Jump to content

pirosiarczyn potasu


lampen139
 Share

Recommended Posts

Witam!

Czy pirosiarczyn potasu to dobry i bezpieczny środek do dezynfekowania butelek? Zawsze przepłukuje nim butelki (wcześniej wymoczone w wodzie z płynem do mycia naczyń) ale dodatkowo płucze jeczsze wrzątkiem. Zastanawiam się czy wrzątek jest konieczny. Czy pirosiarczyn zdezynfekuje butelki i czy jego resztki w butelkach nie będą miały wpływu na smak piwa. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Możesz używać do dezynfekcji bez potrzeby płukania butelek . Kilka razy używałem i nie stwierdziłem wpływu na smak piwa. Nie wdychaj tylko oparów

Link to comment
Share on other sites

Pamiętaj tylko, że rozcieńczonego pirosiarczanu nie można przechowywać , bo się utleni.

 

Można. Ja przechowuje do pułki opary są duszące. Pirosiarczyn sodu czy potasu dezynfekuje oparami, to jest jego bardzo istotny atut.

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Czy pirosiarczyn potasu to dobry i bezpieczny środek do dezynfekowania butelek? Zawsze przepłukuje nim butelki (wcześniej wymoczone w wodzie z płynem do mycia naczyń) ale dodatkowo płucze jeczsze wrzątkiem. Zastanawiam się czy wrzątek jest konieczny. Czy pirosiarczyn zdezynfekuje butelki i czy jego resztki w butelkach nie będą miały wpływu na smak piwa. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Zanim przesiadłem się na chlor robiłem tak, że sypałem trochę piro do każdej butelki i zalewałem niewielką ilością wrzątku (duży czajnik elektryczny na skrzynkę) - postało toto kilka(nascie?) minut po czym zatykałem butelkę palcem, potrząsałem, wylewałem zawartość. Nie trzeba płukać przed butelkowaniem. No i pirosiarczyn sodu jest o połowę tańszy...

Link to comment
Share on other sites

Pirosiarczyn sodu czy potasu dezynfekuje oparami, to jest jego bardzo istotny atut.

 

Czemu jest to atut? Wydaje mi się, że jest to właśnie minus tego środka. Chociaż ja się nie znam i mam nadzieje, że jeśli coś źle napisze to ktoś mnie wyprowadzi z błędu.

 

Przecież żeby wytworzyły się opary które będą dezynfekować musi minąć trochę czasu(musi?) a butelki się płucze szybko - czy w takim razie szybkie przepłukanie butelek pirosiarczynem cokolwiek daje? Jest szansa, że butelka zostanie zdezynfekowana? Zresztą jak wlewamy roztwór do butelki i zostawimy na chwile to zdezynfekowana zostanie tylko połowa butelki gdzie będą się zbierać opary a dno zostanie nadal nietknięte bo tam opary nie mają szans się dostać - nawet machając butelką przed wylaniem roztworu dno nadal jest pokryte warstwą płynu(jest po prostu mokre) który to płyn blokuje dostępu oparom dezynfekującym do ścianek butelki.

 

Czy nie lepiej zatem do dezynfekcji używać czegoś co dezynfekuje samym roztworem? Np. nadwęglanem sodu?

 

Pozdrawiam, Mateusz. :)

Link to comment
Share on other sites

To powiedzcie mi specjaliści chemicy w jaki sposób pirosiarczyn działa przeciwbakteryjne w moszczach winnych. (Dodaje się go w celu zabicia bakterii i zahamowania dzikich drożdży, by pracę mogły podjąć zadane drożdże szlachetne). Skoro tylko oparami to co, przez moszcz przedmuchują opary?

 

Pirosiarczyn dezynfekuje oparami i płynem (dokładnie kwas siarkawy, którego jest dużo w tym płynie, bo dobrze rozpuszcza się w wodzie, nadmiar uwalnia się jako SO2). Jest to dobry środek do dezynfekcji, aczkolwiek jeśli chodzi o właściwości bójcze to ClO2 jest lepsze, może wydawać się droższe, ale piro trzeba znacznie więcej używać i warto dosypywać do niego także kwasu cytrynowego.

