Jump to content
gawo74

Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony

Recommended Posts

Dziękuję ;)

Chmielenie na zimno dało rewelacyjne efekty, bo aromat jest świetny. Filtrowałem przez pończochę, ale tylko odrobina chmielu w niej została. Reszta ładnie osiadła na dnie, ale przy następnym rozlewie też zastosuję pończochę, bo swoją rolę spełnia.

Z tych wątpliwości początkującego mam jeszcze kwestię równomiernego rozmieszania syropu do refermentacji, ale myślę, że będzie OK. Po zlaniu piwa na syrop delikatnie wszystko wymieszałem. Potem po zabutelkowaniu połowy warki ponownie delikatnie wymieszałem resztę. Wierzę, że to wystarczy;)

Dominik, powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

I po rozlewie. Wcale nie było to tak ekscytujące, jak mogło się wydawać z punktu widzenia świeżaka w piwowarstwie ;)

Mam jeszcze jedno pytanie. Czy mogę to piwo trzymać w pomieszczeniu, gdzie mam ok. 18°C? Tzn. czytałem, że przez pierwszy tydzień lepiej trzymać je w nieco wyższej temperaturze, ale przyznam szczerze, że w pokoju skrzynki stałyby sobie w kącie, a w przedpokoju (czyli tam, gdzie mam te 18°) będą stały w szafie, która zabezpieczy mnie jakoś przed ewentualnymi granatami. Generalnie nie powinno to mieć miejsca, bo piwo odfermentowało bardzo ładnie, ale obawy początkującego po głowie latają heh.

A zatem, czy mogę trzymać rozlane w butelki piwo w temperaturze 18°?

Pozdrawiam!

P. S. Tak to mniej więcej wygląda ;)

2ae631ae829bee95ccfef6a3f97cbd84.jpg

Jeśli to twoja pierwsza warka,to niczym się nie przejmuj.Granaty nie zdążą ci się zrobić :D po miesiącu śladu nie będzie po tym piwie.Możesz śmiało trzymać w 18C,po tyg warto by było przenieść w chłodniejsze miejsce. :acute: Ale nie koniecznie,patrz punkt 1.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To by się zgadzało, bo piwo rozejdzie się na pniu. Znajomi nie mogą się doczekać równie mocno jak ja;) Co więcej, stwierdzili, że jak uda mi się to piwo, to sami wezmą się za warzenie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy, właśnie jestem po sprawdzeniu, co słychać u mojego kitowego bittera. Oxi'm przemyłem chochlę i pobrałem około 100ml brzeczki. Ponieważnie kupiłem jeszcze przylepianego termometra, to miałem też pierwszy raz okazję sprawdzić temperaturę. Odczytałem gęstość i wyliczyłem zawartość procentową alkoholu.

 

Pozwolę sobie wrzucić kilka zdjęć, chodzi mi o to, żebyście może rzucili okiem na powierzchnię fermrentującego piwa i stwierdzili, że wygląda ok/nie ok.

 

Po zdjęciu przykrywki pojawił się znajomy piwny zapach. Póki co piwo wydaje się dość mętne. Zostanie jeszcze przetrzymane przez cały następny tydzień i w przyszłą sobotę będę je rozlewał. Bardzo lekko gazowane, ale to się zmieni. Zresztą i tak jestem fanem ale z pubowej pompy - więc w zasadzie to plus. Bardzo wyraźnie czuć goryczkę - zdecydowanie bardziej niż w normalnych "sklepowych" bitterach, które są bardziej bym powiedział słodkie. Bitter z mojego fermentora smakuje dużo, ale to dużo lepiej. Może to autosugestia, ale co mie tam...

 

Jestem trochę zmieszany - bo w końcu nie wiem, czy przenosząc piwo z kuchni 18C do pomieszczenie użytkowego ( zmienna temperatura otoczenia - w tej chwili 8, ale nocą spada nawet do np. 6C), nie zaszkodzę mu w następnym tygodniu sedymentacji?

