Jump to content
Sign in to follow this  
Angelus1984

Imperialne

Recommended Posts

Witam :D

Bardzo fajny dział to i Ja się pobawie ;)

Jako że prowadzę swoją działalność o nazwie " Imperium" nazwanie tak piwa wydało mi się tylko naturalne :D

 

Pierwsza warka - Coopers Real Ale brew kit

 

Dziś dostałem sprzęt :okey: Dezynfekcja proszkiem do zmywarki Clean ( gdzies wyczytałem ze to dobry patent) plus wrzątek .

 

Na początek

 

600 gr Glukozy krystalicznej Coopera do 2.5 litra gorącej (ok 80 stopni) wody źródlanej "San Terra"

 

Pucha wygrzana w cieple . Zawartość dodana do podgrzanej wody z glukozą i dokładnie wymieszana.

 

(podniecony jak pszczoła przy miodzie :D)

 

Po krótkim ostudzeniu przelałem wszystko do fermentatora i dodałem ok 20 l w.w wody.

Około godziny czekałem na ostudzenie do instruktażowego maksimum 27 stopni C (wdg instrukcji 21 do 27 stopni ) I zadałem dołaczone Cooperowskie drożdze.

Całość szczelnie zamknąłem pokrywką nałożyłem rurkę i czekam na start fermentacji.

 

W dniu jutrzejszym ( bo dziś już za późno żeby kupic ) planuję dodać 600/700 gr ekstraktu słodowego starając się wyratować z bimbrowego posmaku po glukozie :) .

 

Temat będzie rozwijany w miare warzenia :) Niech MOC bedzie z wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idąc za radami kolegów z forum fermentacje burzliwą przeprowadziłem w piwnicy przy znacząco niższej temperaturze.

5 Dnia uznałem burzliwą za zakończoną.

Babelki z rurki juz od wczoraj nie lecą a piana opadła do poziomu niemal zerowego. Na logikę ma to sens zeby przy 600 gr glukozy fermentacja po 4 dniach sie skonczyła. Może się myle.

Niestety słodu nie udało mi się pozyskac w sensownym czasie musze wiec zdac sie na to co jest :(

Po uprzednim umyciu drugiego fermemntatora zlałem płyn gąsiorem uważając by nie zapowietrzyć piwa ani nie zaciągnąc syfu na spodzie. Kolorek był bursztynowy. Płyn całkiem klarowny. Brak śladów infekcji to dobry znak poki co. Trzymam kciuki.

Zapach młodego taniego piwa z lekką nutką jabłka (mam nadzieję ze po cichej i butelkowaniu jeszcze troche zaniknie) .

Zaskoczyło mnie 6°Blg ale nie jestem przekonany co do tego wyniku. Mój aerometr wydaje sie pokazywac bzdury.

Odczekam kilka dni ;) Cichą przeprowadzę w temperaturze pokojowej.

Pierwotny fermentator dezynfekuję wrzątkiem i ACE.

Nastepny wpis to już pewnie wrażenia z degustacji.

Niech MOC bedzie z wami ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...) Mój aerometr wydaje sie pokazywac bzdury.

(...)

Sprawdź go na wodzie kranowej. Musisz też wiedzieć w jakiej temperaturze jest wyskalowany, może to być 20 °C, ale nie musi. Jeśli tego nie wiesz, to załóż, że w 20 °C i na wodzie powinien wskazywać 0 Blg, jeśli tak, jest to raczej areometr jest ok.

Edited by Rafek00

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsza degustacja imperialnego.

Spostrzeżenia:

 

Kolor bursztynowy.... intensywny..

 

Zapach słodkawo karmelkowy.

 

Klarowność bardzo zadowalająca. Lekki osad na dnie butelki widzialny dopiero przy nalewaniu do szklanki.. wystarczy odpuścić ostatniego łyka.

 

Nagazowanie niezadowalające. Ewidentnie zbyt mało cukru przy refermentacji ( 0.5 z miarki do piwa) plus bezużyteczna kapslownica (młotkowa )

 

Smak... hmm .. tu mam najwiekszy problem... Piwo jest zdecydowanie lepsze niż jakikolwiek shit który można kupić w sklepach..

