Jump to content
Sign in to follow this  
coder

Gazowanie mocnych lagerów

Recommended Posts

Mam problem z moim doppelbockiem i porterem bałtyckim - nie chcą się nagazować.

Do doppelbocka dałem 100g glukozy, do portera 1/2L rezerwy + 30g glukozy. Minęły już ponad 2 miesiące od rozlewu (siedzą od początku w piwniczce) i nagazowanie jest nikłe - praktycznie tylko to, co już było w momencie butelkowania - wygląda na to, że drożdże nie podjeły pracy.

Testowo przeniosłem kilka butelek doppelbocka w temp. pokojową, potrząsając nimi od czasu do czasu i po 2 tygodniach nic.

 

Teraz myślę o otwarciu butelek i dodaniu odrobiny startera drożdżowego + ew. trochę glukozy. Czy ktoś już robił takie manewry i może podzielić się doświadczeniami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam problem z moim doppelbockiem i porterem bałtyckim - nie chcą się nagazować. [...]

Miewało się tego typu problemy ale nie trwało to tak długo. 1,5 m-ca, może max do dwóch. W kilku przypadkach po miesiącu prawie nie było śladu nasycenia. Później leniwie zwiększało się, by po 1,5 m-ca stwierdzić, że za dwa tyg. będzie już prawie dobrze :D

W tej chwili mam nawet doppelbocka, który po ok. 6 tyg. od butelkowania jest znacznie "niedogazowany" (jednak za 2 tyg. będzie w miarę ok.)

Niestety długa fermentacja (wyklarowanie / sedymentacja), sporo alkoholu.

 

W Twoim przypadku, przykro mi ale arbitralnego stanowiska nie zajmę...

 

Niniejszym chciałem tylko przedstawić problemy z nagazowaniem mocnych lagerów w terminie do ok. 1,5 m-ca od butelkowania (może są wśród nas tacy, którzy właśnie takowe mają).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

Teraz myślę o otwarciu butelek i dodaniu odrobiny startera drożdżowego + ew. trochę glukozy. Czy ktoś już robił takie manewry i może podzielić się doświadczeniami?

Podobny manewr wykonuje BNP dodając drożdże do klarowanych zolem piw. Ja tez tak robilem w jednej warce dodając strzykawką po kilka kropli gestwy. Piwo które przez miesiąc stało nie chciało sięnagazowac, było nagazowane po 6 dniach. Myślę że glukozy nie musisz dodawać - wystarczy ta co była wczesniej dodana do refermentacji.

 

Zastanawiam sie nad dodaniem drożdzy suchych, jak wiadmo zawartośc alkoholu moze spowodować ze drożdże się nie rozmnożą, no ale to już trzeba sprawdzić praktycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

 

jak na złość mam podobny problem. Jednak rzecz tyczy się portera na S-04.

(procedura standardowa) Piwo po 8 dniach fermentacji blg 3 wychłodziłem i wyklarowałem.

Do klarownego piwa dodałem obudzoną gęstwę a tu 1 problem. S-04 dzięki wysokiej flokulacji tuż po wlaniu do piwa zbiły się w grudki i opadły na dno fermentatora. Wkurzony wróciłem do starego sposobu i uwodniłem 1/3 opakowania świeżych drożdzy i taką zawiesinę dozowałem do każdej z butelek.

Niestety piwo po 3 dniach nie jest całkowicie nagazowane. Drożdże opadły i utworzyły na dnie butelki zwarty placek. Takim sposobem refermentacji piwa zawsze nagazowywały się po 2 dniach -górniaki, a dolne po ok 1,5 tyg w zimnie.

