Skocz do zawartości

Browar Red Panda

  • wpisy
    4
  • komentarzy
    0
  • wyświetleń
    12191

O blogu

Coś w rodzaju notatnika.

Wpisy na tym blogu

dine

#3 Brown Ale

1. Zasyp

4kg pilzneński (bruntal)

1kg brown (crisp)

0,8kg płatki jęczmienne błyskawiczne

0,6kg abbey (weyermann)

0,15kg czekoladowy pszeniczny (weyermann)

2. Zacieranie:

60 minut 65-68 stopni

20 minut 72

wygrzew

 

wyszło 23l 15blg

3. Chmielenie:

40g EKG 60`

30g EKG 10`

 

4. Fermentacja:

2 tygodnie w 17 stopniach

 

5. Butelkowanie:

21 litrów, 125g cukru

 

 

Ocena:

Brzeczka pachnie świetnie, gdyby taki aromat miało gotowe to byłoby cudownie, chociaż za dużo kawy. No i czarne jest jednak, 45EBC to ono chyba nie ma.

Przy butelkowaniu aldehyd octowy i nic więcej, może lekka kawa. W smaku słodkie, czekolada i orzechy. Jak się ułoży to będzie świetne.

 

Tydzień po butelkowaniu dalej to co uważam za aldehyd, nic nie zeszło. Ale poza tym jest super przyjemne, zalepiające, pachnie super kawą, czekoladą i orzeszkami. Gdyby nie ta wada to zdecydowanie najlepsze piwo, ale do następnej warki koniecznie mniej czekoladowego, bo dominuje i może coś chmielu na smak.

 

Po dwóch tygodniach jeszcze gorzej, kawa i czekolada bardzo delikatne, orzeszki zginęły w ogóle, został smród, alkohol, mocny zapach drożdży i takiego jakby podpiwku. Do tego piana tak jak była cudna, to teraz jak na harnasiu. Smutek.

dine

#2 Pale Ale

1. Zasyp

3,2kg pale ale

2kg wiedeński

0,4kg płatki owsiane błyskawiczne

 

2. Zacieranie:

60 minut 65-68 stopni, bliżej 68 generalnie, na słodko

wyszlo 13blg

 

3. Chmielenie:

Tutaj było dość losowo, łącznie myślę poszło coś kolo 20-25g iungi na goryczkę, ale nie miałem wtedy wagi i sypałem na oko, nigdy więcej takiej sytuacji.

Na aromat 100g willamette, 1/4 na 15 minut, 1/4 na 1 minute i reszta po schłodzeniu do 80 stopni

 

4. Fermentacja:

3 tygodnie w 18-20 stopniach

 

5. Butelkowanie:

21 litrów, 130g cukru

 

 

Ocena:

Parę dni po zabutelkowaniu:

Super pijalne, doskonały aromat, bardzo bardzo pełne i aksamitne, płatki owsiane to był jednak ciekawy pomysł, chociaż nie wiem czy każdemu to podejdzie, mi osobiście bardzo.

Ten słodowy smak mi bardzo podchodzi, ale nie potrafię ocenić czy to wiedeński tak mi smakuje czy może te płatki owsiane tak całość ułożyły.

Pierwsze co mi przyszło na myśl - dobra alternatywa dla pszenicznych w lato.

 

Goryczka jednak niestety za niska, praktycznie niewyczuwalna, własnie jak w pszenicy, ale może to i dobrze.

Za to smak i aromat willamette przebija i jest bardzo przyjemny.

 

Generalnie owocowo-kwiatowe w przyjemny sposób.

 

Blisko 2 tygodnie od butelkowania:

No już zdecydowanie gorzej, ten przyjemny, świeży i słodowy zapach i smak przeminął.

Owoce/kwiaty zostały, ale niestety są przykryte przez jakąś wadę, chyba zielone jabłko, nie potrafię określić.

Nie jest to mokry karton, ciężko mi powiedzieć, ale nieprzyjemne zdecydowanie.

