Jump to content
bimbelt

Piwny depozyt - Szczecin - Elysium

Recommended Posts

Grodziskie / Browar Świdwin

Wygląd: Słomkowy, piwo klarowne. Drobnopęcherzykowa piana, trwała. Naprawdę pięknie wygląda.

Aromat: Bardzo lekka ale dominująca wędzonka szynkowa. Odpowiednia jak na styl.

Smak: Na pierwszym planie goryczka, krótka i dość znaczna, szlachetna. Drugi plan to delikatny kwasek, potem nic się nie dzieje. Taki krótki, dość monotonny łyk

Wysycenie: w stylu, wytrawne.

Ogólnie: Fajne, lekkie piwko. W sam raz na koniec treningu. Pijalne i bardzo ładnie wygląda. Trochę za mocna goryczka nieco psuje smak i daje wrażenie suchości w ustach. Przez co biorę kolejny lyk... i tak szybko znika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rye IPA / Browar Świdwin

 

Z pamięci. Piwo po prostu wypite, bez specjalnych ceremoniałów degustacyjnych, więc oceniam jako konsument ;)

 

Wygląd: Opalizujący bursztyn, z pływającymi farfoclami, ale leżało poziomo, więc i mogło się przelać. Cienka warstwa piany pozostaje przez cały czas.

Aromat: Nowofalowe chmiele, ale o charakterze owoców. Nie jest to typowa multiwitamina, ale też nie cytrusy. Coś pomiędzy

Smak: Uderza dość wysoka goryczka, ale niestety z jej jakością trochę słabo. Chciałoby się ją podpiąć pod grejpfrut, ale dochodzą posmaki popiołowe. To pewnie efekt żyta, ale tu oczekiwałbym bardziej charakteru ziemistego, a jest trochę inaczej. Dość intensywna na początku i pozostaje do końca, trochę zalega. Poza tym czuć zieleninę: chyba trochę trawy i taniny, przez co piwo jest nieco ściągające. Lekka pikantność wyczywalna w "pierwszym akordzie", zapewne od żyta.

Teksutra: Wysycenie OK. Niezbyt wysokie, w sam raz. Strzelam, że coś koło 2.4. Piwo wytrawne, ale nie ma charakteru typowego dla Rye. Brak tej gładkości żyta.

 

Ogólnie piwo pijalne, nawet całkiem dobre. Łatwo wchodzi, choć szału nie ma. Oczekiwałbym ciekawszego aromatu, większego ciała (choć to kwestia gustu akurat), ciekawszej goryczki i gładkości. Wad nie stwierdzono. 

 

Dzięki!

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzięki :)

goryczka zalegająca bo burtonizacja wody poszła w ruch :P niecelowo oczywiście, takie małe przegapienie ;)

Edited by leon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostawiłem 2x Sarsaparilla Buckwheat Ale

Zabrałem Czekoladowe od Agnieszki Lipińskiej oraz BPA z Browaru Gryfus

 

Przy okazji, ostatnio piłem Rye IPA od Michała Stefaniaka oraz TrawIPA+Imbirrrrrrrrr z Browaru Płonia.

Miałem napisać bardziej obszerną opinię od razu po spożyciu... ale jakoś nie wyszło, więc po krótce ogólne wrażenia:

 

Rye - wygląd niezbyt zachęcający - totalnie mętne w stylu wody z kałuży. Barwa jak tego co leci nam na początku filtracji piwa pszenicznego z odrobiną słodu wiedeńskiego lub monachijskiego. Aromat dość wyraźny, amerykańskie chmiele, kojarzyło mi się z mieszanką amarillo i citry. Goryczka wyraźna, niestety pozostająca na długo w ustach. Wyraźna gęstość z żyta. Ogólnie ok.

 

TrawIPA - piwo klarowne z lekką opalizacją, lekko goryczkowe (przydałoby się więcej, chyba że to efekt tego, że wcześniej bardziej gorzkie Rye IPa piłem). Aromat głównie amerykański, stawiam że były tu pewnie simcoe i/lub citra, amarillo, pamiętam, że były wyczuwalne bardzo delitkatnie jakieś przyprawy.

Ogólnie piwo piło się lekko i miło, jeśli miało w miarę niską zawartość alkoholu to dobrze podejdzie na początek wiosny.

 

Imbirrrr- ogólnie pamiętam, że z tych 3 chyba najciekawsze. Byłem mega zaskoczony aromatem, bardzo wyraźny, świeży imbir. Aromat/smak imbiru wyczuwalny wyraźnie przez cały czas picia.

Brakowało mi tutaj tylko ostrości imbiru w smaku. Przy takim fajnym aromacie imbiru, osobiście widziałbym to piwo uwarzone na trochę bardziej wytrawne, albo z mniejszym ekstraktem i odrobiną pikanterii z imbiru.