Edited by Biniu
Link to comment
Share on other sites

Spotkałem się już nie raz z wypowiedzią, że pirosiarczyn dezynfekuje oparami co wprowadziło mnie w błąd bo myślałem, że dezynfekuje JEDYNIE oparami, dlatego napisałem wcześniejszy post odnośnie tych oparów. Nie rozumiem tylko po co ten przytyk ze specjalistami chemikami, moim zdaniem mało potrzebny.

 

Pozdrawiam, Mateusz. :)

Link to comment
Share on other sites

No wyszczególnianie, że dezynfekuje oparami dla mnie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, iż reszta takich właściwości nie ma. (pojawia się to wielokrotnie na forum). Co jest nieprawdą.

Link to comment
Share on other sites

No wyszczególnianie, że dezynfekuje oparami dla mnie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, iż reszta takich właściwości nie ma. (pojawia się to wielokrotnie na forum). Co jest nieprawdą.

Bo reszta nie ma. K2S2O5 rozpada się do SO2 i tylko on ma właściwości grzybo i bakteriobójcze. Potas jest dodatkowym pierwiastkiem, który w winach tylko zaburzą równowagę i może powodować wytrącanie kamienia winnego. Dlatego stosuje się SO2 w formie płynnej pod ciśnieniem.

 

SO2 działa w całej objętości, w winie, miazdze owocowej, zakwaszonej wodzie. I działa tylko dopóki są jeszcze jakieś niezwiązane cząstki SO2. Gdy się skończą nie ma już żadnej ochrony. Im bardziej zanieczyszczone to co dezynfekujemy tym szybciej zwiąże SO2.

Link to comment
Share on other sites

Klis poczytaj co się dzieje z SO2 w środowisku wodnym.

Kolega powyżej napisał. Tego kwasu powstaje bardzo niewiele i jest bardzo słaby. Do tego bez czegoś zakwaszającego SO2 wydziela się bardzo powoli.

SO2 jest czymś co działa reaktywnie, a nie H2SO3. Uwierz mi mam butlę z czystym SO2 do win. Można tym ludzi zabić.

Edited by kilis
Link to comment
Share on other sites

Ale w temacie tej dyskusji - nie chce wnikać czy H2SO3 ma jakikolwiek wpływ na coś, ale SO2 rozpuszczony w płynie też chyba działa, nie? W końcu drożdży w wynie nie wyciąga się z mokrego, żeby je SO2 ubić.

Link to comment
Share on other sites

Ale w temacie tej dyskusji - nie chce wnikać czy H2SO3 ma jakikolwiek wpływ na coś, ale SO2 rozpuszczony w płynie też chyba działa, nie? W końcu drożdży w winie nie wyciąga się z mokrego, żeby je SO2 ubić.

Różne gazy rozpuszczają się w piwie/winie/wodzie. CO2, SO2, O2 bardzo dobrze i dlatego są tam obecne. SO2 działa gazowo ale jest rozpuszczone.

Link to comment
Share on other sites

Tak jak pisałem chemia się kłania. W środowisku wodnym SO2 to kwas siarkawy i on działa bójczo. Nie tworzy się go bardzo mało, bo rozpuszczalność jest duża.

 

Dodając SO2 (z butli) czy pirosiarczyn potasu/sodu do wina rozpuszcza się w nim i działa hamująco na bakterie. Jakoś nie widziałem by mi bąble SO2 pływały w winie/moszczu jak siarkuje, a jakoś syfy ubija.

 

 

rozpuszczalność SO2 w wodzie: 94 g/l

dla porównania rozpuszczalność tlenu: 8,3 mg/l

CO2: 1,45 g/l

Edited by Biniu
Link to comment
Share on other sites

Dodając SO2 (z butli) czy pirosiarczyn potasu/sodu do wina rozpuszcza się w nim i działa hamująco na bakterie.

I grzyby też. Rozpuszcza się i jest tam cały czas dopóki się z czymś nie zwiąże.

Jakoś nie widziałem by mi bąble SO2 pływały w winie/moszczu jak siarkuje, a jakoś syfy ubija.

Jak byś siarkował SO2 to byś zobaczył. Spiek z kwasówki zanużasz do wina i lecą bąble, ale szybko się rozpuszczają. A CO2 czy O2 w piwie widzisz? Bo ja nie, a mimo to tam jest.

