Jump to content
gawo74

Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony

Recommended Posts

Robiłem AIPĘ na S04, ale po warzeniu musiałem na tydzień wyjechać to nie skontrolowałem temperatury i piwo obecnie śmierdzi siarką (wąchając przez rurkę fermentacyjną). Wydaje mi się że to wina temperatury, w pomieszczenie gdzie piwo fermentowało było 21 stopni. Czy jest sposób, żeby zmniejszyć zapach siarki? Nie wiem czy wylewać czy poczekać do końca burzliwe i chmielić na zimno a potem butelkować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siarki raczej się nie pozbędziesz bo to błędy fermentacyjne (chociaż zazwyczaj pojawiają się w lagerach).

Chyba, że masz na myśli siarkowodór?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fermentuj, chmiel jakby nigdy nic. 

Na 2 dni przed rozlewem polecam co 12 godzin „przewietrzyć” fermentor. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Henx napisał:

Fermentuj, chmiel jakby nigdy nic. 

Na 2 dni przed rozlewem polecam co 12 godzin „przewietrzyć” fermentor. 

 

przewietrzyć? chyba nie znam tej techniki, chodzi o rozszczelnienie go na chwilę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledze prawdopodobnie chodziło o wychodzenie na spacer z wiadrem. W tym celu możesz pożyczyć od lokalnego kloszarda taki wózek:

 

Znalezione obrazy dla zapytania wóżek żula

 

Nie zaszkodzi również puszczanie piwu nastrojowej muzyki.

Mówi się ostatnio w środowisku, że bez miłości dobrego piwa nie zrobisz - musisz traktować je dobrze i z szacunkiem. :D

Edited by Czeslaw

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siarkowodór jest bardzo lotny, otwierasz pokrywkę i machasz nią żeby wymienić powietrze znajdujące się nad piwem na „świeże”, w browarach robi się to CO2.

 

 

 

Czeslaw - dorośnij i głowę sobie przewietrz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijając fakt, że nie masz poczucia humoru - wiesz, że taką techniką można co najwyżej usunąć ze środowiska H2S, który fruwa sobie w mieszaninie gazów znajdującej się nad piwem? W kilogramie wody rozpuszcza się 3,9g siarkowodoru. Oznacza to, że jeśli powstał on w piwie i jest go na tyle dużo, że już ucieka ponad taflę, to przewietrzanie Ci w ogóle nie pomoże, bo masz w piwie stężenie dużo większe od progu wyczuwalności.

 

W dodatku CO2 jako gaz cięższy od powietrza gromadzi się nad piwem i nie dopuszcza do niego świeżego powietrza - a wraz z nim tlenu, bakterii oraz dzikich drożdży. Jest naszym sprzymierzeńcem aż do momentu zabutelkowania. Przedmuchiwanie go świeżym powietrzem to jest słaby pomysł...

 

Nie wiem, po co się przedmuchuje w browarach piwo (o ile w ogóle to prawda), ale ma to sens wyłącznie z użyciem świeżego CO2. Jeśli powstał siarkowodór, to jego większość jest rozpuszczona w wodzie. Dopiero nadmiar ponad rozpuszczalność ucieka górą.

Edited by Czeslaw

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zlewasz piwo „na cichą” to nowy fermentor masz wypełniony CO2? Jak przelewasz do fermentora rozlewniczego to masz go wypełnionego CO2? Butelki masz wypełnione CO2?

Przefermentowane piwo ciężko jest zainfekować z powietrza.

Jeśli w mieszaninie gazów ponad taflą piwa jest już wystarczająco duże stężenie H2S to „nowy” się tam nie ulotni.

Sposób przewietrzenia H2S działa (u mnie i u moich kolegów piwowarów).

 

 

Można jeszcze miedź wrzucać - też działa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie było nigdzie mowy o cichej ;) Wiadomo, że po rozlaniu już nie ma warstwy CO2, ale dobrze jest trzymać ją jak najdłużej.

 

Wiadomo również, że alkohol działa bakteriostatycznie - więc tak jak piszesz, dość ciężko. Co nie znaczy, że się nie zdarza. Znając moje warunki, stosując Twój sposób bym pewnie piwo zainfekował.

 

Miedź wydaje mi się dużo lepszym pomysłem, ale gdzie dwóch piwowarów tam trzy opinie ;) Ja zostaję przy nastrojowej muzyce, drożdże się do niej kołyszą i jesteśmy razem szczęśliwi.

Edited by Czeslaw

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2019 o 20:59, Henx napisał:

Jak zlewasz piwo „na cichą” to nowy fermentor masz wypełniony CO2?

Trochę offtop, ale odpowiedź jest oczywiście TAK.  Piwo się mniej utlenia, a napełnienie fermentora CO2 nie jest trudne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2019 o 15:48, Henx napisał:

Siarkowodór jest bardzo lotny, otwierasz pokrywkę i machasz nią żeby wymienić powietrze znajdujące się nad piwem na „świeże”, w browarach robi się to CO2.

