Jump to content
Sign in to follow this  
remiusz

Stało się ... warka nr 1.

Recommended Posts

Zacząłem jak często bywa - od brew-kitu. Wybrańcem stał się Europen Lager, do towarzystwa dostał puszkę ekstraktu słodowego - syrop jasny i fru, do wiadra. Nie gotowałem, bo różnie o tym czytałem, a instrukcja takowych czynności nie przewidziała (żona też nie). Wynik przed mistrzem ceremonii, tj. drożdżami to 12 blg. Zapuściłem w sumie 20 litrów, zapodałem wodzie drożdże, a gdy już się zadomowiły, to w 20 stopniach poszły na żywioł. A propos, w instrukcji piszą, by utrzymywać tmp. 21-27 stopni, tymczasem w uroczym sklepie na ul. Słowackiego w Warszawie (bez reklamy), przeurocza Pani radziła mi, by ten brew-kit czynić raczej w niższej temperaturze: 16-18 stopni. Tak też zamierzam. Zacząłem od mocnej piany, bo mam napowietrzacz w kranie i nie wpadłem na to (woda ze studni), ale mam nadzieję, że drożdże znajdą stosowny fun do zabawy. Odezwę się, gdy coś "bulnie". Za komentarze pozostaję we wdzięczności ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zapuściłem w sumie 20 litrów, zapodałem wodzie drożdże, a gdy już się zadomowiły, to w 20 stopniach poszły na żywioł. A propos, w instrukcji piszą, by utrzymywać tmp. 21-27 stopni, tymczasem w uroczym sklepie na ul. Słowackiego w Warszawie (bez reklamy), przeurocza Pani radziła mi, by ten brew-kit czynić raczej w niższej temperaturze: 16-18 stopni.

Wszyscy robią ten sam błąd w przypadku konserw Coopersa, jakby kończyli czytać instrukcję na 2 stronie. Przedział 21-27°C jest to temperatura zadania drożdży. Natomiast na stronie 3 stoi, cytuję "Przez cały czas jej trwania starajmy się utrzymywać temperaturę brzeczki na poziomie 21°C lub nieco powyżej."

Po drugie, nie piszesz jakimi temperaturami dysponujesz. Gdybyś miał w przedziale 9-14 stopni, śmiało można było zadać Saflagery S-23. Czy drożdże z zestawu będą pracować w temp 16-18 stopni? Może tak, może nie. Jeśli ruszą będzie to trwało na pewno dłużej niż jest w instrukcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam kolejnego piwowara.

Widzę, że zabawa się spodobała, myślisz pomału o zacieraniu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minęło 7 godzin i ... cisza. Wiem, że to nie powód do paniki i grzecznie poczekam. Co jednak, jeśli okaże się, że temperatura powinna być powyżej 21 stopni (a może ja coś w sklepie źle zrozumiałem), czy przenieść do cieplejszego pomieszczenia, czy raczej wylać do kibla ??? O zacieraniu nie myślę, myślę o tej zupie, co bulgotać nie chce ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

7 godzin to za mało czasu, żeby coś stwierdzić. Drożdże z zestawu to drożdże górnej fermentacji, wymagają więc temperatur pow. 21°C. W instrukcji masz napisane, że jeżeli temperatura jest poniżej 21, fermentacja może się w ogóle nie zacząć. Trzeba było poczekać, aż drożdżaki zabanglają i potem, ewentualnie znieść je do chłodu. A pani w sklepie zapytać ile ma warek za sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
co to za Lager ,co mu przy 21°C za zimno :smilies:

konserwowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak do wieczora nie zabangla, to do ciepła z nim, czy do kibla ??? Pani w sklepie mi podkreślała, że Europen Lager jest wyposażony w nieco inne drożdże, niż reszta puszek tej firmy i należy go fermentować poniżej 18 stopni. Brzmiała bardzo przekonująco, choć możliwe że ja coś pokręciłem.

 

I jeszcze jedno. Czy jak drożdże nie ruszą z powodu zbyt niskiej temperatury, to padną, czy mogą ruszyć później, np. po dwóch dniach, gdy poprawią się im warunki ???

Edited by remiusz

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jak do wieczora nie zabangla, to do ciepła z nim, czy do kibla ???

Stoi w 21°C? Muszą ruszyć. :lol:

Chyba że jakieś zepsute były... Ja to potrafię pocieszyć no nie? :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obecnie stoją w 16-18 stopniach, a ja siedzę w pracy. Odwiedzę je dopiero wieczorem.

