Jump to content
gawo74

Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony

Recommended Posts

 

 

Odczyt jest cholernie ciężki...wydaje mi się, że to 1.014 co jest baaaardzo niskim wynikiem. 

 

 W jakiej temperaturze mierzysz? Bo to rzeczywiście bardzo niski wynik.

 

BTW: mam identyczny fermentor :P kupiono od jakiegoś angola - jeszcze działa :).

 

 

Pobrałem próbkę przed zamknięciem wieka i termometr wskazywał 19.7C ; sprawdziłem gęstość wody 19.3 pokazuje 1.0 - więc coś poszło nie tak ;(

 

 

No to rzeczywiście coś tu nie działa. Jaka ilość brzeczki Ci wyszła i ile ekstraktu dodałeś (bo nie pamiętam z wcześniejszych postów)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

Odczyt jest cholernie ciężki...wydaje mi się, że to 1.014 co jest baaaardzo niskim wynikiem. 

 

 W jakiej temperaturze mierzysz? Bo to rzeczywiście bardzo niski wynik.

 

BTW: mam identyczny fermentor :P kupiono od jakiegoś angola - jeszcze działa :).

 

 

Pobrałem próbkę przed zamknięciem wieka i termometr wskazywał 19.7C ; sprawdziłem gęstość wody 19.3 pokazuje 1.0 - więc coś poszło nie tak ;(

 

 

No to rzeczywiście coś tu nie działa. Jaka ilość brzeczki Ci wyszła i ile ekstraktu dodałeś (bo nie pamiętam z wcześniejszych postów)?

 

 

Wszystko zrobiłem używając standardowej puszki z ekstraktem z zestawu i cukier podmieniłem na "beerkit enhancer". Dodałem tą mieszankę do 3.5 litra zimnej wody, podgrzałem, dodałęm ekstrakt z puszki i zagotowałem. Potem zdehydratyzowałem drożdze dodając do wody przegotowanej i wystudzonej do 27.5C - po 15 minutach przemieszałem je i po następnych dodałem do brzeczki. Z 3.5 ltra wody i ekstraktu miałem prawie pełen garnek 8 litrów (chociaż chyba coś ta pojemność na wyrost producentowi wyszła), któy dodałem do fermentora. Fermentor dopełniony wodą zimną do 5 galonó (czyli 23 litry) i pozostawiony do fermentacji...

 

BLG śmiesznie niskie - a kalibracja wskazuje brak jakiegoś większego błędu. Brak cukry zaszkodził? Nie przemieszałem brzeczki żadną łyżką, ale całkiem porządnie spieniłem ją dolewając wodę mineralną z butelek...

 

BTW: mój fermentor ma tylko jeden słaby punkt - operatora ;).

Edited by Dominik_Bydgoszcz

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nie przemieszałem brzeczki żadną łyżką, ale całkiem porządnie spieniłem ją dolewając wodę mineralną z butelek...

 

To może być jakieś wyjaśnienie bo nie przychodzi mi do głowy nic innego. Możesz spróbować wysterylizować chochlę, zamieszać dobrze i potem zmierzyć jeszcze raz. Brzeczka ma większy ciężar niż woda. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dobrze rozumiem to jest to ekstrakt brzeczki nastawnej? Tak niska wartość wynika zapewne z kiepskiego rozmieszania. Ile tego wzmacniacza dodałeś?

 

Mam na myśli sypro z brewkita - szczerze nie mam pojęcia jak go nazwać ;). Wzmacniacz 1 kg (dekstroza/ekstrakt słodowy) - potraktowałem go jako substytut cukru. Po uzupełnieniu jest troszkę więcej niż 5 galonów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie. Jak masz możliwość to zamieszaj i sprawdź jeszcze raz dla własnego spokoju.

Przemieszałem wyparzoną wrzątkiem wazówką, temperatura pobranej próbki 26.8 i to mnie martwi. Mogłem dodać drożdże do zbyt ciepłej mieszanki, chociaż przez godzinę wiele się raczej nie powinno zmienić. Gęstość w 26.8 to 1.03 z hakiem...

 

Namotałem chyba...

 

Sent from my M5 using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już całkiem nie łapię co tam zrobiłeś. Napisz proszę dokładny skład tego co użyłeś. Ile gram ekstraktu, ile tego ulepszacza oraz ile wody. Ponadto polecam dokonać pomiaru w szerszym naczyniu. Brzeczka jest lepka i w cylinderku dodanym do areometru jest za mało miejsca, przez co spławik przykleja się do ścianki i pokazuje zły wynik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już całkiem nie łapię co tam zrobiłeś. Napisz proszę dokładny skład tego co użyłeś. Ile gram ekstraktu, ile tego ulepszacza oraz ile wody. Ponadto polecam dokonać pomiaru w szerszym naczyniu. Brzeczka jest lepka i w cylinderku dodanym do areometru jest za mało miejsca, przez co spławik przykleja się do ścianki i pokazuje zły wynik.

