Jump to content

Recommended Posts

Dzień dobry wszystkim!

Pod koniec tego tygodnia być może uda mi się zabrać za pierwsze normalne piwo (nie licząc moich eksperymentów z zacieraniem podpiwkowego cienkusza), wybrałem na początek Pale Ale, czy właściwie Polskie Ale.

Niestety na razie dysponuję małym garnkiem [15l] (tak, wiem, że panuje pogląd, że nie opłaca się robić mniej piwa niż 20l - ale ja bardzo już chcę zacząć, a garnek kupię najprawdopodobniej dopiero pod koniec miesiąca, albo i w przyszłym - a poza tym myślę, że to świetna zabawa i przy małej ilości, więc jak dla mnie i tak warto ;) ) więc składników dobrałem proporcjonalnie mniej - myślałem mianowicie o czymś takim:

 

- pilzneński 2kg

- carahell 0,1 - 0,2kg

 

- marynka 60' - 15g

- lubelski 30' - 10g

- lubelski 5' - 10g

 

drożdże safeale S-04

 

Pytania jakie w związku z tym mam:

1. Co myślicie o takim zestawieniu? I czy to dobry wybór na początek?

2. Jak polecalibyście mi zacierać? Czy jedno-temperaturowo i przy jakiej temperaturze, czy może powinienem robić jakieś przerwy - jeśli tak to jakie temperatury na jaki czas?

 

Będę wdzięczny za pomoc :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak, wiem, że panuje pogląd, że nie opłaca się robić mniej piwa niż 20l

Nie przejmuj się tym co mówią inny, tylko rób swoje. Zrobiłem niejedną warkę poniżej 20l i ciągle żyję :smilies: - ma to swoją dobrą stronę, jak złapiesz kwacha, to w kanał idzie 10, a nie 20l piwa; druga sprawa, że wypróbowuję różne style i jak któryś mi podpasuje, to wtedy dopiero warzę dużą warkę.

 

Aha no i oczywiście witaj:)

Edited by korzen16

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwiększ ilość lubelskiego do 15 gr w połowie chmielenia i 20 gr na 0' (po wyłączeniu grzania) nie będzie to za dużo, bez obaw.

Na goryczkę jest OK będzie ona delikatna, (ja na warki 23 L sypię 35 gr do Polskiego Ale).

 

Polskie Ale to wybór dobry, proste piwo, surowce tanie.

 

Drożdże S-04 mogą być, choć lepsze byłyby US-05. Skoro masz S-04 to nie ma sobie co gitary zawracać US-05 piwo też wyjdzie dobre.

Sugestia moja by do fermentacji znaleźć sobie mniejsze wiadro 15 L, wtedy spokojnie z 11 litrów możesz wlać brzeczki nastawnej. Takie wiadro można tanio w Castoramie kupić, przyda się później jak zwiększysz format.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad.1 wybór dobry :) Otrzymasz jasne piwo, umiarkowanie chmielone

Ad.2 Możesz zacierać jednotemperaturowo w temperaturze 66-68C, możesz też robić przerwy np. 5 minut w 55C, 40 minut w 64C, 20 minut w 72C, a na koniec podnieść do 76C i filtrować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję bardzo za odpowiedzi! :)

@ korzen16 - dokładnie to samo sobie pomyślałem, że 10 litrów będzie się wylewało z mniejszym bólem jakby co ;)

 

@ biniu - dzięki za radę, zmienię drożdże na US-05, co do chmielu - może rzeczywiście zwiększę dawki lubelskiego. (szczerze powiedziawszy myślałem, że mam go mniej - stąd tamte proporcje - co oznacza, że walnąłem się przy nachmielaniu mojego pierwszego cienkusza... ale w sumie - dobra strona tego jest taka, że może w takim razie ktoś jeszcze będzie chciał go pić oprócz mnie :P )

Jeśli chodzi o wiadro - mam właśnie takie z casto, ale niestety nie mam do niego szczelnej pokrywki i planuję go jutro przerobić na filtrator. Za to fermentację planowałem zrobić w dymionie szklanym [takim do wina], jak tylko cienkusz zejdzie stamtąd z burzliwej [która już dogasa].

 

@ dori - dzięki! Myślę, że ostatecznie o tym jak będę zacierał zdecyduję już zaraz przed, biorąc pod uwagę warunki w których przyjdzie mi pracować (czy trzeba będzie dzieciaki ogarniać, czy dadzą trochę spokoju :) ).

To zadam jeszcze teraz pytanie początkującego laika - jaki wpływ na efekt końcowy będzie miało zastosowanie tych przerw?

Aha - rozumiem, że wygrzew na koniec powinien być w jednej i w drugiej wersji, czy tak?

Edited by mico

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zadam jeszcze teraz pytanie początkującego laika - jaki wpływ na efekt końcowy będzie miało zastosowanie tych przerw?

