Jump to content
  • entries
    17
  • comments
    152
  • views
    242811

# 376 Lichtenheiner

Dagome

14563 views

Jedno z tych piw, przy których najmniej się napracowałem ;)

W skrócie wstawiłem fermentory do temp. pokojowej i "zapomniałem" na miesiąc. Potem zlałem na cichą i zapomniałem na miesiąc. Potem zabutelkowałem i zapomniałem na dwa tygodnie. Wyszło nieźle, chociaż wg mnie jest zbyt mocno wędzone. Wędzony cherry jest bardzo intensywnym słodem.

 

DSC05854.JPG

 



6 Comments


Recommended Comments

Może kiedyś. Na razie nie mam czasu. Takie rzetelne opisywanie to sporo roboty.

 

Słód cherry jest bardzo intensywny. Dużo bardziej niż chyba jakikolwiek inny jaki znam, z wyjątkiem może najmocniejszych torfowych. Wnosi specyficzną wędzoność, taką wiśniową, ale bardziej w stronę żywicy wiśniowej niż owocu.

 

Drożdże używałem jak na razie tylko raz - właśnie do tego piwa. Odnoście niuansów w profilu ciężko mi coś mądrego napisać - bo piwa jedzie wędzonką i kwasem ostro. Wydaje mi się, że są w miarę czyste, owocowe w stronę jasnych owoców. Kwasowość zwiększa się wraz z wiekiem. Na początku była tylko lekka, po trzech miesiącach jest całkiem spora. Młode piwo miało taki mdły jogurtowy zapach i posmak, ale ten się ułożył i piwo ma rześką, całkiem przyjemną kwasowość. Drożdże całkowicie bezproblemowe. Po prostu fermentor sobie stał w przedpokoju bez żadnej kontroli temperatury. Generalnie można brać, z tym że oczywiście lambika, czy flandersa na nich nie zrobimy - nie miejcie złudzeń. Ten blend to jakiś szczep sacharomycces (może drożdże od sherry?) plus lactobactillus brevis. Nie ma tam żadnych brettów.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...