Jump to content
Usiu

Piwny depozyt - Gdańsk (Pułapka, Straganiarska 2)

Recommended Posts

Dzięki uprzejmości pubu Pułapka, który udostępni miejsce dla naszych piw, powstanie w Gdańsku piwny depozyt. Piwa w depozycie będzie można wymieniać od niedzieli do czwartku (od godziny 14:00), piątek i sobota raczej odpadają ze względu na bardzo duży ruch w lokalu.

 

Więcej szczegółów już wkrótce. Zainteresowanych zapraszam też tu https://www.facebook.com/groups/beerwars/214487125382222/?notif_t=group_comment_reply

Share this post


Link to post
Share on other sites

cześć!

 

W depozycie jest już 21 piw, zatem oficjalnie go odpalamy i już można przychodzić ze swoim piwem na wymianę.

Do tego, co napisał Usiu dodałbym jeszcze, że maksymalnie można za jednym zamachem wymienić 4 piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj piszemy tylko wrażenia z degustacji piw, sprawy wymiany i organizacji załatwiamy w grupie na fejsbuku.

 

Weizen od Piwerko, bardzo pijalne, aromatów od Galaxy i Cascade jakoś nie wyczuwam. Czuć lekki goździk. Kolor i piana git. :D

 

1239020_10201972905901289_1400854227_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

AIPA, Browar Kotłownia, Jacek Głuchowski.

 

Barwa piękna, ciemnopomarańczowa, ładnie opalizuje, piana potężna, bardzo trwała, zostawia krążki po każdym łyku, aromat niezbyt intensywny, nuty chmielowe już chyba nieco uleciały (but. 12.05.13). Wciąż są obecne, ale na równi z karmelowymi, nie dominują. W smaku dość wytrawne, trochę karmelowe i trochę kwaskowe od chmieli, goryczka wyraźna, ale nie bardzo mocna, określiłbym ją jako średniowysoką. Nasila się na finiszu i pozostaje dosyć długo, ale nie jest to nieprzyjemne zaleganie.

 

Smaczne, bardzo pijalne piwo.

post-6216-0-41668100-1379768491_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Quad-Saison od dreadsa, pierwszy raz piję na spokojnie Saisona (coś było na spotkaniu piwowarów, ale już nie pamiętam jak smakował), a w dodatku Quad (poczwórny?) więc nie mam za bardzo odniesienia. Piwo bardzo dobre, w smaku czuć suszoną śliwkę alkohol niewyczuwalny, a to chyba mocarz jest? Bardzo ładnie ułożone piwo.

 

1233561_10201974547662332_799036706_n.jpg

Edited by Usiu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Buffalo coochie od Piwerko, Stout, 14,5BLG, 5,5%.

Po otwarciu butelki pojawia się niepokojący powiew rozpuszczalnikowy, który po przelaniu do szerokiego szkła na szczęście znacznie traci na intensywności (ale wychodzi po przykryciu ręką i zamieszaniu). Dominują aromaty palone i czekoladowe, jest też trochę mlecznych. Piwo prezentuje się ładnie. Barwa kruczoczarna, kompletnie nieprzejrzysta, piana odpowiednia, beżowa, średniotrwała. Nie opada do końca, ale nie pozostawia też zbyt grubej warstwy. Delikatnie znaczy szkło. Smak przyjemny, choć raczej średnio wytrawny. Jest trochę ciałka, mleczno-karmelkowej słodyczy, sporo czekolady, kakao, paloność na dość niskim jak na stout poziomie, za to goryczka na finiszu konkretna, fajna. Na początku wspomniany rozpuszczalnik przeszkadza także w smaku. Pojawiał się w momencie przełykania, przy kilku pierwszych łykach. Potem to uczucie znika, choć delikatnie powraca także w posmaku. Generalnie smaczne piwo, pije się ze smakiem. Może jak na rasowy stout jest nieco przyciężkie, za słodkie, zbyt czekoladowe (choć sądząc po etykiecie, może taki właśnie miał być ) Ogólnie dobre. Gdyby nie ten aceton, byłoby naprawdę nieźle.

post-6216-0-08373700-1380659690_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

post-3865-0-47444500-1380695948_thumb.jpgpost-3865-0-72862200-1380695945_thumb.jpg

Browar Kotłownia. Z lewej EKG trącone zębem czasu, z początkowej goryczki 22 IBU nie pozostało nawet wspomnienie, na pierwszy plan wysuwa się aromat utlenienia - trzeba było je wypić wcześniej. Po prawej 100% Pils, chociaż piany prawie brak i do klarowności można mieć zastrzeżenia to piło się je z przyjemnością. W letnie upały musiało być świetne.