W skrócie i w uproszczeniu:

przerwa w 55C- to przerwa białkowa, enzymy rozkładają białka na peptydy i aminokwasy, dostarczając budulca drożdżom

przerwa w 64C- to przerwa maltozowa, enzymy rozkładają skrobię na maltozę, dłuższa przerwa powoduje że piwo będzie wytrawne

przerwa w 72C - to przerwa dekstrynująca, enzymy rozkładają skrobię na dekstryny, dłuższa przerwa powoduje, że piwo będzie bardziej słodowe, pełne w smaku

Aha - rozumiem, że wygrzew na koniec powinien być w jednej i w drugiej wersji, czy tak?

dokładnie - spowoduje, lepkość zacieru spadnie i będzie się on lepiej filtrował

Share this post


Link to post
Share on other sites

wybrałem na początek Pale Ale, czy właściwie Polskie Ale.

Pale Ale to nie to samo co Polskie Ale. Pale Ale to piwo produkowane głównie w Anglii (przeważnie ze słodu pale ale), czasem w Niemczech, Belgii. Polskie Ale to piwo, które popularność zyskało dzięki naszemu forum, warzone ze słodu pilzneńskiego (nigdy pale ale). Co prawda w Ameryce sądzą, że w Polsce wszyscy znają ten styl, ale prawda jest taka, że dopiero od niedawna jest znane i popularne.

Edited by Jacenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

wybrałem na początek Pale Ale, czy właściwie Polskie Ale.

Pale Ale to nie to samo co Polskie Ale. Pale Ale to piwo produkowane głównie w Anglii (przeważnie ze słodu pale ale), czasem w Niemczech, Belgii. Polskie Ale to piwo, które popularność zyskało dzięki naszemu forum. Co prawda w Ameryce sądzą, że w Polsce wszyscy znają ten styl, ale prawda jest taka, że dopiero od niedawna jest znane i popularne.

 

Dziękuję za tę uwagę. Rzeczywiście troszkę sobie "uprościłem" sprawę.

Co do "Polskiego Ale" - przeglądałem ten wątek o nim, a właściwie 2 wątki - jeden z opisem stylu, a drugi z dyskusją na temat warzenia. Powiem szczerze, że długo się zastanawiałem czy użyć słodu pale ale czy pilzneńskiego. Ostatecznie wydawało mi się (chociaż może się myliłem), że na początek będzie łatwiej (i pewnie taniej) zrobić taką wersję - z polskimi słodami i polskimi chmielami.

Chyba, że uważacie inaczej?

 

edit - oczywiście carahell jest z weyermana, tylko pilznenski ze strzegomia (żebym znów nie uprościł za bardzo z tymi "polskimi słodami" ) :)

Edited by mico

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy identycznym zaspie jak na Polskie Ale, nachmiel jednym rodzajem słodu amerykańskiego np. Citrą/Cascade/Mosaic i wtedy poczujesz różnicę!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy identycznym zaspie jak na Polskie Ale, nachmiel jednym rodzajem słodu amerykańskiego np. Citrą/Cascade/Mosaic i wtedy poczujesz różnicę!

 

mam w planach w przyszłości AIPĘ, ale na początek chciałem polecieć trochę standardem z kilku powodów:

- żeby nabrać doświadczenia na czymś prostym,

- na początek jak najniższe koszty

- przekonać bliskich, że to jest super i że da się pić [chociaż ja jestem zakochany w chmielowych aromatach, to im tylko gęby od tego wykrzywia]

 

również z tych samych powodów następny na kolejce pewnie będzie jakiś stout kawowy. (chyba, że mi się coś odmieni mocno ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites

w chmielowych aromatach, to im tylko gęby od tego wykrzywia]

aromaty chmielowe raczej nie powodują tzw. "wykrzywiania gęby". Posądzałbym raczej goryczkę chmielową o to.

 

tak goryczka przede wszystkim, ale też po prostu nie przepadają za samymi aromatami chmielowymi w piwie... nie wiem czemu - dziwni jacyś ;) Np. "Koniec Świata" pinty mojej żonie strasznie smakował.

 

@ dori - dziękuję za wytłumaczenie przerw - w sumie powinienem doczytać to sobie sam w wiki - a właściwie czytałem to kiedyś, ale jakoś nie zakumałem jakie te przerwy mają wpływ na smak. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

aromaty chmielowe raczej nie powodują tzw. "wykrzywiania gęby". Posądzałbym raczej goryczkę chmielową o to.

 

niektórzy nazywają piwa mocno chmielone na aromat (chmielami amerykańskimi) piwami perfumowanymi i nie są w stanie tego pić

kwestia gustu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

POTRZEBUJĘ SZYBKIEJ POMOCY (nie wiem czy ktoś tu teraz jest)

właśnie warzę to piwo, przy czym zamieniłem jednak słód pilzneński na pale ale [akurat pilzneńskiego nie było na magazynie].

Niestety przed chwilą wsypując słody do gara zagapiłem się, i do 2 kg pale ale przez pomyłkę dosypałem cały worek [0,5kg] carahella zamiast odważyć tylko 0,1kg....

zaraz się zorientowałem i postarałem się wyciągnąć czym prędzej to co widziałem, ale już się słody przemieszały i udało mi się wyciągnąć tak może z 0,2kg carahella.