 

Chyba zepsułem sobie to piwo, bo trzymałem je w upale.

 

Goryczki również absolutny brak, a szkoda, bo by zdecydowanie pomogła.

 

Płatki owsiane trochę pomagają, bo dalej jest ten przyjemny posmak i tekstura piwa, chociaż gryzie się lekko z wysyceniem, piwo przyjemniej się pije jak troszkę się odgazuje.

 

Uwagi:

jednak następnym razem spróbować podbić goryczkę i dochmielic na zimno, na pewno ze strony słodów, zacierania i temperatury fermentacji jest ok.

 

Zdecydowanie więcej nie robić takich piw poniżej 30-40 IBU wg mojego kalkulatora, bo po czasie tej goryczy nic a nic nie ma, w poprzednim piwie po 5 tygodniach dalej została na fajnym poziomie.

dine

#1 Amber Ale

Pierwsza warka, butelkowana około 15 lipca 2015

 

1. Zasyp:

pale ale - 4,5kg

monachijski - 1kg

karmelowy pszeniczny - 0,5kg

 

2. Zacieranie:

miało być 68, wyszło bardziej 65-66

60 minut

ostatecznie planowane 14blg

 

3. Chmielenie:

iunga 30g 60`

iunga 15g 10`

iunga 15g 0`

 

4. Fermentacja:

3 tygodnie w 17-19 stopniach

 

5. Butelkowanie:

21,5 litra, z czego 21 poszło do butelek, około 110g cukru do refermentacji

 

 

Ocena:

Mało słodkie, mało karmelowe, za wysoka i przeciągła goryczka w młodym piwie.

Układa się z czasem (4 tygodnie od butelkowania) do całkiem fajnego poziomu, ostatecznie to nawet niezła wyszła.

Po czasie wychodzi również karmel i słody generalnie, ale bez szalu.

Smak chmielu mocno wyczuwalny w młodym piwie, z czasem znika.

Pijalne, wodniste nawet.

Nagazowanie niskie i fajne, pasuje.

Kolor i piana super, po 2 tygodniach mętne, po 4 tygodniach i kilku godzinach w lodówce zaskakująco klarowne.

 

Uwagi:

Albo wina tego słodu karmelowego, albo za niska temperatura zacierania, albo przechmielone, bo karmel jest słabo wyczuwalny, piwo nie jest mocno słodowe, a mimo wszystko dość zalepia.

 

Następnym razem pilnować wyższej temperatury zacierania, albo zrobić przerwę na 72°C.

 

Iunga całkiem spoko, chociaż musi się uleżeć, nawet fajny aromat daje swoją drogą.

 

Sporo osadu drożdżowego się nalało, ale nie przeszkadza jeżeli umiejętnie się nalewa, chociaż przydałoby się to ograniczyć.

Sporo piwa odpadło też z chmielinami, trzeba nad tym popracować.

 

Oceny innych:

bardzo pozytywne, rodzina i znajomi zadowoleni, wszystkim bardzo smakowało więc chyba jest bez większych wad

czeka na ocenę piwowara domowego.

 

 

 

 

///

 

 

Amber Ale autorstwa jeśli się nie mylę dine.

 

Wygląd: Klasyczny amber, ładna barwa. Lekko opalizujący. Piana raczej skromna, zostaje obrączka.

Zapach: Tutaj jest coś z trupa! ;) A tak dokładniej to z jego skarpetek. Ziołowe nuty chmielowe, w tle majaczą karmele.

Smak: Harmonię miedzy słodowością a goryczką zakłóca dość ostra, ziołowa goryczka od Iungi. W mojej ocenie może to być efekt leżących chmielin w piwie. Bo na zimno to chyba chmielony nie był.. Nie przesadzona podbudowa słodowa na plus.

 

Ogólna porada to zastanowił bym się nad chmieleniem i użyciem w tym celu bardziej świeższej partii. Reszta ok :)

×