Jump to content
longmen

Piwny depozyt - Kraków, ul. Łużycka

Recommended Posts

Dzisiaj przyniosłem:

2 x Light american bitter (27.08.2013; 7,8°Blg; 1,8% alk; moja wariacja piwa niskoalkoholowego, z założenia miał być light APA, jednak słodowość wyszła raczej w stylu angielskim, chmielu też nie brakuje :)

 

A wziąłem:

1 x IRA centzon

1 x Simcoe IPA pepek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po degustacji Saisona Centzona. Generalnie to saisona piłem tylko raz w życiu i mnie nie powalił, więc siłą rzeczy nie miałem dużych wymagań. Pierwsze co czuć po otwarciu butelki to guma balonowa, która jest wyczuwalna również w smaku. Po chwili na pierwszy plan wychodzą posmaki pomarańczowe i piwniczne. Ku mojemu zaskoczeniu każdy łyk sprawiał mi coraz większą przyjemność i naprawdę byłem smutny gdy ujrzałem dno pokala. Piwo było dobrze nagazowane i nie stawiało oporu przy nalewaniu; piana obfita, ale nie przeszkadzająca. Reasumując, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, choć myślę, że mogłem to piwo poleżakować jeszcze ze dwa miesiące. Gratuluję udanego piwa!

Share this post


Link to post
Share on other sites

IRA centzon

 

Kolor miedziany.

Piana wysoka, dość trwała.

Aromat estrowy, słodowość, lekko winny i lekki karton.

Smak słodowość, estry, lekko winny i minimalnie palony.

Goryczka niska do średnio-niskiej, czuć wkład palonego jęczmienia/słodu.

Wysycenie średnio-wysokie do wysokiego, finisz wytrawny.

 

Piwo niestety ma już cechy utlenienia.

Dość mocno estrowe jak na styl, na jakich drożdżach robiłeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Simcoe IPA pepek

 

Kolor jasny bursztyn.

Piana niska, trwała.

Aromat żywiczność, cytrusy, lekki siarkowodór (o tą wadę Ci chodziło? jak czysty siarkowodór to powinien się zredukować, gorzej jak merkaptany).

Smak żywiczność, cytrusy, minimalna słodowość.

Goryczka średnia do średnio-wysokiej, czysta.

Wysycenie średnie może lekko powyżej, wytrawne.

 

Bardzo pijalne.

Mimo lekkiej wady i tego że wolę IPA z większą kontrą słodyczy wypiłem z przyjemnością :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za opinię. Ja w tym piwie wyczuwam lekką kanalizę , ale może to własnie siarkowe zapachy ? Na to nie wpadłem. Pierwszy raz mam do czynienia z takim aromatem :) Skąd się to mogło wziąć ? Bo chyba nie od drożdży , było na US05 . W każdym razie dzięki za naprowadzenie na trop.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, merkaptany to kanaliza, czysty siarkowodór to bardziej zgniłe jaja.

W lagerach siarkowodór to dość popularna wada, raczej przemijająca.

Gdzieś czytałem że nadmiar siarkowodoru wytwarzają drożdże gdy jest mało azotu w brzeczce, można podbić azot stosując pożywkę, chociażby winiarską.

Merkaptany to już raczej infekcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Light American Bitter - kantor, Mikrobrowar Humulus Admirabilis, zabutelkowane 27 sierpnia

Najpierw byłem zdziwiony, że piwo ma 1,8% alkoholu ale ok, niech będzie.

Po otwarciu zapach. Mam słaby węch ale zapach był bardzo intensywny. Myślałem, że to żywica ale pewnie to jałowiec. Ten zapach mnie potem prześladował przez cały dzień i ciągle go gdzieś czułem.

Generalnie wypiłem z przyjemnością i gdyby mnie ktoś nim jeszcze poczęstował to z równą przyjemnością bym go wypił ponownie, chociaż nie jest to mój ulubiony typ piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na zimno chmielone Amarillo/Citra/Zeus po równo ale mam wrażenie że też sporą dominantę w aromacie wniósł słód Pale Amber.

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

out: light american bitter - kantor

out: belgian dubbel - koogoot

 

właśnie piję light american bitter - piwo w pierwszym odczuciu bardzo dobre i chce się wypić całe od razu. Aromat chmielu przyjemny, choć nie potrafię dokładnie określić co czuję (zasugerowany jałowcem - wydaje mi się że go wyczuwam). W połowie kufla wytrawność piwa zaczyna mi trochę przeszkadzać - eksponuje się dość mocno wytrawna goryczka. Zakładam, że właśnie takie to piwo miało być. Generalnie piwo smaczne, ale jak dla mnie wyłącznie na gorące dni. Dzisiejszy deszcz nie komponuje się z tym piwem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

witamy również nowego kolegę piwowara koogoot'a - super, że dołączyłeś - ale mała prośba: pisz na forum co się wrzuciłeś a co wyjąłeś.