 

 

Wojtek Skoracki Stout AS. Ja wiem, że się na piwie nie znam ale już pierwszy niuch i jest siurpryza - czuć amerykański chmiel, znaczy nie jest to zwykły stout tylko amerykański. Całkiem czarny, nie opłacało się fotki robić. Poza tym bardzo smaczny.

Edited by stachu68

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wojtek Skoracki - Quad-Saison. Barwa ciemno brązowa. Piana skąpa. Wysycenie, niskie, symboliczne. Aromat bardzo przyjemny, winny-śliwkowy. Smak jednak nie przypadł mi do gustu - przydało by się więcej treściwości, winny, wytrawny, alkoholowy. Niestety brak informacji o ekstrakcie i alkoholu.

 

Trzeba zaznaczyć, że pierwszy raz piłem piwo w tym stylu i tak na prawdę nie wiedziałem czego się spodziewać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

CPN Pils z Browaru Kotłownia. Barwa - głębokie złoto, delikatnie zmętnione. Butelka zielona, więc był strach o skunksa, ale zamiast niego jest...mokry karton. Ciekaw jestem, czy to kwestia tylko tej jednej butelki, ale ten aromat był dominujący, co jest dość dziwne dla piw domowych. Niestety psuło to wrażenia degustacyjne. Na plus przyjemny aromat chmielowy. Spora słodowość, czy wręcz słodkość. Goryczka wyraźna, powyżej przeciętnej dla pilsa. Delikatne owoce są wyczuwalne, ale na poziomie akceptowalnym dla tego stylu. Generalnie przyzwoity pils, niestety to utlenienie zabija.

post-3683-0-28272200-1381096388_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo DS, butelka 0,33l, autor Wojtek Skoracki, styl Quad-Saison.

Piana skąpa, tylko przy nalewaniu. Aromat suszonej śliwki i alkoholowy, prawie nieprzejrzyste, pod światło leciutko mętne (mogłem wlać z osadem). Smak podobny jak aromat, najpierw alkohol potem suszone śliwki. Chmielu nie zauważyłem.

post-3865-0-78733600-1381261958_thumb.jpg

Edited by stachu68

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czort i Czort II

Autor: Browar Domowy Demon - Bartosz Nowak (PiwowarDemon)

Styl: Black IPA

 

Czort I to piwo 3-miesięczne, czyli trochę już obdarte z aromatów przez czas, Czort II to najświeższy wypust Browaru Demon, uwarzony specjalnie na półfinał Piwowar Battles w Degustatorni.

 

Kolor to w obu przypadkach czerń smolista, czyli jeden z najciemniejszych odcieni czerni. Być może jest to czerń piekelna, ale nie mam niestety szkła piwnych sommelierów, więc nie sprawdzę.

 

Piana obfita, w przypadku Czorta I bardzo obfita, dość ciemna, drobnopęcherzykowa. Czort II może pochwalić się nieco jaśniejszą pianą, wydaje się, że bardziej w stylu - palony jęczmień w I oprócz nadania ciemnych smaków dość mocno zabarwił także pianę. Oblepiająca ścianki jak Lucyfer przykazał, bardzo kremowa niczym capuccino (w obu przypadkach, choć I, zapewne ze względu na dłuższe leżakowanie - bardziej).

 

Zapach w przypadku I jest lekko stoutowy, w tle aromat chmielowy, niestety nie tak intensywny jak by się chciało, ale wciąż wyczuwalny. Dodatkowo lekkie siano (?). II ma zapach idealny, "ciemne" cytrusy, intensywny, piękny. Zamknąwszy oczy można poczuć się jak na spacerze przez targ owocowy w którymś z krajów Południowej Ameryki z filiżanką espresso w ręku.

 

Czort I jest bardzo ułożony w smaku, w tle lekkie utlenienie (nie za szybko?), przyjemne, powiew wędzonych śliwek (?). Po zamknięciu oczu jednak ma się świadomość, że pije się czarne piwo. Czort II aksamitny jak jedwab (albo jedwabisty jak aksamit), czekoladowy. Kawa obecna, ale nie aż tak bardzo jak mi się wydawało podczas bitwy, może odrobinę za mocno jak na styl, ale mi pasuje.

W obu przypadkach wysycenie na średnim poziomie - bardzo pasujące do stylu.

 

Goryczka w I poprawna, bez szaleństw i odchyłów, za to w II dośc intensywna, szlachetna, niezalegająca, zlewa się delikatnie z posmakiem palonego słodu.