Może poza pierwszą butelką ale to było jeszcze za wcześnie.. Kazda następna butelka jest lepsza w smaku.

Tylko zastanawiam się czy to znowu aż tak duże osiągnięcie. Szczerze spodziewałem się efektu nieco lepszego .. Dużą stratą jest brak gazu.. Ale chyba najwiekszym powodem nieco mniejszej satysfakcji jest po prostu typ piwa..

Nastepnym razem uważę coś lżejszego jaśniejszego do czego przywykłem pijąc siki.

 

Ogólna ocena. 4/10 ( meeh)

 

Jestem zadowolony z pierwszego swojego piwa i dumny jak paw.. Ale wszystko przede mną muszę się dużo nauczyć i doczytać.

Niedługo druga warka... Być może już nie z puszki??.. zobaczymy.

Stay tooned i niech Moc (%) bedzie z wami ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warka II Hefeweizen

 

Przygotowanie się do tej warki sprawiło mi kilka problemów.

 

Kupiłem zestaw słodów Hefeweizen z firmy BA...

nie omieszkam poskarżyć sie na 3 tygodniowy czas dostawy :/. Gdy już przyszły okazało się że nie mam odpowiedniego garnka co sprawiło ze praktycznie miesiąc przygotowywałem się do zacieru.

 

Zacznijmy od znacznych inwestycji które poczyniłem od pierwszego warzenia z puchy. Ogólnie dokupiłem garnek 30 litrowy .Zainstalowałem kranik na 1 z wiader. Kapslownice Italy (która w testach spisuje się wybornie) Wezyk sylikonowy .. wąż z oplotem celem filtrowania.Termometr kuchenny 0-100* . Siateczke do chmielu i rurkę do rozlewania piwa do butelek.

Zmajstrowałem też ze znaleźnego styropianu pojemnik izolacyjny do fermentatora i pożyczyłem wkłady z lodówki turystycznej celem utrzymywania 18 stopni podczas fermentacji.

 

Problemem okazał się gwint na kraniku gdyż przy wstawionym zacieraniu okazało się ze gwint oplotu jest zbyt mały .. Wcisnąłem wiec sam oplot w dziurkę z kranika i uszczelniłem torebką foliową..

 

Zacieranie poszło w miarę sprawnie.. słody wrzuciłem do 15 l wody saguaro podgrzanej do 47*

Przerwa ferulikowa 10 min.

przerwa białkowa 53* 15 minut.

Przerwa maltazowa 63* ( temp zacieru skoczyła do 65 po wyłaczeniu palnika) przez 30 minut

Podgrzałem do 72* i potrzymałem przez 15 minut ( darowałem sobie próbę jodową)

Podgrzałem do 78* i rondelkiem starając się nie napowietrzać przelałem zacier do wiadra z oplotem. Do kranika przymocowałem sylikonową rurkę.

 

Filtrowanie

Odczekałem dobre 15 minut na ułożenie się zacieru. Patent z oplotem był nadzwyczaj skuteczny filtrowanie zajęło mi ok 30 minut.

pierwsze 4 litry były mętne i cofnąłem je do wiadra.. Na słodach zawczasu położyłem talerzyk by przy wysładzaniu nie wzburzać ziaren.

Podgrzane do 75* 10 litrów wody zużyłem do wysładzania. Dogotowałem jeszcze czajnik czyli wyszło mi jakieś 11/12L wody do wysładzania.

Wysładzałem do 2* BLG

 

Chmielenie.

Ekstrakt wyszedł mi 10.5 °Blg .. sądzę że się podniesie po odparowaniu wody podczas chmielenia ... uzyskałem ok 25 L w garnku.

Po 10 minutach gotowania ekstraktu dodałem 10 gr chmielu Spalt Select DE

Następne 10 dodałem w 50 minucie gotowania

Ostatnie 10 gr dodałem pod sam koniec chmielenia.

Blg wzrosło do książkowych 13.

 

Niestety nie posiadam chłodnicy wiec przeniosłem zacier do wanny i chłodziłem wymieniając wodę co jakiś czas.