Chyba sobie daruję S-04 do refermentacji :D bo na us-05 nie miałem takiego problemu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

na us-05 nie miałem takiego problemu

ja dodawałem Urqelle, pieknie piwo nagazowane ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

drożdży do butelek nigdy nie dodawałem, ale parę razy dodawałem drożdże przy butelkowaniu (gdy piwo "fermentowało" ponad miesiąc). myślę, że dodanie samych drożdży *np wsypanie suchych) nie sprawdzi się, bo środowisko jest bardzo niesprzyjające i drożdże od razu opadną. trzebaby zastosować sposób Jamila, tzn zrobić starter i gdy będzie na szczycie fermentacji to wtedy go dolewać do butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To chyba jakieś plagi egipskie. Mam IPA na drożdżach US 05 stoi już 5 miesięcy i jest słabo nagazowane. 2 lata temu też miałem taki problem. Dosypanie glukozy nic nie dało. Uwarzyłem inne piwo i przed butelkowaniem pomieszałem z tym nienagazowanym. Takie małe kupażowanie. Piwo sie nagazowało i było jednorazowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

cześć :smilies:

dlatego uważam że dodanie gęstwy która jest "zaprawiona w bojach" jest dużo skuteczniejsze .....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłem eksperyment, odkapslowałem 3 butelki i dodałem

 

1 drożdże (ok. 2ml z działajacego startera)

2 glukozę (ok. 2gram/0.33L, mała łyżeczka do kawy)

3 i drożdże, i glukozę

 

Teraz sprawdzam po 10 dniach i nagazowane są wszystkie. Te z glukozą troche przegazowane, te z samymi drożdżami trochę niedogazowane.

 

W międzyczasie butelkowałem kolejnego doppelbocka, i teraz już nie byłem głupi - dodałem ok. 150 ml świeżego startera drożdży lagerowych; nagazował się ładnie w tydzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie jak się tak szybko nagazował. Ale małe pytanie - co będzie za następny tydzień, czy miesiąc? Czy nie będzie małe bum bum? JK

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fajnie jak się tak szybko nagazował. Ale małe pytanie - co będzie za następny tydzień, czy miesiąc? Czy nie będzie małe bum bum? JK

Nie ma takiej mozliwości - dofermentował do samego końca - wiem, bo robię na boku test fermentacji; a glukozy dodałem prawidłową ilość - 132g/22L/15°C = 2.5 vol.

Po prostu zdrowe drożdże szybko przerobiły wszystką glukozę i mogą iść spać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć :)

 

Nie ma takiej mozliwości - dofermentował do samego końca - wiem, bo robię na boku test fermentacji; a glukozy dodałem prawidłową ilość - 132g/22L/15°C = 2.5 vol.

Po prostu zdrowe drożdże szybko przerobiły wszystką glukozę i mogą iść spać.

no prawda jest taka że nie ma cukru to i nie ma CO2 :)

Coder mogłbyś słowko więcej napisać o tym teście fermentacaji ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coder mogłbyś słowko więcej napisać o tym teście fermentacaji ?

Bardzo przydatna procedura, nauczyłem się jej w tym roku i zachęcam do jej stosowania. Polega na sfermentowaniu odrobiny brzeczki nastawnej (~1/4L) w maksymalnie sprzyjających warunkach, żeby poznać jej limit odfermentowania.

 

W praktyce po zadaniu drożdzy zostawiam na boku słoik w resztką gęstwy/startera, a brzeczki odzyskuję trochę z osadów z gara. Wlewam to do słoika, nie przejmując się sterylnością, stawiam na boilerze gdzie jest 25-27*, potrząsam od czasu do czasu i po 3 dniach mogę zrobić pomiar. Jeżeli z jakichś względów nie zostawiliśmy drożdży, można użyć drożdży piekarskich - wynik będzie nieco przybliżony ~1/2 Blg.

 

Piwo nie zawsze dochodzi do tej wartości z testu, bo to jest wartość maksymalna, ale wtedy przynajmniej wiem co jest grane - mogę dac trochę mniej glukozy, wiem czemu piwo jest słodkie itp.

 

Po angielsku to się nazywa Fast Ferment Test - w skrócie FFT

http://braukaiser.com/wiki/index.php?title=Fast_Ferment_Test

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odświeżam temat, żeby podzielić się najnowszymi doświadczeniami

 

Lagery z zeszłego roku nadal sie nie nagazowały, czyli upływ czasu problemu nie rozwiązuje

Teraz nie nagazowały mi sie dwa pilsy, które były długo lagerowane w niskich temperaturach (do -3°C), a przez lenistwo nie dodałem im drożdzy w czasie butelkowania.