 

BLG start: 1.036 / 9.4

BLG po fermentacji przez 7 dni: 1.006 / 1.6

 

Temperatura brzeczki z dziś: 21.7C (zaskoczyło mnie to, bo w pomieszczeniu jest w okolicach 18C)

 

%Alk = (9.5-1.5)/1.938 = 4.02%

 

Refermentacja jeszcze troszkę podbiję moc, ale jestem bardzo zadowolony z zawartości - gustuję własnie w zawartości między 4 a 4.5%. 

 

Ponieważ wyszło mi troszkę więcej niż 23 litry, chcę unikać dodatkowego rozcieńczania następnym 0.5 litra wody w której rozpuszczę ukier/glukoza/suchy ekstrakt. I stąd moje pytanie - czy dosypywać po prostu wyliczoną w kalkulatorze nagazowania masę cukru? Sprawdziłem rozpuszcalność cukru, i wynosi ona mniej więcej 180g/l w 0C - więc bez żadnego problemu się powinno rozpuścić. Z drugiej strony wiemy, że czasami cukier wsypany do wody trzeba przemieszać - a jak wspomnieliście wcześniej - przy rozlewie chcemy uniknąć dodatkowego napowietrzenia. No i tu zagwozdka - co zrobić?

 

Mam akurat cemny cukier trzcinowy - czy nadaje się on do słodzenia przy butelkowaniu? Zwykły biały cukier jakoś do mnie nie przemawia - ale z drugiej strony te 3-4 gramy na butelkę nie powinno jakoś strasznie wpłynąć na smak.

 

I ostatnie pytanie - jaką temperaturę podawać przy wyliczaniu ilości cukrów? Maksymalną uzyskaną przez cały czas fermentacji (załóżmy 27C), czy te 22 które mam teraz? No i na koniec - jaką temperaturę rozlewu do butelek powinienem mieć? Jeżeli wystawię fermentow do schowka, to będę miał załóżmy 8C - czy niue lepiej przenieść dzień przed rozlewem do domu? Po rozlewie trzymam tydzień w temperaturze pokojowej i po upływie tego czasu odstawię na 2 tygodnie do schowka.

 

Cieszę się, że wszystko jest na dobrej drodze. Ide poodlepiać kilka etykiet z piw...

 

 

 

 

 

 

 

post-4552-0-44758800-1488633597_thumb.jpg

post-4552-0-91958500-1488633659_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Jeśli piwo zakończyło fermentację, a drożdże po sobie posprzątały to obniżenie temperatury jedynie wspomoże klarowanie piwa.

2. Zrób syrop, wężyk na dno, tak aby strumień przelewanego piwa mieszał piwo z syropem, jeśli robisz gęstszy to koniecznie wymieszaj to jeszcze - ja robię to albo zdezynfekowaną chochlą, albo pod koniec przelewania piwa zaczynam mieszać wężykiem, tak aby całą zawartość wiadra wprawić w lekki ruch wirowy.

3. Cukier nie wprowadzi ci niczego złego, natomiast jak dla mnie ciemny cukier w takiej ilości też nie wniesie niczego - próbowałem kilka razy, bo akurat miałem i nie wyczułem różnicy - co prawda dodawałem do innych piw, więc jest to moje prywatne odczucie, bez przeprowadzania jakichś szczególnych eksperymentów.

4. Temperaturę powinieneś przyjąć taką, w jakiej piwo kończyło pracować - zazwyczaj przyjmuję po prostu temperaturę pokojową w momencie, gdy piwo już skończyło burzliwą, albo odrobinę niższą - osobiście wolę trochę za mało nagazowane piwo (większość styli) niż odrobinę przegazowane.

Spokojnie możesz rozlewać w pokojowej, jednak schłodzenie piwa przed rozlewem pozwoli na lepsze sklarowanie - przy części piw na ostatnie 2-3 dni wstawiam wiadro do lodówki.

Przy schłodzeniu piwa przed rozlewem, rozlewaj je zimne - generalnie piwo nie lubi częstych i nagłych zmian temperatury, zarówno w trakcie fermentacji, jak i po jej zakończeniu.