Następnie rurką przelałem wszystko do fermentatora uważając by nie dostały się zadne syfy z dna.

 

Temperatura zadania drożdzy 23*

 

Fermentacja mam nadzieje w 18*

 

Za 10 dni butelkowanie.

Niech MOC (%) bedzie z wami ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piwo jest zdecydowanie lepsze niż jakikolwiek shit który można kupić w sklepach..

Może poza pierwszą butelką ale to było jeszcze za wcześnie.. Kazda następna butelka jest lepsza w smaku.

Tylko zastanawiam się czy to znowu aż tak duże osiągnięcie.

No wiesz... Jeśli jest lepsze niż JAKIEKOLWIEK piwo sklepowe wliczając w to Pintę, Ale Browar, PP, Artezana, wszelkie piwa importowane (De Molen, Mikkeller, Flying Dog, Brew Dog, itp.), to jest to wręcz wybitne osiągnięcie. Jeśli jest po prostu lepsze od koncernowych eurolagerów, to normalka. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warka 3 Pilzner 100%

 

Hefe zabutelkowane leży sobie na refermentacji. Degustacja za kilka dni. :beer:

 

Tymczasem ja po raz kolejny doinwestowałem w sprzęt i postanowiłem zrobić coś dolnej fermentacji.

Kupiłem przede wszystkim lodówkę wraz ze sterownikiem i jestem bardzo dumny z tego jak ją oporządziłem :)

Zdjęcia w załączniku.

 

Odkopałem taka recepturę :

http://www.piwo.org/.../page__hl__pils

Zmodyfikowałem ją o potrójną dekokcję klasyczną oraz wymieniłem chmiel na 100 gr Lubelskiego aromatycznego.

Użyłem drożdży Saflager W34/70

 

Do 17.5 Litra wody dodałem cały słód i pozwoliłem mu odstać 2 godzinki.

Następnie odlałem dekokt na na oko 1/3 całości i podgrzałem do 72 stopni pozostawiając 10 minut.

Nastepnie doprowadziłem dekokt do wrzenia i mieszałem na małym ogniu przez 15 minut. Po dolaniu Dekoktu do gara zaciernego temperatura wyniosła 56* więc zbiłem do 51* dolewając zimnej wody.

 

W miedzyczasie czyściłem wszystko co bedzie mi potrzebne na przyszłość.

 

Postanowiłem maksymalnie skrócić czas przerwy białkowej gdyż może mieć ona negatywne skutki wiec szybko wybrałem kolejną porcję dekoktu.

po raz kolejny 10' w 72* zagotować i popyrtolić przez 15' i dolać do kadzi zaciernej.

Tym razem temp była za niska ok 61* więc dogrzałem do 65 i odczekałem 40 minut przed wybraniem ostatniej partii dekoktu. Po 15 min. gotowania dekoktu przelałem do kadzi zaciernej, odczekałem 10 min., doprowadziłem do temp. 78 st. i przelałem do kadzi filtrującej.

Razem z trzecią partią wstawiłem garnek z wodą do wysładzania, którą doprowadziłem do 70 st. Ilość odmierzam na oko, tak by nie zabrakło.

 

Musze pomyślec o poprawieniu filtra z oplotu.. 1 próba filtracji była na zatkanym kraniku.

 

Po odetkaniu filtra i ponownym nalaniu filtracja przebiegła juz szybko.

Pilzner przed chmieleniem potrzebuje 30' gotowania przed 1 etapem .

 

Chmiel podzieliłem na oko odbierając z warstwy goryczki a dodając do smakowej i zdecydowanie dodając do aromatycznej.

Dodałem go po 30 minutach na 30 minut.. Pozniej 2 część a w 50 minucie chmielenia i na ostatnie 10 minut najwiekszą porcję aromatyczną.

Po chmieleniu wystudziłem brzeczkę w wannie w miedzyczasie mierząc Blg początkowe.. Wyszło książkowe 13* i 25 litrów.

 

Temp zadania drożdzy 25°C.