 

Ogólnie - szkoda, że nie można było porównać obu świeżych piw, bo może werdykt nie byłby aż tak jednoznaczny (II to jedno z lepszych piw, jakie miałem okazję pić w tym stylu, taki Black Hope - abstrahując od jakości obecnej warki - po nim był płaski i bezgoryczkowy), ale i jedynkę przyjemnie było wypić. Jedyne, co bym poprawił (przy okazji warzenia na Birofilia ;)) to dałbym mniej Carafy.

 

A! Byłbym zapomniał - nie bekałem ;).

post-5479-0-09480800-1381569286_thumb.jpg post-5479-0-01119400-1381569290_thumb.jpg post-5479-0-66549900-1381569293_thumb.jpg post-5479-0-13727200-1381569266_thumb.jpg

Edited by HitRunError

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brunet do pary

Autor: Browar Domowy Wonneberg - stachu68

Styl: Brown Porter

 

Dość świeże, około miesięczne piwo.

Kolor to ciemny brąz - na niewprawne oko i pod światło. Nalałem do takiego szkła, że ciężko ocenić.

Piana ładna, dość trwała, kremowa, lekko oblepiająca ścianki.

Zapach to wzorcowa czekolada z nutką wanilii, poza tym raczej czysty profil (niemal bezestrowy), jak to u stacha. Dociera delikatnie paloność. Chmiel lekko ziołowy.

W smaku pierwsza ambiwalencja - dalej jest czekoladowy, ale w tle lekko porzeczkowy, ziemisty i szorstki. Znika wanilia. Po przełknięciu jednak zostaje w ustach bardzo miłe odczucie - znika ziemia, zostaje ulotna porzeczka i lekka kwaśność (pozytywna).

Goryczka stonowana, na początku delikatnie ściągająca, ale potem przyjemnie i raczej niespotykanie piekąca.

 

Wysycenie jest (beka się mleczną czekoladą) - chyba w stylu, ale wolałbym mniejsze. Ja z tych, którym piwo smakuje najbardziej po burzliwej, bo po cichej to już trochę za bardzo nagazowane ;).

 

Ogólnie - bardzo smaczne piwo, byłoby lepsze, gdyby nie trochę denerwujące poczucie po pierwszych łykach (zarówno jeżeli chodzi o goryczkę, jak i o smak) i odrobinę zbyt duże nagazowanie (dla mnie). Niezbyt wyraziste, być może jeszcze się nie ułożyło, ale w końcu to nie bomba chmielowa, prawdopodobnie wypiłem je ciut za wcześnie.

W każdym razie chętnie na spotkaniu powtórzę.

 

PS. Psychodeliczne efekty na naklejce to efekt leżakowania w mojej psychoaktywnej lodówce. Czort też się na to załapał, ale na czerniach i szarościach to wychodzą raczej słabe tripy. Więcej kolorowych naklejek!

post-5479-0-28239200-1381747164_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak grodzisz to grodzisz! od Robert Semrau.

 

Piana: nisko- i średnio- pęcherzykowa, szybko opada i lekko oblepia szkło.

Aromat: średnio intensywna wędzonka w stylu boczkowym, lekka słodowość.

Smak: piwo mocno wytrawne o niskiej treściwości z długą i wyraźną goryczką, zakończone przyjemną wędzonką.

Wygląd: piwo lekko mętne w kolorze słomkowym (cytując klasyka: taki jaki powinien być ).

Ogólne wrażenia: przyjemne lekkie piwo, jednakże brakuje mi w nim zdecydowanie wyższego wysycenia oraz bardziej intensywnej wędzonki

post-6912-0-18452900-1385418746_thumb.jpg

Edited by duchuuuu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grodzisz od Robert Semrau

Temperatura serwowania: ok 9°C

Przejrzystość: Prawie doskonała, duży plus.

Barwa: Słomkowa?

Piana: Mało obfita, niezbyt trwała.

Aromat: Zaskoczenie, dominuje słódodowość (pilzneński?). Wędzonka gdzieś w tle.

Smak: Tutaj znów zaskoczenie - pierwsze co uderza to goryczka:) Od razu potem dochodzi do tego delikatna wędzonka. Finisz trochę pusty z zalegającą goryczką.

Wysycenie: IMO zdecydowanie zbyt niskie - z tego co się orientuję powinno musować jak szamapn.

Jak dla mnie zdecydowanie lepsza wersja od Artezanowej (jedyna którą piłem wcześniej i po której się zniechęciłem do wędzonki). Dobre piwo na "po treningu". Tak naprawdę ta degustacja przywróciłą mi wiarę w wędzonkę:)

https://scontent-b.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1465291_582252341829937_2098622944_n.jpg1465291_582252341829937_2098622944_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę zaległości..