 

Opiszę wszystko krok po kroku:

 

1) Umyłem i wysterylizowałem sprzęt - od fermentora po termometr. Fermentor umyty płynem do mycia naczyń, potem załączonym do zestawu środkiem do mycia i sterylizacji. Po umyciu wszystko zostało wypłukane wodą - niestety, ale środek jest dość ostry i na stronach sklepów zalea się wypłukanie. Zresztą ten zapach chloru nie pozostawiał mi wyboru.

2) Do garnka wlałem 3.5 litra wody mineralnej i w niej rozpuściłem 1kg enhancera. 

3) Na właczonym palniku podgrzałem mieszankę i dodałem wcześniej rozgrzany syrop z puszki. Zawartość puszki (zgodnie z opisem na opakowaniu) to 1.8kg (Malted Barley). Przemieszałem to wszystko i zagotowałem. 

4) W międzyczasie zagotowałem wodę na dehydratację drożdzy. Przykryłem kubek folia aluminiową, zrobiłęm w niej dziurkę i włożyłem termometr, żeby kontrolować temparaturę. DO przegotowanej wody o temperaturze 27.5 wsypałem drożdze z załączonej saszetki. Nie mieszałem przez 15 minut i zostawiłem przykryte w kubku - delikatne bąbelki były widoczne, ale bez szaleńst. Po 15 minutach przemiaszałem. 

5) Zagotowaną mieszankę 3.5 litra wody i 1.8 kg syropu wlałem do fermentora. Do niego dodałem zimną wodę mineralną - do objętości 25 litrów. Temperatura zmierzona po dodaniu zimnej wody to 19.6 stopnia. Dodając wodę spieniłem porządnie mieszankę, starałem się możliwie najbardziej natlenić roztwór. WYdaje mi się, że rzeczywista temperatura mogłą być trochę wyższa, bo po późniejszym przemieszaniu wyniosła ona około 27 stopni. Wymieszanie wyparzoną chochlą miało mniejsce gdzieś w okolicach godziny po uzupełnieniu zimną wodą. 

6) Pobrałem próbkę i zmirzyłem gęstość. Była dość niska. Przykryłem wszystko i zostawiłem. Temperatura zalecana to 18-21. W kuchni w tej chwili 23 stopnie, sama mieszanka ma około 27. Gęstość po przemieszaniu wyszła 1.034 - więc lepiej, ale temp pomiaru to 26. Schładzam i sprawdzę później. 

7) Pomiar w przygotowanym cylindrze miarowym 100ml - nic nie przylega, sprawdzona dla pewność gęstość wody (użyty ten sam cylinder) w 20 stopniach daje 1.0 - tak więc wszystko gra z pomiarem. Wydaje się, że gęstościowy kryzys był sztucznym alarmen - jest trochę lepiej...

8) Mam nadzieję, że fermentacja ruszy i że nie zamordowałem drożdzy dodaniem do mieszanki w 27C, będąc przekonanym, że mam 19 (termometr tak pokazał - kwestia może niekonieczne najlepszego wymieszania)...

9) Co myślicie - jakieś wielkie błedy wyczytać się da z mojego opisu?

 

Z góry dzięki za wskazówki...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wedle opisu powinieneś mieć coś koło 8,6 Plato (1,034). Drożdży nie zabiłeś. Gdzieś czytałem że optymalna temperatura rozmnażania to około 40 stopni, co nie jest oczywiście dobrą temperaturą uwadniania. Więc o ubicie robaczków bym się nie martwił. Ogólnie wszystko wygląda dobrze jak na pierwszy raz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wedle opisu powinieneś mieć coś koło 8,6 Plato (1,034). Drożdży nie zabiłeś. Gdzieś czytałem że optymalna temperatura rozmnażania to około 40 stopni, co nie jest oczywiście dobrą temperaturą uwadniania. Więc o ubicie robaczków bym się nie martwił. Ogólnie wszystko wygląda dobrze jak na pierwszy raz.

 

Dzięki za pomoc. Teraz pozostaje mi się modlić, żeby nie wdała się żadna infekcja. Pozostaje czekać te 12-24 godziny. Czy objawem ferma\entacji jest bąblowanie i jakaś piana/osad na powierzchni brzeczki?