Po zadaniu fermentator wsadziłem do lodówki ustawionej na 10°C

 

Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Niech MOC(%) bedzie z wami ;):beer: :okey:

post-6962-0-09211400-1381588101_thumb.jpg

post-6962-0-05863600-1381588118_thumb.jpg

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hefe Weisen Degustacja

 

Wczoraj wieczorem przeprowadziłem niezaplanowaną degustację pierwszej butelki. Degustacja zatem odbyła się na 3 dni przed tym zanim piwo teoretycznie powinno się nadawać.

 

Piwo zostało solidnie schłodzone. Niewielki osad na dnie butelki był mocno zbity więc przy nalewaniu niepożądane drożdże nie dostały się do napoju.

Z wyglądu piwo jest dokładnie takie jakie powinno być Hefeweisen . Złocisty dosyć mętny kolor. Solidna porcja glukozy (165gr) do refermentacji sprawiła że piwo ma idealne nasycenie w stosunku do moim zdaniem niedogazowanych odpowiedników ze sklepu Paulaner oraz Franciszkanskiego.

 

Zapach bardzo łagodny. Słodkawy lekko kwiatowy. Niezauważalna nutka bananowa. Taki jak powinien być żadnych niepożądanych aromatów.

Piana zdecydowanie nietrwała. Kolor biały wpadający w odcienie żółci. Konsystencją przypomina bardziej pianę z Coca Coli niż piwa a szkoda.

W smaku piwo jest niemal wyśmienite. Bardziej treściwe od sklepowych odpowiedników dotyka dokładnie tych strun które powinno. Sądzę że za tydzień dwa smak jeszcze bardziej się ułoży co może tylko pomóc.

Jedynym moim zarzutem jest nieco przymała porcja chmielu (3*10gr) na każdym z etapów chmielenia . Wszędzie podwoiłbym jego ilość ale jest to raczej coś do czego przyczepiłbym się gdybym już absolutnie musiał się do czegoś przyczepić i jest to raczej kwestia indywidualnego smaku. W obecnej formie piwo na pewno nie jest wybrakowane.

 

Ostateczna ocena .

Solidne 7.5/10 (Zdecydowanie dobre)

Nietrwała piana oraz niedostateczna ilość chmielu spowodowała że piwo nie może dostać wyższej oceny. Jest to jednak twór z którego mogę być zdecydowanie dumny gdy zaprezentuje je najbliższym.

 

Niech MOC (%) bedzie z wami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krótka notatka dotycząca Pilznera 100%

Zestresowało mnie trochę te piwo.. Drożdże wystartowały po dobrych 42 GODZINACH!!!.

podczas samej burzliwej też nie były zbyt pracowite bite 9 pełnych dni fermentacji od startu drożdzy.

Wczoraj przelałem na cichą fermentacja burzliwa ustała przy około 5°Blg. Spodziewam się jeszcze spadku na cichej.

Planuję ją skrócić do jakiś 2 tygodni bo strasznie mi się te piwo przeciąga a podczas przelewania było już całkiem klarowne sądzę że wystarczy.

Kontrolnie też smakuję zawsze próbkę po odmierzeniu Blg bo ona już wiele mówi o smaku i pozwala stwierdzić czy nie wdała sie infekcja na dotychczasowym etapie.

Bardzo intensywna goryczka troche za mocna ale sądzę że jeszcze zdąży się ułożyć podczas cichej i refermentacji. Intensywny aromat bardzo obiecujący. O smaku jeszcze za wcześnie się wypowiadać.

Gdzieś w poniedziałek wtorek zachecony smakiem Hefe wstawiam warkę 4 Dunkel Weisen

Niech MOC (%) bedzie z wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pizner zabutelkowany. Był już klarowny nawet osadu się mało co zebrało uznałem że nie ma potrzeby dalej przeciągać cichej. Ostatecznie BLG zeszło do 3*.

Miałem farta na ostatniej butelce uszkodziła się moja kapslownica. Musiałem ją wyrzucić sprawdza się przysłowie że chciwy płaci 2 razy. Kupie nastepnym razem stołową.

Kolor zapach i smak bardzo obiecujący strasznie się ciesze na te piwo. Wyszło 21 litrów.

Dodałem po 3 gr glukozy na butelkę czyli 126 gr. Jakoś mam przeczucie że to w zupełnosci wystarczy.