Mogą mieć trochę ciężki start, ale powinny dać radę. W końcu 18°C to jeszcze całkiem normalna temperatura dla górniaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jak do wieczora nie zabangla, to do ciepła z nim, czy do kibla ??? Pani w sklepie mi podkreślała, że Europen Lager jest wyposażony w nieco inne drożdże, niż reszta puszek tej firmy i należy go fermentować poniżej 18 stopni. Brzmiała bardzo przekonująco, choć możliwe że ja coś pokręciłem.

poczekaj cierpliwie 72h, jeśli do tego czasu nie zobaczysz oznak fermentacji to zaczynaj się martwić.

nie otwieraj fermentora i nie zagladaj do niego, to bardzo prosty sposob na zalapanie infekcji dzikimi drożdżami utrzymującymi się na powierzchni.

wiem, że ciężko jest wytrzymać aż drożdże zaczną pracować, sam przez to przechodziłem, ale nie ma innej opcji jak tylko mocne nerwy ;-)

 

I jeszcze jedno. Czy jak drożdże nie ruszą z powodu zbyt niskiej temperatury, to padną, czy mogą ruszyć później, np. po dwóch dniach, gdy poprawią się im warunki ???

jeśli drozdzom będzie zbyt zimno, to nie padną, ale zaczną flokulować i opadną na dno, jeśli potem podgrzejesz piwo i nieco zamieszasz, to drożdże się "obudzą do życia".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co ty z tym kiblem taki szybki jesteś? Niektórym drożdże startują po 3 doby. W mojej pierwszej warce S-23 zaskoczyły po 23 godzinach (może stąd ich nazwa :smilies:). Co do trochę innych drożdży. Robiłem trzy warki na konserwach Coopersa, w tym i European Lager (ale zadałem je S-23 i fermentowałem w 12°C). Zachowałem wszystkie trzy instrukcje (drożdże też), przejrzałem je i wszystkie są identyczne, więc drożdże pewnie też. Drożdże Coopers Ale, górniaki, niezbyt popularne w Polsce, ale generalnie mają opinię dobrych drożdży.

Spotkałem się na tym forum http://www.aussiehomebrewer.com/forum/index.php?showtopic=18913&st=20 z opinią, że do konserwy są dołączone drożdże lagerowe, bo rekomendowany w instrukcji czas leżakowania wynosi 12 tygodni. Ale to zbyt optymistyczna nadinterpretacja. Wszystkie trzy instrukcje European Lager, Canadian Blonde i Dark Ale są identyczne, wszystkie zalecają 12 tygodni leżakowania, więc drożdże pewnie też są identyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie otwieraj fermentora i nie zagladaj do niego, to bardzo prosty sposob na zalapanie infekcji dzikimi drożdżami utrzymującymi się na powierzchni.

Na powierzchni czego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i nie wyleję (chwilowo) do kibelka. Gdy wróciłem z pracy c.a. 18.00 okazało się, że drożdże bawią się na całego. Temperatura powietrza wokół fermentatora 18 stopni i wielki BUL średnio co minutę. Zostawiam tak, jak jest, tym bardziej, że mogę co najwyżej zrobić chłodniej, a cieplej to góra do 19 stopni. Skoro pracuje, to chyba nie jest najgorzej ... zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostawcie te biedne mikroorganizmy w spokoju niech robią swoje,one potrzebują czasu,tym bardziej jakieś liofolizowane bez startera :lol:

 

Zastanówcie się co my im (owym drożdżom) robimy... :smilies:

1. w drożdżowni oddzielają od matki,więc od razu mamy sieroty,

2. następnie dają im się najeść i nagle jak jest już wielu braci/sióstr dopływ jedzonka maleje,

3. później karuzela w wirówce,że aż je głowa boli,

4.potem do suszarki no i robi się nieprzyzwoicie gorąco,aż normalnie z ich malutkich ciał woda paruje i siłą rzeczy muszą iść spać ( a kto z Was lubił iść spać jak był mały a mama kazała... nikt,a one muszą)

5.takie śpiące wsadzają do jakiś ciemnych worków oczywiście część rodziny trafia do jednego,a część do drugiego worka,

6.jadą,lecą,płyną setki,ba nawet tysiące kilometrów z dala od mamy,domu i tylko z częścią rodziny

7.nagle światło wpada do woreczka i jakiś wielki ktoś wyciąga z woreczka i wrzuca do wody

zastanówcie się co to musi być za szok z ciemnego,suchego woreczka do lodowatej wody,tak od razu bez ceregieli... wskoczcie tak sobie sami z łózka do zimnej wanny (ciekawe kto to lubi...)

8.nagle coś zaczyna się dziać innego,ten sam gość stawia je w tek wodzie dodaje jedzonko i można by w spokoju konsymować,ale oczywiście nie,trzeba się kręcić i wirować na jakimś głupim mieszadle...