 

inwentaryzacja skrzynki:

2 x hefe-weizen - longmen

1 x polskie ale - longmen

1 x hops after the rainbow - adamsky (imperial india pale ale)

2 x witbier - kantor

1 x hefe-weizen - pepek 84

1 x dry stout - pepek84

1 x belgian blond ale - baradnor

1 x irish red ale - baradnor

1 x grodziskie - baradnor

2 x belgian dubbel - koogoot

1 x simcoe IPA - pepek84

2 x american wheat - longmen (na bazie sunny wheat scobiego)

Edited by longmen

Share this post


Link to post
Share on other sites

eksponuje się dość mocno wytrawna goryczka. Zakładam, że właśnie takie to piwo miało być.

No nie do końca :) Trochę mniejszą goryczkę zakładałem ale w lekkich piwach dość trudno się wstrzelić z balansem, też przy chmieleniu zacieru chyba więcej tego przeszło niż wyliczył Beersmith.

W zasadzie to też uświadomiłem sobie dzisiaj że spóźniłem się z tym piwem jakieś 2 miesiące :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

O własnie dzisiaj zabutelkowałem sunny wheat też z receptury scoobiego :) Jak tylko będzie zdatne do picia , to się wymienimy :)

 

bierz teraz bo powinienem wrzucić znacznie wcześniej, aromaty uciekają...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś wrzucone:

2x Saison, 1x Belgian Tripel, 1x ~Oatmeal Stout( Nie do końca mieści się stylu).

zabrane:

American Wheat -Longman / Simcoe IPA - Pepek84 / Belgian Dubbel - koogoot / Hops After the Rainbow - adamsky.

 

Jestem już po degustacji

American Wheat - Longman.

Kolor bursztynowy, długo utrzymująca się piana i wspaniały chmielowy aromat. W smaku wyważone choć wyczuwalne chmiele, zostawiające przyjemny delikatny chmielowy posmak. Bardzo dobre piwo. Zdecydowanie różne od niemieckich piw pszenicznych.

Bardzo chętnie poznam recepturę, bo smak i zapach zachęcają by uwarzyć takie piwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

American Wheat - został zrobiony (wzorowany) wg przepisu scooby_brew : http://www.piwo.org/topic/3448-sunny-wheat/

Tylko zwróć uwagę że to zasyp na 41.6 litra. Więc trzeba przeliczyć na własne wybicie.

To piwo które piłeś zrobiłem tak:

- pale ale - 2,72 kg

- pszeniczny - 1,82 kg

- monachijski I - 0,23 kg

- karmelowy 30 - 0,11 kg

razem 4,88 kg (wszystkie słody strzegom)

zacieranie: 60 minut w 66stC

chmielenie:

- cascade - 20g - 60 min

- willamette 20g - 60 min

- cascade - 16g - 10 min

- willamette - 16g - 10 min

- mech irlandzki 5g - 15 minut

gotowanie - 60 minut

brzeczka nastawna - 23 litry, IBU 29, 12,8 Blg, drożdże US 05.

burzliwa 10 dni i cicha 16 dni - w temperaturze 20 stopni

130 gram cukru na ok. 22 litry piwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję, - jak tylko temperatury trochę opadną koniecznie pomyślę o uwarzeniu w oparciu na ww. recepturze. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Włożyłem

 

BGSA

Dubbel

Wędzoną śliwke

 

Zabrałem

 

Belgian Dubbel

Dry Stout

American Wheat

 

Przepraszam za brak etykiet (brak czasu). BGSA i Dubbel po 10 miesięcy leżakowania trochę się przegazował. Spokojnie nie ucieka z butelki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po degustacji Simcoe IPA - Pepek84,

Pierwsze wrażenie: Las - żywica, sosna i ... no właśnie trochę miałem wrażenie jakby to był zapach padłych drożdży (przy butelkowaniu już towarzyszyła ta wada? ). jednak pomimo drobnej wady szybko można o niej zapomnieć i wczuć się w cudowne aromaty leśne.

Kolor, jak najbardziej poprawny, w smaku znów przebija się na pierwsze miejsce "las" świetne posmaki które daje simcoe.

Ogólnie piwo bardzo mi podpasowało i smak długo za mną chodził. Mimo drobnej wady wyszło świetnie.

 

Drugie piwo jakie degustowałem to: Hops After the Rainbow - adamsky.

Pierwsze wrażenie, mimo schłodzenia piwo mnie zaatakowało i wyskoczyło z butelki. ;) Niestety, ale wydaje mi się że to jednak infekcja (Piwo jechało ze mną jeszcze kilka godzin w samochodzie i dostało trochę cieplejszego powietrza.). W zapachu całkem przyjemne - chmielowe, jednak na końcu można było poczuć nietypowy aromat coś w rodzaju zmywacza do paznokci. (bardzo delikatny, wyczuwalny na finiszu). W smaku mocno słodowe, chmiel się troszkę chował, jak na IIPA oczekiwałem trochę mocniej chmielowego piwa. Ogólne wrażenie było poprawne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drugie piwo jakie degustowałem to: Hops After the Rainbow - adamsky.