 

A w miedzyczasie:

Warka IV Dunkel Weisen

Zachęcony Hefe Weisenem postanowiłem że to będzie moj nr IV. Mojej żonie też strasznie posmakowała moja wersja tego piwa.

Jako że sklepowy ciemny odpowiednik jest naszym zdaniem jeszcze lepszy wybór był niejako oczywisty.

Tym razem warzenie poszło już dosyc na pamięć tylko po trochu posiłkowałem się instrukcją i tak:

 

Zestaw ten :

http://www.homebrewi...wcow-p-229.html

 

14 Litrów wody ze słodami podgrzanych do 44* na 20'

Woda standartowo źródlana z kauflandu.

62* na 30'

72* na 30'

Dorzucony słód czekoladowy i do 78*

 

Bez problemow z wysładzaniem obyć się nie mogło coś mi się przytykało i od czasu do czasu musiałem "przedmuchać" rurkę z kranikiem ale jakoś tam poszło.

 

Wydajność też była jakoś niska wyszło mi ok 20L brzeczki a to jeszcze przed chmieleniem. Dolałem wody do 25L i mam nadzieje ze BLG jednak się ustabilizuje na 12* po wystudzeniu.

Niestety nie pomyślałem żeby dokupić chmielu do przepisanego 30 gr woreczka wiec spodziewam się podobnie jak w Hefe lekkiego niedochmielenia.

Chmielenie godzinę 15 gr i na 15 minut drugie 15 gr .

Pozniej do wanny i lodówki na 18°C

Niech Moc (%) bedzie z Wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

Długo mnie nie było więc wrażenia degustacyjne opisze na kilka dni po wypiciu wszystkich warek :P

 

Degustacja Pizneńskie 100%

Na to piwko czekałem z dużą niecierpliwością. Byłem bardzo ciekawy jaki efekt da potrójna dekokcja.

 

Piwo wyszło lekko mętne ale nie wisiały żadne farfocle zupełnie to nie przeszkadzało.

Odpowiednio nasycone.

Piana trwała i gęsta tak jak lubię.

Kolor złoty wpadający w bursztyn... Ciemniejszy od sklepowych na co niewątpliwie miał wpływ sposób ważenia.

Zapach przyjemny chmielowy z lekką goryczą.

W smaku moim zdaniem to nie mój gust.Bardzo intensywna chmielowa nuta. Dużym błędem było zastosowanie jednego tylko typu chmielu i chyba odrobinę przydużo. Intensywny i głęboki. Nawet wytrawny.

Nastepne jasne zrobię dużo delikatniejsze.

Ogólna ocena 5 /10 (bardzo przeciętne)

Błędne założenia przy chmieleniu spowodowały przytłumienie pożądanych walorów smakowych. Nie jestem wyznawcą teorii ze goryczki nigdy za dużo :) było jej za dużo.

 

Degustacja Dunkel weisen.

 

Klarowny ciemny kolor wszystko wdg sztuki.

Lekko niedosycone raczej kwestia gustu niż wada piwa.

Piana w strukturze przypomina grubą gąbkę ale zaskakująco trwała.

Zapach przeplatany kawowo- kwiatowy. Przyjemny.

Smak zadowalający.. aromaty kwiatowe nieco przytłumione przez ciemne słody. Niedostateczna intensywność i głebia smaku chyba chciałem go zrobić więcej niż mogłem ale zdecydowanie piwo do wypicia z przyjemnością.

Jest to bardziej mój gatunek piwa do szybkiego strzała przy filmie niż pizner.

Ogólna ocena

8/10 (Bardzo dobre)

 

W następnym odcinku coś z tej trójcy a może wszystko naraz :P :

American stout

Tasmanian red ale.

Prawdziwe pszeniczne

 

Niech MOC (%) bedzie z wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warka V - American Stout

 

 

Moja pierwsza warka metodą "na lenia"

 

Jasne słody wrzucone do 15 litrów wody o temp 72*

 

Warzenie przez 70 minut w temp 68*

 

72 stopnie słody ciemne przez 10'

 

do 78* i wysładzanie ok 17 litrami wody 80*

Dlaczego tak duzo wody?.. miałem piękną wydajność brzeczka po chmieleniu i wystudzeniu miała dobre 23 litry.