9.już zdążyły przyzwyczaić się do środowiska już jest fajnie,nie śpią,mają papu i powietrze (no może to wirowanie troche im przeszkadza,ale nie jest źle) i po raz kolejny ten sam psychopata-piwowar :P wylewa nas do jakiejś ciemnej cieczy

10. hmmm myślą sobie drożdże znowu jakiś gnój się dzieje,ale nagle uzmysławiają sobie,że tu jest duuuużo jedzonka,mnóstwo tlenu i fajnie ciepło no,tak ale one były w innym środowisku,więc znowu się trzeba "przestawić" a to trwa...

11.jak już się najedzą i pobawią w brzeczce,to zaraz ktoś je zabiera do słoika,troche jedzenia i do lodówki...

 

No ludzie postawcie się na miejscu naszych największych sprzymierzeńców w produkcji piwa,czy Wam po takich przeżyciach chciałoby się od razu żreć te śmieszne cukry proste... nie sądzę...

 

Wszystko co napisałem powyżej to oczywiście wariacja na temat drożdży i proszę nie brać jej na poważnie ( piszę to dla początkujących).

Aha podczas pisania tego tekstu nei ucierpiał żaden drożdżak gdyż piwa w tym momencie nie piłem. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawiązując do poprzednika, moje drożdże zadomowiły się na całego. Minęła doba i 6 godzin i mam regularne blumpanie, częściej niż raz na minutę. Temperatura stała 18-19 stopni. Szaleństwa tam muszą odchodzić straszne, bo jak "idą gazy", to aż cała rurka lata ... (miałem na myśli fermentator of kors :smilies:).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mija druga doba. Temperatura 19 stopni i bulgot zasuwa mniej więcej co 30 sekund. Jak mi chałupy nie rozwali, to może coś z tego będzie. Tylko co z tą wymaganą w instrukcji temperaturą ??? O 21 stopniach, to w moim domu co najwyżej na słońcu pomarzyć można.

 

Na marginesie: czy może być z takiej puchy zbyt silna fermentacja w takiej temperaturze, czy generalnie im mocniej blurpi, tym lepiej ??? słowem, czy wolniejsze blurpienie, to lepsze, dokładniejsze blurpienie ???

Edited by remiusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Im szybciej przestaniesz obserwować bulki tym lepiej. Jeżeli uwazasz, że masz za zimno to wystarczy właczyć ogrzewanie.

 

Temperatura ma byc stała, ot i cała tajemnica.

 

Będzie dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzecz w tym, że ja nic nie wiem, wiem że zgłupiałem ... Instrukcja mówi swoje, Pani (przemiła) w sklepie swoje, a gro forumowiczów swoje ... ja robię swoje i wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi fermentacja wręcz szaleje. Czy na tym polega urok tej zabawy, czy mam do czynienia z czymś na kształt chodzenia po wodzie ???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rzecz w tym, że ja nic nie wiem, wiem że zgłupiałem ... Instrukcja mówi swoje, Pani (przemiła) w sklepie swoje, a gro forumowiczów swoje ... ja robię swoje i wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi fermentacja wręcz szaleje. Czy na tym polega urok tej zabawy, czy mam do czynienia z czymś na kształt chodzenia po wodzie ???

Jest na to jedna rada - czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

Po drugie jak myślisz ile warek przemiła Pani w swoim życiu uwarzyła? A początkowa fermentacja nie bez kozery nazywana jest burzliwą. Dlatego wielu producentów zaleca nie wkładanie rurki na burzliwą, aczkolwiek pojawiają się już wredne muszki owocówki, czy raczej octówki i ja bym zakładał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bombluje i bombluje, a ja mam pytanie. Czy w trakcie fermentacji muszę zaglądać do środka i rozgarniać pianę, czy mogę mu dać święty spokój, aż skończy się burzyć ??? Czy ekstrakt słodowy w proszku 200g mam mieszać w wodzie ? ciepłej/zimnej ?, czy też w niewielkiej ilości tego, co się uwarzyło ???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bombluje i bombluje, a ja mam pytanie. Czy w trakcie fermentacji muszę zaglądać do środka i rozgarniać pianę, czy mogę mu dać święty spokój, aż skończy się burzyć ??? Czy ekstrakt słodowy w proszku 200g mam mieszać w wodzie ? ciepłej/zimnej ?, czy też w niewielkiej ilości tego, co się uwarzyło ???

Zaglądać możesz, ale nie musisz ;) Oczywiście nie zbieraj piany etc. Zostaw to swojemu biegowi :)

 

Jak używałem suchego ekstraktu wsypywałem bezpośrednio do butelek. O ile to masz na myśli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daj temu piwu święty spokój ;)

Ekstrakt możesz sypać bezpośrednio do butelek, bądź też rozpuścić w przegotowanej wodzie i wlać do fermentora do którego zdekantujesz piwo po fermentacji i z którego będziesz rozlewał piwo do butelek.

Kiedyś roztwór ekstraktu doprowadzałam do wrzenia, ale nie jest to chyba konieczne, a niestety bardzo szybko kipi, o czym przekonałam się na własnej skórze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.