Nie wiem czemu się upierasz, ale podstawą działania jest wolny SO2 jako gaz, a nie kwas siarkawy. Poziom wolnego SO2 (czyli nie kwasu siarkawego, czy innego związku) można zmierzyć przez zwykłe miareczkowanie, bardzo precyzyjnie.

A jeszcze bardzo istotne jest pH. Przy 2.9 wystarczy ok 10m/l by chronić np. białe wino. Przy pH 4 nawet 100mg/l będzie za mało.

Link to comment
Share on other sites

No CO2 w piwie występuje w postaci H2CO3.

 

Ja się nie upieram. Tylko stwierdzam to czego uczono mnie w liceum i na studiach na Chemii nieorganicznej. SO2 w środowisku wodnym przechodzi do H2SO3, tak samo CO2 to H2CO3.

 

To, że kwas siarkawy jest słabym kwasem nie oznacza, że nie jest toksyczny.

 

Miareczkowanie o którym wspominasz to reakcja utleniania H2SO3 do H2SO4. Wskaźnikiem jest skrobia. Jod przyjmuje elektrony dzięki czemu siarka przechodzi z IV na VI stopień utlenienia.

 

Wzór reakcji:

 

H2SO3+J2+H2O===>H2SO4+2HI

 

Podczas reakcji następuje utrata niebieskiej barwy, bo powstające jony J- nie wnikają w łańcuch skrobi jak cząsteczka jodu i nie pochłaniają niebieskiej barwy.

 

Bombel gazu o którym wspominasz znika, bo jak pisalem SO2 dobrze rozpuszcza się w wodzie, a to rozpuszczenie to jest właśnie powstanie kwasu siarkowego IV.

Link to comment
Share on other sites

To wszystko się zgadza. Tylko, że nie są to reakcje 0/1. H2SO3 nie musi powstać z całości dodanego SO2 czy K2S2O5. Pozostaje część zdysocjowana, wolny SO2. H2SO3 też rozpada się i powstaje znów wolny SO2. Myślę, że to on decyduje o skuteczności dezynfekcji.

 

W każdym razie SO2 poza tym, że okrutnie śmierdzi, działa pod warunkiem, że jest go dostatecznie dużo przy odpowiednim pH.

Używam go wiele lat i będę pewnie jeszcze długo. Dodatkowo NaOH do czyszczenia z brudów organicznych.

Chyba temat dogłębnie wyczerpany.

Link to comment
Share on other sites

Mi też wyraźnie powiedzieli fachowcy, że piro dezynfekuje tylko oparami. I tego się też trzymam. Nie będę o tym dyskutował, bo chemikiem nie jestem, ale jak mądrzejsi mówią, to się słucham ;)

 

Poza tym, piro do dezynfekcji na dużą skalę jest koszmarnie drogi i mało wydajny - nie lepiej NaOH w granulkach albo ClO2?

Link to comment
Share on other sites

Poza tym, piro do dezynfekcji na dużą skalę jest koszmarnie drogi i mało wydajny

Piro nikt nie używa w dużej skali.

1kg SO2 kosztuje 60zł dla amatorskich celów. Starcza to średnio do zasiarkowania 30.000l wina.

Mi moja butla z 2,3kg czystego SO2 starczy pewnie do końca życia ;)

Niestety piro jest bardzo nietrwałe, niewygodne i do tego z każdym otwarciem paczki/butelki traci swoje właściwości.

Link to comment
Share on other sites

Poza tym, piro do dezynfekcji na dużą skalę jest koszmarnie drogi i mało wydajny

 

Ja jestem wprost przeciwnego zdania. W atomizerze rozpuszczone mam bodajże 30g piro w 650ml wody. Wystarcza na bardzo długo.

Fermentator pryskam ok 20razy, butelkę 2razy. Używam do momentu aż się nie wyczerpie lub aż przestanie być duszący. Roztwór traci też swoje właściwości przy wysokich temperaturach latem (dlaczego? - nie wiem)

Link to comment
Share on other sites

No dobrze, robisz roztwór około 4,6%. Żeby zdezynfekować nim fermentor musisz nalać do wiadra ciecz, zamknąć go, poczekać aż wytworzy się dość oparów żeby go zdezynfekować - piro nie dezynfekuje stykowo. Podczas gdy 50 ml ClO2 na pół litra wody doskonale dezynfekuje stykowo - wystarczy dobrze spryskać, pomieszać i gotowe. Cena też bez porównania niższa.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.