Edited by Dominik_Bydgoszcz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak. Piana, ruch w rurce, podniesienie temperatury względem otoczenia. Nie przejmuj się barkiem bulkania, często fermentory są nieszczelne i nie bąbli. A brakiem startu fermentacji zacząłbym przyjmować się najwcześniej po 48 h.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak. Piana, ruch w rurce, podniesienie temperatury względem otoczenia. Nie przejmuj się barkiem bulkania, często fermentory są nieszczelne i nie bąbli. A brakiem startu fermentacji zacząłbym przyjmować się najwcześniej po 48 h.

 

I zakładam też, że lepiej nie zerkać pod przykrywkę? Zostawię więc brzeczkę na 2 dni i zobaczę w poniedziałek po pracy co tam wykwitnie...

Edited by Dominik_Bydgoszcz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry!

Ja znów z pytaniem.

15 dni temu uwarzyłem Galaxy Pale Ale i z początkowych ok. 11 BLG gęstość spadła i staneła na wartości 2,5 BLG. Wg instrukcji nadszedł więc moment, by przelać piwo na cichą, dodać ostatnią porcję chmielu i po 5 dniach butelkować.

Pisałem już gdzieś wcześniej, że na cichą przelewać nie chcę, bo jako nowicjusz boję się infekcji. A zatem chmiel dodam bezpośrednio do fermentora, w którym odbywała się fermentacja burzliwa. Czy tę ostatnia porcję chmielu po prostu wsypać do wiadra czy może lepiej wsypać go do woreczka muślinowego (wcześniej wygotowanego), obciążyć go jakimś szkłem i w ten sposób umiejscowić we wiadrze?

Ta druga opcja wydaje mi się korzystniejsza ze względu na łatwiejsze przelanie piwa do rozlewu, ale jedna rzecz mnie zastanowiła. Czy mogą być jakieś konsekwencje tego, że obciążony woreczek osiądzie w gęstwie drożdżowej lub nawet ją delikatnie wzburzy?

Czy trzy tygodnie w tym samym wiadrze z drożdżami może spowodować jakieś negatywne skutki, np. autolizę?

Czy chmielenie na zimno przez 7 dni 50g chmielu Galaxy jest odpowiednim okresem? Instrukcja sugeruje, by chmielenie trwało 5 dni, niestety dopiero za tydzień będę mógł piwo butelkować. Zakładam jednak, że posmaki trawiaste powstają po znacznie dłuższym trzymaniu chmielu na cichej, prawda?

 

Udanej niedzieli życzę!

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Czy tę ostatnia porcję chmielu po prostu wsypać do wiadra czy może lepiej wsypać go do woreczka muślinowego (wcześniej wygotowanego),

Woreczek to kiepski pomysł, najprawdopodobniej cały się zalepi i chmiel nic nie odda od siebie. Wrzuć go luzem, prosto do wiadra. Po chmieleniu na zimno, przelewając piwo do fermentora z kranem w celu butelkowania, nałóż na koniec węża rajstopę/pończochę z nylonu i przefiltruj przez nią piwko.

 

 

 

Czy trzy tygodnie w tym samym wiadrze z drożdżami może spowodować jakieś negatywne skutki, np. autolizę?

O to się nie bój, większość moich piw leżało ponad 3 tygodnie na burzliwej i mitycznej autolizy nie uraczyłem. 

 

 

 

Instrukcja sugeruje, by chmielenie trwało 5 dni, niestety dopiero za tydzień będę mógł piwo butelkować.
 

Prosta sprawa, daj chmiel 5 dni przed butelkowaniem, wstaw do chłodniejszego pomieszczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boisz się infekcji więc odpuść sobie woreczki, tak najłatwiej o "robale" w piwie. Jeżeli nie zbierasz gęstwy to możesz wsypać do tego samego wiadra w którym fermentowało. Jeżeli to jedno z pierwszych piw to nie zaprzątaj sobie głowy relacjami pomiędzy drożdżami, a chmielem.

7 dni to trochę długo, ale jak będzie odpowiednio niska temperatura to nie powinieneś wyczuć trawy i łodyg.

A co do autolizy to nic się nie bój.

 

Edyta: Kolega wyżej mnie ubiegł :)

Edited by jkx6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za informację.

Okres trzymania chmielu na zimno rozwiążę w ten sposób, że wsypię go jutro rano. Do domu wrócę jednak dopiero w piątek wieczorem, więc za rozlew wezmę się z samego rana w sobotę. Czyli poleży sobie w fermentorze dokładnie 5 dni. Jakoś mi się ten nadchodzący tydzień wydłużył ;) Woreczek w takim razie odpuszczę.