Ale ogólnie fajne piwko.

Edited by kordas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imbirrrr- ogólnie pamiętam, że z tych 3 chyba najciekawsze. Byłem mega zaskoczony aromatem, bardzo wyraźny, świeży imbir. Aromat/smak imbiru wyczuwalny wyraźnie przez cały czas picia.

Brakowało mi tutaj tylko ostrości imbiru w smaku. Przy takim fajnym aromacie imbiru, osobiście widziałbym to piwo uwarzone na trochę bardziej wytrawne, albo z mniejszym ekstraktem i odrobiną pikanterii z imbiru.

Ale ogólnie fajne piwko.

 

Nie przeszkadzał ci poziom i szorstkość goryczki w tym piwie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Imbirrrr- ogólnie pamiętam, że z tych 3 chyba najciekawsze. Byłem mega zaskoczony aromatem, bardzo wyraźny, świeży imbir. Aromat/smak imbiru wyczuwalny wyraźnie przez cały czas picia.

Brakowało mi tutaj tylko ostrości imbiru w smaku. Przy takim fajnym aromacie imbiru, osobiście widziałbym to piwo uwarzone na trochę bardziej wytrawne, albo z mniejszym ekstraktem i odrobiną pikanterii z imbiru.

Ale ogólnie fajne piwko.

 

Nie przeszkadzał ci poziom i szorstkość goryczki w tym piwie?

 

Poziom nie, ale może też dlatego, że piwo było pite po bardziej goryczkowym, więc była słabiej odczuwalna.

Było coś co sprawiało, że brakowało mi takiej lekkości w smaku, może to właśnie charakter goryczki.

A imbir dodawałeś na cichą, czy może jakieś ekstrakty alkoholowe? bo sam zapach był bardzo fajny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imbir dodałem pod koniec gotowania. Wydaje mi się, że wpłynął negatywnie na odczucie goryczki.

Tak czy inaczej eksperyment wart powtórzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekoladowy stout / Browar Świdwin

 

Wygląd: Nieprzejrzyste, ciemnobrązowe. Piana brązowa, średnie pęcherzyki, opada całkowicie.

Aromat: Czekolada, ale taka sztuczna, męcząca. Poza tym czuć słodycz i może bardzo lekkie estry.

Smak: No dziwny. Wiele się tam dzieje, ale nic ze sobą nie współgra. Znowu na pierwszym miejscu nuta czekolady, ale ani gorzkiej, ani słodkiej. Słabe efekty daje ten karob. Potem lekka kwaskowość, kwiaty, mydło, słabej jakości goryczka (która miałą być palonką chyba) i na końcu słodycz. 

Wysycenie: niskie, treściwe, ale tylko przez to, że jest ulepkowato słodkie.

 

Ogólnie bardzo słabe piwo, męczące i raczej pójdzie w kanał ;) Poza tym ma niewiele wspólnego ze stoutem. Ciekaw byłem jaki efekt da ten karob i się przekonałem. Dzięki!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Żytnie IPA od Michała Stefaniaka

 

Wygląd piwa nie zachęca do spróbowania. Coś pomiędzy smectą a wodą z kałuży. Piana niezbyt obfita. Aromat o umiarkowanej intensywności, owocowy, przyjemny. Gęste, pełne piwo o średniej goryczce. Lekko rozgrzewa w przełyku. Wysycenie w sam raz. Nie rzuca mnie to na kolana ale przyjemnie się to pije.

 

872_dsc_0370.jpg

Edited by azbest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekoladowy stout / Browar Świdwin

 

Wygląd: Nieprzejrzyste, ciemnobrązowe. Piana brązowa, średnie pęcherzyki, opada całkowicie.

Aromat: Czekolada, ale taka sztuczna, męcząca. Poza tym czuć słodycz i może bardzo lekkie estry.

Smak: No dziwny. Wiele się tam dzieje, ale nic ze sobą nie współgra. Znowu na pierwszym miejscu nuta czekolady, ale ani gorzkiej, ani słodkiej. Słabe efekty daje ten karob. Potem lekka kwaskowość, kwiaty, mydło, słabej jakości goryczka (która miałą być palonką chyba) i na końcu słodycz. 

Wysycenie: niskie, treściwe, ale tylko przez to, że jest ulepkowato słodkie.

 

Ogólnie bardzo słabe piwo, męczące i raczej pójdzie w kanał ;) Poza tym ma niewiele wspólnego ze stoutem. Ciekaw byłem jaki efekt da ten karob i się przekonałem. Dzięki!

Niestety muszę się z Tobą zgodzić ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekoladowe Agnieszka Lipińska

Piwo klarowne, ciemnobrunatne, prześwitujące głównie na obrzeżach.

Piana grubopęcherzykowa, szybko znika, pozostaje mała wysepka na środku szkła.