 

Chmiel simcoe 15 gr przez 45' nastepnie 20 gr na 10' i ostatnie 15 gr na 5'

 

Pierwszy raz zastosowałem chłodnicę samoróbkę z drutu miedzianego. - Polecam patent .. wymaga jeszcze poprawki bo siedziałem przy chłodzeniu doprowadzając wodę przy użyciu lejka i plastikowej rurki. Jednak prędkość chłodzenia jest podwojona.

 

W planach burzliwa przez 21 dni i cicha przez 7... Zeby temperatura była niższa wiadro zniesione do piwnicy.

 

Niech MOC (%) bedzie z wami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warka VI Prawdziwe Pszeniczne

Z żoną rozsmakowaliśmy się w pszeniczniakach .

 

Jasne słody wrzucone na 15 litrów 46* przez 15 minut (pszeniczny 3,1kg pilzneński 1,9 kg i karmelowy 0.25 kg)

63* przez 25 minut

72* przez 40 minut

78* i wysładzanie 15 litrami wody..

Przy wysładzaniu zauważyłem że na moim patencie kranik zatyka się przy zakręcaniu i odkręcaniu wobec czego wycfaniłem się i przelewam ekstrakt 2 garnkami na przemian co przyspiesza proces i pozwala uniknąć przestojów.

 

Chmielenie 70' - 8 gr chmielu na początek 8 po 55 minutach i 8 na ostatnie 5 minut.

 

Ulepszyłem też chłodnice wystarczyła przejściówka i kilka cm rurki plastikowej za 8 zł które pozwalaja mi teraz podłączyć chłodnice bezpośrednio pod przewód prysznica po odkręceniu słuchawki...

Chłodziwo zlewam do baniaków po wodzie źródlanej ( wszystkie moje piwa robię wodą w baniakach) dzięki czemu odzyskuje dużą część wody np na potrzeby mycia garów.

 

Drożdze zadane w 25*

Przewiduje tydzień fermentacji w piwnicy :) (ok 19*)

 

Niech MOC (%) bedzie z wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krótka notka po przelaniu pszenicznego...

Odfermentowało do 3 blg . Dodałem po 5 g glukozy na butelkę.

W zapachu i w smaku zapowiada się naprawdę doskonale.Właściwie już teraz bym nim nie pogardził..

Trudno powiedzieć czego to zasługa. Chłodnicy , chmielenia na 3 czy czegoś innego??. Oczekuje z niecierpliwością.

 

Niech MOC(%) bedzie z wami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Degustacja American Stout / Pszeniczne.

 

Witam wszystkich w następym odcinku konkludującym zmagania z dwoma ostatnimi warkami.

 

Prawdziwe Pszeniczne:

Piwko na samym poczatku było średnio ułożone jednak oceniam je na chwilę obecną czyli jak już zdążyło swoje odleżeć i nabrało odpowiednich walorów.

 

Kolor; Ciemno złocisty jednak jeszcze nie bursztynowy. Dosyć klarowny odziwo w tym rodzaju piwa.

Nasycenie; Mocne dzięki zwiększonej ilości glukozy zrobiło temu piwu dobrze.

Piana; "gruboziarnista" jednakże mimo konsystencji bardzo trwała i elastyczna.

Zapach: Delikatny kwiatowy. Pierwszy raz nie jest wyczuwalny zapach moim zdaniem niepożądany cierpkich bananów.

Smak: Świetne , po prostu świetne.. Delikatne bez goryczkowe niemal przypominające piwo z sokiem i tak samo "wchodzące" . Bardzo orzeźwiające. Niczego bym w nim nie zmieniał. Dużo słodów mało goryczki. Jeśli miałbym być totalnie czepliwy Dunkel wydaje mi się być bardziej treściwy na korzyść dunkla.

Ogólna ocena

9,9/10 Genialne

 

Dokładnie o to walczyłem gdy zabierałem się za przygodę z piwowarstwem. Mogę być dumny z tego wyrobu.

 

American Stout.

 

Piwko spożywam schłodzone do temp 1.5 stopnia.