 

PS, piwo wygląda normalnie, ale lepiej bez potrzeby wiadra nie otwieraj - warto przyjąć zasadę żeby jak najmniej majstrować przy piwie bez potrzeby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Jeśli piwo zakończyło fermentację, a drożdże po sobie posprzątały to obniżenie temperatury jedynie wspomoże klarowanie piwa.

2. Zrób syrop, wężyk na dno, tak aby strumień przelewanego piwa mieszał piwo z syropem, jeśli robisz gęstszy to koniecznie wymieszaj to jeszcze - ja robię to albo zdezynfekowaną chochlą, albo pod koniec przelewania piwa zaczynam mieszać wężykiem, tak aby całą zawartość wiadra wprawić w lekki ruch wirowy.

3. Cukier nie wprowadzi ci niczego złego, natomiast jak dla mnie ciemny cukier w takiej ilości też nie wniesie niczego - próbowałem kilka razy, bo akurat miałem i nie wyczułem różnicy - co prawda dodawałem do innych piw, więc jest to moje prywatne odczucie, bez przeprowadzania jakichś szczególnych eksperymentów.

4. Temperaturę powinieneś przyjąć taką, w jakiej piwo kończyło pracować - zazwyczaj przyjmuję po prostu temperaturę pokojową w momencie, gdy piwo już skończyło burzliwą, albo odrobinę niższą - osobiście wolę trochę za mało nagazowane piwo (większość styli) niż odrobinę przegazowane.

Spokojnie możesz rozlewać w pokojowej, jednak schłodzenie piwa przed rozlewem pozwoli na lepsze sklarowanie - przy części piw na ostatnie 2-3 dni wstawiam wiadro do lodówki.

Przy schłodzeniu piwa przed rozlewem, rozlewaj je zimne - generalnie piwo nie lubi częstych i nagłych zmian temperatury, zarówno w trakcie fermentacji, jak i po jej zakończeniu.

 

PS, piwo wygląda normalnie, ale lepiej bez potrzeby wiadra nie otwieraj - warto przyjąć zasadę żeby jak najmniej majstrować przy piwie bez potrzeby.

Wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Fermentor już jest w pokoju użytkowym.

 

Szukałem opisów przygotowania syropu na forum, jest kilka tematów ale nie kumam jak go wlewa się do butelek. Fermentor nie ma kraniku i będę rozlewał rurką i stąd moje zdziwienie jak poradzić sobie z aplikacją syropu. Poszukam na YouTube, może coś się znajdzie. Zawsze lepiej zobaczyć filmik.

 

A dziś własnie odebrałem kapslownicę. Greta leży w Bydgoszczy, ale zdecydowałem się na polecany tu inny model. Pracuje całkiem nieźle... 26dc8c45bbe90a0a98af72b364d8c0c2.jpg

 

Sent from my M5 using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykład rozrobienia syropu dla 20l piwa o gęstości 12blg (oryginalny post tu )


Jeśli kalkulator wyliczył nam, że mamy użyć np 95g cukru do refermentacji piwa to:


1blg znaczy, że w 1 litrze piwa jest 10g cukru


Czyli 12blg znaczy, że w 1 litrze piwa jest 120g cukru


Z równania proporcji wynika że:


120g cukru - 1 litr


95g cukru - x litrów (ile wody mamy użyć dla 95g cukru abu uzyskać roztwór o gęstości 12blg)


120x=95


x=95/120


x=0,79 litra (czyli zmieszanie 0,79 l wody i 95g cukru da syrop cukrowy 12blg)


 


Wg mnie powinno się robić syrop o takiej gęstości jaką miała brzeczka nastawna butelkowanego piwa. Sprawia to, że nie podbijamy de facto ekstraktu początkowego a co za tym idzie nie podbijamy tym dodatkiem cukru poziomu alkoholu. Ta metoda naśladuje trochę metodę nagazowywania piwa za pomocą rezerwy. (Polega ona na tym, że odbiera się ok litr brzeczki nastawnej, pasteryzuje i potem to dodaje się jako surowiec do refermentacji. Dzięki temu można mieć piwo zgodne z niemiecką zasadą Reinheinsgebot, bo nie dodaje się cukru). Minusem robienia syropu o gęstości takiej jak brzeczka nastawna jest to, że nieco rozwadniamy nasze piwko. Rozpuszczanie cukru w 0.5 l wody pewnie też jest spoko, syrop pewnie i tak się dobrze rozpuści. Przy mniejszej ilości już bym się nieco obawiał ewentualnych granatów spowodowanych złym rozmieszaniem cukru w piwie.


