Nie jesteś zalogowany.

Tak się zastanawiam, czy w końcu tego nie zrobić. W sumie to teraz trochę kombinuję przy wysładzaniu..
Stosujecie ? Ew jak wysładzacie...
foto poglądowe 

Online
LOL dyskusja na temat ktory ze sposobow wysladzania najlepiej uzywac toczy sie chyba od poczatku browarnictwa domowego. Ten sposob na twoim zdjeciu, ze zraszaczem do wysładzania nazywaja tu "fly sparging". Druga popularna metoda, rywalizujaca z fly sparging, nazywana jest "batch sparging" i ja jej uzywam.
Klopot z fly sparging jest taki, ze potrzebujesz tu az 3 pojemniki ustawione na 3 wysokosciach.
http://picasaweb.google.com/jwduris/Bre … 3174941346
Najwyzej stoi pojemnik do ktorego nalewasz wode do wysladzania. Woda splywa powoli poprzez zraszacz do pojemnika zacierania (po srodku). z tamtad poprzez filter warka splywa do kotla gotowania. Podobno ten sposob dodaje ci kilka procent wiecej w wydajnosci niz metoda "batch sparging".
Czy jest to warte roboty? IMO jezeli lubisz bawic sie w te rzeczy, to czemu nie? Napewno to ma sens gdy robisz duze warki, np. 40 l i masz taki system ustawiony na stale i polaczony pompkami, tj. nie musisz duzo dzwigac.
Ostatnio edytowany przez scooby_brew (12-07-2008 05:43:36)

Offline
Tak się zastanawiam, a czy pewnym kompromisem, nie byłoby przelewanie wody do wysładzanie przez durszlak. Bo fakt, jest faktem, że takie lanie z góry potrafi nieźle złoże wzburzyć.
Rozumiem, to tak, że durszlak montujemy na obrębie gara/wiadra i wodę wlewamy do niego, a ona (ta woda) sobie dziurkami zrasza nasze młóto.
Offline
Z tego co czytalem na temat fly sparging, ramiona zraszacza sie obracaja, aby woda nie zrobila "kanalow" w mlocie. Nie wiem czy to robi az taka duza roznice, bo przeciez i tak powinienes utrzymywac ok 2.5-5 cm wody nad mlotem. Glownie chodzi tu o to aby caly proces wysladzania zabieral ok 75-90 min, tj. woda leci bardzo pomalu.

Offline
To ja chyba jestem zacofany bo robię całkiem inaczej. U mnie warka to jest ok 25-28 litrów. Przy filtracji wlewam wszystko do plastykowego pojemnika gdzie jest zamontowany wężyk ( oplot ). Jak to się przefiltruje wlewam 5 litrów wody o tem. ok 78 stopni. Mieszam to wszystko w filtratorze, aby młóto się dobrze wypłókało wlaną wodą. Czasami po wlaniu leci trochę mętne, ale to wracam do filtracji. I tak robię 3 razy po 5 litrów. Przy piwach wymyślnych może być inwczej. JK
Offline
Wena, nie jestes "zacofany", ja robie prawie dokladnie tak samo jak i ty. Ta metode nazywaja "batch sparging". Roznica u mnie jest tylko taka, ze ja slodze i wysladzam w jednym pojemniku, tj. w coolerze - "lodowce turystycznej".
elroy napisał:
.
Stosujecie ? Ew jak wysładzacie...
Ja uzywam metody wysladzania "batch sparging", t.j. w coolerze w ktorym zacieram mam filter rurkowy. Po zakonczeniu zacierania dolewam goracej wody (77'C), na mash-out. Potem zaczynam "lautering", czyli spuszczam "first runnings" ("pierwsza warke"?), tylko ze pierwze 2 litry wracaja do coolera, pozwalajac czasu aby zloze sie ulozylo w naturalny filter ("vorlauf").
Po calkowitym usunieciu "pierwszej warki" dolewam goracej wody aby calosc mi dala 6 galonow i zaczynam wysladzanie "sparging" (82'C). Zloze musi sie ponownie ulozyc, ponownie pierwsze 2 litry powracaja do coolera aby warka nie byla metna, itd.
Calosc zabiera mi ok 20min.

Offline
scooby_brew napisał:
"first runnings" ("pierwsza warke"?)
prawdopodobnie chodzi o brzeczkę przednią.
Ja wysładzam jak widzę większość z nas, dolewając kilka porcji wody o temp 78C. Czasami po dolaniu wody mieszam górną warstwę młóta, aby równo się ułożyło.
Durszlak to chyba jednak nie najlepszy sposób - woda zrobi sobie w młócie kanaliki przez które będzie przechodzić i efektywność wysładzania może być słaba. Tak jak już pisał Scooby_brew przy fly sparing ramiona zraszacza ciągle się obracają, taką metodę wysładzania stosują browary przemysłowe i jest ona chyba najbardziej efektywna 
Offline
Scooby to mnie pocieszyłeś, że mam wysładzanie na światowym poziomie skoro w świecie się też tak robi. Dla mnie pocieszeniem jest to, że są pozytywne efekty tej ciężkiej jednak pracy. JK
Offline
Odniosę to do tego czego mnie uczono i teraz tu wyczytałem.
FLY jest prostym dolewaniem wody wysładzającej, zraszaczem - ja to robiłem wlewając wodę z czajnika na talerzyk leżący na młócie. Jeżeli nie odsłaniam młóta (cały czas pozostaje zakryte przez 2 cm wody), nie widzę żadej róznicy pomiędzy zraszaczem, a czajnikiem z talerzykiem, czy durszlakiem - w odniesieniu do warzenia amatorskiego do 25 l.
BATCH jest metodą której nie znałem, a którą z powodzeniem stosuje WENA. Pamiętam CODER kiedyś sugerował, aby podobnie jak w praniu spuścić całą brudną wodę ( w tym przypadku brzeczkę) i nalać nowej do płukania. Tylko ktoś sugerował by nie odsłaniać młóta 
.
Na pierwszy rzut oka metoda druga pewnie ma lepszą wydajność. SCOOBY pisze o kilku procentach, co w warunkach amatorskich, wg mnie, ma małe znaczenie.
Offline
Szkoły się zmieniają i teorie też. Nigdy nie mierzyłem dokładnie wydajności bo przy tych ilościach jest to faktycznie bez znaczenia. No ale teraz wiem, że stosuję metodę -batch sparging. JK
Offline
Batch sparge robiłem raz, trwało to strasznie długo i nie przyniosło zysku wydajności. Z dyskusji widze, że mogłem się spodziewać raczej jej spadku. Tak, że od tej pory stosuję fly-sparge, lejąc na bieżąco wodę na talerzyk leżący na młócie.
Te zraszacze nie podobaja mi się o tyle, że powodują chlapanie i natlenianie gorącej brzeczki. Ostatnio słyszę, że nie ma co się tego tak strasznie bać, ale na pewno unikanie natlenianania nie zaszkodzi piwu.
Offline