Jeszcze pytanie odnośnie tej rajstopy. Należy założyć ja na koniec wężyka, zanurzony w piwie, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Już całkiem nie łapię co tam zrobiłeś. Napisz proszę dokładny skład tego co użyłeś. Ile gram ekstraktu, ile tego ulepszacza oraz ile wody. Ponadto polecam dokonać pomiaru w szerszym naczyniu. Brzeczka jest lepka i w cylinderku dodanym do areometru jest za mało miejsca, przez co spławik przykleja się do ścianki i pokazuje zły wynik.

 

 

Opiszę wszystko krok po kroku:

 

1) Umyłem i wysterylizowałem sprzęt - od fermentora po termometr. Fermentor umyty płynem do mycia naczyń, potem załączonym do zestawu środkiem do mycia i sterylizacji. Po umyciu wszystko zostało wypłukane wodą - niestety, ale środek jest dość ostry i na stronach sklepów zalea się wypłukanie. Zresztą ten zapach chloru nie pozostawiał mi wyboru.

2) Do garnka wlałem 3.5 litra wody mineralnej i w niej rozpuściłem 1kg enhancera. 

3) Na właczonym palniku podgrzałem mieszankę i dodałem wcześniej rozgrzany syrop z puszki. Zawartość puszki (zgodnie z opisem na opakowaniu) to 1.8kg (Malted Barley). Przemieszałem to wszystko i zagotowałem. 

4) W międzyczasie zagotowałem wodę na dehydratację drożdzy. Przykryłem kubek folia aluminiową, zrobiłęm w niej dziurkę i włożyłem termometr, żeby kontrolować temparaturę. DO przegotowanej wody o temperaturze 27.5 wsypałem drożdze z załączonej saszetki. Nie mieszałem przez 15 minut i zostawiłem przykryte w kubku - delikatne bąbelki były widoczne, ale bez szaleńst. Po 15 minutach przemiaszałem. 

5) Zagotowaną mieszankę 3.5 litra wody i 1.8 kg syropu wlałem do fermentora. Do niego dodałem zimną wodę mineralną - do objętości 25 litrów. Temperatura zmierzona po dodaniu zimnej wody to 19.6 stopnia. Dodając wodę spieniłem porządnie mieszankę, starałem się możliwie najbardziej natlenić roztwór. WYdaje mi się, że rzeczywista temperatura mogłą być trochę wyższa, bo po późniejszym przemieszaniu wyniosła ona około 27 stopni. Wymieszanie wyparzoną chochlą miało mniejsce gdzieś w okolicach godziny po uzupełnieniu zimną wodą. 

6) Pobrałem próbkę i zmirzyłem gęstość. Była dość niska. Przykryłem wszystko i zostawiłem. Temperatura zalecana to 18-21. W kuchni w tej chwili 23 stopnie, sama mieszanka ma około 27. Gęstość po przemieszaniu wyszła 1.034 - więc lepiej, ale temp pomiaru to 26. Schładzam i sprawdzę później. 

7) Pomiar w przygotowanym cylindrze miarowym 100ml - nic nie przylega, sprawdzona dla pewność gęstość wody (użyty ten sam cylinder) w 20 stopniach daje 1.0 - tak więc wszystko gra z pomiarem. Wydaje się, że gęstościowy kryzys był sztucznym alarmen - jest trochę lepiej...

8) Mam nadzieję, że fermentacja ruszy i że nie zamordowałem drożdzy dodaniem do mieszanki w 27C, będąc przekonanym, że mam 19 (termometr tak pokazał - kwestia może niekonieczne najlepszego wymieszania)...

9) Co myślicie - jakieś wielkie błedy wyczytać się da z mojego opisu?

 

Z góry dzięki za wskazówki...

1. Niskie Blg poczatkowe - za duzo wody.

2. Ten 1,8 Malted Barley to ekstrakt chmielony czy niechmielony?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Już całkiem nie łapię co tam zrobiłeś. Napisz proszę dokładny skład tego co użyłeś. Ile gram ekstraktu, ile tego ulepszacza oraz ile wody. Ponadto polecam dokonać pomiaru w szerszym naczyniu. Brzeczka jest lepka i w cylinderku dodanym do areometru jest za mało miejsca, przez co spławik przykleja się do ścianki i pokazuje zły wynik.