 


Syropu używasz tak: Zlewasz piwo z wiadra w którym fermentowało do innego pojemnika. Rozpuszczasz w nim odpowiednio odliczony syrop. Butelkujesz, czy to z użyciem kranika czy zasysając piwo wężykiem z zaworkiem grawitacyjnym(nigdy tak nie robiłem).


Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Wg mnie powinno się robić syrop o takiej gęstości jaką miała brzeczka nastawna butelkowanego piwa. Sprawia to, że nie podbijamy de facto ekstraktu początkowego a co za tym idzie nie podbijamy tym dodatkiem cukru poziomu alkoholu.
 

Zawartość alkoholu się zwiększy, bo cukier stołowy drożdże zjedzą w 100%, a nie wszystkie cukry z brzeczki są dla nich strawne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No w sumie to racja, ale tu już wchodzimy w szczegóły. Generalnie wg mnie jest to minimalne, pomijane dla warunków domowych zwiększenie ekstraktu. W przypadku rozpuszczania cukru w mniejszej ilości wody też nie są to duże wartości i generalnie można to olać. Browar to nie apteka. Ważne żeby piwko smakowało i nie wybuchło.

Edited by darinho

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Szukałem opisów przygotowania syropu na forum, jest kilka tematów ale nie kumam jak go wlewa się do butelek. Fermentor nie ma kraniku i będę rozlewał rurką i stąd moje zdziwienie jak poradzić sobie z aplikacją syropu. Poszukam na YouTube, może coś się znajdzie. Zawsze lepiej zobaczyć filmik. A dziś własnie odebrałem kapslownicę. Greta leży w Bydgoszczy, ale zdecydowałem się na polecany tu inny model. Pracuje całkiem nieźle...

Jak masz dwa fermentory, to możesz przelać do drugiego, jeśli nie masz to przygotuj syrop, weź strzykawkę, na podstawie miarki na fermentorze określ ile będziesz miał butelek. Ilość syropu podziel przez ilość butelek i będziesz wiedział ile ml dozować strzykawką.

 

Ta kapslownica, którą masz jest zdecydowanie lepsza niż Greta. Greta u mnie nie nadawała się do użycia po ok 8 warkach, natomiast Eterną zabutelkowałem ze 130 warek, kapslownica łapie trochę gorzej niektóre butelki, ale ogólnie to chodzi dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie wygodniej po prostu wlac syrop do piwa i następnie butelkowac? nie rozumiem tych kombinacji ze strzykawką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

1. Jeśli piwo zakończyło fermentację, a drożdże po sobie posprzątały
możesz mi wyjaśnic co się kryje pod tym skrótem myślowym?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

możesz mi wyjaśnic co się kryje pod tym skrótem myślowym?

Jak drożdże przeżarły już cukry i piwo nie daje ostro masłem czy aldehydem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam ponad miesiąc temu uwarzyłem portera bałtyckiego z zacieraniem była to moja 5 warka wyszło 15l 21blg. Drożdże Brewferm Lager 12 g gęstwa po pilsie zadałem w temp ok 16 stopni i piwko odstawione do pomieszczenia z temp 10-11 stopni. Wystartowały szybko już na drugi dzień ładna pianka(przeźroczysty fermentator) tydzień temu sprawdzałem blg i dzisiaj nie drgnęło i jest po przeliczeniu(używam reflektometru) ma 9,2blg strasznie kiepsko zeszło w tym czasie podniosłem fermentator do pomieszczenia o temp 14stopni licząc że jeszcze coś ruszą ale nic. I teraz pytanie co dalej robić przelać na cichą i po kolejnym miesiącu butelkować czy kombinować z dodaniem innych drożdży proszę o radę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam ponad miesiąc temu uwarzyłem portera bałtyckiego z zacieraniem była to moja 5 warka wyszło 15l 21blg. Drożdże Brewferm Lager 12 g gęstwa po pilsie [/size]zadałem w temp ok 16 stopni i piwko odstawione do pomieszczenia z temp 10-11 stopni. Wystartowały szybko już na drugi dzień ładna pianka(przeźroczysty fermentator) tydzień temu sprawdzałem blg i dzisiaj nie drgnęło i jest po przeliczeniu(używam reflektometru) ma 9,2blg strasznie kiepsko zeszło w tym czasie podniosłem fermentator do pomieszczenia o temp 14stopni licząc że jeszcze coś ruszą ale nic. I teraz pytanie co dalej robić przelać na cichą i po kolejnym miesiącu butelkować czy kombinować z dodaniem innych drożdży proszę o radę.