Na początku aromat czekolady ledwo wyczuwalny, jednak po ogrzaniu i opróżnieniu części naczynia wyczuwalny o wiele lepiej.

Aromat w miarę delikatny, mleczna czekolada, ale taka z dużą zaw. kakao, momentami jakby lekki likier czekoladowy.

W smaku piwo jest delikatne, wyraźnie wyczuwalna czekolada, lekka słodycz ze słodów karmelowych, brak paloności.

Ogólnie piwo smaczne, pijalne.

 

Belgian Pale Ale Gryfus

Piwo klarowne, o ile dobrze pamiętam koloru bursztynowego. Piana niewielka, ale łądna ale to może kwestia nalewania.

W aromacie ameryka, ale nie nachalna, z lekką nutą estrów w stylu belgijskim.

W smaku jak lekka słodycz karmelowa, łagodne, goryczka umiarkowana i lekka przyprawowość.

Ogólnie piwo dobre, wad, ale jakoś zazwyczaj nie bardzo mi leżą fenole belgijskie, o ile bardzo lubię estry produkowane przez belgijskie drożdże

 

Not so white IPA

Piwo klarowne, o ile dobrze pamiętam koloru ciemnozłotego. Piana drobnopęcherzykowa, która na obrzeżach szkła towarzyszy nam do końca.. Aromat amerykański, jeśli dobrze pamiętam to mieszanka cytrusów z owocami tropikalnymi  z lekko wybijającą się nutą jakiejś przyprawy - dodanej lub z drożdży.

Piwo jest dość delikatne, wszystkie smaki ze sobą grały, goryczka krótka i delikatna, piwo bardzo dobrze i dość szybko "wchodzi".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Not so white IPA

Piwo klarowne, o ile dobrze pamiętam koloru ciemnozłotego. Piana drobnopęcherzykowa, która na obrzeżach szkła towarzyszy nam do końca.. Aromat amerykański, jeśli dobrze pamiętam to mieszanka cytrusów z owocami tropikalnymi  z lekko wybijającą się nutą jakiejś przyprawy - dodanej lub z drożdży.

Piwo jest dość delikatne, wszystkie smaki ze sobą grały, goryczka krótka i delikatna, piwo bardzo dobrze i dość szybko "wchodzi".

 

Dzięki za recenzję. Nuta przyprawowa to typowy fenol od drożdży belgijskich. Wprawdzie dodałem do tego piwa kolendrę, ale zaginęła gdzieś bez słuchu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostawiłem: Coffee Stout, Smoked Extra Stout, Cascade SHAPA

Zabrałem:

1)Rauchbock z browaru X... 

Degustacja przy meczu Espanyol- FC Barcelona. Po otwarciu butelki uderza aromat świetnie uwędzonej kiełbasy. Piwo bardzo sycące, pełne (z 16,5 blg tylko 5% alkoholu), . W aromacie i smaku totalnie dominuje solidna  wędzonka i to chyba chodzi w tym stylu :)  Piana z początku obfita, po kilku minutach opada. Barwa taki jasny czarny.  Ogólnie piwo bardzo dobre, wypiłem z prawdziwą przyjemnością. Jeżeli kiedyś zostanę dyktatorem i wpadnę na pomysł wprowadzenia zakazu dolnej fermentacji, poczęstunek dobrym rauchbockiem z pewnością mnie od tego pomysłu odwiedzie :)

Aha piwo jest sycące pod warunkiem, że się je wypije. Kolega po sprawdzeniu aromatu ze świeżo otwartej butelki, momentalnie poczuł się głodny, pomimo tego że był świezo po obiedzie :)

2)RYE IPA - Browar Świdwin - Aromat z butelki przyjemny chmielowy. Po nalaniu piwo bardzo klarowne, barwa złota. Piana utrzymuje się przez cały czas picia.Niezły lacing. Po przelaniu do szkła aromat chmielowy mniej wyczuwalny. W aromacie jest coś  niezbyt przezemnie pożądanego co czuję w niektórych moich piwach, ale nie potrafię tego zdefiniować. Piwo przyjemnie się pije, ale żyta nie wyczuwam. Generalnie jak na aerykańca prawie 2 miesiące po butelkowaniu jest ok. Szacun za porwanie się przy 10 warce na żyto. Mnie ciągle przeraża wizja spędzenia całego dnia przy filtracji :)

3)Black IPA - Browar Kordas - 3 degustowane piwo i razem z RYE IPA 2  miejsce. Na plus piana i świetny lacing utrzymujący się przez cały czas picia piwa. Na minus brak charakteru IPA. Chmiel niewyczuwalny dla mnie zarówno w aromacie jak i w smaku. Gdybym dostał to piwo w ciemno, obstawiałbym, że jest to dry stout. Pod koniec picia pojawia się lekka goryczka.Piwo jest pijalne, nie miałbym problemu z wypiciem jego w większej ilości, ale specjalnych doznań nie przynosi. 