Opiszę wszystko krok po kroku:

 

1) Umyłem i wysterylizowałem sprzęt - od fermentora po termometr. Fermentor umyty płynem do mycia naczyń, potem załączonym do zestawu środkiem do mycia i sterylizacji. Po umyciu wszystko zostało wypłukane wodą - niestety, ale środek jest dość ostry i na stronach sklepów zalea się wypłukanie. Zresztą ten zapach chloru nie pozostawiał mi wyboru.

2) Do garnka wlałem 3.5 litra wody mineralnej i w niej rozpuściłem 1kg enhancera.

3) Na właczonym palniku podgrzałem mieszankę i dodałem wcześniej rozgrzany syrop z puszki. Zawartość puszki (zgodnie z opisem na opakowaniu) to 1.8kg (Malted Barley). Przemieszałem to wszystko i zagotowałem.

4) W międzyczasie zagotowałem wodę na dehydratację drożdzy. Przykryłem kubek folia aluminiową, zrobiłęm w niej dziurkę i włożyłem termometr, żeby kontrolować temparaturę. DO przegotowanej wody o temperaturze 27.5 wsypałem drożdze z załączonej saszetki. Nie mieszałem przez 15 minut i zostawiłem przykryte w kubku - delikatne bąbelki były widoczne, ale bez szaleńst. Po 15 minutach przemiaszałem.

5) Zagotowaną mieszankę 3.5 litra wody i 1.8 kg syropu wlałem do fermentora. Do niego dodałem zimną wodę mineralną - do objętości 25 litrów. Temperatura zmierzona po dodaniu zimnej wody to 19.6 stopnia. Dodając wodę spieniłem porządnie mieszankę, starałem się możliwie najbardziej natlenić roztwór. WYdaje mi się, że rzeczywista temperatura mogłą być trochę wyższa, bo po późniejszym przemieszaniu wyniosła ona około 27 stopni. Wymieszanie wyparzoną chochlą miało mniejsce gdzieś w okolicach godziny po uzupełnieniu zimną wodą.

6) Pobrałem próbkę i zmirzyłem gęstość. Była dość niska. Przykryłem wszystko i zostawiłem. Temperatura zalecana to 18-21. W kuchni w tej chwili 23 stopnie, sama mieszanka ma około 27. Gęstość po przemieszaniu wyszła 1.034 - więc lepiej, ale temp pomiaru to 26. Schładzam i sprawdzę później.

7) Pomiar w przygotowanym cylindrze miarowym 100ml - nic nie przylega, sprawdzona dla pewność gęstość wody (użyty ten sam cylinder) w 20 stopniach daje 1.0 - tak więc wszystko gra z pomiarem. Wydaje się, że gęstościowy kryzys był sztucznym alarmen - jest trochę lepiej...

8) Mam nadzieję, że fermentacja ruszy i że nie zamordowałem drożdzy dodaniem do mieszanki w 27C, będąc przekonanym, że mam 19 (termometr tak pokazał - kwestia może niekonieczne najlepszego wymieszania)...

9) Co myślicie - jakieś wielkie błedy wyczytać się da z mojego opisu?

 

Z góry dzięki za wskazówki...

1. Niskie Blg poczatkowe - za duzo wody.

2. Ten 1,8 Malted Barley to ekstrakt chmielony czy niechmielony?

Wcześniej pomyliłem się podając objętość do której rozcieńczałem tzn. 23 litry/5 galonów.

 

Nie mam pojęcia czy jest chmielony, poszukam informacji na stronie producenta - chociaż póki co to sa one niestety dość szczątkowe.

Po kilkunastu godzinach coś zaczyna się dziać pod przykrywą fermentora. Widać wybrzuszenie pokrywy, gaz zbiera się pod nią.

 

W próbce pobranej wczoraj do kolby widać małe bąbelki, bo zostawiłem ja przez noc z ciekawości.

 

Opis mówi o mocy 4.5% abv, pewnie wyjdzie słabsze o ile wyjdzie. Bitter i tak zawsze bardziej kojarzył mi się z 3.5% niż 4.5%.

 

27aa1682bef12e2590215e24ad2bcfc0.jpg

 

Sent from my M5 using Tapatalk

Edited by Dominik_Bydgoszcz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiecie co to jest taki okrąg zielony w butelce jak się zaczyna ta gruba część? Szeroki na 3 mm gdzieś. I na dole też taki okrąg. Po wlaniu do szkła tego nie widać świecąc latarką.

Miałem to już w dwóch piwach. Przy trzecim chciałbym tego już nie mieć.

Jeszcze mi się przypomniało że po tygodniu tego nie było jeszcze widać.

Piwa nie chmieliłem na cichej. Przed przelewaniem fermentor był na balkonie aby drożdze opadły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...