jakie przerwy robiłeś przy zacieraniu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. 18-ego lutego uwarzylem z ekstraktow jasne ale 12 BLG na drozdach safale s-04. Piwo wciaz stoi w fermentatorze, w środę mysle zrobić pierwszy pomiar, później powtórzyć w sobotę i ewentualnie rozlewac. Pytanie mam czy mógłbym wykorzystać gestwe po tym ejlu? Jeśli tak, jaki gatunek polecacie? Mam ochotę na APA, bo bardzo lubię, pytanie czy ta gestwa po tych drozdzach się nada i czy musze ja zebrać do sloika czy po prostu wylac schlodzona brzeczke na gestwe w fermentatorze?

 

Sent from my HTC One S using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robię swojego pierwszego pilsa (12 blg, 18l ) i mam dylemat, bo po 24h moja bohemska rapsodia nie zaczęła grać.

Bujałem je ręcznie starterze 3 dni ( 3 x 1l ), w starterze wszystko szło ładnie, po pierwszym etapie podejmowały pracę od razu, namnożyły się i wczoraj po południu zadałem je do brzeczki (temp 10C), napowietrzone razem z drożdżami.

Od tego czasu cisza, ani jakiegoś ruchu w brzeczce, ani gazu, temperatura spadła do 8C.

W ogóle wygląda to tak, jakby spora część drożdży pływała na powierzchni brzeczki.

Ostatni etap startera robiłem na brzeczce odzyskanej z chmielin z tego pilsa, więc z brzeczką raczej wszystko ok.

Ale rozbujane startowały mi w zasadzie od razu, trochę nie wiem czego się po lagerowych spodziewać:

a) czekać 

b) podnieść temperaturę do 12C 

c) pożegnać się z pilsem i dać drożdże ale

d) panikować

e) ?

Edited by tauruss

Share this post


Link to post
Share on other sites

@marek.b

Zacieranie 5min w 52 °C, 40min w 62°C, 20min w 72°C i wygrzew 5min.

Ekspertem bynajmniej nie jestem, ale:

 

Znalazłem dyskusje jak ludzie narzekali, że te drożdże bardzo wolno startują/długo fermentują/charakteryzują się niskim odfermentowaniem. Nie były to liczne głosy, aczkolwiek coś może być na rzeczy. Sprawdź przy okazji czy refraktometr jest skalibrowany.

 

Zauważyłem, że z czasem producent zmienił specyfikację drożdzy z odfermentowania "low" na "medium". (Coś może być na rzeczy!)

 

Nie udało mi się znaleźć info co do tego do jakich gęstości i % te drożdże się nadają. Jakby nie patrzeć masz tęgie piwo. Znowu też tak mało nie odfermentowały, bo prawie 60%. A dobrze napowietrzyłeś brzeczkę?

 

Reasumując, ja bym jeszcze poczekał, ale niech ktoś się jeszcze wypowie, bo mam zerowe doświadczenie przy robieniu mocniejszych piw.