Edited by Nachmieldalacz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostawiłem:

2x Browar Buldog - Pszeniczne Wędzone

 

Zabrałem:

1x Browar Gryfus - Belgian Pale Ale

1x Browar Figa - A'la Grodziskie

 

 

Zanim piwa zostaną zdegustowane pewnie trochę minie, więc już teraz napiszę że czapki z głów przed etykietą Browaru Figa. Za mój komentarz niech wystarczy tylko to: jak wziąłem piwo do ręki to pomyślałem, że ktoś pomylił skrzynki i wrzucił do niej piwo "sklepowe". Dopiero oznaczenie na kapslu otrzeźwiło mnie, że to jednak domowe. Pełna profeska!

post-9669-0-77412400-1429990304_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostawiłem: Coffee Stout, Smoked Extra Stout, Cascade SHAPA

Zabrałem:

3)Black IPA - Browar Kordas - 3 degustowane piwo i razem z RYE IPA 2  miejsce. Na plus piana i świetny lacing utrzymujący się przez cały czas picia piwa. Na minus brak charakteru IPA. Chmiel niewyczuwalny dla mnie zarówno w aromacie jak i w smaku. Gdybym dostał to piwo w ciemno, obstawiałbym, że jest to dry stout. Pod koniec picia pojawia się lekka goryczka.Piwo jest pijalne, nie miałbym problemu z wypiciem jego w większej ilości, ale specjalnych doznań nie przynosi. 

hmmm... a nie było przegazowane? 

W związku z tym, że akurat był konkurs Kuźnia Piwowarów, a ja warzyłem akurat to piwo zabutelkowałem je odrobinę za wcześnie i nie było w 100% odfermentowane. W ciągu ostatnich kilku dni piłem kilka butelek, które stały non stop w piwnicy w chłodzie i wszystkie są za mocno nagazowane (wysycenie weizena), piwo utraciło trochę aromatu, ale u mnie dalej czuć trochę ameryki.

Co nie zmienia tego, że ogólne wrażenie jest podobne - jak ameryka lekko uciekła, to piwo poszło bardziej w stronę stoutu z lekkim amerykańskim akcentem.

Kolejne piwo, w którym przy dużym udziale polskich chmieli bardzo szybo ulatuje mi aromat.

Właśnie dopiłem piwo i też mogę powiedzieć, że do wypicia, ale nic ciekawego nie wnosi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostawiłem: Coffee Stout, Smoked Extra Stout, Cascade SHAPA

Zabrałem:

1)Rauchbock z browaru X... 

(...) Piwo bardzo sycące, pełne (z 16,5 blg tylko 5% alkoholu), (...)

Te dane to błędy pomiarowe.  Po analizie w Browarze Bosman wyszło że piwo miało 17.1 BLG i 6,6% Alc.

W sumie tylko w IBU się wstrzeliłem ;)

Ale ciesze się że smakowało.

 

BTW 15 warek w 4 miesiące? Szacun! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez przesady żeby 15 w cztery miesiące. Pierwsze warzenie było na początku lutego a w minioną niedzielę osiemnaste :) No cóż, później wsiadłem do pociągu, więc muszę nadrobić stracony dystans :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabrałem:

 

Rauchbock z Browaru ΧΞΣ

Wee Heavy - Michał Stefaniak

Czekoladowe - "Browar u Agi"

Cascade SHAPA - Browar Dowlasz

 

Zostawiłem:

 

2x American Wheat

2x AIPA 

 

UWAGA do AIPY

Przesadziłem z chmieleniem na cichej i miałem problem z odfiltrowaniem chmielin. W butelkach jest dużo osadu.

Jeśli nie będzie dobrze schłodzone, odstane i ostrożnie otwierane to gwarantowany gejzer :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez przesady żeby 15 w cztery miesiące. Pierwsze warzenie było na początku lutego a w minioną niedzielę osiemnaste :) No cóż, później wsiadłem do pociągu, więc muszę nadrobić stracony dystans :)

Grubo!  :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Browar Dowlasz - SHAPA Cascade

 

Wygląd: Pomarańczowe, opalizujące. Piana biała, drobnopęcherzykowa, pozostająca do końca w postaci grubego kożucha, całkiem ładnie oblepia szkło.

Aromat: Intensywne słodkie owoce tropikalne i żywica. 

W smaku słodowość dobrze skontrowana goryczką. Goryczka umiarkowana bardzo przyjemna, chwilę pozostająca w ustach.

Wysycenie średnie, takie mi pasuje.

Piwo jest mega pijalne, wchodzi jak woda a wodniste nie jest :)

Gratuluję i chętnie wypiłbym kolejną butelkę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...