 10 minutach redukuje się do miłej dla oka pianki jak z cappucino grubości kilku milimetrów - piwo nie prześwieca przez nią, więc jest bardzo dobrze.

Aromat: na pierwszym planie korzenno-ziołowy aromat angielskich chmieli. Jest bardzo dobrze. Dalej średnio ciemny karmel i przypieczona skórka od chleba. Delikatne estry kwiatowe. Tak chyba powinno pachnieć ESB :)

Smak: średnia do niskiej pełnia, jest wyraźna, ale nie dominująca chmielowość, są melanoidyny, karmelu już mniej (ale to uważam za plus), goryczka kontruje słodowość, ale nie uderza młotem w gardło. Nie wyczuwam wad.

Podsumowanie: brawo Marku :) Zacne piwko Ci wyszło, jest się czym chwalić. Zawsze dążę do ideału, więc wybacz, że wspomnę co bym tutaj poprawił, choć są to zmiany kosmetyczne. Po pierwsze mniejsze wysycenie, bo piwo wychodzi z butelki. Angielskie style są zazwyczaj słabo wysycone. Po drugie mogłoby być bardziej klarowne. Trzecia uwaga tyczy się smaku - zmniejszyłbym trochę tego karmelu, bo choć piwo nie jest słodkie, to odrobinę moim zdaniem za ciężkie. Ale tak ciut-ciut :) Dzięki za możliwość spróbowania - dawno nie piłem ESB, a do tego tak dobrego.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.