 

Czort I (Browar Demon) vs India Black Ale od Wojtka Sorackiego

 

Piłem te piwka niestety dawno temu i bardzo niewiele pamiętam... a o degustacji przypomniała mi fotka:)

Czort faktycznie wyparował z aromatu chmielowego ale nie doszczętnie, dominowała paloność czego nie lubię w tym stylu. U Wojtka też paloność ale na drugim planie.

W smaku bardziej podszedł mi Czort ze względu na pełnię i zbalansowanie a koleżance IBA Wojtka

Z tego co pamiętam oba piwka były dobre chociaż w obu przypadkach mogę się przyczepić do jak dla mnie zbyt intensywnej paloności.

 

https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/891633_582408411814330_1750987622_o.jpg

Edited by mamdobreklapki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciemna strona krowy, Milk Stout, autor cHmiELL yeah. Zgodnie ze wskazówką dałem do wypicia żonie. Czarne, piana przy nalewaniu, po dłuższej chwili znika. W zapachu wspaniała kawa z ciemnych słodów, w smaku również. Trochę słodkawe, jak to milk stout. Wysycenie w sam raz, lekko szczypie w język. Płci pięknej z pewnością zasmakuje.

 

 

post-3865-0-01588700-1385468896_thumb.jpg

Edited by stachu68

Share this post


Link to post
Share on other sites

Milk Stout, Browar Pasqódny coś tam coś tam. Kolor czarny jak piekło nocą, piana niewysoka, opada do dwumilimnetrowej warstwy, ku mojemu zaskoczeniu brudzi szkło. W zapachu słody palone, kawa i gorzka czekolada, bardzo przyjemne nawet dla zakatarzonego nosa. W smaku łagodne, niezbyt słodkie, średnio wysycone, tak jak lubię.

post-3865-0-08180800-1385469139_thumb.jpg

post-3865-0-75751000-1385469151_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ryba Piła - Dariusz Cieśla - IIPA

 

Temperatura serwowania: ok 9°C

Nie będę opisywał wyglądu bo wszyscy widzą z fotki:)

Napiszę tylko, że wysycenie jest tak niskie, że ciężko było utworzyć jakąkolwiek pianę.

W aromacie: Żywiczność, gorzkie owoce egzotyczne, cytrusy.. ale przede wszystkim ta żywiczność.

W smaku: Trochę winne, mi brakuje słodyczy w kontrze do goryczki która jest szlachetna ale intensywna jak na styl przystało. Smakuje trochę jak mój Zabójca Trolli - pewnie przez podobny zasyp

Wysycenie: Jak piwowar podkreślił jest bardzo niskie. Wg mnie jest praktycznie zerowe, lubię małe nagazowanie ale tutaj mam wrażenie wręcz jakbym spijał piwo z wczorajszej imprezy.

 

https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/1397015_582569765131528_1007589488_o.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Milk Stout od Browar Pasqódne schronisko(?)

 

Piana średnio i drobno pęcherzykowa, oblepia szkło. W aromacie na pierwszym planie gorzka czekolada, później kawa i estry. Oblepiające uczucie w ustach. W smaku również gorzka czekolada, kawa, finiszuje goryczką od słodów palonych, nie jest super treściwe ale przez to zyskuje na pijalności. Wysycenie niskie, podkreśla odczucie oblepiania ust.

Bardzo dobre piwko.

 

https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/893608_583296988392139_44745074_o.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Milk Stout z Browaru Pasqódne Schronisko

 

Piana: średniopęcherzykowa, średniowysoka, szybko opada do niskiego kożuszka i lekko oblepia szkło.

Aromat: mleczny z wyraźną nutą palonych słodów.

Smak: piwo wytrawne z dominującym smakiem paloności, w tle ledwo wyczuwalna laktoza. Goryczka średnia, uwydatniona słodami palonymi.

Wygląd: barwa czarna, choć na brzegach szkła widać rubinowe refleksy. Pod światło wydaje się w miarę klarowne.

Ogólne wrażenia: zbyt mocna paloność przy wysokiej wytrawności i małym udziale laktozy przesuwa balans w tym piwie na stronę bardziej dry niż sweet stout'u, jednakże piwo bardzo smaczne i sesyjne ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hoppy Hallowheat

Autor: Browar Kusy Purtk

Styl: American Wheat (wg etykiety)

 

Wygląd imponujący, piękna czapa piany, cały czas się utrzymująca. Piana oblepia ścianki. Jasne piwo, lekko mętnawe.

