Skocz do zawartości
  • wpisy
    2
  • komentarzy
    12
  • wyświetleń
    371

O blogu

Tak. 3 warka właśnie sobie siedzi w fermentorze. W oczekiwaniu na koniec pracy drożdży z Gozdawy: US west coast, zachodzę w głowę - piwo w jakim stylu chciałbym uwarzyć następne.

Nie okłamujmy się - piwa raczej robimy pod siebie i dopóki się nie "najemy" piwem - głównie dla siebie. Super jak jest duża rodzina, wielu znajomych - łatwiej upłynniać nasze zapasy, ale dopóki reputacja mała - ochota na nasze wyroby - słaba.

Dlatego :) do tej nowej warki wprowadziłem modyfikację wody - oj temat tak ciekawy, że aż wróciłem do książek z chemii. W moim zamerdaniu pojęciami :D nowa "znajoma" z MPWiK się do mnie już nie odzywa. Pewnie na zasadzie: "ze świrem nie rozmawiam  ;)". Dori siedzi nad dalszym losem tego tematu u siebie na blogu, więc trzeba czekać ;). Kolega niby chemik, ale ciężko zalatany więc niestety... :) zostały książki.

Przy tej warce wpadłem na proste rozwiązanie problemu braku 3 ręki przy zlewaniu i natlenianiu brzeczki - klips zaciskający na rurkę ma taką budowę, że można go zaczepić o rant/kant gara zacierno-warzelnianego - i ułatwić sobie życie :). Kompletując sprzęt - zastanawiałem się skąd wziąć drut nierdzewny na pończochę do filtracji - i sam się zdziwiłem, jak na regale z narzędziami kuchennymi znalazłem za małe pieniądze ubijaczkę do białka - :D drewienko do schowka a drut jak znalazł - nawet naplot na rurkę jest! :)

Wracając do tego od czego zacząłem - najczęściej pijam piwa jasne, najlepiej "pełne" - wszystkie 3 warki celowałem w ten gust - chociaż 1 wyszło ciut wytrawnie - drożdze zażarły chyba wszystko co było z cukrów - a to i tak dziwne, bo było warzone "na lenia", druga - sterowana temperaturowo - wyszła przyjemniejsza, ale te 49 IBU sprawiło, że tylko zaprzyjaźniony Browarnik stwierdził - że jest pod wrażeniem i że jest OK.

Dalsze wyzwania to słody - więc :) kolejne przeglądanie materiałów w kierunku przestudiowania tego tematu - by warzyć świadomie.

Wpisy na tym blogu

Tombatold

Przygody z forum

Podsumuję sobie dzisiejsze przygody z forum, może ciut ku przestrodze Nowych ale również by pokazać Doświadczonym i Stałym, że jest jednak coś do zrobienia.

Wpierw zasada: czytaj ze zrozumieniem zawiłe pytania i nie śpiesz się z odpowiedzią/formułuj pytania w sposób jasny i zgodny z pewnym ciągiem logicznym. Banalne stwierdzenie, które może pokazać jedno - człowiek wrażliwy się zamknie w sobie lub nigdy już nie będzie się udzielał na forum. Zadawał po naście razy pytania jeżeli jest dociekliwy.

Brakuje podziału na mistrz i terminator. Na ludzi którzy zawodowo się zajmują Piwowarstwem i hobbistycznie. Pomimo bardzo zasobnego Wiki i całkiem sporej ilości artykułów tematy się gubią w natłoku forum a wiedza zdobyta nieoszlifowana jest wytykana i że się tak wyrażę - wyśmiewana.

Dziś miałem przyjemność pogadać na temat drożdży i to nie na forum ale chacie. Nie jest to temat dla mnie łatwy - bo przy kilku warkach na zaledwie 2 różnych szczepach - to ... no właśnie - mimo że człowiek chce dobrze to wychodzi, że zachowuje się jak słoń w składzie porcelany. A temat wykazano mi, że jeżeli próbuje się go ustandaryzować - sprowadzić do prostszej formy, będzie wyśmiany. Nikomu nie przyszło do głowy, że drożdże  to nie jest temat łatwo dostępny dla nowego. A jeżeli nie czyta po angielsku - to właściwie - pozamiatane (literacka forma).

Forum pomimo nowej odsłony sprawia całkiem pokaźne pole do błędów i nie pozwala wycofać pytań raz zadanych :D przez co pozwala na niedomówienia i wymaga na czytanie, czytanie i pamiętanie wszystkiego.

I chciałbym od razu wyjaśnić - nie zależy mi na poklaskach czy przyjaźni - bo tą można nabyć w realu a nie w virtualu. Chodzi mi o znalezienie znajomych, którzy pomogą przejść przez zawiłości piwowarstwa, które okazuje się istnieje w każdym temacie jak mina. Chociaż zdawałoby się że to nie takie trudne do opanowania.

Tombatold

No dobrze. A teraz na spokojnie wnioski z poczynań, jakie udało mi się osiągnąć. Jak większość Domowych - zrobiłem pudło do obniżania temperatury ze styropianu. Nie jest może jakoś piękne - ale udaje się tam utrzymać 16' wymieniając 2 butelki raz na 24h. Myśląc o pełnym cyklu dla warki, pudło ma 970x475x480. Wyścielane w środku kocem ratowniczym z folii. dodatkowo w środku są panele, żeby się styropian nie rozwalił od razu ;) - więc - najważniejsze jest :)

Drożdże z Gozdawy US WC - miałem obawy że nie widzę piany, ale fermentor cały czas był wydęty - czyli w środku był gaz. Nie mam rurki tradycyjnej, gdyż zastąpiłem ją wężykiem wsuniętym w miejsce rurki, która jest zakończona małym słoiczkiem z rozpuszczonym oxi. Oczywiście pech chciał, że gdzieś jest nieszczelność :) ale świecąc latarką przez otwór na rurkę - widziałem że jest piana, której nie widać z boku fermentora - więc teraz jestem już spokojny o dalsze losy ;) W piątek będzie 8 dzień, więc idzie na cichą - bez drożdży oczywiście, jeżeli blg będzie w okolicach 2-3 blg. Drożdże do lodówki na ferie :D i poczekają sobie troszeczkę do nowej warki. Już mam pewien trop - co to będzie - tym razem zmiana słodu monachijskiego na wiedeński i powrót do koloru złota, gdyż 3 warka jest bursztynowa (nie wiem, co mnie podkusiło na ten słód bursztynowy :eusathink:).

Jestem ciekawy jaki będzie efekt w piwie po wprowadzonej modyfikacji wody. W ramach zbijania ph, wpierw wodę przegotowałem, zdekantowałem, dodałem gipsu i chlorku wapnia. Niestety do teraz nie dowiedziałem się jeszcze na co wpływa kwas mlekowy, żeby go świadomie używać. Wysładzanie leciało na mieszance wody butelkowej z odrobiną gipsu. Jeżeli nie będzie zapachu aptecznego a piwo będzie smaczne - to będę bardzo zadowolony :)

×