ło

Pierwsze wrażenie, mimo schłodzenia piwo mnie zaatakowało i wyskoczyło z butelki. ;) Niestety, ale wydaje mi się że to jednak infekcja (Piwo jechało ze mną jeszcze kilka godzin w samochodzie i dostało trochę cieplejszego powietrza.). W zapachu całkem przyjemne - chmielowe, jednak na końcu można było poczuć nietypowy aromat coś w rodzaju zmywacza do paznokci. (bardzo delikatny, wyczuwalny na finiszu). W smaku mocno słodowe, chmiel się troszkę chował, jak na IIPA oczekiwałem trochę mocniej chmielowego piwa. Ogólne wrażenie było poprawne.

Ehh, z opisu wynika że chyba trafiła się "drożdżowa butelka".

W każdej warce trafia mi się kilka butelek z których piwo wychodzi albo przynajmniej mocno buzuje przy otwieraniu. Podnosi się wtedy osad, chmiele stają się słabiej wyczuwalne, ogólnie piwo sporo traci (zwłaszcza że warzę głównie APA/IPA/IIPA). Szukam przyczyny. Na razie głównym podejrzanym jest osad z drożdży i pozostałości po chmieleniu na zimno. Być może jest tak, że jeśli do ostatnich butelek trafia tego za dużo to daje to takie efekty. W normalnych butelkach chmielowość jest "zbalansowana", chociaż i tak piwo przy takim chmieleniu powinno mieć max 19Blg, a ma prawdopodobnie ponad 20 (balingometr mi przekłamywał).

 

Zmywacz do paznokci / rozpuszczalnik to raczej problem z temperaturą fermentacji. Jako infekcję parę osób zidentyfikowało dziwne apteczno-kwaśne nuty, ale to może być Sorchi Ace.

 

 

Wczoraj zdegustowałem tripel (Centzon).

Z butelki nie uciekło, ale rzeczywiście był mocno wysycony. Jak na tripla przystało, a nawet trochę bardziej. Miałem trochę problemów z uspokojeniem osadu, ale dałem mu postać i tylko na tym zyskał. Trochę CO2 uciekło, drożdże opadły, ogrzał się dzięki czemu aromat zrobił się pełniejszy. Piwo bardzo dobre. Pełne ale nie przesadnie słodowe, lekko owocowe, bez wyczuwalnego alkoholu, chmiel zblansowany. Piana początkowo bardzo obftia (wysycenie), z czasem się redukuje ale jest spora jak na piwo z wysokim ekstraktem. Zaskakująco klarowne jak na tripla, w dodatku domowego. Smakowało mi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

out: dubbel - AndrzejKu

in: American Wheat

 

inwentaryzacja:

1 x American Wheat - longmen

2 x Hefeweizen - longmen

1 x Polskie Ale - longmen

1 x Irish Red Ale - baradnor

1 x Grodziskie - baradnor

1 x Hefeweizen - pepek84

2 x Witbier - kantor

1 x belgian blond ale - baradnor

1 x wędzona śliwka - AndrzejKu

1 x belgian triple - B4RT

1 x BGSA (cokolwiek to oznacza ;) ) AndrzejKu

1 x Oatmeal Stout - B4RT

2 x Saison - B4RT

Edited by longmen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj przyniosłem jedną warkę w trzech odsłonach:

1 x Dark Mild (18.09.2013, 10°Blg, na Newcastle Dark Ale)

1 x Scottish Dark Mild (09.09.2013, 10°Blg, na Wyeast Scottish Ale)

1 x Coffee Dark Mild (18.09.2013, 10°Blg, pierwszy z dodatkiem kawy)

 

A wziąłem:

1 x Polskie Ale - longmen

1 x wędzona śliwka - AndrzejKu

1 x Oatmeal Stout - B4RT

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wędzona śliwka (koźlak dymiony) - AndrzejKu

 

Kolor ciemno-miedziany.

Piana średnio-wysoka, dość trwała.

Aromat bogaty, tostowa słodowość, chlebek, mnóstwo śliwki, ogniskowa dymioność, lekki karmel, nawet lekka wanilia.

Smak tostowa słodowość, lekki karmel, dymioność średnia, minimalna winność, po ogrzaniu minimalny alkohol.

Goryczka niska do średnio-niskiej, może minimalnie ściągająca.

Wysycenie średnie, całość mocno słodowa ale finisz dość wytrawny.

 

Ładny balans, dymioność dobrze wkomponowana, cechy koźlaka na pierwszym miejscu.

Dość szlachetnie utlenione, bez kartonu.

Bardzo dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polskie Ale - longmen

 

Kolor żółty.

Piana wysoka, trwała.

Aromat przyjemny, chmielowy, kwiatowo-cytrynowy, estry, po ogrzaniu dochodzi minimalny karton i słodowość.

Smak chmielowy, kwiatowy, lekka słodowość, lekki karton, minimalnie winny.

Goryczka średnia, z lekko trawiastym posmakiem.

Wysycenie wysokie, wytrawne.

 

Dobre.

Pijalne i orzeźwiające.

Już ze śladami utlenienia ale z nadal całkiem przyjemnym aromatem, pewnie świeże było dużo lepsze, dla mnie inspiracja na piwo na lato, dotychczas sceptycznie podchodziłem do tego stylu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...