Zapach - niestety banany, co wskazuje na użycie drożdży weizenowych (albo na dziwny profil fermentacji). Po chwili dociera delikatny chmiel, lekko cytrusowy, nie nachalny, ale niestety bardzo ulotny. Ładnie współgra z kolorem i weizenowatością, ale wg mnie piwo pachnie zbyt mało intensywnie. Chmiel został przykryty przez drożdże.

A miał być american wheat... tymczasem jest to wg mnie nawet nie american weizen, tylko weizen IPA, bowiem goryczka to aż 60 IBU (zdecydowanie za dużo na american wheat), i to przy dość lekkim piwie mocno czuć. Jest lekko zalegająca, ale ok.

Piwo w smaku bardzo wytrawne, nie wyczułem akcentów słodowych, brak ciała - ale mi to akurat pasuje.

Wysycenie jest dość wysokie, co też pasuje do wytrawności piwa.

 

Po ogrzaniu i b.intensywnym mieszaniu niestety daje o sobie znać delikatna kanaliza (i podobno też kukurydza, ja nie czuję).

 

Podsumowając: nie jest to am wheat - odsuwając uprzedzenia do weizenów, mogłem wypić to piwo bez złych odczuć, ale też bez uniesień. Goryczka i baling plasuje to piwo gdzieś w okolicach session IPA, ale brak mu jest intensywnego aromatu chmielowego. Myślę jednak, że jeżeli ktoś lubi klasyczne pszenice (i goryczkę), to może to piwo mu się spodobać.

post-5479-0-94147400-1387013617_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kisiel

Autor: Browar Piwny Ul (BuDeX)

Styl: Sour Rye ;)

 

 

Wygląd: He he. Nalewałem i się śmiałem. Pęcherze piany (dość monstrualne) ukazywały się, by po chwili zniknąć - przy akompaniamencie syku z butelki i pokala. Nie lałem po ściance i naprawdę na zrobienie zdjęcia nie czekałem pięciu minut, nie czekałem nawet pięciu sekund. CO2 cały czas wychodził z piwa podczas picia - wysycenie iście szampańskie, wygląd też.

I smak też!

Po pierwsze, tzw. "podwyższona kwasowość", przypominało mi gose bez soli, albo półsłodki cydr. Dość pełne w smaku.

Piwo zdaje się być idealne na upały, gasi pragnienie natychmiastowo. Zdaje się być idealne, gdyby nie zapach :)

Niestety aromaty weizenowe, bardziej dentystyczno-goździkowe (tak, wiem, że to w stylu podstawowego żyta, ale skoro Budyń redefiniuje ramy nowego stylu, to chciałbym dodać parę uwag). Gorzej, że ktoś mniej życzliwy może dowąchać się też kiszonki.

 

Ogólnie - gdyby poprawić wygląd i zrobić to piwo na innych drożdżach (i dokwasić albo słodem zakwaszającym, albo jakimś kwasem, a nie drożdżami z powietrza ;) ), to byłoby ekstra. Mam nadzieję na dopracowaną powtórkę, bo minusy nie przesłoniły mi plusów. Piwo jest niecodzienne i smaczne (szczególnie o tej porze roku, gdy są większe szanse na zapalenie błony śluzowej nosa ;) )

post-5479-0-66433600-1387013673_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hopak na opak

Autor: Browar Domowy Wonneberg - stachu68

Styl: California Common

 

Piana piękna, nawet dość trwała.

Kolor - jasny brąz, ciemny bursztyn, albo po prostu piwny :).

Goryczka odczuwalnie większa niż 33 IBU z etykiety, lekko zalega, ale jest przyjemna - wyraźnie przyprawowa.

W zapachu dość mocno (jak na moje oczekiwania) odczuwalne owocowe estry, myślałem, że wyjdzie czystsze, ale nie jest to nic nieprzyjemnego.

W smaku oprócz słodowości i lekkiego karmelu czuję nuty wanilii (albo coś ze mną nie tak, albo Dariusz leżakuje w beczkach ;) ). Być może jest to charakterystyczna cecha użytych drożdży.

O wysyceniu zapomniałem, czyli najwyraźniej było nieprzeszkadzające.

 

Ogólnie fajne piwo, tylko styl niezbyt ekstremalny (więc dla niektórych nudny). Piwo raczej do codziennego picia w większych ilościach niż do ekstatycznych uniesień, co też jest potrzebne (a może nawet niezbędne).

 

Bardzo chciałem się do czegoś przyczepić, żeby się Darkowi nie poprzewracało i mieszałem i mieszałem pokalem i w sumie może nawet coś tam wywąchałem, ale na takim poziomie i po tak długim mieszaniu, że się nie będę wygłupiał.

 

Zdrowie!

post-5479-0-14286200-1388325214_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...