 

edit: a kolega ma możliwość sprawdzenia balingometrem? refraktometrem nigdy się nie bawiłem, ale coś czytam teraz, że nie jest idealny do mierzenia gęstości fermentującej brzeczki, bo jego punktem odniesienia jest roztwór wody i glukozy. Chyba powinieneś skorzystać z jakiegoś kalkulatora, do przeliczenia faktycznej gęstości, ewentualnie poszukaj o tym info w instrukcji urządzenia.

Edited by marek.b

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, czy po cichej kiedy to opadnie kolejna porcja drożdży refermentacja przebiegnie jakoś znacząco wolniej niż jakbym zrobił krótsza albo i bez cichej?

 

Zauważyłem że po tygodniu cichej nagazowanie tygodniowe w pokojowej daje bardzo mało i czas mi się sporo wydłużył, winą obarczam drożdże w mniejszej ilości :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może poprzednie było bardziej nagazowane bo zabutelkowałeś niedofermentowane??? :P

Zwykle po zakończeniu fermentacji ilość drożdży jest wystarczająca do przeprowadzenia refermentacji (pomijam przypadki piw mocnych fermentujących wiele tygodni czy nawet miesięcy...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świadkowie mówią o powolnej fermentacji w przypadku cold crasha po cichej, czyli jakieś znaczenie ilość drożdży ma. Z osobistych doświadczeń, to po długiej fermentacji bez przelewania na tzw. cichą, sporo czekałem na S04 (na pewno ponad 2 tyg. w temperaturze pokojowej).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

@marek.b

Zacieranie 5min w 52 °C, 40min w 62°C, 20min w 72°C i wygrzew 5min.

Ekspertem bynajmniej nie jestem, ale:

 

Znalazłem dyskusje jak ludzie narzekali, że te drożdże bardzo wolno startują/długo fermentują/charakteryzują się niskim odfermentowaniem. Nie były to liczne głosy, aczkolwiek coś może być na rzeczy. Sprawdź przy okazji czy refraktometr jest skalibrowany.

 

Zauważyłem, że z czasem producent zmienił specyfikację drożdzy z odfermentowania "low" na "medium". (Coś może być na rzeczy!)

 

Nie udało mi się znaleźć info co do tego do jakich gęstości i % te drożdże się nadają. Jakby nie patrzeć masz tęgie piwo. Znowu też tak mało nie odfermentowały, bo prawie 60%. A dobrze napowietrzyłeś brzeczkę?

 

Reasumując, ja bym jeszcze poczekał, ale niech ktoś się jeszcze wypowie, bo mam zerowe doświadczenie przy robieniu mocniejszych piw.

 

edit: a kolega ma możliwość sprawdzenia balingometrem? refraktometrem nigdy się nie bawiłem, ale coś czytam teraz, że nie jest idealny do mierzenia gęstości fermentującej brzeczki, bo jego punktem odniesienia jest roztwór wody i glukozy. Chyba powinieneś skorzystać z jakiegoś kalkulatora, do przeliczenia faktycznej gęstości, ewentualnie poszukaj o tym info w instrukcji urządzenia.

 

Dzięki za odpowiedź więc o drożdżach też czytałem że za rewelacyjne nie są ale dopiero po ich zadaniu:) pilsa też jakoś spektakularnie nie od fermentowały więc na cuda nie liczyłem ale te 9,2 to jednak dość wysoko. Brzeczkę napowietrzałem jak zawsze i nigdy nie miałem z tym problemu więc to też raczej bym wykluczył. Reflektometr skalibrowany prawidłowo był już sprawdzany po przeliczeniu podaje to samo co balingometr a o niebo wygodniejszy. Reasumując chyba przeleje na cichą pozostawię w spokoju na miesiąc i w butelki tylko temperatura rośnie i będę miał problem z jej utrzymaniem :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może poprzednie było bardziej nagazowane bo zabutelkowałeś niedofermentowane??? :P

Zwykle po zakończeniu fermentacji ilość drożdży jest wystarczająca do przeprowadzenia refermentacji (pomijam przypadki piw mocnych fermentujących wiele tygodni czy nawet miesięcy...)

Dofermentowane jak i lekkie koło 12 blg. No nic, zrobię krótka cichą tylko pod chmielenie na zimno i zobaczymy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...