Kolor. Czorny jak bramy piekła ;). Tak klarowny jak klarowny może być ten gatunek czyli dosyć :)

Nasycenie: Bardzo czepliwy degustator swoich wyrobów taki jak ja mógłby grymasić.. No to grymaszę. Oceniłbym je 85% perfekcji. Jest dobrze.

Piana: I znowu. jeśli mam marudzić to trzeba je umiejętnie nalać żeby uzyskać odpowiednią pianę. Można się przyczepić. Jednak kiedy już jest to kremowość kolor i konsystencja jest super.

Zapach: Perfekcja. Lekko kawowy z nutką wytrawności i gorzkiej czekolady.

Smak: BAAAARDZO.. niczego mu nie brakuje wspaniale przeplatają się smaki najpierw kawki czekolady by zakończyć na typowym guinessowym smaku " palonego dębu???" :P

 

Ogólna ocena

9.5/10 "prawie" Genialne

 

Wiem wiem że się przechwalam... Ale mam świadków!!.. Ostatnie piwa udały mi się wybornie. A skoro przy tym to jestem własnie w trakcie ważenia Tasmanian Red Ale o czym wiecej w następnym poście ;).

 

Niech MOC (%) bedzie z wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

WARKA VII Tasmanian Red Ale.

 

Piwo ważone na lenia wdg przepisu.

 

90 minut w 68* i jasnych słodach

10 minut w 78* z czarnymi słodami.

 

Wysładzanie przebiegło prawie sprawnie...

Niestety podczas tej warki zrobiłem ze 2 czy trzy głupoty które potencjalnie zakażą mi to piwo :(

Po pierwsze garnek do wysładzania stał w kuchni podczas remontu mieszkania.. nazbierało się tam kurzu i wody i pojawiły się ogniska pleśni.... Oczywiście dosyć dokładnie go umyłem jednak pod koniec wysładzania zauważyłem na dolewanej wodzie plamki odlepionej pleśni którą widać pominąłem a temperatura grzanej wody ją odlepiła :( ... Nie wlałem wszystkiego w kanał od razu mając nadzieje że wysoka temperatura jak i sama filtracja załatwi sprawę. Zobaczymy.

 

Chmielenie 50 minut z 5 gr chmielu topaz

dodane 15 gr na .

20 gr w 55 minucie

15 gr w 58 minucie.

 

Podczas chłodzenia wypadły mi inne obowiązki wobec czego zostawiłem brzeczkę z zimnej wodzie w wannie po 10 minutowym chłodzeniu przy pomocy chłodnicy.

 

Jak wróciłem do domu po 3 godzinkach brzeczka była schłodzona a drożdże przygotowane,

Podczas przelewania z kadzi do fermentatora zrobiłem drugą gafę.... końcówka zacieru w rurce była blokowana przez luźny chmiel a jeszcze dużo jej zostało w garze więc niewiele myśląc zanurzyłem łape w brzeczce odsysając chmiel od rurki ale potencjalnie zakażając brzeczke. Mam nadzieje że łapsko było dostatecznie czyste.

Drożdze wystartowały po ok 15 godzinach.

Fermentacja w 18.5* C

 

Wniosek:

- Nie rób warki w trakcie pracy.

- Rób warkę będąc wypoczętym i trzeźwym.

 

Wszystko okaże się w praniu. mam nadzieje że jej nie strace.

 

Niech MOC(%) bedzie z wami :)

Edited by Angelus1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

jestem własnie w trakcie ważenia Tasmanian Red Ale o czym wiecej w następnym poście

Piwo ważone na lenia

 

I ile ważyło? Tak orientacyjnie, nie musi być co do grama :D

Edited by KosciaK

Share this post


Link to post
Share on other sites

jestem własnie w trakcie ważenia Tasmanian Red Ale o czym wiecej w następnym poście

Piwo ważone na lenia

 

I ile ważyło? Tak orientacyjnie, nie musi być co do grama :D

 

My Bad ;). Sorki.

 

Informacyjnie wczoraj przelałem na cichą.. Odziwo śladów infekcji brak . Jestem dobrej myśli .

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.