 

 

 

Czeslaw - dorośnij i głowę sobie przewietrz. 

 

Tylko tak jak wspomniales, piwo przedmuchuje sie C02 a nie powierzem. I nie zeby wypelnic powierzchnie swiezym powietrzem tylko C02 jak juz.

Tzw. "przedmuchanie CO2" w browarze robi sie tylko jesli zawartosc O2 w piwie jest wieksza niz 0,10 mg/l piwa - do czego w normalnym piwie w browarniczych, szczelnych warunkach nie ma prawa dojsc. Wyjatkiem od reguly moga byc piwa mieszane z lemoniada w ktorych ciezko uniknac tlenu. Po mieszaniu trzeba natychmiastowo przedmuchac.

Przy "przedmuchiwaniu" piwa masz jeden problem - wyzbywasz sie wprawdzie tlenu ale za bardzo karbonizujesz piwo a w zwiazku z tym musisz wykonac tzw. w gwarze browarnieczej "Abspunden" - czyli wytracenie nadmiernej ilosci CO2, co wiaze sie z dosyc duza utrata ilosci piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy wężyk silikonowy podobnie jak igielitowy staje się mętny od piro?

Wysłane z mojego SM-G390F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, robi mi się aktualnie piwo kwaśne na bakteriach kwasu mlekowego i niedługo będę przelewał na cichą i dodawał owoce. Czy po piwie kwaśnym można zbierać gęstwę i później można ją bez problemu dodać do niekwaśnego piwa? Czy już tylko nadaje się do innego kwasa?

Było kwaszone metodą kettle sour i później zagotowane więc bakterie powinny już być wybite przed dodaniem drożdży.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, mario87 napisał:

Było kwaszone metodą kettle sour i później zagotowane więc bakterie powinny już być wybite przed dodaniem drożdży.

Bakterie są b.wrażliwe na temp, więc spokojnie możesz  .

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, mario87 napisał:

Cześć, robi mi się aktualnie piwo kwaśne na bakteriach kwasu mlekowego i niedługo będę przelewał na cichą i dodawał owoce. Czy po piwie kwaśnym można zbierać gęstwę i później można ją bez problemu dodać do niekwaśnego piwa? Czy już tylko nadaje się do innego kwasa?

Było kwaszone metodą kettle sour i później zagotowane więc bakterie powinny już być wybite przed dodaniem drożdży.

Bakterii już w nich nie ma, jeśli o to pytasz, ale generalnie drożdże po fermentacji kwasa są bardziej umęczone niż normalnie przez niskie pH. Ja przeważnie takie gęstwy sobie odpuszczam, ale niektórzy deklarują, że fermentują one dalej dobrze mimo wszystko. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, chodziło mi właśnie o to czy drożdże które pracowały w niskim pH będą się jeszcze nadawały do pracy przy normalnej brzeczce. W takim razie oszczędzę sobie roboty z gotowaniem słoika :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Panów! Temperatura jaka jest każdy widzi, dlatego zastanawiam się czy jest możliwe zrobienie dobrego piwa w tym okresie. Chce zrobić sobie górniaka. We wskazówkach do warzenia jest podany zakres temperatur 18-22. Nie jestem w stanie nigdzie takiej temperatury osiągnąć i tu się rodzi moje pytanie, czy mogę wrzucić fermentator do lodówki i niech sobie tam bulka. Co jest lepsze, zbyt wysoka czy zbyt niska temperatura? Dodam jeszcze że czytałem o kupnie używanej lodówki i zabawy z termostatem, ale nie chce się w to bawić że względu na brak miejsca na drugą 😉

Edited by prostownik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobierz drożdże do temperatury. Np kveiki, gdzie możesz fermentować między 20-40 stopni.

Lodówka bez sterownika może mieć zbyt duże wahania temperatury, nie wiemy zresztą jaka tam jest w ogóle temperatura.

Z najprostszych inwestycji polecam pudło styropianowe.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak będzie za niska to nie będą jeść, jak będzie niestabilna nie dofermentują lub naprodukują nieciekawych substancji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak sądzicie czy dodanie owoców na cichą może spowodować, że w piwie pojawi się octan etylu? Sprawa wygląda tak, miałem 18 litrów grisette 8 blg, fermentowane fm 21, na cichą podzieliłem na dwa części. Połowa z małą ilością chmielu, druga z rabarbarem i truskawkami. Te chmielone jest ok, te owocami niemiłosierne daje farbą. Zastanawiam się czy jest to wywołane dodaniem cukrów w postaci owoców, które mogły pobudzić drożdże do pracy i ten niechciany aromat jest efektem ich pracy czy może wdała się jakaś forma zakażenia. Dodatkowo to piwo z owocami ma gushing, ale nie jestem pewien czy nie będzie on wynikał z słabego odfiltrowania osadów przed rozlewem, na dnie butelki jest ich całkiem sporo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...