Problematyczne jest też nagazowanie wee heavy - i to pomimo dodania swieżych drozdży przy rozlewie. Trochę sie nagazowało, ale nie do końca.

 

Dla jednego z pilsów zastosowałem procedurę ratunkową - odkapslowałem i dodałem do kazdej butelki po 2ml świeżego startera. Zobaczymy, czy pomoże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mojego pilsa trzymałem 2 dni w temp. -4°C i 2 dni w temp. -6. Bałem się o kondycję drożdży i dodałem do 25 L ok 1/2 łyżki gęstwy. Piwo po 3 tyg. leżakowania jest już nagazoawne. Przynajmniej jedna butelka próbna. Z tym jeszcze jedna uwaga ta butelka po tygodniu stała dobę w ciepłym, następnie na tydzień do chłodni, znowu 2 doby w ciepłym i do chłodni. Próba dotyczyła głównie zmętnienia piwa po ponownym schłodzeniu. Wyszło pozytywnie czyli piwo nie zmętniało, chociaż idealnej klarowności nie miało. trochę mu brakowało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla jednego z pilsów zastosowałem procedurę ratunkową - odkapslowałem i dodałem do kazdej butelki po 2ml świeżego startera. Zobaczymy, czy pomoże.

Pomogło, dziś już jest całkiem poprawnie nagazowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dotyczy to może tylko mocnych lagerów, ale zaobserwowałem że po zakapslowaniu silne wstrząśnięcie butelkami tak aby napowietrzyć zawartością powietrza w szyjce, powoduje szybsze nagazowanie. Eksperyment przeprowadziłem na jakimś Ale i faktycznie była różnica nagazowania w tym samym czasie. Powietrze w butelce po zakapslowaniu i tak zostaje przerobione przez drożdże więc chyba nie ma mowy o zwykłym napowietrzaniu? Od jutra przez trzy-cztery dni robię trzęsienie ziemi połowie ostatnio zakapslowanej warki. O efektach poinformuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje marcowe klaruje się teraz w szklanym balonie w baaardzo niskich temperaturach. Potrwa to jeszcze ze dwa tygodnie, stąd obawa, że jak powyżej, piwko będzie niedogazowane.

 

Mojego pilsa trzymałem 2 dni w temp. -4°C i 2 dni w temp. -6. Bałem się o kondycję drożdży i dodałem do 25 L ok 1/2 łyżki gęstwy.

Myślałem - jak wena - o dodaniu łyżeczki gęstwy do objętości 21l. Rozumiem, że prócz tego dodać mam jeszcze normalną porcję glukozy. Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale wolę dmuchać na ziemne. Ostatnie dwie warki na dzień dzisiejszy są jak dla mnie mało nagazowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ostatnie dwie warki na dzień dzisiejszy są jak dla mnie mało nagazowane.

W moim przypadku IRA dopiero po 3 miesiącach się nagazowało. Refermentacja przebiegała w temp. 10°C.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedno we heavy yeż nie chciało się nagazować. Było trochę gazu, ale mało. Więc prosty sposób do kega, trochę gazu i piwo było super.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój Eisbock okazuje się być dobrze nagazowany, więc myślę, że mój sposób gazowania jest skuteczny - zadałem go krausenem - brzeczką zaszczepioną 1g drożdżysuchych, w fazie aktywnej fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie pytanie, czy jest jakiś inny sposób na nagazowanie Eisbocka, a właściwie dubell Eisbocka bo wymrożenie sięga 40% niż sztuczne gazowanie? Już się zgubiłem w obliczeniach ale skoro piwo miało ok .7,5%alk to po wymrożeniu ma chyba z 20% , a tego już chyba żadne drożdże piwowarskie w refermentacji nie przeżyją. Jak mniemam pozostaje gazowanie sztuczne i rozlew. Tu jest następny problem bo nalewarka przeciwbieżna ma rurkę na butelki 0,5l , a nie chcę jej skracać do 0,33l. Jak to rozlać?

Nie miała baba kłopotu to zrobiła Eisbocka :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.