 

Wiem, że ten karmelowy nie powinien przekraczać 15% w zasypie - wszystko wskazuje na to, że u mnie będzie przekraczał - czy myślicie, że to będzie miało duży wpływ na fermentacje i efekt końcowy?

Czy mogę jeszcze coś z tym teraz zrobić, żeby uratować sytuacje?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko, wszystko będzie OK. Carahell to jasny słód. Działaj dalej.

 

BARDZO Ci dziękuję. :)

ja już złapałem wnerwa, wygoniłem z kuchni dzieciaki, które tu skakały [i częściowo były przyczyną mojego rozkojarzenia], prawie nakrzyczałem na żonę, która akurat teraz chciała odkurzać... generalnie z powodu słodu niemalże tragedia i rozpad domostwa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

prawie nakrzyczałem na żonę, która akurat teraz chciała odkurzać... generalnie z powodu słodu niemalże tragedia i rozpad domostwa

Duży błąd, akceptacja rodziny w naszym hobby jest niezbędna ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwarzyłem, wyszło bardzo ładnie - po samym uwarzeniu brzeczka miała trochę ponad 16blg, rozcieńczyłem więc do 12 przegotowaną wodą.

 

Mam teraz, jako początkujący, bardzo ważne dla mnie pytanie, na które nie znalazłem odpowiedzi ani na wiki, ani na forum, a będąc na Brackiej Jesieni słyszałem na stoisku PSPD, że temat jest dyskutowany pomiędzy doświadczonymi piwowarami - niestety również bez konkretnych wniosków, a mianowicie:

- jak przekonać żonę, że to fajnie pachnie, a nie "śmierdzi, aż się niedobrze robi" ???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tomo33

Dobrym, własnym, piwem.

W mym przypadku by to nie zadziałało,moja połowica piwka nie pija. Udało się przekonać ją do mego hobby rezygnując z innej produkcji taki mały kompromis ;) Edited by tomo33

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak nie piwo to... karta z pinem i taksówka do najbliższej galerii handlowej :smilies: ,

a tak serio to moja gdera, ale piwo pije i póki jej piwko odpowiada to mam święty spokój.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja już złapałem wnerwa, wygoniłem z kuchni dzieciaki, które tu skakały [i częściowo były przyczyną mojego rozkojarzenia], prawie nakrzyczałem na żonę, która akurat teraz chciała odkurzać... generalnie z powodu słodu niemalże tragedia i rozpad domostwa ;)

 

Nie ma sensu się denerwować z powodu błędów w zasypie, słody tak naprawdę odgrywają drugoplanową rolę. 90% sukcesu zależy od właściwej fermentacji i temu procesowi należy poświęcić najwięcej uwagi. Najważniejsze jest prawidłowe natlenienie brzeczki, aby drożdże mogły się namnożyć i przestrzeganie temperatury fermentacji zwłaszcza na początku. Jeśli te warunki zostaną spełnione piwo na pewno będzie smakowało :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja żona dzielnie mnie wspiera cały czas i zachęca co chwila oraz wysłuchuje moich długich monologów o piwie, warzeniu itd itp. Wytrzymała nawet etap zacierania, stwierdziła, że nawet nie pachnie tak strasznie, ale jak zacząłem chmielić, to niestety wymiękła - zrobiło się jej niedobrze. Jednak pomimo tego nadal mnie zachęca - uzgodniliśmy po prostu, że będziemy tak planowali na przyszłość warzenie, że na etap chmielenia ona będzie wychodziła do koleżanki, czy coś takiego.

Dobrym własnym piwem jej niestety nie przekonam na razie, bo teraz jest w ciąży, a niedługo będzie karmić - więc piwko co najwyżej "spróbuje".

 

@Bzdzionek - dzięki - teraz już wiem. Wiesz - pierwsza warka, ja cały w stresie tak czy siak, więc trochę spanikowałem jak się zorientowałem co zrobiłem. :) Ale fajnie - dzięki takim akcjom człowiek się coś uczy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy pierwszej warce też nie mogliśmy znieść zapachu, zwłaszcza że na zewnątrz było -20 i nie było mowy o otwarciu okna.

Druga warka to był stout, więc zapach mniej uciążliwy, a potem jakoś przestało to przeszkadzać.

 

Do dziś zachodzę w głowę czy to słód w pierwszej warce był jakiś trafiony czy to my się tak błyskawicznie przyzwyczailiśmy.

 

Proponuję spokojnie poczekać, być może po 3-4 warkach zapach przestanie przeszkadzać.

Edited by adamsky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad.1 wybór dobry :) Otrzymasz jasne piwo, umiarkowanie chmielone

Ad.2 Możesz zacierać jednotemperaturowo w temperaturze 66-68C, możesz też robić przerwy np. 5 minut w 55C, 40 minut w 64C, 20 minut w 72C, a na koniec podnieść do 76C i filtrować.

 

Wpływ przerw na smak został wyjaśniony, a jakie piwo wyjdzie gdy będziemy zacierać jednotemperaturowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.